JAKUB BOEHME
WYBÓR ŁASKI

Przedmowa

Kiedy rozum słyszy, jak mówi się o Bogu, czym on jest wedle swej istoty i woli, wtedy wyobraża sobie, że Bóg jest czymś dale- kim i obcym, mieszkającym poza obrębem tego świata, wysoko ponad gwiazdami, i tylko za pośrednictwem swego ducha rządzi wszechobecną mocą w siedlisku tego świata; jego Majestat zaś prze- bywa w niebie poza miejscem tego świata w Troistości, gdzie w szczególności przejawia się Boża obecność.

2. I stąd rozum popadłby w potworny obłęd, gdyby sądził, że Bóg jest czymś obcym, i że przed czasem wykreowania stworzeń i tego świata zawierał w sobie samym dzięki mądrości w swej Troistości pewien sekret, co chciał uczynić i po co miała być cała istota, a zatem w sobie samym stworzył sobie pewien zamiar, zgodnie z którym zapragnął uporządkować każdą rzecz.

3. Z tego powstał ten sporny obłęd odnośnie sekretu tyczącego się ludzi, jakoby Bóg umyślnie jedną część ludzi wybrał do państwa niebiańskiego ku swojej świętej rozkoszy a na wieczne potępienie skazał drugą część, w której chciał zamanifestować swój gniew, i przeciwnie: w pozostałych wybrańcach swoją łaskę. A więc umyśl- nie poczynił takie rozróżnienie dla ukazania swej władzy w miłości i gniewie; z tego powodu więc wszystkie rzeczy muszą dziać się koniecznie, czyli część gniewu z zamiaru Bożego zatwardzieje i zostanie odrzucona, że nie będzie już możliwości liczenia na ła- skawość Boga, natomiast w drugiej nie będzie już możliwości do potępienia.

4. I chociaż Pismo Święte mówi niemal poprzez identyczne porów- nania, czemu też przytakuje rozum stworzony, który jednak nie poj- muje, czym jest Bóg, skoro wypowiada zarazem coś o wiele bar- dziej przeciwnego niż ta sprzeczność, że Bóg nie chce niczego złe- go albo umyślnie uczynił coś takiego. Zatem chcielibyśmy dzięki odebranemu przez nas posłannictwu dać do rozważenia chrześci- jańskiemu, nie uprzedzonemu Czytelnikowi, poszukiwaczowi i mi- łośnikowi głębi i prawdy zwięzłe wytłumaczenie obu tych sprzecz- ności, jak właściwie można by zrozumieć ów zamiar w jego głębi, przedstawiając mu to wszystko życzliwie pod rozwagę, aby był w stanie przyjąć to w łasce najwyższego dobra. Nie zaś mniema- niu, poprzez które atakuje ktoś i gardzi z powodu swego własnego widzi mi się, lecz ku chrześcijańskiemu i braterskiemu połączeniu naszych darów, jakie z bożej łaski mamy między nami.

5. Podobnie jak konary i gałęzie jakiegoś drzewa nie znajdują się wprawdzie względem siebie w identycznej postaci, a przecież miesz- czą się na jednym pniu, i jeden daje drugiemu bycie i siłę, i ten drugi wprowadza je w siebie, i wszystkie weselą się na jednym pniu, kwitną i wydają owoce. I nie ma zawiści z powodu zdolności i nie- równości, i każda gałą. pracuje na swój owoc i żniwa, zatem może się to równie dobrze odnosić też do naszych nierównych uzdolnień. Dlatego nasze pożądanie wprowadzajmy wyłącznie w prawą i praw- dziwą matkę, a to do naszego pnia, i niechaj nieustannie jedna ga- łą. tego drzewa daje drugiej w dobrej woli swoją siłę i niech nie wprowadza w nas odrębności i poszukiwania miłości na własną rękę, a to w pysze ze względu na naszą matkę, w której się znaj- dujemy, i z powodu wyprowadzenia jej wszystkich dzieci, chcemy być własnym drzewem wprowadzamy jeszcze szatańską truciznę odrębności i przyjmujemy w siebie fałszywe magnetyczne uzależnienie; gdy kiedykolwiek jedna gałą. ludzkiego drzewa odchodzi od drugiej i nie użycza jej swego bycia i siły, powołując się na odstępstwa i fałsz, sama zaiste w fałszywym blasku jest przedstawiana i uznawana tylko za odszczepioną gałą. od swoich braci, z tego zaś wzięły się liczne spory między ludźmi.


6. Tym chcemy wytłumaczyć, czym jest .źródło tego sporu i z czego mniemania i rozdwojenia mają swój naturalny stan pier- wotny; jak też wyjaśnić im, czym jest prawdziwe podłoże jedynej religii, z czego powstało tak wiele mniemań i podziałów, i skąd się wzięła sprzeczność świata, do lepszego zrozumienia boskiej woli wedle miłości i gniewu, jak właściwie należałoby rozumieć to wszystko.

7. I napominam miłego Czytelnika do pogrążenia się w boskiej po- korze ku Bogu i swoim współ gałęziom albo braciom, a wtedy być może uda mu się uchwycić nasz głęboko odebrany sens i pojęcie, i wolny od wszelkich błędów da się wprowadzić w prawdziwy spo- kój, gdzie wszystkie rzeczy spoczywają w głębi w słowie i sile Boga. Polecamy go sprawczej miłości w podłożu bycia, Chrystusie, i na- szej życzliwej woli i pożądaniu w jego woli. Amen.

Rozdział pierwszy

O jedynej woli Boga i o wprowadzeniu jego istoty jego objawienia " Czym jest Bóg jedyny "- Bóg w Mojżeszu mówi do ludu Izraela głosem objawionym, takim głosem, jaki wprowadził on ze swej skrytości w dźwięk objawiony w sposób zrozumiały formalnie i dał się usłyszeć tak, że mogło go pojąć wszelkie stworzenie: Ja, Pan, twój Bóg, jestem Bogiem jedynym; nie powinieneś czcić żadnych innych bogów obok mnie Tak samo mówi Mojżesz: Pan, nasz Bóg jest gniewnym, ognistym Bogiem i pożerającym ogniem. To samo w innym miejscu: Bóg jest Bogiem miłosiernym. To samo: Jego duch jest płomieniem miłości (Pwt 4, 23,31).

2. Te wymienione właśnie sentencje wszystkie razem wydają się być jedną sprzecznością, skoro raz Boga nazywa się Bogiem za- gniewanym i pożerającym ogniem, a potem też płomieniem miło- ści, który nie może być niczym innym jak samym dobrem, inaczej nie byłby on takim Bogiem jako czyste dobro.
3. Nie można bowiem powiedzieć o Bogu, że jest on tym lub tam- tym, złym lub dobrym, że w sobie samym miałby jakieś różnice. W sobie samym bowiem jest on bez natury, jak i bez namiętności czy czegoś stworzonego. Nie ma on żadnej skłonności do czegoś, gdyż nie ma nic przed nim, do czego mógłby się skłaniać, ani zła ani dobra. W sobie samym jest Bezprzyczyną, bez własnego chce- nia względem natury i stworzenia, jako pewne wieczyste Nic. Nie jest ono w nim jakąś jakością w ziemskim sensie, ani czymś, co mogłoby się ku niemu lub przez niego skłaniać. On jest jedyną isto- tą i niczego nie ma przed nim lub za nim, żeby tym lub tamtym mógł sobie stworzyć lub uchwycić jakąś wolę. Nie ma on też nicze- go, co zrodziłoby lub obdarzyłoby go istnieniem. On jest niczym i , i jest jedyną wolą, w której leży świat i cała kreacja. W nim wszystko jest równo wieczyste bez początku, w tej samej równowadze, mierze i celu. Nie jest on ani światłem ani ciemno- ścią, ani miłością ani gniewem, lecz wiekuistą Jednością. Dlatego Mojżesz mówi: Pan jest Bogiem jedynym .

4. Ta sama niezgłębiona, niepojęta, nienaturalna i niestworzona wola, która jest tylko czymś jednym, i nie ma niczego przed sobą ani za sobą, która w sobie samej jest tylko jedna, jest pewnym Nic a prze- cież stanowi wszystko. Ta istnieje i nazywa się jedynym Bogiem, który ujmuje się sam w sobie i Boga rodzi z Boga.

5. A mianowicie: Pierwsza, bezpoczątkowa, jedyna wola, która nie jest ani zła ani dobra, rodzi w sobie jedyne wieczne dobro jako wolę uchwyconą, która jest Synem bezprzyczynowej woli, a przecież w bezpoczątkowej woli równo wieczną istotą; i ta sama druga wola jest wieczną czułością i wrażliwością pierwszej woli, gdzie to Nic odnajduje się w sobie samym ku czemuś. I to nie znalezione, jako bezprzyczynowa wola, wychodzi przez swe wie- czyste znalezione i prowadzi się w wieczną kontemplację samej siebie.

6. Czyli: (1) bezprzyczynowa wola znaczy wiecznego Ojca; (2) a znaleziona, ujęta, zrodzona wola bezprzyczynowego znaczy ściąg [bycie i istotę], w którym bezprzyczynowe ujmuje się w pod- łożu. (3) A wyjście bezprzyczynowej woli, przez ujętego Syna lub ściąg znaczy Ducha, bowiem wyprowadza z siebie ujęty ściąg w działanie lub życie woli, jako życie Ojca i Syna. (4) A to co wystąpiło jest żądzą jako znalezione tego wiecznego Nicestwa, gdzie skrycie ogląda i znajduje się Ojciec, Syn i Duch, i znaczy mądrość Boga lub kontemplację.

7. Ta potrójna istota w swych narodzinach, w swym samooglądzie mądrości, była zawsze przez wieczność i w sobie samej nie posiadała żadnego innego podłoża ani miejsca jak tylko samą siebie. Jest ona jedynym życiem i jedyną wolą bez pożądania, i nie jest ani gruba ani cienka, ani wysoka ani głęboka; nie jest przestrzenią, czasem ani miejscem, nie posiada też w sobie ani grubości ani cienko ści, ani wysokości ani głębi, ani przestrzeni czy czasu, lecz przez wszystko jest we , a jednak jako niepojęte Nic dla tego wszystkiego.

8. Podobnie jak słońca blask w całym świecie, obecny we i przez wszystko, jednak to samo wszystko nie jest w stanie niczego odebrać słońcu, lecz musi ono znosić i działać siłą słońca, w taki sposób rozważa się o Bogu, czym jest w sobie samym poza naturą i stworzeniem, w chaosie ujmowanym przez samego siebie poza podłożem czasu i miejsca, gdzie to wieczyste Nic ujmuje się w oku lub wieczystym widzeniu w jego samooglądzie, czułości i zależności tam, gdzie nie można rzec, że Bóg ma dwa chcenia, to znaczy jedno czegoś złego a drugie dobrego.

9. W nienaturalnej, niestworzonej Boskości nie ma bowiem nic więcej prócz jedynej woli, która zwie się także Bogiem jedynym. W sobie samym nie chce on też znajdować i ujmować niczego więcej jak tylko samego siebie i z siebie samego wychodzić i wraz z tym wychodzeniem wprowadzać siebie w kontemplację (widzialność), w której mieści się troista Boskość wraz z lustrem jego mądrości jako okiem jego widzenia, zrozumcie: pojmowane są w niej wszystkie siły, kolory, cuda i istoty w wieczystej i jedynej mądrości, w tej samej wadze i mierze bez właściwości jako wyłączne podłoże istoty wszystkich istot; w sobie samej znaleziona żądza lub pożądanie czegoś, żądza objawienia lub znalezienia właściwości, taka jest w sobie samej boska żądza albo mądrość, w pierwszej przyczynie jednak zupełnie bez właściwości. Bowiem gdyby były właściwości, tedy musiałoby istnieć także coś, co dawałoby i powodowałoby te właściwości. A skoro nie ma żadnej przyczyny w boskich siłach i w boskiej żądzy albo mądrości, jak tylko wyłącznie jedyna wola, a to Bóg jedyny, który sam siebie wprowadza w tę Troistość niczym w pojmowanie samego siebie. Takie pojmowanie stanowi centrum jako wiekuiście uchwytywane Jedno. I to serce określa się siedzibą wiecznej woli Boga, gdzie bezprzyczynowe osiada na takim podłożu będącym jedynym siedliskiem Boga, acz w żadnej podzielności lub rozdzielaniu, gdyż nie ma nic przed nim, z czym mogłoby być porównywane.


10. To serce albo centrum bezprzyczynowego jest wiecznym umy słem, i to chcenia, a przecież nie ma przed sobą nic widzialnego, czego mogłoby pragnąć, jak tylko jedyną wolę, jaka zasadza się w owo centrum. Stąd też ta pierwsza wola w centrum nie ma niczego, czego mogłaby też zapragnąć, jak tylko to jedyne siedzisko jego samoznalezienia. Czyli ta pierwsza wola jest Ojcem jego serca albo siedziskiem jego znalezienia i posiadaczem znalezionego jako jego wrodzonej woli, czyli Syna.

11. Ta bezprzyczynowa wola, która jest Ojcem i początkiem wszelkiej istoty, rodzi się w sobie samej w siedzisku zrozumienia; czyli posiada siedlisko i to miejsce jest podłożem i początkiem wszelkich istot i patrząc z drugiej strony posiada tę bezprzyczynową wolę, która jest Ojcem początku u podłoża.
12. Czyli Ojciec i jego Syn jako siedzisko do istnienia jest jedynym Ojcem własnej woli; ta jedyna wola, w uchwyconym siedlisku podłoża, wychodzi z siebie samej z tego uchwycenia, gdzie wraz ze swym wychodzeniem nazywana jest Duchem, i rozdziela się ta jedyna wola bezprzyczynowego tym pierwszym, wiecznym, bezpoczątkowym uchwyceniem na trojakie działanie, a pozostaje przecież tylko jedną wolą. Gdyż pierwsza wola, skoro znaczy Ojca, ta sprawia w sobie Syna jako siedlisko Boskości. A siedlisko Boskości, które jest Synem Ojca, działa w sobie w znalezionym jako siła mądrości; takie siły mają wszystkie stan pierwotny w Synu, a tutaj wszystkie siły są przecież jedną siłą, a ta jest wrażliwą, znalezioną Boskością w sobie samej, w jednej jedynej woli i istocie, bez rozróżnienia.
13. Te znalezione, zrodzone i efektywne siły jako centrum wszystkich istot pierwsza wola początków nazywająca się Ojcem wdmuchuje we wrażliwość siebie samego z tej jedynej siły, która jest jego siedzibą lub Synem, z siebie, w podobny sposób jak promienie słońca wyładowują się z magicznego ognia słońca i manifestują siłę słońca. Więc to samo wyjście jest promieniem siły Boga jako poruszające się życie Boskości, jakie bezprzyczynowa wola wprowadziła sobie w podłoże niczym w kłębiącą się siłę. Tę samą wydycha wola w sile z siły, i to wyjście nazywa się Duchem Bożym i sprawia trzecie działanie jako życie lub działanie w tej sile.
14. Czwarte działanie zatem odbywa się w tej wydychanej sile niczym w boskiej kontemplacji albo mądrości, gdzie duch Boga, który z tej siły ma stan pierwotny, tymi wydychanymi siłami gra z sobą samym, a to z jedną jedyną siłą, gdzie wprowadza się w tej sile w kształtowania w boskiej żądzy, jakby na jakieś podobieństwo chciał wprowadzić obraz tych narodzin Troistości w szczególną postać woli i życia jako rozwinięcie tej jedynej Troistości. I ten sam rozwinięty obraz jest pożądaniem boskiej kontemplacji. A tam nie należy jednak trzymać się tak ujętego i stworzonego obrazu przedkładanego opisu, lecz boskiej imaginacji jako pierwszego podłoża Magii, z której kreacja wzięła swój początek i stan pierwotny.
15. Także w tym samym modelowaniu albo magicznym ujmowaniu w mądrości rozumie się anielski i duchowy, prawdziwy obraz Boga, o czym mówi Mojżesz (Rdz 1,27): Bóg stworzył człowieka w swoim obrazie Š to jest: w obrazie tego boskiego ukształtowania wedle ducha; i na obraz Boga stworzył go wedle stworzenia utworzonej cielesnej obrazowości. Czyli tyczy się to także aniołów, których można pojmować wedle tej boskiej istoty z boskiej mądrości. Jednak utworzone podłoże powinno być wyjaśniane wedle tego, jak mieszczą się w nim te właściwości.
16. W tym nakreślonym wyżej opowiadaniu zwię.le i węzłowato pojmijmy zatem, czym jest Bóg poza naturą i stworzeniem, skoro w Mojżeszu mówi: Ja, Pan, twój Bóg, jestem Bogiem jedynym. Š Jego imię dosłownie brzmi Jahwe, gdyż te boskie narodziny w mocach jedynej mądrości wprowadza w ujęcie obrazu samego siebie jako oddzielone pożądanie Nicestwa w coś lub wieczyste Jedno, które kiedyś chciał w pewien sposób nakreślić takim kształtowaniem, a tam nie jest przecież wymierzalnym lub oddzielnym obrazem lub istotą, lecz zastanawiającym się umysłem.
17. Gdyż to kształtowanie w sobie samym nie jest ani wielkie ani małe, i nigdzie nie ma początku ani końca, jak tylko tam, gdzie boska żądza wprowadza się w istotę swej kontemplacji, a to w kreację; lecz w sobie samym to kształtowanie jest nieskończone a formułowanie nie do opisania. Podobnie jak wymodelowanie umysłu człowieka znajduje się niewymiernie w pewnej nieustającej formie, gdzie niezliczone obfitości sensów mogą modelować i ujmować się w tym jedynym umyśle, które w ziemskim stworzeniu mają przecież po większej części stan pierwotny z fantazji gwie.dzistego umysłu, a nie z sił wewnętrznego podłoża boskiej mądrości.
18. Tutaj chcemy więc przypomnieć Czytelnikowi, że Bóg w sobie samym, o ile znaczy Boga poza naturą i stworzeniem, nie ma nic więcej jak tylko tę jedną jedyną wolę, która istnieje tak, że wydaje i rodzi ona samą siebie. Bóg Jahwe nie rodzi nic innego oprócz Boga, to jest: Ojciec, Syn i Duch Święty rodzą się tylko do tej jedynej boskiej siły i mądrości.
19. Tak jak słońce ma tylko jedną jedyną wolę, która istnieje w ten sposób, że daje ono samo siebie i swym pożądaniem przenika i rośnie we wszystkich rzeczach, i wszelkiemu życiu oddaję siłę i samo siebie, więc podobnie Bóg poza naturą i stworzeniem jest też tym jedynym dobrem, które nie chce ani nie może dać nic innego prócz Boga lub dobra.
20. Poza naturą jest on największą łagodnością i pokorą, a tam nie czuje się ani woli do dobra ani złej skłonności, gdyż ze względu na niego nie ma ani zła ani dobra. On sam jest wiecznym jedynym dobrem i początkiem wszelkiej dobrej istoty i woli. Nie jest też możliwe, żeby mogło weń przeniknąć coś złego, o ile on sam jest tym jedynym dobrem, bowiem wobec wszystkich rzeczy, co są wedle niego, jest Nicością. On w sobie samym jest jedną rzeczywistością, istotną, duchową siłą, najwyższą i najprostszą pokorą i dobrodziejstwem, jako uczucie miłości, smakowanie miłości i dobra, w sensie słodkich narodzin, dobrego i chętnego słuchania.
21. Bowiem wszelkie sensy konstytuują się w takiej samej harmonii, i nie jest to niczym innym jak tylko miłym falowaniem Ducha Świętego w tej jedynej mądrości. Stąd nie można rzec: zagniewany Bóg, ani też powiedzieć: Bóg miłosierny, bo nie ma w nim przyczyny do gniewu ani też powodu kochania czegoś, gdyż on sam jest jedyną miłością, która wprowadza i rodzi się w samej miłości w Troistości.
22. Pierwsza wola, która nazywa się Ojcem, kocha swego Syna jako swe serce swego samo-objawienia, dlatego że jest on jego znalezionym i siłą. Podobnie jak dusza kocha ciało, więc także w podobny sposób uchwycona wola Ojca jest siłą i ciałem duchowym jako centrum Boskości lub boskiego czegoś, w czym egzystuje ta pierwsza wola.
23. A Syn należący do pierwszej woli jako pokora Ojca i z drugiej strony tak przemożnie pożąda woli Ojca, gdyż bez Ojca byłby niczym i słusznie nazywa się żądzą Ojca albo pożądaniem objawienia tych sił, a to smaku Ojca, powonienia, słuchu, jego odczuwania i widzenia. A przecież tutaj nie należy pojmować różnic, bowiem wszystkie sensy leżą w tej samej wadze w jedynej Boskości. Myślcie jedynie tylko o tym, że te sensy, które u podłoża natury mają stan pierwotny, ów stan pierwotny mają w tym, w czym Ojciec wypowiada te siły z siebie w jedno zróżnicowanie.
24. A Duch Święty dlatego staje się święty i jest nazywany płomieniem miłości, gdyż ta siła wychodząca z Ojca i Syna jest niczym poruszające się życie w pierwszej woli Ojca i w drugiej woli Syna w jego sile, i że jest on formierzem, sprawcą i wodzem w wydobytej żądzy Ojca i Syna, a to w mądrości.
25. Przeto, mili bracia, wy biedni ludzie zbici z tropu przez Babilonię, która zwiodła was zawiścią szatana, zauważcie: Kiedy mówi się wam o trzech osobach Boskości i o boskiej woli, tedy wied.cie, że Pan, nasz Bóg jest Bogiem jedynym, który nie może ani nie chce niczego złego. Gdyby bowiem chciał coś złego a potem też coś dobrego w sobie samym, tedy byłoby w nim rozdzielenie, i dlatego musiałoby w nim istnieć także coś, co byłoby przyczyną sprzeczności.
26. Dlatego skoro niczego nie ma przed Bogiem, tedy nic też nie może go poruszyć, bowiem gdyby coś poruszyło go, to byłoby to samo wcześniej i bardziej niż on sam, i wyglądałoby na to, że Bóg w sobie samym byłby w niezgodzie i rozdarty, tedy musiałoby też być tę samą ruchliwością od początku, skoro się to poruszyło.
27. Zaiste powiadamy wam w mowie Jedynego, że istota Boga, o ile ta oznacza jedynego Boga, w sobie samej jest pojmowana jako mieszkająca poza podłożem, siedliskiem i czasem i w żadnym miejscu nie jest szczególnie łączona z jakimś szczególnym pomieszkaniem. A skoro chcesz wiedzieć, gdzie mieszka Bóg, tedy odsuń naturę i stworzenie, wtedy to wszystko jest Bogiem. Odsuń wypowiedziane i uformowane słowo, wtedy zobaczysz to wiecznie wypowiadające się słowo, jakie Ojciec wypowiada w Synu, i ujrzysz ukrytą mądrość Boga.
28. Powiadasz jednak: Nie mogę od siebie odsunąć natury i stworzenia, bo skoro odbyłoby się to w ten sposób, wówczas sam byłbym nicością. Dlatego muszę tedy ukształtować sobie Boskość za pomocą obrazu, stąd zaś dostrzegam, że jest we mnie zło i dobro, tak przeto rozumie się całą naturę.
29. Posłuchaj, mój bracie, Bóg mówił w Mojżeszu: Nie powinieneś czynić sobie obrazu jedynego Boga, ani w niebie, na ziemi ani w wodzie lub w czymkolwiek tłumacząc, że nie jest on obrazem ani też nie potrzebuje żadnego miejsca na siedlisko i nie należy szukać go nigdzie w jakimś miejscu jak tylko w jego uformowanym i wypowiedzianym słowie w obrazie Boga, w samym człowieku, jak stoi napisane: Słowo jest tobie bliskie a mianowicie w twoich ustach i sercu (Rz
108). I to jest najbliższa droga do Boga, że ten obraz Boga w sobie samym przedstawia wszystkie uformowane obrazy, a wszystkie wizerunki, dysputy i spory pozostawia w sobie i wątpliwe własne chcenie, pożądanie i mniemanie, i pogrąża się ufając wyłącznie i tylko w wieczyste Jedno, czyli w czystą i jedyną miłość Boga, którą po upadku człowieka ponownie w człowieczeństwo wprowadził za pośrednictwem Chrystusa.
30. Z tego powodu przygotowałem coś obszernego, żeby Czytelnik nauczył się rozumieć pierwszą przyczynę, czym jest i czego chciałby Bóg, i żeby nie szukał on jakiejś złej i dobrej woli w tym jedynym nienaturalnym, niestworzonym Bogu, i żeby wyszedł z wizerunków stworzenia, jeśli chce rozważać Boga, jego wolę i wiekuiście wypowiadające się słowo, i jeśli chce rozważać, skąd zło i dobro ma stan pierwotny, dlaczego nazywa się Boga gniewnym, ognistym Bogiem. Żeby zwrócił się do wiecznej natury jako do wypowiedzianego, uformowanego słowa a potem do natury jako początkowej, doczesnej natury, w której leży kreacja tego świata.
31. Dlatego więc chcemy Czytelnikowi donosić dalej o słowie Boga, które wypowiedział ze swoich sił, i wytłumaczyć mu rozdzielenie jako (1) stan pierwotny właściwości, z którego pochodzi dobra i zła wola, (2) i w czym nieuchronnie musi nastąpić jej kres, (3) i czemu wszystkie rzeczy czeka taka nieuchronność, (4) i w jaki sposób zło w stworzeniu ma stan pierwotny.

Rozdział drugi

O stanie pierwotnym wiecznie wypowiadającego się słowa i o manifestowaniu się boskiej siły, to znaczy o naturze i właściwości

Rozum stworzony znajduje się w uformowanych, uchwyconych, wypowiedzianych słowach. Dlatego jest on pewną ukształtowaną istotą i myśli ustawicznie, że Bóg również jest pewną ukształtowaną istotą, że mógłby się gniewać i swoje właściwości wprowadzać do dobra i zła. W ogóle uroił on sobie bowiem o tym dostojnym przedmiocie boskiej woli coś takiego, że Bóg z wieczności uczynił sobie pewien zamiar i wybór, że coś zamierzałby zdziałać ze swym stworzeniem, a przeto powziął zemstę, będąc w stanie i mogąc w swoich wybrańcach objawiać miłość i miłosierdzie, i musiałoby zatem być to przyczyną jego gniewu, skoro rozpozna się jego łaskawość, która cała jest przecież u podłoża, gdyż jego majestat musi manifestować gniew Boży tak jak ogień światło.
2. O woli Bożej, jak i o oddzieleniu uformowanego słowa i stworzenia, nie ma jednak prawdziwego pojęcia. Gdyby bowiem Bóg naradził się kiedyś w sobie, aby się przeto objawić, tedy jego objawienie nie byłoby z wieczności poza umysłem i miejscem, stąd też ta sama rada musiałaby wziąć kiedyś pewien początek i musiałaby być przyczyną w Boskości, z powodu której Bóg naradzałby się w swej Troistości, stąd również w Bogu musiałyby być myśli, które zatem uformował sobie w postać w ten sposób, jak chciał potraktować jakąś rzecz.
3. Czyli on sam jest tym Jedynym i podłożem wszystkich rzeczy i okiem wszystkich istot i przyczyną wszystkich esencji. Z jego właściwości powstaje natura i stworzenie; nad czym miałby się więc naradzać z samym sobą, skoro przed nim ani za nim nie ma nie33 przyjaciela a on sam wyłącznie jest wszystkim: chceniem, mocą i możliwością.
4. Dlatego, skoro chcemy wypowiedzieć kilka słów o niezmiennej istocie Boga, czego chciał i zawsze chce, nie powinniśmy mówić o jego radzie, gdyż nie ma w nim żadnej rady. On jest okiem wszelkiego widzenia i przyczyną wszystkich istot. On chce i czyni w sobie samym nieustannie tylko jedną rzecz, a to: rodzi on siebie w Ojcu, Synu, Duchu Świętym w mądrości swego objawienia. Poza tym jedyny, bezprzyczynowy Bóg nie chce niczego w sobie samym, tym bardziej nie ma też w sobie żadnej rady. Gdyby bowiem chciał on w sobie uczynić coś większego, tedy temu samemu chceniu musiałby nie być odpowiedni do spełnienia takowego; stąd też w sobie samym nie chce niczego więcej jak tylko samego siebie, bowiem czego chciał kiedykolwiek z wieczności, to samego siebie. Przeto jest on wyłącznie Jednym i niczym więcej. Stąd także jakakolwiek rzecz nie może z nim być w sporze, z tego bowiem powstałaby rada do zażegnania tego sporu.
5. Należy przeto pomyśleć o tych rzeczach, które pochodzą z wiecznego, bezpoczątkowego podłoża, że każda rzecz, która jest z wiecznej przyczyny, w swym bycie byłaby jedną rzeczą i wieczystą wolą, która niczego nie ma przed sobą, co mogłoby ją złamać, wprowadziłaby się bowiem sama w obce ujmowanie, które wyglądem nie przypomina pierwszego podłoża, z jakiego powstała, stąd jest to oddzieleniem od całości. Gdyż należy nam bowiem rozumieć przez upadłego szatana i duszę człowieka to, że stworzenie oderwało się od całej woli i właściwość innego ujęcia wprowadziło na przekór boskim i jedynym narodzinom. Aby jednak to zrozumieć, musimy spojrzeć na przyczynę zasadniczą, w jaki sposób mogła ona zaistnieć.
6. Gdyby bowiem siły jedynej boskiej właściwości nie wprowadziły się w oddzielenie, tedy nie mogłoby to istnieć i nie powstałby ani anioł ani inne stworzenie, nie byłoby także natury ani właściwości i Bóg niewidzialny jedynie w niemo działającej mądrości manifestowałby się sobie w sobie samym, a wszystkie istoty byłyby jedną istotą, choć nie byłoby można mówić o tej istocie, lecz o pewnej w sobie samej aktywnej żądzy, która mianowicie istnieje tylko w jedynym Bogu i w niczym więcej.
7. Skoro jednak rozważamy boskie objawienie w całej kreacji we wszystkich rzeczach i spoglądamy w pisma Świętych, tedy widzimy, znajdujemy i pojmujemy prawdziwą przyczynę; Jan bowiem w wersetach
1,1Ś3 stawia: Na początku było słowo, a słowo to było u Boga i Bóg był słowem; ono samo na początku było u Boga. Wszystkie rzeczy są uczynione przez nie samo, i bez niego samego nic nie jest uczynione, co jest uczynione.
8. W tym krótkim opisie leży całe podłoże boskiego i naturalnego objawienia, w istocie wszystkich istot. —Na początkulh bowiem znaczy tutaj wieczny początek bezprzyczynowego ku przyczynie a to w boskim ujmowaniu, gdzie wola w centrum ujmuje się w pewnym podłożu a to w istocie Bożej i wprowadza się w siebie w sile i z tej siły w Duchu i w tym Duchu modeluje się we wrażliwości tych sił. Czyli te same siły, jakie w sumie leżą w jednej sile, są stanem pierwotnym słowa. Jedyna wola bowiem ujmuje się w tej jedynej sile, gdzie w środku leży cała skrytość i czyni wydech przez tę siłę w kontemplację wieczystego umysłu, a to w oglądanie samej siebie. Znaczy to przeto: Słowo było na początku u Boga i było samym Bogiem.
9. Wola ta jest początkiem, który nazywa się Bogiem Ojcem, który ujmuje się w sile, i wtedy zwie się Bogiem Synem; a to bycie jest korzeniem i przyczyną mówienia jako esencja lub oddzielenie jednającej siły jako rozdzielenie umysłu, którego Duch czyni rozdzielonym wraz ze swym wyjściem z tej siły.
10. A zatem nie mogłoby wydarzyć się żadne wypowiedzenie albo d.więk, gdyż siły te znajdują się w sumie w jednej jedynej sile w wielkiej ciszy; skoro ta sama jedyna żądza nie ujmuje się w sile w pożądanie, a to w korzeń lub wciąganie, to jest: wolna żądza ujmuje się w korzeń samej siebie w kształtowanie tych sił, tak że siły te wchodzą w zwartość do słyszalnej sali, w której powstaje język sensoryczny pięciu zmysłów jako wewnętrzne oglądanie, czu36 cie, słuchanie, wąchanie i smakowanie, którego jednak tutaj nie powinno się rozumieć jako czegoś stworzonego, lecz tylko w sposób pierwszej wrażliwości i znale.ności sensualnego rodzaju.
11. Stąd więc nazywa się tutaj to słowo, a to że uformowana siła była na początku u Boga, bowiem tutaj przeto dwie istoty są pojmowane jako ta nie uformowana siła, to jest —wlt. A uformowana siła, ta nazywa się —uly, bowiem wstąpiła ona w coś ku ruchliwości. To —wla jest ciche, lecz to —ulz jest ujęte. I z tego ujmowania i korzenia ma stan pierwotny natura razem z całą istotą.
12. I tutaj mamy otworzyć szeroko oczy naszego rozumu, ażebyśmy potrafili rozróżnić między Bogiem a naturą, a nie mówić tylko: Bóg chce, Bóg stworzył. Nie wystarcza, że żongluje się Duchem Świętym, i nazywa się go szatanem, jak czyni to rozum zniewolony powiadając: Bóg chce zła. Wszelka zła wola bowiem jest szatanem jako samouwięzione chcenie właściwości, czymś odszczepionym od całej istoty, do tego fantazją.
13. Dlatego dostojnie napominam Czytelnika do właściwego uchwycenia naszego sensu i do wystrzegania się fałszywych wniosków z prawdziwej wewnętrznej przyczyny. Pragniemy mu tutaj opisać tę prawdziwą przyczynę.
14. Zrozumcie: Te siły w słowie są Bogiem; a ten korzeń jako magnetyczne pociąganie jest początkiem natury. Siły te zatem nie mogłyby zostać objawione bez tego pożądania pociągania. Majestat Boży w rzeczywistej sile i radości i wspaniałości nie objawiłby się bez przyciągania pożądania, i nie byłoby też światła w boskiej sile, gdyby pożądanie nie wciągało i nie przyćmiewało, w czym rozumie się powód ciemności, ten wiedzie bowiem aż do zapalenia ognia, tamże Bóg nazywa się Bogiem gniewnym i pożerającym ogniem, gdzie jest rozumiane i ma stan pierwotny wielkie oddzielenie, do tego śmierć i umieranie, a potem słyszalne życie stworzone.
15. Podobieństwo do tego macie w palącej się świecy, gdzie ogień ciągnie ku sobie i pożera tę świecę, tamże obumiera ta istota, to jest: rozumie się w tym obumieraniu ciemności w ogniu w ducha i w inną jakość, a to przemianę w światło, gdyż w świecy nie rozumie się właściwie czułego życia, jednak wraz z zapaleniem ognia bycie świecy wprowadza się w męczące, czułe snucie się i życie, z tego zaś udręczonego i wrażliwego życia zostało zaświecone i pożyczone to Nic jako to jedno w ogromnym rozmachu.
16. Przeto trzeba nam także uzmysłowić Boga tak, że swoją wolę dlatego wprowadza w korzeń natury, żeby jego siła objawiła się w świetle i majestacie w państwie radości. Gdyby bowiem w wieczystym jednym nie powstała żadna natura, wówczas wszystko byłoby oniemiałe. Natura jednak wprowadza nas w udręczenie, wrażliwość i znale.ność, że wieczysty spokój nabiera ruchliwości a siły te dają się usłyszeć w słowie. Nie dlatego że wieczyste staje się męczące, gdy odrobinę światła męczy się ogniem, lecz że ta ognista właściwość w tym udręczeniu porusza cichą żądzę.
17. Natura jest narzędziem cichej wieczności, za pomocą którego kształtuje, działa i rozdziela i siebie samą daje w niej w państwo radości, bowiem wieczysta wola swoje słowo objawia za pośrednictwem natury. Słowo bierze w tym korzeniu naturę w siebie. Lecz wiekuiste Jedno jako Bóg Jahwe nie przyjmuje w siebie natury, lecz dzięki naturze przebywa tak jak słońce w żywiołach albo jak to Nic w świetle ognia, gdyż blask ognia czyni to Nic widzialnym, a tutaj nie należy przecież wypowiadać Nicości; bo Nicość ta jest Bogiem i wszystkim. Mówimy przeto wyłącznie tak, żebyśmy mogli dać Czytelnikowi nasz sens i pojmowanie.
18. Naturę wraz z jej stanem pierwotnym w korzeniu jako w przyciągającym pożądaniu rozumie się jak następuje: Chcę pokazać pewne podobieństwo ognia i światła, żeby Czytelnik mógł się wprowadzić w prawdziwy sens i rozum dzięki pomocy tej boskiej siły.
19. Spójrz na zapaloną świecę, a zobaczysz podobieństwo boskiej a także i naturalnej istoty. W świecy leży wszystko między sobą w jednej istocie w równej wadze bez różnicy jako tłuszcz, ogień, światło, woda, ziemia: Tak samo siarka, merkuriusz, sól i olej, z którego ogień, światło, powietrze i woda mają stan pierwotny; wtedy w świecy nie można stwierdzić żadnej różnicy i mówić, to jest ogień, to jest światło, to jest powietrze, to należy do ziemi. Nie widzi się żadnej przyczyny siarki, soli czy oleju. Gdyby powiedziało się, to jest tłuszcz, też byłoby to prawdziwe, lecz tam leżą te wszystkie właściwości, a jednak nie w różnicy poznania, bowiem znajdują się one wszystkie w podobnej wadze w równowadze (temperaturze).
20. Przeto także w podobnym trzeba nam uznać wieczyste Jedno za zakrytego, nie objawionego Boga poza wiecznym korzeniem, to jest: poza jego potężnym objawieniem jego słowa. Wszystkie siły i właściwości spoczywają w bezpoczątkowym Bogu Jahwe w tej równowadze. Podczas gdy wieczysta wola, która jest Ojcem wszystkich istot i całego stanu pierwotnego, odgradza się w mądrości w umyśle na swą własną siedzibę i siłę i wydycha to samo w ujęte, tedy ujmuje się jego wola w wydychaniu jego siły w równowadze do wyjścia jego samego w korzeń ku oddzieleniu i do zamanifestowania tych sił, że w tym Jednym pojawia się nieskończona wielość sił jako wieczne spojrzenie, ażeby to wieczne Jedno było oddzielone, możliwe, widoczne, czułe i istotne.
21. I w tym samym korzeniu albo wciągającym pożądaniu, jak to w przybliżeniu można dać do zrozumienia, zaczyna się wieczna natura, a w naturze istota; zrozumcie tę duchową istotę jako Misterium Magnum, czyli objawionego Boga Š albo jak chciałoby się stwierdzić: boskie objawienie Š skoro Pismo Święte mówi o Bogu różnic, a to: Bóg jest dobry; to samo: Bóg jest gniewny i zapalczywy; to samo: Bóg nie może chcieć nic złego; to samo: Bóg zatwardza ich serca, że nie wierzą oni i nie będą zbawieni; to samo: nie ma lub nie dzieje się żadne zło w mieście, którego nie sprawiałby Pan; to samo: dlatego obudziłem cię, gdyż okazałem w tobie moc mego gniewu; to samo: całe przeznaczenie dobra i zła w stworzeniu, skoro są tu złe i dobre stworzenia; to samo: widać przeto w metalach, ziemi, kamieniach, stworzeniach, drzewach i żywiołach to wszystko, co z tego ma swój początek i stan pierwotny.
22. A w naturze zawsze jedno jest postawione przeciwko drugiemu, że to jedno jest nieprzyjacielem drugiego, a przecież nie w tym celu, żeby się zwalczały, lecz żeby to jedno poruszało to drugie w sporze i objawiało je w sobie, tak żeby to Misterium Magnum wstąpiło w oddzielenie i w wieczystym Jednym było wzniosłością i państwem radości, tak żeby to Nic mogło oddziaływać i grać z czymś niczym duch Boży, który przez mądrość z wieczności wprowadził się w takie duchowe misterium ku kontemplacji samego siebie; takie misterium wprowadził także Bóg na początku kreacji i czasu i ujął w istotę i snucie się w czterech żywiołach, a niewidzialne duchowe uczynił widzialnym z czasu i w czasie.
23. Pokazuję wam zatem tego obraz prawdziwy w świecie, a to w słońcu, gwiazdach i żywiołach i misteriach, z których powstały cztery żywioły. Widzimy, że słońce świeci w głębi świata, a jego promienie zapalają bycie w Misterium Magnum, a to w duchu świata, mianowicie w siarce, soli i merkuriuszu, w którym otwiera się ogień magiczny. Z niego biorą swój stan pierwotny powietrze, woda i element ziemski. To jest: Poszczególny żywioł w Misterium Magnum zewnętrznego świata dzieli się potem na cztery żywioły, które przedtem z pewnością leżały w tym misterium. Znajdują się one jeden w drugim w korzeniu w magicznej impresji zakryte w wielkim misterium i spoczywają w jednej istocie.
24. Tak zatem jak siła i promienie słońca otwierają misterium zewnętrznego świata, że wychodzą z niego wytwory i stworzenia, czyli z drugiej strony to misterium zewnętrznego świata jest także przyczyną, dzięki której otwierają i zapalają się promienie słońca. Gdyby to wielkie misterium nie leżało w siarce, soli i merkuriuszu duchowego rodzaju w duchu świata, a to w korzeniu właściwości gwiazd, który jest quintia essentia [piąta esencja leżąca u podłoża wszelkiej materii] ponad tymi czteroma żywiołami, wtedy promienie słońca nie mogłyby się objawiać. A ponieważ słońce jest szlachetniejsze i o jeden stopień głębiej w naturze niż to misterium zewnętrznego świata, mianowicie jako duch świata w siarce, soli i merkuriuszu w quintia essentia gwiazd, tedy wdziera się ono w to zewnętrzne misterium i zapala je, a wraz z tym także samo siebie, że jego promienie stają się ogniste, gdyż w przeciwnym razie nie byłyby ogniste bez korzenia w misterium tego świata.
25. A zatem jak słońce gwałtownie wprowadza swoje pożądanie w korzeń do misterium, a to w te trzy pierwsze, mianowicie siarkę, merkuriusza i sól, zapalając i objawiając się w nich, więc także ten korzeń wiedzie swoje pożądanie z quintia essentia gwiazd przez te trzy pierwsze Š a to siarkę, merkurium i sól Š czyli gwałtownie naprzeciw słońca jako swego boga natury, który jest duszą Misterium Magnum w zewnętrznym świecie żywiołowym, jako pewne podobieństwo do wewnętrznego i zakrytego Boga.
26. Widać też, jak gwiazdy są tak spragnione i złaknione siły słońca, że ich korzeń i pożądanie magnetycznym sposobem w duchu świata wprowadzają się w te trzy pierwsze i przyciągają do siebie siłę słońca; natomiast słońce także potężnie wdziera się w nie do odebrania ich korzenia; przeto z siły słońca mają one swój blask, że na powrót swą zapaloną siłę jako owoc wrzucają w te cztery żywioły, a zatem jakościują się jedna w drugiej, i jedna po drugiej jest też objawieniem sił i życia, tak jak też i tej drugiej złamaniem, ażeby nie wznosiła się jedna właściwość ponad wszystkie inne.
27. Skoro więc Najwyższy na podobieństwo swe własnej istoty ze swego wiecznie wypowiadającego się słowa, z wieczyście wielkiego misterium, które całkowicie jest duchowe, wypowiedział to w pewien czas i przedstawił to wiekuiste w czasie w pewnej postaci, w której całe stworzone życie ma stan pierwotny, także tam wiedzie swój regiment, wyjąwszy aniołów i wiecznych duchów, tak jak i prawą wewnętrzną duszę prawdziwego człowieka. Mają one swój stan pierwotny z wiecznego bezpoczątkowego korzenia lub natury, jak potem ma zostać to zameldowane.
28. Zrozumcie więc to przytoczone podobieństwo: Bóg jest słońcem wieczystym jako wieczne i jedyne dobro. Lecz poza wiecznym korzeniem jako wieczną naturą ze swą siłą słońca jako majestatem nie byłby on objawiony bez wiecznej duchowej natury. Bowiem nie byłoby niczego poza naturą, gdzie Bóg mógłby być objawiony w swej sile, gdyż jest on początkiem natury i nie dlatego przecież prowadzi się z wieczystego Jednego w wieczysty początek natury, że chce być czymś złym, lecz że jego siła może w majestacie dojść do oddzielenia i wrażliwości, i żeby były w nim ruch i gra, skoro te siły grają ze sobą wzajemnie a przeto same objawiają się w swej grze miłosnej i zmaganiu, znajdują ją i przyjmują, z czego jest aktywny wielki i nierzmierzalny ogieńŚmiłość w przymierzu i narodzinach świętej Troistości.
29. Tedy dajemy wam jeszcze większe porównanie w ogniu i świetle: Ogień sugeruje nam w swej drażliwości naturę w tym korzeniu, a światło daje nam do zrozumienia boski ogień miłości. Światło bowiem także jest ogniem, ale ogniem obdarzającym, gdyż siebie samo daje we wszystkie rzeczy. A w swoim udzielaniu się jest życiem i istotą, mianowicie powietrzem i duchową wodą, zaś w tej oleistej wodzie wiedzie swe życie ogieńŚmiłość światła. Gdyby bowiem światło miało być zamknięte a duchowa woda nie mogłaby oddzielić się od ognistego charakteru, a nie powinna rozpuścić się w sobie z tym Niczym jako z bezprzyczynowym, wówczas zgasłoby światło. Ale podczas gdy rozpuszcza się z bezprzyczynowym, w którym spoczywa przecież wieczna przyczyna, a to w tej harmonii, gdzie wszystkie siły mieszczą się w jednej, wówczas ogień światła lub miłości przyciąga znowu do siebie tę samą duchową wodę (która raczej w tym rozpuszczaniu staje się olejem lub tynkturą, a to siłą ognia i blaskiem światła) na swój pokarm.
30. I tutaj leży wielka tajemnica duchowego pokarmu. Kochani Synowie, czy poznalibyście to, gdybyście nie mieli podłoża wszelkiej skrytości i istoty wszystkich istot? O tym mówił nam Chrystus, który chciał nam dać wodę wiecznego życia; wytrysłaby ona w nas w .ródle studziennym wiecznego życia, J
4,14; nie zewnętrzna z zewnętrznego ogniaŚświatła, lecz wewnętrzna zrodzona z boskiego ogniaŚświatła, którego zewnętrzna jest obrazem.
31. Przeto poznajcie i zrozumcie to podobieństwo: Wieczne, jedyne dobro jako słowo świętego mentalnego języka, które przenajświętszy Jahwe wypowiada z harmonii swej własnej istoty w korzeń natury, które mówi on tylko dlatego w korzeń oddzielenia, a to w przeciwieństwo, że jego święte siły zostają rozdzielone, dochodzą do blasku majestatu, gdyż muszą zostać objawione przez ognistą naturę. Wieczna wola bowiem, która nazywa się Ojcem, wyprowadza swe serce lub Syna jako swą siłę przez ogień w wielki triumf państwa radości.
32. W ogniu jest śmierć, jako wieczne Nic obumiera w ogniu. A z tego umierania wychodzi święte życie. Nie żeby było umieraniem, lecz stąd życieŚmiłość ma stan pierwotny z udręczenia. Nicość albo jedność bierze więc z siebie wieczne życie, że jest czujące, jednak znowu wychodzi z ognia, jako Nic, jak widzimy wtedy, gdy światło emanuje z ognia, a przecież jako Nic istnieje tylko jako miła, obdarzająca, sprawcza siła.
33. Zrozumcie przeto Š w rozdzieleniu korzenia, gdy oddziela się ogień i światło Š wraz z ogniem powstaje wieczna natura. W tym miejscu wypowiada się Bóg, że jest gniewnym, zapalczywym Bogiem a przeto pożerającym ogniem, który nie jest nazywany świętym Bogiem, lecz jego zapałem jako pożeranie tego, co pożądanie rozdzielania ujmuje w sobie w tym korzeniu.
34. Gdy tutaj pogodzenie w tym korzeniu podnosi się we własnej woli wynosząc ją nad tę harmonię, ujmuje i odrywa się od całej woli i wprowadza ją w fantazję, jak uczynili to pan Lucyfer i dusza Adama, i jeszcze dzisiaj dzieje się w ludzkim korzeniu i w duchowej właściwości, z czego rodzi się dzieckoŚoset fałszywego korzenia (szatańskiego charakteru), znający ducha Bożego, o którym rzekł Chrystus, że oni nie są jego owieczkami, J 10,26; to samo, że jedynie dzieckiem Bożym byłby ten, którego dusza nie wyrosła z ciała ani z woli mężczyzny, lecz z Boga, to jest: z prawdziwego boskiego korzenia, z harmonii, a to z korzenia ogniaŚmiłości, J 1,13. W taki zepsuty adamowy korzeń Bóg znowu wprowadził w Chrystusie swój ogieńŚmiłość i znowu w harmonii światła, a to w korzeniu światła; o tym potem dalej ma być rozważane.
35. I jak w tym zapaleniu ognia rozumiemy dwie istoty, a to jedną w ogniu a drugą w świetle, a przeto dwie zasady, czyli trzeba nam także w ten sposób myśleć o Bogu. Znaczy on tylko Boga wedle światła, a to w siłach światła, gdyż podobnie jest też objawiony ten korzeń, a także i w nieskończonym pogodzeniu, lecz wszystkie w ogniu miłości, gdzie wszystkie właściwości tych sił dają swoją wolę w jedną, a to w boską harmonię, gdyż we wszystkich właściwościach rządzi tylko jedyny duch i wola, a wszystkie właściwości dzieją się w wielkiej miłości jedna przeciwko drugiej i jedna w drugiej, gdyż wszelka właściwość pożąda smaku drugiej w ogromnej ognistej miłości, a wszystko jest jedynie całkiem przyjemną, wzajemnie współdziałającą siłą, i zaiste wprowadzają się przez oddzielenie korzenia w wielości kolorów, sił i cnót do objawiania nieskończonej mądrości bożej.
36. Jak tego przykład mamy na kwitnącej ziemi, w stworzeniach, gdzie z korzenia tej harmonii wyrastają z dobrej części piękne, przyjemne owoce i przeciwnie: z korzenia ognistej natury z ujęciem przekleństwa ziemi Š skoro Pan przeklął ją z powodu upadku człowieka i szatana i zastrzegł do odpędzenia od swojej próby Š wyrosły tylko złe, kolczaste, kłujące owoce, które mają jednak jeszcze w sobie nieco dobra z powodu swego stanu pierwotnego, gdyż w quintia essentia leży przecież jeszcze wewnątrz ta harmonia, i także tu u kresu ma nastąpić rozdzielenie.
37. I w tym miejscu należy zrozumieć właściwie, że w tej boskiej sile, o ile Bóg znaczy Boga, a to w słowie boskich właściwości nie może być żadnej woli do zła, ani też wewnątrz nie ma nauki o złu, lecz tylko i wyłącznie jest w tym poznanie dobrego i złego, gdzie bezprzyczynowa wola dzieli się na ognisty korzeń, wewnątrz którego leży naturalna i stworzona przyczyna.
38. Bowiem z boskiego korzenia miłości nie może powstać i być zrodzona ani jedno stworzenie, lecz musi mieć ono w sobie ognisty trójkąt ognistego korzenia, wedle udręczenia, a to mianowicie własną wolę, która częściowo wychodzi jako wyzionięty korzeń i jako promień z całej woli z równoważności pierwszej bezprzyczynowej woli, gdzie dzieli się słowo tych sił w ogniu a z ognia znowu powraca do światła.
39. Tamże mają stan pierwotny anioły i dusza człowieka, a to z ognistego początku wiecznej natury, gdzie ten sam promień ognistego korzenia znowu ma stać się właściwością harmonii światła, i to w całości. Tedy jada ona ze świętej tynktury ognia i światła, mianowicie z duchowej wody, w której ogień staje się państwem radości.
40. Bowiem duchŚwoda jest codziennym poskramianiem ognistego korzenia, przez co ten ognisty korzeń wchodzi w harmonię z ogniemŚmiłością, tedy jest potem w tym także tylko jedną jedyną wolą, a mianowicie do kochania wszystkiego, co znajduje się w tym korzeniu, jak też i przez anioła Bożego, ma być też rozumiane przez zbawioną duszę, wszyscy razem zaś mają swój stan pierwotny z korzenia ognia, w którym światło dzieli światło Boga, że mają oni nieustanny głód boskiej siły i miłości, a do swego ognia na pokarm wprowadzają świętą miłość, przez co ognisty trójkąt w samej świętości i miłości jest zamieniany na wielką radość. Bowiem nic nie jest albo wiecznie nie istnieje, skoro ma swój stan pierwotny z wiecznej bezpoczątkowej woli, z ognistego korzenia, jak potem ma zostać zameldowane.

Rozdział trzeci

O wprowadzeniu ognistego wciągu w ukształtowanie natury i istoty; jak się ów wciąg wprowadza w ogień, czym on jest i jak powstaje różnorodność

Brama wielkiego misterium wszystkich skrytości

Gdy wierny Mojżesz opisuje stworzenie świata, mówi, że Bóg rzekł, niech się stanie! Rdz 13; tedy tak się stało. A potem mówi: Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię, Rdz 1,1 i u J 1,1Ś2 znajduje się, że Bóg uczynił wszystkie rzeczy ze swego słowa.
2. W tym więc leży przyczyna i głęboki rozum, bowiem przez wieczność nie było niczego poza jedynym Bogiem w jego Troistości w jego mądrości, jak poprzednio zameldowano, a tam wciąganie jako mówienie, z siebie wydychanie, ujmowanie, formowanie i wprowadzanie we właściwości. Ujmowanie jest tym —stworzyłla, a wciąganie jako pożądanie jest początkiem różnorodności z harmonijnej jedności. Gdyż cała przyczyna tkwi w tym, gdzie mówi się: Bóg stworzył dzięki słowu. Słowo powstaje w Bogu i wychodzi ze wciąganiem, a to z pożądaniem z siebie w pewien podział. Przeto należy to rozumieć tak: to wciąganie jest wieczne w słowie, w woli bowiem ma stan pierwotny. W słowie jest ono Bogiem a w podziale jako w ujmowaniu jest ono początkiem natury.

Pierwsza postać natury


3. Pierwszą postacią natury jest cierpkość jako uchwycenie samej siebie. Jej kształty powstają tedy w jej uchwytywaniu, są to: po
1. ciemność, bowiem ujmowanie zaciemnia wolną wolę we wciąga i surowe a w wieczności ma przecież być rozumiany tylko duch; po
3. jest przyczyną ostrości; po
4. przyczyną zimna, a to chłodu gorejącej właściwości; po
5. przyczyną wszelkiej mądrości albo zrozumienia, i w Misterium Magnum jest matką wszystkich soli i korzeniem natury i w tym misterium jednym słowem sól jest uznawana za duchową ostrość, stan pierwotny gniewu Bożego, jak też i stan pierwotny państwa radości.

O drugiej postaci natury


4. Drugą postacią we wciąganiu jest żądło wrażliwości jako samo ciągnięcie, z czego stan pierwotny ma odczuwanie i wrażliwość. Gdyż im bardziej naciska się cierpkość, tym większe staje się to żądło jako złośnik, szaleniec i rozbijacz. Jego podziałem na postaci są: gorycz, bieda, męka, poruszanie się, początek sporu w harmonijnej jedności, przyczyna duchaŚżycia, jak też powód udręczenia. Ojciec albo korzeń merkurialnego życia w ożywionym i rosnącym, przyczyna eterycznych zmysłów, jak też i znacznych radości w świetle i powód wrogiej obrzydliwości w surowym naciskaniu twardości, z czego powstaje spór i odraza. O trzeciej postaci natury
5. Trzecia postać w wciąganiu jest przerażeniem, które powstaje w obrzydliwości cierpkości i żądlistej gorzkości jako bycie odczuwania, początek esencji i umysłu, korzeń ognia i wszelkiej męki, głód i pragnienie wolności jako czegoś Bezprzyczynowego, objawienie we wciąganiu wiecznej, bezprzyczynowej woli, gdyż wola wprowadza się w postać duchową, jak też i przyczynę umierania, jako narodziny śmierci, gdyż nie śmierć przecież powstaje, lecz początek naturalnego życia, i to jest właśnie korzeń, gdzie różnicują się Bóg i natura. Nie jako oddzielenie, lecz ze względu na harmonijną jedność w Boskości, gdyż tutaj powstaje słyszalne życie zmysłowe, z czego kreacja wzięła sobie swój stan pierwotny.
6.Te wymienione wyżej postaci, a to cierpkość, gorzkośćŚżądło i przerażenie są trzema pierwszymi we wciąganiu jedynej woli, która nazywa się Ojcem wszystkich istot, i swoją przyczynę i stan pierwotny we wciąganiu biorą z Troistej Boskości.
7. Nie należy myśleć, że są one Bogiem, lecz jego objawieniem w jego słowie tej siły, a to po
1. cierpkość, która jest początkiem sił i mocy jako podłoże, z którego wszystko pochodzi i ma stan pierwotny, z właściwości Ojca w słowie.
8. Po drugie gorzkie żądło jako początek życia ma swój stan pierwotny ze słowa z właściwości Syna. Jest bowiem przyczyną wszystkich sił i rozdzielenia, jak też i mówienia, rozumu i pięciu zmysłów.
9. Po trzecie przerażenie, które ma stan pierwotny w słowie z właściwości Ducha Świętego, gdyż przyczyną obu jest ogień jako światła miłościŚognia i męczącego ognia pożerania i prawdziwy stan pierwotny odnalezionego życia stworzonego, jak też i umierania w radości i bólu, korzeń wszelkiego życia z wciągania jedynej wiecznej woli.
10. Te trzy pierwsze w kreacji w życiuŚnaturze wedle stopnia stwardnienia w stworzeniu są nazywane solą, siarką i merkuriuszem, gdyż duchŚżycie wprowadził się w widoczną, namacalną materię, która jest materią we wszystkich rzeczach, a to w życiu, w mięsie i w rosnących na ziemi, niczego nie wyłączając, zarówno duchowego jak i cielesnego, gdyż wszystkie istoty tego świata znajdują się w niej tak, jak coś takiego jest przed oczami i znane z doświadczenia.
11. Niewidzialne bowiem jako świat duchowy wprowadziło się przeto wraz z tymi trzema pierwszymi postaciami w pewną widzialną, uchwytną istotę, a to wedle duchów duchową a wedle ciał uchwytną. Także z tego ma stan pierwotny cała ziemia z wszystkimi materiałami, tak jak i ciała niebieskie z żywiołami. Dalej jednakże trzeba zobaczyć i przejść przez wszystkie siedem postaci, jeśli chce się wyjaśnić słońce, gwiazdy i żywioły, co nastąpi dalej.

O czwartej postaci natury


12. Czwartą postacią we wciąganiu z jedynej woli jest przeto zapalenie ognia, gdzie rozdzielają się światło i ciemność, każde na jakąś zasadę, bowiem tutaj jest przyczyna światła, tak jak i prawdziwego życia we wrażliwości tych trzech pierwszych, jak też prawdziwego rozdzielenia między przerażeniem a radością, a zatem staje się to:
13. Pierwsza wola w Troistości, która nazywa się Bogiem poza naturą i stworzeniem, ujmuje się w sobie samej w swym własnym siedlisku wraz z wciąganiem i wiedzie się w siłę. A w tej sile w zradzające słowo niczym w esencjalny odgłos do objawienia tych sił; a dalej w pożądanie wrażliwości i znale.ności tych sił, a to w te trzy pierwsze w naturze, jak powyżej zostało zameldowane.
14. A gdy wprowadza się ona w przerażenie wedle początku natury, a to w stan pierwotny życia duchowego, tedy ujmuje się znowu w sobie wraz z żądzą wolności bycia wolną od przerażenia, to jest: ujmuje się ona w Bezprzyczynowości jako harmonijna jedność boskiej żądzy i mądrości w sobie, która zaiste jest miła, delikatna i cicha. I w tym ujmowaniu w przerażeniu nastaje wielki grom, gdyż męka boi się wielkiej delikatności i popada w drżenie, z czego w naturze ma swą przyczynę i początek truciznaŚ życie. W gromie bowiem jest śmierć, i w gromie ujmuje się cierpkość w istocie jako merkurialna duchŚwoda, z której nacisku na początku stworzenia ziemi zrodziły się kamienie, metale i merkurialna, sulfuryczna woda, z czego metale i kamienie mają swój stan pierwotny.
15. Ten grom w trzech pierwszych, a to w cierpkości, gorzkości i strachu wedle mrocznego nacisku czyni w sobie wrogie, przera.liwe życie Boga wściekłego lub zagniewanego, pożerania i niszczenia. Bowiem jest ono zapaleniem ognia jako esencji udręczenia lub niszczenia ognia i wedle mrocznego naciskania nazywa się piekłem lub czeluścią jako własne w sobie samym ujmujące się umęczone życie, które tylko w sobie samym jest wrażliwe i widoczne, i z powodu zupełnej bezprzyczynowości jest nazywane zakrytą cze49 luścią, która w świetle nie jest widzialna a przecież jest przyczyną zapalenia się światła. Należy to rozumieć w ten sposób: jak noc mieści się w dniu, a jedno nie jest drugim.
16. Tedy zrozumcie teraz właściwie zapalenie się ognia: Dzieje się to na skutek koniunkcji tych trzech pierwszych w ich obrębianiu się we wściekłości, a w drugiej części z powabnej wolności istniejącej w harmonii, gdzie miłość i gniew przechodzą jedno w drugie. Bowiem skoro wodę leje się tedy w ogień, wówczas następuje grom, czyli także wtedy, kiedy miłość wchodzi w gniew, wówczas także dochodzi do grzmotu. W miłości grom jest początkiem błyskawicy lub łuny, gdyż jedynie miłość uwrażliwia się jako majestatyczna lub świetlista jako początek państwa radości, w taki sposób jak światło staje się świetliste w ogniu. Także w miłości jest początkiem godzenia się tych sił, gdyż siły te są wypychane w gromie, z czego powstaje zapach i smak różnic. I w tych trzech pierwszych rozumie się udręczoną naturę ognia.
17. Bowiem
1. cierpkość naciska i pożera, i
2. gorycz jest żądłem biedy, i
3. przerażenie jest przeto śmiercią a także nowym ogniemŚ życiem, gdyż jest matką siarki. A miłość bytu daje przerażeniu jako matce siarki pokrzepienie do nowego życia, z którego stan pierwotny ma blask ognia. Widzimy bowiem, że światło jest delikatne a ogień udręczający. Pojmijmy zatem, że przyczyna światła ma stan pierwotny z harmonijnej jedności, a to z połączenia z bezprzyczynowego jedynej miłości, która nazywa się Bogiem, i ognia z wiodącej woli w słowie, z wciągania na skutek nacisku i wprowadzenia w te trzy pierwsze.
18. W świetle rozumie się więc państwo Boże jako państwo miłości. A w ogniu rozumie się siły i wszechmoc Boga jako duchowe stworzenieŚżycie. A w ciemności rozumie się śmierć, piekło i gniew Boży i przera.liwe jadŚżycie, jak też należy rozumieć na ziemi kamienie, metale i wytwory zewnętrznego, stworzonego świata.
19. I napominam Czytelnika, żeby tylko wyższego ponadnaturalnego sensu, gdy mówię o Bogu i narodzinach Misterium Magnum, nie pojmował w sposób ziemski. Bowiem wyjaśniam tam tylko przy50 czynę, z czego powstało to ziemskie. Przeto często muszę powtarzać, żeby Czytelnik zrozumiał i zastanawiał się nad tym i wzniósł się w wewnętrzną przyczynę, bowiem częściej muszę niebiańskiemu dawać ziemskie imiona, z tego powodu, że to ziemskie zostało wypowiedziane z tego niebiańskiego.
20. W zapaleniu ognia leży cała przyczyna wszelkiej skrytości, bowiem grom zapalenia znaczy w naturze Sal Nitrii, czyli korzeń wszystkich soli tych sił, pogodzenie natury, gdzie wciąganie dzieli się na nieskończone, a przecież nieustannie pozostaje przeto w gromie jako grom rozdzielenia w istocie. W zapaleniu ognia Š rozumianego zgodnie z wewnętrznym magicznym ogniem Š poczynia sobie duch Boży snując się w ten sposób, jak powietrze z ognia ma dla siebie stan pierwotny. Gdyż tamże ma stan pierwotny jedyny żywioł, który w świecie zewnętrznym rozwinął się w cztery żywioły. Zrozumcie to zatem tak:
21. W widoku ognia i światła znajduje się rozdzielenie. Duch dzieli się przez siebie, zrozumcie: w ogniste wciąganie tych sił. Bowiem wychodzi on z ogniaŚgromu jako nowe życie, a nie jest przecież nowym życiem, lecz zaiste przyjął tylko taką naturę. A bycie miłości zatrzymuje się pośrodku jako centrum ducha, i daje z siebie olej, pojmujcie duchowo, w którym żyje światło, jest bowiem byciem ognistej miłości. Z tego ognistego bycia miłości wychodzi wraz z duchem, ponad siebie na wysokość, tynktura jako duchŚwodzina, siła ognia i światła, której imię brzmi dziewica Sofia4 Ezd 1439 i nast.
22. Wy drodzy mędrcy, byłoby dla was dobrze, gdybyście ją znali! Ta sama wodzina jest pokorą, która rychło transmutuje z harmonijną jednością i jest wprowadzana za pośrednictwem światła. Albowiem jest ona duszą światła wedle miłości a ogień jest mężczyzną jako właściwość ojca, mianowicie ogniemŚduszą. I w tym leżą obie tynktury jako mężczyzna i kobieta, dwie miłości, które są boskie w harmonijnej jedności, co w Adamie zostały rozdzielone, gdy imaginacja wyszła z harmonijnej jedności i znowu została połączona w Chrystusie.
23. O wy drodzy mędrcy, zrozumcie ten sens, bowiem tutaj leży perełka całego świata, dość zrozumiałe jest to uchwycone duchem, i nie należy tego dawać zwierzętom.
24. Trzecie rozdzielenie z ognia wychodzi z poskromienia ognia, a to z istoty tych trzech pierwszych, ducha siarki, rtęci i soli, i idzie pod siebie jako mierne, nieczułe życie, i jest wodąŚduchem, z czego swój początek ma materialna woda świata zewnętrznego, w niej trzy pierwsze wraz ze swym działaniem zrodziły metale, kamienie i ziemię z właściwości Sal Nitrii; w tym należy jednak rozumieć także wyższą istotę z naciskania miłościŚbycia, a to w szlachetnych metalach i kamieniach. Ta saletrowa przyczyna wyjaśnia się także dzięki słońcu, gdyż ma ona wzrastające życie, że uchwycone duchem jest tutaj dość zrozumiałe, zakryta jest bowiem przekleństwem. Słusznie zadawalamy się tym, co nas wiecznie rozwesela, a nie chcemy napędzać zwierzęciu upojnych radości, a potem jednak wyjaśniać, czego nam trzeba.
25. Czwarte rozdzielenie idzie w ciemność, gdzie wewnątrz leżą także wszystkie istoty i snując się są niczym w światleŚświecie i w zewnętrznym świecie żywiołowym. Wszystko jednak idzie w fantazję wedle właściwości tych jakości, o czym tutaj niczego więcej nie chcemy meldować z powodu fałszywego światła, tedy rozumie się pod tym także ze względu na zuchwałość ludzi. Jednakże nierozumnemu tym samym wyjaśnia się, że nie ma on prawdziwego rozumu z wysokości i fantazji, czym jest ich jakość i istota i po co to jest, ponieważ poza Bogiem niczego nie ma a przecież jest poza Bogiem, lecz jedynie w innej udręce i odmiennym życiu, jak też naturaŚświatło dla znawcy magii.

O piątej postaci natury


26. Piątą postacią we wciąganiu jest więc prawdziwy miłośćŚogień, który rozdziela się w świetle od udręczającego ognia, w czym rozumie się teraz boską miłość w istocie. Bowiem siły te dzielą się w ogniuŚgromie i stają się w sobie pożądliwe, stąd rozumie się też w tym wszelki charakter tych trzech pierwszych, jednak teraz już
52 nie w udręczeniu, lecz w państwie radości i w swym głodzie albo pożądaniu, jak chciałoby się założyć. Gdy we wciąganiu one same ciągną się ku istocie, przyciągają do siebie tynkturę ognia i światła, mianowicie dziewicę Sofię, która jest ich pokarmem jako największa z delikatności. Dobrodziejstwo i dobry smak, to ujmuje się w pożądaniu tych trzech pierwszych w tej istocie, która nazywa się korpusem tynktury jako boska istotność, niebiańska cielesność Chrystusa.
27. Mili synowie, skoro rozumiecie, gdy Chrystus mówi, J 3,13, że przyszedł z nieba i był w niebie Š ta tynktura jest siłą mówienia w słowie a ta istota jest jego ujęciem, gdzie słowo to staje się istotne. Istota ta jest duchemŚwodą, o czym mówił Chrystus, że chciał nam dać się jej napić; wytrysłaby nam ona w .ródle studziennym wiecznego życia. Tynktura zmienia ją w duchową krew, jest bowiem jej duszą. Jest Ojcem i Synem, z których jako siła wychodzi Duch Święty.
28. O wy mili synowie, skoro to rozumiecie, tedy nie dopuszczajcie do waszego ducha tego podnoszenia się w nim radości, lecz pochylajcie go w największego formatu pokorze przed Bogiem. I ukazujcie mu swoją niegodność, że wraz z nią nie jedzie we własną miłość i wolę, jak zachowywali się Adam i Lucyfer, którzy tę perełkę wprowadzili w fantazję i oderwali się od całości. Dobrze miejcie na uwadze, w jakiej czarnej gospodzie leży uwięziona dusza. Pokora a poza nią niczego jak tylko zlitowania się Bożego dla tych, którzy rozpoznali dziewicę Sofię, jest czymś najlepszym i najkonieczniejszym, co powinni oni ćwiczyć. Jest to coś dostojnego, co objawia wam Boga. Przyglądajcie się temu, co czynicie; nie czyńcie z tego wznoszącego się Lucyfera, albo wiecznie się będzie was żałować.
29. Ta piąta postać ma wszystkie siły boskiej mądrości w sobie i stanowi centrum, w którym objawia się Bóg Ojciec w swoim Synu przez wypowiadające się słowo. Jest to krzak wzrastania wiecznego życia, item stworzeń duchowych, pokarm ognistych dusz, jak i aniołów i tego, czego nie można wyrazić słowami. Bowiem jest to nieustanne manifestowanie trójjedynej Boskości, gdzie wszystkie właściwości świętej mądrości jakościują się jako smak, zapach i jedno w drugim jakościujące się życie miłościŚognia. I znaczy siłę wspaniałości Boga, która wylała się z tym w kreacji we wszystkie rzeczy stworzone, i leży w każdej rzeczy wedle właściwości rzeczy zakryte w centrum jako tynktura w ożywionym ciele, z której wciągania rosną wszystkie rzeczy i kwitną i wydają swoje owoce; która to siła spoczywa wewnątrz w quintia essentia i jest ozdrowieniem chorób.
30. Skoro te cztery żywioły mogą zostać przestawione w harmonijną jedność, wówczas wspaniała perełka jest objawiona w swym działaniu. Lecz przekleństwo trwa z powodu niegodziwości człowieka uwięzione w sobie, co jest chyba zrozumiałe dla lekarzy.

O szóstej postaci natury


31. Szóstą postacią we wciąganiu w boskiej sile jest mówienie jako boskie usta, odd.więk tych sił, gdzie Duch Święty słyszalnie wyprowadza się z uchwyconej siły w ujmowanie miłości, gdyż trzeba nam zrozumieć je w obrazie Bożym w człowieku w jego mówieniu. Więc jest także zmysłowe, sprawcze mówienie w boskiej sile w harmonijnej jedności, takie sprawcze mówienie rozumie się właściwie w pięciu zmysłach, a to duchowe widzenie, słyszenie, wąchanie, smakowanie i czucie, gdyż objawienie wypowiada słyszalny odgłos, jak w człowieku należy rozumieć, jak też i w wypowiadanym słowie w stworzonych wytworach, zwierzętach jak i niemych roślinach i tym podobnych.
32. Bowiem tamże rozumie się, jak świat duchowy tchnął się jako duchowy odgłos wraz z tym w stworzeniu, z czego d.więk wszystkich istot ma stan pierwotny, który w materiach jest nazywany merkurialną siłą z ognistej twardości, w czym inne siły mają i dają swe współdziałanie, że staje się to brzmieniem lub śpiewem, jak należy poznawać w ożywionych, lecz w niemych jest brzmienie, i jak widać w grze strun, jak wszystkie melodie leżą wzajemnie jedna w drugiej w jednym jedynym dziele, jakie może zrodzić rozum.
33. Bardziej trzeba nam w szóstej postaci rozumieć prawdziwy rozum zmysłów, bowiem kiedy duch wyprowadził się z właściwości, tedy znowu jest w harmonijnej jedności i ma w sobie wszystkie właściwości. Czego korpus jest pewną istotną siłą, dla której duch jest wzlatującą mocą jako pewna zmysłowa siła, w której rozumie się taki umysł, z którego zmysły mają stan pierwotny. Zmysły bowiem mają stan pierwotny z wielości nieskończonych właściwości z ognistego gromu. Bowiem oba centra mają mianowicie w sobie miłość i gniew Boży. Ponieważ znajdują się one w harmonijnej jedności, tedy są one uzasadnione; ale skoro tylko wychodzą z tego i kołyszą się we własnej próbie samych sobie, same siebie znajdują we właściwościach i poznają same siebie, tak jak rodzone kłamstwo, gdyż mówią z własnej woli, a inne właściwości uważają za fałszywe i pogardzają nimi, i rychło doprowadzają się do własnej żądzy, w której trzeba rozważać i poznawać trudny przypadek Adama i Lucyfera.
34. Adam bowiem był postawiony w harmonijnej jedności z właściwościami. Lecz jego wciąganie wprowadziło się w rozdzielenie w fałszywą żądzę na skutek zarażenia szatana i jego kuszenia i wmawiania; w takim wmawianiu żądza podniosła się w harmonijnej jedności i wprowadziła się w wielość właściwości, czyli każda właściwość w osobne istnienie.
35. Dusza bowiem chciała posmakować, jak to smakuje, kiedy rozpada się ta harmonijna jedność, a mianowicie, jak smakowałyby gorąco i zimno, do tego suche i mokre, twarde i miękkie, cierpkie, słodkie, gorzkie i kwaśne, a przeto dalej wszystkie właściwości w zróżnicowaniu, czego przecież zabronił mu Bóg, żeby nie jadł z tego krzaka, to jest: z objawienia poznania złego i dobrego, w którego smaku powstał dopiero ognisty głód, gdyż postaci życia utraciły mannę jako chleb Boży z istoty miłości i już nie mogły smakować, jak to było w harmonijnej jedności w jedynej woli; z tego postaci życia zaraz ujmują się w wielki głód i naciskają na wielość właściwości, na skutek czego powstaje ordynarność ciała i bydlęce pożądanie w wielości wciągania, właściwości i sił, zosta55 ły w nim objawione, jak też rozdzielone z miejsca właściwości w Duchu Świata, wdarły się w niego jako gorąco i zimno, jak też i gorzkoŚżądliwa bieda poruszyła go, a tego wszystkiego nie mogły być w harmonijnej jedności, z czego powstały także dla niego od razu choroby, gdyż właściwości te nadeszły w sporze i odrazie.
36. Skoro więc teraz podnosi się jedna nad drugą albo przez coś jest zapalona, że kołysze się na wysokości w jakościowaniu, tedy dla tej drugiej jest wrogą odrazą, z czego powstaje bieda i choroba. Bowiem spór wprowadza się wnet w trzy pierwsze, gdzie rodzi się wówczas zamęt i budzi się izba śmierci, że jadŚudręka otrzymuje regiment. I to jest właśnie trudny przypadek Adama.

O siódmej postaci natury


37. Siódmą postacią we wciąganiu jest w boskiej sile uchwycona istota wszystkich sił, gdzie ujmuje się odgłos jako wypowiadające się słowo we wciąganiu jako istota, w której d.więk ujmuje się do słyszalności. Piąte obrąbienie się miłością, a to w piątej postaci jest zupełnie duchowe jako przenajczystsza istota. Lecz ta siódma jest ujęciem całej właściwości i słusznie nazywa się całą naturą albo uformowanym słowem, słowem wypowiedzianym jako wewnętrzne boskie niebo, które nie jest stworzone, lecz znajduje się wewnątrz boskich i rzeczywistych narodzin harmonijnej jedności i nazywa się rajem jako zieleniąca się istota uchwyconych rzeczywistych boskich sił, gdzie rosnącą w środku duszę pojmuje się w taki sposób jak wciąganie ciągnie się z ziemi przez pożądanie słońca w wyrastanie drewna, ziół i trawy, gdyż także wciąganie ziemi ma stąd swój stan pierwotny.
38. Bowiem gdy Bóg wprowadził świat duchowy wedle wszystkich właściwości w zewnętrzną istotę, wówczas wnętrze pozostało w zewnętrznym jako stworzenie, ale wnętrze jako zradzająca się istota. I z jej powodu widzimy świat tylko w połowie, gdyż utraciliśmy raj jako świat wewnętrzny, który w niewinności Adama zazieleniał sobą zewnętrzną ziemię.
39. Bardziej trzeba nam rozumieć, że siedem dni z ich nazwami, z których stan pierwotny ma siedem postaci, a mianowicie wszystkie siedem z jednego Jedynego, który był na początku poruszenia się Misterium Magnum. A siódmy jest dniem spoczynku, w którym aktywne życie spoczywa wewnątrz sześciu właściwości, i jest właśnie harmonijną jednością w istocie, gdyż aktywne życie spoczywa w obrębie boskich sił. Dlatego rozkazał Bóg odpoczywać w tym samym, bowiem jest to prawdziwy obraz Boży, gdyż Bóg nieustannie tworzy się w nim w wieczną istotę z wieczności. I dlatego chcielibyśmy jednak zobaczyć, skoro jest on Chrystusem, mianowicie w Adamie stworzonym prawym człowiekiem, który upadł i wprowadził się w sześć prac dziennych z wciąganiem w niepokój i obudził i zaprowadził tam ten mroczny świat, który Bóg znowu posrebrzył w człowieku swoją najwyższą tynkturą miłości w imieniu Jezus i wprowadził w wiecznym sabacie spokoju.
40. Zatem to jest siedem właściwości wiecznej i doczesnej natury, mianowicie porównując wedle wieczności duchowej i w jasnej, krystalicznej, przeświecającej istotności, a więc stało się to celem wedle zewnętrznego stworzonego świata we wzajemnym sporze dobra i zła, gdyż te wewnętrzne, boskie siły przez sprzeczające się wciąganie wprowadziły się w stworzone formy i narodziny, że boska mądrość w cudach kształtów objawiła się w takim życiu. Gdyż w harmonijnej jedności nie mogło zrodzić się żadne stworzenie, bowiem jest ona jedynym Bogiem. Jednak w wyjściu wciągania jedynej woli, rozdzielając się na cząstki, czyż wówczas stworzenie jako obraz uformowanego słowa mogło mieć stan pierwotny?

Rozdział czwarty

O stanie pierwotnym kreacji

Ż yczliwy Czytelniku, napominam cię, bąd. człowiekiem a nie bezrozumnym zwierzęciem i nie pozwól wprowadzać się w błąd gadaniną sofistów z ich umysłem cielęcia, którzy nie wiedzą, co paplają, którzy tylko spierają się i kąsają, ale nie wiedzą i nie rozumieją, jakie zaspakajają żądze, i nie mają żadnego uzasadnienia.
2. Nie pozwól wprowadzić się również w błąd temu autorowi albo dłoni tego autora. Najwyższy wszak wyrze.bił ją i tchnął w nią swój oddech, dlatego dobrze znamy, widzimy i poznajemy coś takiego, a nie z obłędu innej ręki albo przez astralne wpływy, jak jesteśmy obwiniani. Nam zostało otwarte w Świętej Troistości widzenie i wiedza, jaką Pan w tym czasie chce znać w ludziach, kończąc ten spór, żeby już nie kłócono się o Boga. Stąd objawia się sam w ten sposób, i to nie powinno być cudem, lecz my sami mamy być tym samym cudem, który zrodził się wraz ze spełnieniem się czasu, dlatego rozpoznajemy się, czym jesteśmy, i wychodzimy z tego sporu w harmonijną jedność zgodnej z sobą woli, i kochamy się pomiędzy sobą.
3. Cała kreacja obojgu, wiecznych a także doczesnych stworzeń i istot, mieści się w słowie boskiej mocy.
4. Istoty wieczne mają stan pierwotny z wciągania mówienia, a to ze zgodnej woli Bezprzyczynowego, która słowem mówienia wprowadziła się wciąganiem w rzeczy cząstkowe.
5. A doczesne mają stan pierwotny w wypowiedzianym słowie, a to w obrazowości tych wiecznych, gdyż wypowiedziane słowo w swej substancji wprowadziło się znowu w zewnętrzne lustro do swojej kontemplacji.
6. Rozdzielenie wciągania z bezprzyczynowego w przyczynowe wraz z wprowadzaniem wypowiadającego się słowa w ponowne wypowiedzenie istoty wszystkich istot, do zła i dobra, w złu i dobru, ma się tak: Oto rodzą się trzy zasady w istocie wszystkich istot, gdyż jedna jest przyczyną drugiej tam, gdzie rozumie się także trojakie życie jako trzy różnice boskiego manifestowania się.
7. Po pierwsze, prawdziwa Boskość w sobie samej w Troistości we wciąganiu Bezprzyczynowego w zgodnej woli tam, gdzie Bóg rodzi Boga, a to mianowicie jedna wola wprowadzająca się w Troistość, która nie jest zasadą, bowiem niczego nie ma przed sobą. Stąd nie może mieć też początku od czegoś, lecz sama jest jego początkiem, niczym a także jego czymś.
8. Lecz w słowie tej jednej boskiej mocy, gdzie jedyne wciąganie narodzin Troistości wyzionęło się z samego siebie, tamże ma stan pierwotny początek pierwszej zasady, a przecież nie w podłożu mówienia jako Troistości, lecz w ujmowaniu odmienności, gdyż odmienność w naturze ujmuje się we wrażliwość i ruchliwość, bo wrażliwość rozdziela się na dwie istoty, a to na wściekłość wedle nacisku w ciemności w chłodem umęczony ogień, w którym gorąco ma stan pierwotny, gdyż pierwszą zasadę rozumie się w korzeniu ognia, który jest centrum natury.
9. A drugą zasadę rozumie się w rozdzielaniu ognia, gdyż boskie wciąganie w ogniu dzieli się na światło, tamże wprowadziło się w naturę i istotę do objawienia boskiego państwa radości, gdyż słowo tych mocy znajduje się wewnątrz rzeczywistych narodzin, gdzie boski umysł działa w istocie. Tamże jest rozdzielenie między dwoma zasadami, gdzie Bóg wedle pierwszej nazywa się gniewnym, zapalczywym Bogiem i pożerającym ogniem, a wedle drugiej Bogiem kochającym i litościwym, który ani nie chce ani nie może zrobić niczego złego.
10. Trzecią zasadę rozumie się w dziełach siedmiu dni, tamże siedem właściwości natury wprowadziło się w siedem uchwy59 tliwości; ta istota w sobie samej jest święta, czysta i dobra, i nazywa się wiecznym, niestworzonym niebem jako siedlisko Boże albo państwo Boga, item: raj, czysty żywioł, boskie bycie albo jak to chciałoby się nazwać choćby wedle jego właściwości.
11. Tę samą jedną istotę boskiego działania, która zaistniała kiedyś w wieczności, ujął i poruszył Bóg wraz ze swym wciąganiem Bezprzyczynowej woli i objął słowem swego mówienia i z pierwszej zasady wypowiedział męczący, mroczny świat ognia i święty światłem jaśniejący świat miłości jako ideał wewnętrznego świata duchowego.
12. I dlatego tego zewnętrznego świata widzialnego wraz z gwiazdami i żywiołami nie należy wszak pojmować tak, że przedtem w duchowej istocie egzystował w jakiejś różnicy. Znajdował się on w Misterium Magnum, gdzie wszystkie rzeczy w mądrości w duchowej formie we wciąganiu ognia i światła istniały w zmagającej się grze miłości, nie zaś w wytworzonych duchach, lecz we wciąganiu modelowania, gdyż mądrość w tej sile igrała naprawdę sama z sobą. To modelowanie ujęło jedyną wolę w słowo i wypuściło wciąganie z jedynej woli, że każda siła w rozdzieleniu w jedynej woli wprowadziła się w wyzwalającym wciąganiu w pewną formę wedle swej właściwości.
13. Coś takiego ujęło boskie —stworzyłl. jako pożądanie wiecznej natury, która nazywa się —Niech się stanieli tych sił, jako koncentracja właściwości. Tak przecież mówi Mojżesz, że Bóg na początku, a to w tym samym ujmowaniu Misterium Magnum, stworzył niebo i ziemię mówiąc: Niech pokażą się wszelkiego rodzaju stworzenia, każde zgodnie ze swoją właściwością.
14. Należy to przeto rozumieć tak, że w słowie —Niech się stanieli zostało uchwycone Misterium Magnum w pewną istotę, a to z wewnętrznej istoty duchowej w pojmowalną; i w tej zrozumiałości został położony ściąg życia, i to taki o dwóch właściwościach, a to o mentalnej i entalnej, to jest w jednej naprawdę żywej z podłoża wieczności, jaka znajduje się w mądrości słowa i w zazielenionej z samej istoty jedynej w siebie zrodzonego ściągu, który jest wzrastaniem, gdzie wzrastające życie figuruje jako życie nieme.
15. Z tego Misterium na początku jest objawiona quintia essentia jako Ens słowa, i stało się ono istotne, do którego więc są przywiązane wszystkie trzy zasady, gdzie obecnie rozdzieliła się ta istota, a mianowicie duchowe na istotę duchową, i nieme na istotę niemą, a to są ziemia, kamienie, metale i materialna woda.
16. Te trzy pierwsze ujęły się pierwotnie w istotę duchową, a to w niebo, ogień i powietrze; skoro Mojżesz mówi: Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię. Š Słowo —niebolł obejmuje żywioł duchowy jako duchowy świat wyższy wraz z działaniem czterech żywiołów, gdzie rozwinął się jedyny żywioł z właściwością trzech pierwszych, w czym wewnątrz leży natura w swych siedmiu postaciach. To samo duchowe wyrzuciło z siebie surową, uchwyconą, niemą istotę jako materię ziemi i co w niej jest uchwytne wedle i z właściwości siedmiu postaci natury i ich rozdzielenia, gdzie zatem wprowadziła się każda postać ze swym podziałem lub złożonością w istotę, jak widać to we wzrastającym duchu, który z saletrzanego ukropu obu ogni wyprowadził z siebie ściąg każdej właściwości na wysokość w pożądanie wyższego duchaŚżycia, z którego przyjmuje zatem także siłę ziemi. W nim wyższa i niższa siła wprowadziła ściąg ziemi we wzrastanie, a ono zapaliło słońce swym światłemŚogniem, że wyrasta z tego owoc w taki sposób jak wewnętrzne magiczne słońce Bożego światła zapala wewnętrzną naturę, gdzie wzrastając i zieleniąc się stoi raj, zrozumcie: w harmonii jedynego żywiołu, który zakryty jest przed istotą ziemską. W sumie chcielibyśmy wyjaśnić Czytelnikowi, czym jest istota wszystkich istot.
17. Wewnętrzny, święty, duchowy świat jest wypowiadającym się słowem Boga, które wprowadza się w istotę i działanie wedle miłości i gniewu, gdzie w naciskaniu ciemności rozumie się zło, a przecież w Bogu nie ma złego, lecz tylko w jego jedynym ujęciu bycia, a to w pewnym stworzeniu, a tam przecież także jest dobre, jeśli tylko stworzenie znajduje się w obrębie harmonii.
18. A w ujmowaniu światła rozumie się to państwo jako objawionego Boga z jego rzeczywistą siłą, która ujmuje się w ognistej naturze w brzmiące słowo do boskiego objawienia w Duchu Świętym. To samo działające słowo z wszystkich sił, z dobra i zła niczym z ognia światła i miłości i z męczącego i mrocznego ognia natury, które w wieczności istniało w rzeczywistej istocie w dwóch zasadach, a to w świetle i ciemności, wypowiedziało się w czas i wprowadziło w istotę początku i końca i ukształtowało się w kreację swego samoobjawienia.
19. To jest ten zewnętrzny świat z jego gromadami i wszystkim tym, co na nim żyje i snuje się; jest to zamknięte w czasie mechanizmu zegarowego, który znowu biegnie od swego początku bezustannie do końca, i to jeszcze raz do tego pierwszego, z którego wyszło. A to przeto stało się objawione u kresu, w ten sposób że wieczne słowo w swej rzeczywistej sile jest stworzone i obrazowe, że podobnie jak uformowało i ukształtowało się z wieczności w mądrości, zatem także w życiu cząstkowym ukształtowało się we wspaniałość i radość Ducha Świętego w słowie życia w nim samym.
20. I dlatego Bóg w wiecznym ściągu wiecznej bezprzyczynowej woli stworzył anioła z obu ogni, a to z ognia natury i ognia miłości; jakkolwiek ogień miłości nie może wydać żadnego stworzenia, lecz mieszka w stworzeniu i wypełnia je jak słońce świat albo naturę w czasie tego świata, w ten sposób że Duch Święty ma teraz radosną grę w sobie samym.
21. I powinniście nas zrozumieć słusznie i dobrze o aniołach, bowiem tutaj leży przyczyna, dlaczego rozważa się pytanie o wyborze łaski, w czym błądzi rozum.
22. Pismo święte nazywa anioły płomieniami ognia i światła, Ps
1044, a także i służebnymi duchami, Hbr
17. Wedle tego jest przeto jasne: i czy mają one może swe wielkoksiążęce regimenty, skoro przecież wszystkie razem są tylko przygotowanym instrumentem jedynego Ducha Bożego w jego radości, którą objawia wraz z nimi, sam bowiem objawia się poprzez nie.
23. Ich substancja i istota, o ile są pewną właściwością i są nazywane stworzeniami, jest ściągiem wiecznej natury, która bez początku znajduje się w boskim działaniu ku swemu samoobjawieniu w wieczystych narodzinach. Zrozumcie: wedle stworzenia są one dla wiecznej natury wszystkich siedmiu postaci w wielkiej różnorodności sił na taki sposób jak trzy pierwsze w naturze wprowadzają i formułują się w nieskończone różnice, czyli należy także zrozumieć ich stworzenie w wielu właściwościach, każde w swojej właściwości.
24. A zwłaszcza trzeba nam zrozumieć siedem wysokich regimentów w trzech hierarchiach wedle studziennego .ródła siedmiu właściwości natury, gdzie zatem każda postać wiecznej natury wprowadzona na tron jako w regiment, w którym są rozumiane różnice, jak też i wola posłuszeństwa wobec księcia tronu.
25. Mają to w sprawowaniu jako stworzenia boskich darów, gdzie Bóg dał im w siedzibie istotę, jakiej są obrazem, tam mieszkają, a ta jest świętą, duchową siłą świata harmonii. Jej najbardziej wewnętrzna przyczyna, która ma stan pierwotny z boskiej właściwości i wieczności, jest zgodną wolą bezprzyczynowego w przyczynowym. Zatem swój stan pierwotny wywodzą zgodnie z początkiem w naturze ze wciągania wolnej woli, z której i w której to wolnej woli Bóg rodzi swoje słowo. Ta sama wolna wola w naturzeŚnarodzinach, a to w pierwszej zasadzie zapalenia ognia, wprowadziła się w ugodowość, i z tej samej ugodowości w stanie pierwotnym ognia zostały wprowadzone anioły w wolnej woli jako cząsteczka bezprzyczynowej wolnej woli, aby tą wolną wolą zwracać się do pierwszej i drugiej zasady i w nich się manifestować.
26. Podobnie jak sam Bóg w tej samej wolnej woli jest wolny i jest wszystkim, i w tej samej wolnej woli w naturze ognia, światła i ciemności wprowadza się zarówno w mękę i w udręczenie, jak i w miłość i radość, zatem także moc tej cząstki jest w stanie wprowadzić się z całej wolnej woli w stworzoną właściwość w trzech hierarchiach i zasadach tak, jak zechcą ją przyjąć. Otóż, owo wciąganie może ujmować i manifestować się w trzech hierarchiach, nad którymi ma władzę, podobnie jak boskie wciąganie wprowadziło się w istotę i działanie, a to pierwsza część w ognistej wedle chłodu, druga w ognistej wedle gorąca, trzecia w ognistej wedle światła, czwarta zaś w fantazję, a to w grę natury bycia, gdzie w nierówności igra z sobą samą w tych właściwościach.
27. Te trzy hierarchie trzeba nam zrozumieć w trzech zasadach, czyli w trojakim świetle natury: pierwsza hierarchia znajduje się w istocie wiecznej właściwości Ojca wedle ognia mocy jako tynktura ognia w istocie natury; druga hierarchia znajduje się w tynkturze ognistego światła wedle właściwości Syna w wiecznej naturze i jest najświętsza; trzecia hierarchia znajduje się w odrębności natury, a to tam gdzie przeciwstawiona w czterech właściwościach gra tak, jak cztery żywioły grają w sile gwiazd. I ta jest objawiona wedle ośrodka ciemności, i w sobie ma także światło natury jako chłodną i gorącą błyskawicę ognia albo spojrzenie, pod czym rozumie się przemianę, gdyż stworzenie może się tam przekształcać raz w tę albo inną formę. I w naturze nazywa się to fałszywą magią, gdyż do takiej hierarchii zwrócił się książę Lucyfer i wraz ze ściągiem ustąpił z harmonii, stąd jego państwo nazywa się lochem albo piekłem, dlatego że w sobie samym zamieszkuje w ciemności i ma fałszywe światło, które nie znajduje się w obrębie harmonii, lecz wiedzie żądzę i pragnienie szaleństwa budowania i niszczenia, gdzie raz za razem kształtuje jedną postać a po chwili znowu ją niszczy wedle zmagających się postaci natury i przekształca w inny kształt. Takie rubieże znajdują się w miejscu tego świata w stworzonym bycie w regimencie, wprawdzie nie wedle czterech żywiołów i gwiazd, ale przecież tam są zakryte i wdzierają się wraz z nim w wytwory. Tam mieszkają szatani i duchy szaleństwa w czterech żywiołach.
28. Gdyby słońce i woda miały przestać istnieć, wówczas zamanifestowałoby się to samo państwo. Wraz z nim kształtuje się to w kilka tworów, item w metale, które nie są niezmienne i istnieją w ogniu, item w zioła, drzewa i stworzenia, pod czym ma się na myśli fałszywą magię czarodziejstwa i w niej Chrystus nazywa szatana księciem tego świata.
29. Kiedy bowiem został wypchnięty ze światła, wtedy upadł na rubieże szaleństwa, do ośrodka natury, poza harmonię do ciemności, gdzie mógł sobie otwierać fałszywe światło z gorącego i zimnego ognia przez ściąg władzy wieczności. Upadek Lucyfera polega bowiem na tym, że z własną wolą zamanifestował rubieże szaleństwa w swoim stworzeniu, gdyż wprowadził wieczną wolę z harmonii w rozdzielenie, czyli w nierówność szaleństwa. Takie szaleństwo złowiło go też pod rękę i tam wprowadziło w chłodne i gorące .ródło ognia nie do wygaszenia w przeciwstawność postaci.
30. Bowiem objawia się w nich wściekłość natury, która nazywa się gniewem Bożym, i ich wolę prowadzi ku szaleństwu, i w niej żyją jeszcze i nie mogą czynić nic innego oprócz tego, co jest właściwością szaleństwa, mianowicie uprawiają niedorzeczności, przekształcają się, niszczą istotę, item podnoszą się w chłodnej i gorącej władzyŚogniu, ujmują w sobie pragnienie do wystąpienia ponad hierarchię Boga i świętych aniołów, aby móc zaistnieć we wspaniałej władzyŚogniu wedle pierwszej zasady w swej wściekłości. Ich wola jest czystą pychą, item skąpstwem w wielości właściwości, kolczastą zazdrością z gorzkiego biadolenia, gniewem z ognia, zwątpieniem z przerażenia.
31. W sumie: jakie są trzy pierwsze, a to duch natury w duchowej siarce, soli i rtęci, taki jest też ich umysł, z którego pochodzą zmysły. Zrozumcie: jakie są te trzy pierwsze poza światłem Bożym w swym stanie pierwotnym, taki jest też szatan w swojej woli i usposobieniu, gdyż jego podniesienie nastąpiło wedle pierwszej zasady, gdyż chciał być panem nad wszystkimi istotami i w tych istotach, jak też ponad wszystkimi anielskimi gromadami. I dlatego odwrócił się od pokory miłości i chciał panował tam we władzyŚogniu, która go z siebie wypluła a boska władza postawiła go przed obliczem sędziego.
32. I z powodu tego podniesienia trzeba nam rozważać i z powagą przyjmować do wiadomości coś takiego: Ponieważ anioły zostały stworzone przed czasem trzeciej zasady w pierwszej boskiej ruchliwości, gdy poruszyło się państwo szaleństwa we wściekłości natury tak gwałtownie, że sprężyło się i ścisnęło, i z takiego ściskania wzięły swój stan pierwotny ziemia i kamienie. Nie przyczyniło się to do powstania szatanów, lecz spowodowała to matka natury, a mianowicie wściekłość Boga, że istota zamknęła się dla nich w pewną skamieniałość w kształcie bryły, gdyż w łonie natury chcieli uprawiać swoje kuglarskie sztuczki. Zostało więc im ono odebrane, że muszą teraz leżeć uwięzieni w duchowym podłożu w tej samej matce szaleństwa, i są najbiedniejszymi stworzeniami, utracili bowiem Boga i jego istotę. Gdyby chciał ich czymś obdarzyć, sam stałby się ubogi. W pokorze mieli wszystko i działali z Bogiem, lecz oszaleli w odrębności, gdy chcieli poznać, czym jest głupota a czym mądrość. Bóg przeto zamknął ich w ich własnej woli na skutek ich własnego podniesienia do głupoty, i to w wieczystym więzieniu.
33. Tak mówi rozum: Wolą Boga było odróżnienie się od swej mądrości i od głupoty i zrozumienie, czym jest mądrość a czym głupota. Inaczej nie wiedziałby, czym jest mądrość. Dlatego Bóg pozostawił go, więc uległ zepsuciu; musiał tak postąpić, gdyż inaczej nic by się nie wydarzyło. Š Im głębiej rozum usiłuje rozwiązać ten problem, tym mocniej staje się on zawiły.
34. Odpowied.: Skoro Bezprzyczyna wraz ze zgodną wolą wprowadziła się w ogniste oddzielenie, tedy ściąg w tym podziale pojawił się na ich własne życzenie. I wielorakie rodzaje woli jak jeden mąż zostały zharmonizowane i skłaniały do siebie te trzy hierarchie, światło, ogień, ciemność. Wtedy każda gromada wraz z otoczeniem swoich wytworów chciała wprowadzić się w tych trzech pierwszych w hierarchię, bez żadnego porządku. I że jest to prawdziwe, jest unaocznione w tym, że szatani w stanie pierwotnym byli aniołami i znajdowali się w harmonii w wolnej woli. Zapra66 gnęli więc zwrócić się tam, dokąd mieli ochotę się zwrócić, dlatego tam zostali utwierdzeni.
35. Czy mówisz: Nie, Bóg uczynił z nimi, co chciał. Š Odpowied.: Tedy zrozum to tylko dobrze: Š “ciąg jest wprowadzony w naturę i stworzenie. Lecz w ściągu stworzeń powstała wola wprowadzenia się w szaleństwo, a to w środek do życiaŚognia. I z tego nastąpiło utwierdzenie i oddzielenie, jak też wypchnięcie z harmonii do .ródła, do którego zwrócił się ściąg wraz z wolną wolą.
36. Ta sama hierarchia ciemności i szaleństwa przejęła tę samą wolę i utwierdziła ją w sobie. Czyli z anioła stał się szatan jako książę we wściekłości Boga, aczkolwiek wewnątrz niej jest dobry; bowiem jaki jest gniew Boży, taki jest też jego prawy następca. Jest i wiecznie pozostanie księciem wraz ze swoimi legionami, lecz tylko na rubieżach szaleństwa. Bowiem jakie jest w sobie państwo tych samych mocy, taki jest także jego prawy książę. Udręka tych wściekłych rubieży jest matką jego odrębności jako ich Boga. Muszą one zatem czynić to, czego chce ich Bóg. I zaiste jest wrogiem dobra, gdyż miłość jest dla niego trucizną i umieraniem. I choćby znajdował się w świętej sile, tedy jednak wciągałby w siebie tylko jadowitą udrękę, gdyż ona jest jego życiem i naturą. Podobnie byłoby wówczas gdyby ropucha weszła do cukiernicy, tedy ciągnęłaby przecież z niej tylko jad i zatrułaby cukier swoimi wydzielinami.
37. Tedy rozum powiada tak: Gdyby Bóg znowu wlał w niego swoją miłość, wtedy ponownie stałby się aniołem, dlatego zależy to od zamysłu Bożego. Š Odpowied.: Słuchaj, rozumie, spójrz na oset albo pokrzywę, na które słońce świeci cały dzień i swoją siłą wnika w te same i oddaje nader chętnie swe promienie miłości w ich kolczaste bycie. Ten oset także cieszy się w istocie słońca. Lecz rośnie on poprzez to tylko w oset tym bardziej kolczasty, im mocniej mu przyświeca słońce. Dzięki temu staje się tylko bardziej dumny. Tak należy też rozumieć zachowanie szatana: Choćby Bóg obdarzył go swoją miłością, tedy jednak wprowadziłby ściąg bezprzyczynowej woli w charakterŚoset, mianowicie wieczną wolę, która poza pod67 łożem i miejscem w sobie samych jest taką wolą, której niczego nie można przypisać.
38. I nie wolno nam pojmować tego w ten sposób, że uczyniła to wola Bezprzyczynowego, gdyż ona sama nie jest ani zła ani dobra, lecz jest wyłącznie wolą, to jest: ściąg bez zamysłu do czegoś albo w czymś, bowiem jest tylko jedną rzeczą, i nie jest ani pragnieniem ani żądzą, lecz jest kłębieniem się albo chceniem.
39. Podobnie jak świat zewnętrzny w Duchu Świata także ma pewną wolę albo jak powietrze jest kłębieniem się i nie jest ani dobre ani złe, zatem zrozumiałe, jak wdzierają się do tego świata trzy pierwsze wraz z zmysłowym podłożem i przejmują wolę w swoje władanie, a przecież z tej samej woli miały swój stan pierwotny, zanim jeszcze objęły go w swoje posiadanie.
40. Zatem podobnie też musimy zrozumieć ściąg, a to zgodnej, wiecznej woli z Bezprzyczyny, która ma swój stan pierwotny z wiecznego jedynego bytu i wraz z tą wolą wdała się w wytwory szaleństwa, a to we wściekłość wiecznej natury do zła. Ta sama wola nie jest przyczyną szaleństwa, lecz trzy pierwsze, w których stworzenia rozumie się jako naturę w wiecznym przymierzu, z którego i w którym stan pierwotny ma zarówno rozum jak i szaleństwo; to samo jest przyczyną upadku. Bezprzyczynowa wola nie jest bowiem stworzeniem, gdyż nie jest wyobrażeniem. Lecz w wiecznej naturze stan pierwotny mają wyobrażenie i wola stworzona do czegoś albo do wielości.
41. Bezprzyczynowa wola należy do Boga, bowiem istnieje ona w Jednym, a nie jest przecież Bogiem. Bóg bowiem rozumie się w niej jedynie. Czyli wola Bezprzyczynowego wyodrębnia się wtedy w ośrodek Troistości w narodzinach i wyprowadza się w pragnienie mądrości.
42. Z tej woli, w której wyodrębnia się Boskość w Troistość istnienia, zostało także zrodzone podłoże natury wieczności. Nie ma tam bowiem zamysłu, lecz narodziny. Wieczne narodziny są zamysłem, jako że Bóg pragnie urodzić Boga i zamanifestować się poprzez naturę.
43. Wyodrębnia się więc natura w swoją własną wolę, a to w udręczone i wrogie życie. I to samo wrogie życie jest przyczyną upadku, bowiem oddało się ono w naturze szaleństwu albo grze narodzin i za przewodnika albo pana uczyniło sobie tę samą obłędną naturę. I szaleństwo wzięło w siebie to samo życie i oddało się temu życiu. Teraz fantazja i życie stały się jedną rzeczą i wolę Bezprzyczynowego mają za boski ściąg, gdzie Bóg rodzi się w Bogu, a to w sobie. Jednak w tym wyodrębnionym ściągu nie rodzi się Bóg. Wprawdzie rodzi się tam, lecz nie objawia się w tym ściągu, o ile obejmuje i chwyta naturę. Bóg jest w nim nieruchliwy i nieskuteczny. Nie rodzi w nim Ojca, Syna, Ducha Świętego i mądrości, lecz szaleństwo wedle właściwości mrocznego świata. Bóg wprawdzie jest w niej Bogiem, ale obecnym tylko w sobie samym, nie w stworzeniu, lecz w Bezprzyczynie poza ruchliwością i poza wolą stworzenia i poza życiem tego stworzenia.
44. Skoro więc coś takiego czyni stworzenie, tedy nie czyni tego Bóg w woli Bezprzyczynowego, która także jest w stworzeniu, lecz czyni to życie i pragnienie życia w stworzeniu, zatem musimy to zrozumieć tak, że dotyczy to szatana. Żałuje go, że stał się szatanem, był bowiem aniołem. Nie żałuje go jednak w chceniu jego życia wedle stworzenia, lecz wedle woli Bezprzyczynowego, gdzie Bóg jest mu kimś bliskim. Tego samego wstydzi się przed świętością Boga, gdyż był świętym aniołem a teraz jest szatanem. Wstydzi się bowiem ściąg Bezprzyczynowego, że taki obraz znajduje się w nim w jego objawieniu i że na zewnątrz jest szaleństwem. Lecz ta sama wola nie może pokonać szaleństwa, gdyż jest tylko czymś jednym i nie ma w sobie udręki ani też nie jest wrażliwa na szaleństwo, ale jest takim ściągiem, z którego kształtuje się owo szaleństwo. I to samo szaleństwo nie bierze do siebie nic innego jak tylko coś podobnego do siebie. Podobieństwo jest siłą jego życia. A gdyby weszło w nie coś innego, wtedy szaleństwo musiałoby się zatracić. Zatem wraz z nim zatraca się także i to, z czego się urodziło, mianowicie natura. A skoro natura się zatraca, wtedy słowo boskiej mocy nie jest wypowiadane ani objawiane, i pozostaje zakryte w Bogu.
45. Zrozumcie więc, że to wszystko jest nieuchronne, że jest dobro i zło, gdyż w Bogu wszystko jest dobre, lecz różnica pojawia się w stworzeniu. Życie wiecznego stworzenia u jego zarania było całkowicie wolne, bowiem przejawiało się w harmonii, gdy w niebie zostały stworzone anioły z tej samej natury, jakości i właściwości. Był tam wprawdzie mroczny świat z rubieżami szaleństwa, ale w niebie nie wykazywał się żadną aktywnością. Jednak wolna wola w upadłych aniołach objawiła je w sobie, gdyż skłaniała się do szaleństwa. Przeto uchwyciło ją i oddało jej swoje życie.
46. Zatem te same mroczne rubieże i szaleństwo i stworzenie upadłych aniołów są teraz całkowicie jedną rzeczą, jedną wolą i istotą. A ponieważ ta sama wiarołomna wola nie tylko chciała mieszkać i rządzić w szaleństwie, lecz także zarazem i w świętej sile, gdzie początkowo miała swój stan pierwotny, tedy święta siła wypchnęła ją z siebie jako ściąg w świetle Bożym i zakryła się przed nią. To jest: wewnętrzne niebo wykluczyło ją, że nie widziała Boga, co można wyrazić tak: umarła w państwie niebios dobrej woli i w Bogu jest teraz tak, jak noc jest zawarta w dniu. W dzień bowiem nie przejawia się ona w blasku słońca a przecież istnieje, lecz mieszka tylko w sobie samej, jak stoi w J 1,5: Światło świeci w ciemności, a ciemność go nie ogarnęła. Š Czyli także w ten sposób trzeba myśleć o szatanie i Bogu, gdyż istnieje on w Bogu, ale w boskiej nocy, w ośrodku natury, zamknięty ciemnością w esencji swego życia, i wiedzie magiczne światłoŚogień z istoty zimna i gorąca jako straszliwe światło przed naszymi oczami; dla niego jednak jest to dobre.
47. Pismo mówi, że wielki książę Michael spierał się ze smokiem i smok nie zwyciężył, Ap
1278. A w innym miejscu mówi Chrystus: Widziałem szatana spadającego z nieba niczym błyskawica, Łk
108. Ten książę Michael jest archaniołem i w sile Chrystusa, a to w bramie świętych sił, sprzeczał się z nim, i Adam został stworzony w jego słowie.
48. To samo słowo mocy rozumie się we wszystkich trzech zasadach, bowiem gdy Lucyfer upadł i udał się na rubieże szaleństwa, wtedy stracił to państwo w świętej mocy i został odtrącony. I coś takiego nastąpiło dzięki działaniu aniołów, którzy za pomocą boskiej siły odtrącili go jako odstępcę. I człowiek został stworzony w tej samej sile, w słowie wypowiedzianym z wszystkich trzech zasad.
49. A skoro państwo wściekłości przezwyciężyło człowieka i wytrąciło go z harmonii, wtedy objawiło się w nim najwyższe imię Boskości jako przenajsłodsza siła Jezusa, która pokonała rubieże szaleństwa i wściekłości i wymazała to wszystko najdostojniejszą miłością. I zburzono tam szatanowi jego rubieże i odebrano władzę w sile człowieka. I stamtąd ma swój stan pierwotny imię Chrystus.

Rozdział piąty

O stanie pierwotnym człowieka

Mojżesz mówi: Bóg stworzył człowieka z kawałka ziemi, Rdz
2,7, co można zrozumieć tak: uczynił ciało, które jest ziemską materią, a ziemia jest jestestwem z wszystkich trzech zasad, tchniętą, ujętą i zagęszczoną mocą ze słowa wszystkich trzech zasad, z Misterium Magnum, a to z trzech pierwszych, z siedmiu postaci natury, która ujęła się w zapalonym pożądaniu, a to w —Niech się stanie!lu, i wprowadziła w jedną istotę, każda właściwość w sobie samej w takim połączeniu, jakie Bóg ujął w —Niech się stanie!lę, a to w istotnym ściągu w jedną bryłę, w której wszystkie siły duchowego świata leżą wewnątrz wedle miłości i gniewu Bożego, jak też wedle fantazji w pewnej niezmienności, nie wedle rodzaju bycia, lecz zgodnie z charakterem tego jestestwa.
2. Jako całkowicie duchową istotę rozumie się w umyśle taką żywą istotność, która istnieje w sposób duchowy, czyli duchowe jestestwo tynktury, gdzie w byt wprowadza się najdostojniejsza siła ognia i światła.
3. A w tym bycie rozumie się życie siedmiu właściwości natury jako delikatne, wzrastające życie, mianowicie wypowiedziane słowo, które nieustannie wypowiada się, kształtuje i zagęszcza w tym wzrastaniu.
4. Umysł jednakże tkwi w jestestwie jak dusza w ciele. Słowo umysłu wypowiada się ze słowa bycia. Niebo ustanawia umysł a fantazja bycie. Zrozumcie to tak: W umyśle rozumie się boską i świętą moc w ujmowaniu słowa, gdzie słowo tych mocy wyodrębnia się w jedną duchową istotę, gdzie istotne jest słowo tych mocy.
5. Z tego powodu umysł jest duchową wodą. A mieszcząca się w nim moc, która kształtuje się w wodzie ducha, jest przeto najdostojniejszą tynkturą, jaka istnieje w sposób harmoniczny. I podłożem tej samej tynktury jest boska mądrość. A podłożem mądrości jest troistość bezprzyczynowej Boskości. A podłożem troistości jest jedna, niedocieczona wola. I Nicość jest podłożem tej woli.
6. Umysł przeto powinien uczyć się rozróżniać to, co rozumie się pod postacią ziemi, zanim powie, że człowiek jest ziemią, i nie wolno mu traktować ziemi tak, jak to czyni krowa, kiedy myśli, że ziemia jest matką trawy, gdyż nie potrzebuje ona niczego więcej oprócz trawy i ziół.
7. Człowiek wszakże chciałby jeść z ziemi coś najlepszego. Dlatego powinien się też nauczyć poznawać, że z ziemi on jest czymś najlepszym, gdyż każde jestestwo pragnie jeść ze swojej matki, z której się wzięło. A widzimy przecież dobrze, że człowiek nie pragnie jeść z grubości ziemskiego jestestwa, lecz z subtelności, a mianowicie pragnie kwintesencji do swojej mocy życia. Za pokarm służyła mu ona w raju.
8. Jednak gdy wystąpił on z harmonii w ściąg różnorodności, wtedy Bóg położył przekleństwo między pierwiastkiem harmonii a czteroma żywiołami, gdyż człowiek wraz z pożądaniem wyszedł w nierówność właściwości Š stąd ta ujęła się też w nim w zwierzęcą, twardą, uchwytną, czułą i wrażliwą wrogość fantazjowania, a to w czterożywiołową materialność gorąca i zimna, jak też w jadowitą udrękę mrocznego świata, czyli w umieranie Š więc musiał też jeść w sobie te same właściwości. Do nierówności bowiem nie należy harmonia zgodnego, świętego pierwiastka, lecz należą do niej owe cztery żywioły. Dlatego przekleństwo jest celem oddzielenia, żeby coś nieczystego nie wstąpiło do czystego, gdyż przekleństwo nie jest niczym innym jak ucieczką dobrego, gdyż zgodny pierwiastek ujął się sam w siebie i skrył się przed istotą zła.
9. W niewinności Adama bowiem w harmonii zazielenił się święty pierwiastek przez cztery żywioły i przez cztery żywioły rodził niebiańskie owoce, które wyglądały przyjemnie i nadawały się do je73 dzenia, jak mówi Mojżesz. I w tym samym zazielenieniu się trzeba rozumieć raj, gdyż ten sam owoc znajdował się w harmonii w jakości, a Adam także istniał w harmonii. Czyli człowiek miał i mógł jeść rajskie owoce.
10. A skoro Adam wraz z żądzą wprowadził się w wielość właściwości, a to do środka w fantazję nierówności, i chciał wiedzieć wszystko i stać się mądry i zasmakować, jak w zmagającym się sporze smakowały gorąco i zimno i wszystkie inne właściwości, wtedy złapały go też w sporze te same właściwości i otwarły się w nim i wraz z pożądaniem ujęły się w istotę fantazji. Przeto wizerunek Boży w harmonii uległ zniszczeniu, i w istocie świętego pierwiastka w nim zgasło światło, w którym rozpoznawał Boga. Umarł przeto w harmonii i obudził się w czterech żywiołach i nierównym ściągu, który zsyła na niego choroby a ostatecznie zabija. I to jest prawdziwy powód upadku.
11. Jednak tym czynimy zadość poszukującemu umysłowi, który pyta o swoją ojczyznę i znajduje się na pielgrzymim szlaku, stąd pragniemy przedstawić mu człowieka,1. czym jest właściwie,2. z czego został stworzony3. czym jest dusza i ciało4. jak też jego upadek i
5. jego wyzwolenie albo powrót, żebyśmy byli w stanie wskazać mu nader gruntownie założenie boskiej woli odnośnie jego istoty. Przeto chcemy zbadać to za pomocą Pisma Świętego i ukazać, jakie w nich znajdują się myślowe sprzeczności, być może dzięki temu otworzą się komuś oczy, co powinniśmy uczynić z ufnością wedle naszych darów.
12. Mojżesz mówi nader słusznie: Bóg stworzył człowieka w swoim wizerunku, tak, stworzył go na Boże podobieństwo; item: Bóg uczynił człowieka z materii ziemi. Skoro Mojżesz mówi, że: Bóg stworzył człowieka w swoim wizerunku, tedy nie pojmujcie Mojżesza tak, że Bóg jest wizerunkiem, że stworzył człowieka wedle swego ideału, lecz miejcie na względzie ściąg w tej sile, gdzie przez wieczność modelowały się rzeczy w tym ściągu, w harmonii, w siłach w duchu mądrości, nie jako stworzenia, lecz jakby cień albo idealne odbicie w lustrze, gdzie Bóg przez wieczność w swo74 jej mądrości oglądał to, co mogło zaistnieć. Takim wyobrażeniem bawił się duch Boży w mądrości. W tak ujętym ideale, gdzie duch ściągu modelował się przez wieczność w mądrości w siłach natury w pewną grę, a ta była ideałem, nie zaś stworzeniem, lecz jakby cień stworzenia, uczynił Bóg stworzonego człowieka, a to we własnym obrazie człowieka, który jednak nie był człowiekiem, lecz wizerunkiem Boga, w niego wyidealizował się duch Boży z wszystkich zasad w cień identyczności formalnej istoty wszystkich istot. Podobnie jak człowiek przegląda się przed lustrem, wtedy widzi w lustrze swoją podobiznę, ale nie w życiu, w taki sposób trzeba nam też rozważać wizerunek Boży człowieka z wieczności, jak też całą kreację, jak Bóg oglądał przez wieczność wszystkie rzeczy w lustrze mądrości.
13. Gdy Bóg wszystkie siły wszystkich trzech zasad w ściągu ujął w jedną istotę i ściągnął w jedną bryłę, która nazywa się ziemią, a mianowicie w niezmienność rodzących sił duchowych, wtedy rozdzielił żywioły w harmonii zgodnego pierwiastka na cztery żywioły do snującego się życia a następnie ujął duchowe siły natury Š z których bierze się materialna niezmienność, a tak w ziemi rozumie się materię Š w gwiazdy. Bowiem czyjej istoty ucieleśnieniem jest ziemia, dla tego gwiazdy istnieją w sposób duchowy, a przecież nie jako żywe duchy, lecz duchowe bycie wszystkich sił, kwintesencja, mianowicie taka subtelna siła, od której ziemia oddzieliła się jako grubość, i Bóg uformował ją w ściągu swego mówienia w różnorodności tych mocy.
14. Dlatego nazywają się gwiazdami, gdyż jest to ruchliwe, spragnione twardości i surowe jestestwo, w czym rozumie się właściwości natury tego wszystkiego, czym natura jest w sobie w harmonii w sposób duchowy, to są gwiazdy w swym rozdzieleniu, co zakładam wszakże jako zrozumiałe. Kiedy wszystkie gwiazdy się rozpadną i znowu wstąpią w to Jedno, z którego wyszły, wówczas będzie to taką naturą, jaka istniała przez wieczność, gdyż znowu wyłoni się w harmonii, jak przeto ma się to stać na końcu, z tym że wszystkie istoty zostaną wypróbowane przez ogień i będą oddzie75 lone do swojej własnej zasady. Pod tym podziałem i ujmowaniem sił gwiazd i czterech żywiołów rozumiemy czas i stworzony początek tego świata.
15. Zatem gdy Bóg stworzył ziemię i firmament gwiazd i w środku umieścił planetarne koło siedmiu właściwości natury wraz z ich zarządcą Š słońcem, wtedy z wszystkich właściwości sił, z gwiazd i żywiołów wystąpił duch świata. Każda siła bowiem jest wychodząca wedle praw wiecznej natury w wypowiadającym się słowie. Takie wieczne słowo wyodrębniło się tutaj z Misterium Magnum w czas, czyli w figurę duchowego Misterium Magnum, i zamknęło się jako wielki zegar, w czym rozumie się słowo duchowe w takim mechanizmie.
16. Całe dzieło jest ukształtowanym słowem Boga, zrozumcie: słowem naturalnym, w którym we wnętrzu rozumie się żywe słowo Boga, i jest ono samym Bogiem. Wypowiada się przez naturę w ducha świata, a to w duszę kreacji. A w wypowiedzianym znowu jest oddzielenie w ognistym, astralnym ściągu w duchu świata, gdzie ognisty ściąg wyprowadza się w duchowe oddzielenie. W takim oddzieleniu rozumie się duchy w żywiołach, i to takie wedle oddzielenia czterech żywiołów, w każdym żywiole wedle jego właściwości.
17. W każdym żywiole bowiem ma teraz swoje przypisane mu duchy, wedle jakości tego samego żywiołu, które są cieniem i obrazem czegoś wiecznego, a przecież istnieją w prawdziwym życiu ze ściągu natury wypowiedzianego i uformowanego słowa, z Misterium Magnum; nie z prawdziwego, boskiego życia, lecz z naturalnego, i duchy te panują w ogniu, w powietrzu, w wodzie i w ziemi, w takich układach jak gwiazdy mają swój przypisany im bieg; przeto trzeba mieć na uwadze także każdy biegun niebios.
18. Duch świata jest przeto życiem zewnętrznego świata. Gwiazdy stoją rozmieszczone dookoła i mają w sobie trzy pierwsze (sól, siarkę, rtęć) w ostrym, ognistym ściągu. Tak, one właśnie należą do tej samej istoty, lecz w wielkim oddzieleniu i zróżnicowaniu. Te różnice sił wychodzą z siebie i są głodem za swą posiadaną
76 kiedyś istotą, a to za ziemią i jej materiałami w swych właściwościach. A ziemia jest głodem za duchem świata, gdyż oddzieliła się od niego.
19. W ten sposób wyższe pożąda czegoś niższego a niższe czegoś wyższego. Głód wyższego z wszystkich sił gna ku ziemi, a głód ziemi wzbija się za czymś wyższym. Dlatego wszystkie rzeczy, co jest materialne, spadają na ziemię, jak chociażby woda jest przyciągana do ziemi; natomiast ognisty duch w czymś wyższym znowu ciągnie wodę do góry do siebie na swoje pokrzepienie. Rodzi i daje ją z siebie, i ciągnie ją znowu do siebie, gdy harmonizuje się z ziemią. I oboje stoją naprzeciwko siebie jak ciało i dusza albo jak mężczyzna i kobieta, którzy z sobą tylko rodzą dzieci.
20. Z tych narodzin, jako macierzy natury, Bóg w słowie —Niech się stanie!lw, to jest w istotnym pragnieniu mocy, piątego dnia uczynił wszystkie stworzenia z każdego ściągu z ich właściwości, a to ciało z niezmienności ziemi i ducha z ducha świata. Nastąpiło to w połączeniu wyższego i niższego. To jest: wewnętrzne, boskie słowo wypowiedziało się przez zewnętrzne wypowiedziane słowo w każdym ściągu z ognistej właściwości sił w życie stworzone. Są to więc stworzenia na ziemi, w wodzie i ptaki w powietrzu, każde stworzenie ze swego własnego ściągu, z dobra i zła, wedle właściwości wszystkich trzech zasad, zgodnie z każdą zaś obraz podobieństwa wewnętrznego podłoża, zarówno z państwa fantazji jak też i pierwotnego dobrego życia; jak widać to przed oczami, że są dobre i złe stworzenia, a to jadowite zwierzęta i robaki wedle środka natury ciemności, z władzy wściekłej właściwości, które pragną tylko mieszkać w ciemności, gdyż są to te, które mieszkają w norach i ukrywają się przed słońcem. Z drugiej strony znajduje się też wiele stworzeń, z którymi duch świata wykształcał się z państwa fantazji, i to są małpy i podobne im zwierzęta i ptaki, które uprawiają tylko żarty i prześladują inne stworzenia i przeszkadzają im żyć, gdyż jedno jest wrogiem drugiego i wszystko sprzecza się z sobą, podobnie jak grają z sobą wzajemnie w swych mocach te trzy zasady. Przeto Bóg tę samą grę wobec siebie z duchem świata w swoim ściągu wprowadził w żywą, stworzoną istotę, skoro znajduje się przecież także dobre i przyjazne stworzenia w tym naśladowaniu anielskiego świata, gdzie duch świata wdał się w dobre, wypowiedziane siły, a to są łagodne zwierzęta i ptaki, a przecież między delikatnymi znajduje się wiele złych zwierząt, a to złe właściwości, które przeto zostały uchwycone w pomieszanych właściwościach. W pokarmie i mieszkaniu każdego zwierzęcia widać, skąd się zjawiło, gdyż każde stworzenie pragnie mieszkać w swojej matce i za nią tęskni, jak to jasno stoi przed oczami.
21. Duch świata, z którego wyszły wszystkie zewnętrzne stworzenia wedle ducha, jest zamknięty w czas, cel i miarę, jak długo ma trwać i jaki jest zegar z gwiazd i żywiołów, w czym mieszka najdostojniejszy Bóg i tego zegara używa jako swego narzędzia, i tam zamknęło się jego działanie. Idzie on wolno przed siebie i rodzi wedle swoich minut, jeśli można użyć takiego porównania. Leżą w nim wszystkie rzeczy, co stało się na tym świecie i jeszcze ma się wydarzyć. Jest to Boże przeznaczenie wobec stworzenia i w stworzeniu, w czym rządzi nad wszystkim wraz z tym regimentem natury.
22. W samym Bogu, o ile nazywa się Bogiem i nim jest, nie ma pociągu do zła albo do czegoś, gdyż jest on zgodnym dobrem i nie ma żadnego innego wyobrażenia w sobie jak tylko samego siebie. A w jego słowie, które wypowiedział z siebie jako ducha świata z Misterium Magnum wiecznej natury, tak ujął i wyodrębnił swój zamiar w wolny zegar, w ducha świata. Ten rodzi zatem i niszczy wszystko wedle swojego wewnętrznego rozpędu i biegu, i przynosi płodność i bezpłodność.
23. Bóg jednak w swojej istocie wylewa tam moc swojej miłości. To jest: wylewa tam samego siebie podobnie jak słońce w ściąg żywiołów i owoców. To jest: święty, boski ściąg daje moc ściągowi naturalnemu. Bóg kocha wszystkie swoje dzieła i nie może czynić nic innego jak tylko kochać. On bowiem jest samą zgodną miłością. Jednak jego gniew rozumie się w wiecznej i doczesnej naturze, a to w wiecznej w ośrodku ciemności, w chłodnym i gorącym .ródle ognia. A w doczesnej, a to w duchu świata rozumie się także w ognistym ściągu oddzielenia wszystkich właściwości.
24. A skoro zatem miasto, kraj lub stworzenie budzi w sobie ten sam gniew w ognistym ściągu w duchu świata, to jest: że wprowadza odrazę we wściekłość, wtedy staje się niczym drewno w ogniu, w którym konstytuuje się ta wściekłość i pożera wszystko dookoła a życie w ściągu stworzenia przyprawia o największe udręczenie.
25. Tak mówi wówczas zagniewane, ogniste słowo w obudzonej Wściekłości Natury przez proroczego ducha w Wielkim Gniewie: Chcę wywołać nieszczęście nad miastem i krajem, i chcę moją żądzę widzieć tam, jak gniew będzie pożerał próżność i jak będzie wyniszczał zły lud. Bowiem jest to właśnie radością i mocną władzą wściekłości w naturze, kiedy takie ogniste drewno wprowadza się Bogu jako blu.nierstwa i inne grzechy i szkody. To pożera i unicestwia, gdyż jest to jego pokarmem, w szczególności wówczas, kiedy ludzki ściąg odrywa się od miłości Boga i kurwi się z wściekłością natury. Tam tuczy się mocno, aż zegar wprowadza się w ognisty ściąg, gdzie doświadcza się wszystkie istoty. Oto zapala się wówczas tam, gdy w kręgu zegara zapala się Wielki Gniew, że manifestuje się w nim taka właściwość. Przeto nadchodzi też wtedy klęska i wysypuje się nad ten kraj, miasto i stworzenie, i to często trucizną, epidemią, częściej nieurodzajem, zwłaszcza zaś zgorzknieniem umysłów wyższych warstw społecznych, co przyczynia się do wybuchu wojen.

O człowieku


26. Z tego wielkiego zegara jako z wyższego i niższego, gdzie wszystko znajdowało się w wewnętrznej harmonii, został stworzony człowiek na obraz Boży, gdyż Mojżesz rzecze, że Pan powiedział: Uczyńmy człowieka, niech będzie naszym wizerunkiem i niech panuje nad wszystkimi stworzeniami na ziemi, nad zwierzętami, ptakami, rybami i nad całą ziemią i robactwem, jakie pełza po ziemi, Rdz 1,28. Gdyby ludzie mieli panować nad tym wszystkim, wówczas właśnie musieliby być także z tego samego podłoża i do tego z najlepszej siły tego samego stanu. Żadna rzecz bowiem nie sięga głębiej niż jest umocowana jego matka, z której pochodzi, skoro zaś przekształca się w coś lepszego, wtedy panuje też nad tym samym lepszym, i nie dalej niż sięga jego podłoże.
27. Mojżesz mówi dalej tak: Bóg uczynił człowieka z grudy ziemi i tchnął mu oddech życia. Oto człowiek stał się duszą żyjącą, Rdz
27. Tutaj nie wolno nam rozumować w ten sposób, że Bóg osobiście i twórczo spowodował zaistnienie człowieka i użył do tego grudy ziemi i z niej wykonał ciało. Nie, to nie jest tak, lecz słowo Boże, a to mówienie (Niech się stanie!) było poruszone we wszystkich właściwościach Š w duchu świata i w jestestwie ziemi z ducha świata Š i we wszystkie esencje mówiło życie, mianowicie —Niech się stanie!le, co jest pożądaniem słowa w ściągu. Było to w wiecznie widzianym ideale człowieka, jaki wynurzył się w mądrości, i bycie wszystkich właściwości ziemi nabrało wymiaru i tego, co zawsze może się w nim pojawić; ów wymiar był kwintesencją z czterech żywiołów, w której znajdowała się tynktura wszystkich sił z wszystkich trzech zasad, do tego właściwość całej kreacji wszystkich stworzeń jako istoty wszystkich istot, dzięki której powstały wszystkie stworzenia.
28. Zatem zrozumcie to dobrze: Ziemskie stworzenia czasu są z ucieleśnienia czterech żywiołów. Lecz ciało człowieka jest z harmonii, gdzie wszystkie cztery żywioły leżą w sobie w zgodzie wewnątrz jednej istoty, z której swój stan pierwotny mają ziemia, kamienie i metale razem z wszystkimi ziemskimi stworzeniami. Wprawdzie z materii ziemi, lecz nie z grubości wyodrębnionej istoty rozdzielenia na właściwości, gdzie każda właściwość ujęła się w osobną istotę ziemi, kamieni i metali, lecz z takiej kwintesencji, w której środku znajduję się w harmonii owe cztery żywioły, gdzie nie przejawiało się ani gorąco ani zimno, lecz wszystkie istniały w równowadze.
29. Gdyby bowiem człowiek miał panować we wszystkich stworzeniach, wtedy musiałby mieć przecież w sobie wyższą moc niż najwyższe jestestwo stworzenia, co byłoby powodem do tego, że stworzenia byłyby o jeden stopień bardziej na zewnątrz albo o jeden stopień niżej Š albo jak można by podać zwię.lej Š żeby coś mocnego panowało w czymś słabym, podobnie jak Bóg w naturze, która także jest mniej znacząca niż on. Nie należy jednak zapominać, że w człowieku nie miały być stworzone albo objawione zwierzęce właściwości, gdyż bycie wszystkich stworzeń leżało w harmonii w ludzkim jestestwie. Człowiek jest wizerunkiem całej kreacji wszystkich trzech zasad, nie tylko w bycie zewnętrznej natury gwiazd i czterech żywiołów, a to stworzonego świata, lecz także z jestestwa wewnętrznego, duchowego świata z boskiej mądrości. Święte słowo bowiem w jego jestestwie ujmuje się wraz z nim w słowo wypowiedziane, a to mianowicie niebo wraz z nim ujmuje się w istotę zewnętrznego świata, jak też zielenienie się w istocie wewnętrznego świata jako raj. Święty pierwiastek był w rządzącym regimencie.
30. W sumie: Ludzkie ciało jest materią z istoty wszystkich istot, inaczej nie mogłoby być nazywane wizerunkiem Boga albo Bożym podobieństwem. Niewidzialny Bóg, który przez wieczność wprowadzał się w istotę, a wraz z tym światem w czas, ten wraz z wizerunkiem człowieka z wszystkich istot wyidealizował się w obraz stworzony, a to w figurę niewidzialnej istoty. Do tego nie dał mu stworzonego, zwierzęcego życia ze ściągu stworzeń, gdyż to samo życie musiałoby znajdować się nie oddzielone w harmonii, lecz tchnął mu żywy oddech, czyli prawdziwe życie rozumne w słowie boskiej mocy, to jest: tchnął mu prawdziwą duszę w harmonii wszystkich trzech zasad.
31. (1) A to z wewnątrz magiczny świat ognia jako centrum natury jak już powyżej powiedziano który jest prawdziwą, stworzoną duszą ognia, od czego Bóg nazywa się mocnym, zapalczywym Bogiem i pożerającym ogniem, jako wieczna natura.
32. (2) A zarazem też przeto świat jasności jako państwo mocy Boga; podobnie jak ogień i światło różnią się wzajemnie od siebie, tak należy też rozumieć przedstawione tutaj zagadnienie.
33. (3) A z zewnątrz zarazem tchnął mu też przeto ducha świata z dusząŚpowietrzem. Tchnął całe słowo wypowiadające się w całej naturze wedle czasu i wieczności, gdyż człowiek był wizerunkiem Boga, w którym był objawiony niewidzialny Bóg, prawdziwą świątynią ducha Bożego, jak stoi w J 14, że życie człowieka było w słowie i zostało tchnięte stworzonemu wizerunkowi. Skoro tchnął mu życie natury w harmonii duch Boży jako duch boskiego objawienia, wtedy boski ściąg wprowadził się w życie naturalne. Tym samym boskim, naturalnym życiem jest człowiek, podobny do aniołów Bożych wedle duszy, czyli boskiego świata, Mt
1343 i
2230, gdzie stoi napisane: W zmartwychwstaniu są podobni do aniołów Bożych. Zatem przychodzimy jednak znowu tylko do pierwszego stworzonego, boskiego wizerunku, a nie do jakiegoś innego stworzenia.
34. Przeto trzeba nam dobrze poznać człowieka: po pierwsze, czym był w stanie niewinności, i po drugie, co się potem stało. Przebywał w raju. Ten zaś znajdował się w harmonii. Został umieszczony w pewnym miejscu, gdzie święty świat zazieleniał się poprzez ziemię i przynosił rajskie owoce, które w esencji także znajdowały się w harmonii. Miały one dobry i przyjemny wygląd, nadawały się też dobrze do jedzenia w sposób niebiański, nie zaś fizycznoŚcielesny jak teraz w obudzonej, zwierzęcej właściwości, lecz w sposób magiczny. Wprawdzie w ustach, lecz w ustach mieściły się ośrodki podziału, a to każda zasada na swój sposób, jak mogłaby istnieć przez całą wieczność. Podobnie jak duch świata z tych trzech pierwszych, a to z ognistej siarki, rtęci i soli, rodzi i daje z siebie wodę, a to w saletrze oddzielenia, a potem znowu ściąga to wszystko do siebie, a przecież nigdy nie czuje się napełniony, zatem w ten sposób trzeba też myśleć o człowieku.
35. Adam był nagi, a mimo to ozdobiony największą wspaniałością, czyli rajem, jeszcze zupełny, jasny i krystaliczny wizerunek, nie mężczyzna, nie kobieta, lecz oboje niczym męska dziewica, z obu tynkturami w harmonii jako niebiańska macierz w rodzącym ogniuŚmiłości. A potem też materia z natury esencjalnego ognia, gdzie w tych obu rozumie się pierwszą i drugą zasadę świętej, boskiej natury, gdzie tynktura Wenery jako rodzenie i dawanie z właściwości Syna jest kobietą jako matka rodzicielka, i tak ją się rozumie, a ognistą właściwość Ojca jako ściąg uznaje się za mężczyznę, gdyż te dwie właściwości rozdzieliły się potem na mężczyznę i kobietę.
36. Gdyby więc Adam mógł istnieć w ten sposób, wówczas narodziny i pomnażanie ludzi zachodziłyby w sposób magiczny, a to jeden z drugiego, podobnie jak słońce przenika szkło a przecież go nie rozbija. A ponieważ Bóg poznał dobrze, że Adam nie ma szans na takie istnienie, tedy przed założeniem tego świata przydał mu Zbawiciela i powtórnego rodziciela, i choć na początku stworzył go w prawdziwym, prawym wizerunku i umieścił w raju, w którym miał być wiecznie, a potem miał być tam poddany próbie, żeby upadł do rajskiego ściągu a świętemu słowu nie wolno było wstępować w bydlęcy ściąg do nowych, powtórnych narodzin, lecz w to, co następnie spłowiało, mianowicie w prawdziwy wizerunek Boży, jak dalej będzie to poruszane.

Rozdział szósty

O upadku człowieka i jego kobiety

T utaj chcemy zatem napomnieć miłośnika prawdy, aby właściwie uchwycił nasz sens, pragniemy mu bowiem podać pełne zadośćuczynienie wobec jego wątpliwości. Gdyż może nas zrozumieć tylko tam, gdzie boska wola ma stan pierwotny do dobra i zła, skoro pismo mówi: Zatwardzi ich serca, że nie uwierzą i nie zostaną zbawieni, J 1240; z drugiej zaś strony pojawia się też coś takiego: Bóg nie chce śmierci grzesznika, Ez 33,11. Tym samym nie tylko popadłoby się w obłęd, gdyby przypisywało się Bogu jakąkolwiek predystynecję, że jedną gromadę skazuje na potępienie a drugą w drodze łaski w swoim zamiarze przeznacza do zbawienia. Gruntownie przeto trzeba nauczyć się rozumieć, w jaki sposób pojmuje to Pismo, skoro mówi coś takiego.
2. Rozważajcie zatem tylko wizerunek Boży w Adamie przed powstaniem jego Ewy, jaki znajdował się w raju w harmonii, skoro Mojżesz mówi: Bóg spoglądał na wszystko, co uczynił, i widział, że wszystko było bardzo dobre. Potem jednak rzekł: Nie jest dobrze, że człowiek jest sam. Dlatego też przeklął ziemię z powodu człowieka.
3. Drogi człowieku, powiedz mi: Dlaczego Bóg od razu na początku nie uczynił mężczyzny i kobiety jak w przypadku innych stworzeń? Jaka to była przyczyna, że nie stworzył ich równocześnie z jednej substancji? Odpowied.: Przyczyna była taka, że życie obu tynktur stanowi tylko jednego jedynego człowieka w obrazie Bożym, i w wieczności nie może się znajdować w dwojakim życiu, a to męskim i kobiecym, wedle charakteru Ojca i właściwości Syna, które tylko Bóg utrzymuje w harmonii i nie są od siebie oddzielone.
4. Dlatego też stworzył swój obraz i podobieństwo w jednym zgodnym wizerunku, gdyż w jednej tynkturze nie ma doskonałej miłości, lecz mieści się ona w obu tych tynkturach. Gdy jedna wstępuje w drugą, wtedy powstaje wielkie ogniste pożądanie miłości, mianowicie ogień daje światło a światło daje ogniowi moc, blask i istotę do jego życia, a one obie stanowią tylko jednego ducha, a to powietrze, i ten duch daje istotę jako wodę. Jak długo jednak ta czwórka, a to ogień, światło, powietrze i woda pozostaje od siebie rozdzielona, dotąd nie pojawia się zjawisko wieczności. A kiedy rodzą się wzajemnie w harmonii i nie uciekają od siebie, wtedy dochodzi do ujawnienia się wieczności.
5. W ten sposób trzeba też rozumieć Adama: Gdy tynktura światła i wody oddzieliła się od niego w kobietę, wtedy wiecznie nie mógł istnieć w tym wizerunku, jakim stał się uprzednio, gdyż w nim został mu odebrany jego rajski ogród różany, gdzie umiłował samego siebie.
6. Tak mówi rozum: Dlaczego Bóg uczynił coś takiego, że rozdzielił Adama i wprowadził go w dwa wizerunki? Musiało to być przecież jego zamiarem, inaczej nie poszedłby tą drogą. Do tego widział to przecież przed założeniem świata, że tego chce i to uczyni. A tutaj rozum leży martwy i nie może iść dalej bez wiedzy Bożej w Duchu Świętym, i z tego bierze się wszelka dysputa i spór.
7. Boży zamiar i projekt i Boża prekognicja nie są jedną rzeczą. Wszystkie rzeczy były przedmiotem oglądu w duchu wychodzącym przez wieczność w mądrości Boga ze ściągu ognia i światła, i wyglądały tak, jak mogłyby zaistnieć, gdy istota Boga poruszała się wedle rodzicielki natury.
8. To, czym będzie szatan, było nader dobrze widziane we właściwości ognistego ściągu wedle ciemności; item także w ściągu ogniaŚ światła, czym będzie anioł, gdy od światła oddzieli się ów ognisty ściąg. Bóg jednak nie stworzył szatana; skoro nigdy nie było takiego boskiego zamiaru, tedy z rozmysłem nie stworzył szatana. Zgodna wola Boga wdała się wyłącznie w anielską figurę. Lecz pojawił się ognisty ściąg wedle właściwości mrocznego świata i ujął się w takim zamyśle i także chciał być stworzony.
9. Kiedy były stwarzane światło i jaśniejący ogień, wtedy pojawił się także mroczny, chłodny, okrutny ogień wraz z tworzywem fantazji i wdał się w ognisty ściąg. Wyodrębnił on w sobie ognisty ściąg niczym radosne zadurzenie i wystąpił z harmonii. Nowa wola przeto zrodziła się wbrew harmonii, dlatego została usunięta poza Boga.
10. Trzeba zrozumieć, że początek rozdzielenia nie ma stanu pierwotnego w Bogu, że Bóg nie ujął się w woli do stworzenia szatana, lecz uczynił to ognisty ściąg w wiecznej naturze w wypowiadaniu słowa wedle ognia i miłości. Stało się to z tych trzech pierwszych, że książęcy tron oddzielił się w ognistym ściągu na to państwo, czyli na panowanie fantazji.
11. Państwo fantazji istniało jednak przez wieczność wedle ciemności, co było też przyczyną upadku szatana, choć ognisty ściąg Lucyfera dysponował wolą i wdał się w nie bez przymusu i przynaglania.
12. Człowiek upadł dlatego, gdyż dał się zwieść szatanowi. Skoro bowiem książę Lucyfer upadł przed założeniem tego świata w pierwszym poruszeniu albo ujęciu natury, wtedy Adam został stworzony na jego miejscu. A ponieważ Lucyfer nie przeszedł pomyślnie próby, tedy Bóg stworzył Adama wedle miłości do bycia w istocie materialnej, czyli do .ródła wody, gdyż wtedy był w stanie podać mu pomocną rękę.
13. I tam od razu wraz z nim wcieliło się także święte imię Jezus w człowieka, stanowiąc powtórnego rodziciela. Bowiem Chrystus w Adamie miał posiadać królewskie krzesło, gdyż ten odwrócił się od Boga. I stąd też wypłynęła wielka zazdrość, gdyż szatan ma to za złe człowiekowi. W tym miejscu ma także stan pierwotny kuszenie Chrystusa na pustyni, ponieważ odebrał on szatanowi jego krzesło i miał pokonać jego władzę w kreacji i być takim jego sędzią, który usunie go na zawsze.
14. Dusza człowieka i szatana, jak też wszyscy święci aniołowie, wszyscy pochodzą z jednego podłoża, tylko że człowiek ma też w sobie część zewnętrznego świata, jaką ma przecież także i szatan, lecz w drugiej zasadzie, czyli w fantazji, w fałszywej magii. Z tego powodu szatan mógł zwieść Adama, gdyż w duszy wymówił wewnętrzny ściąg Adama, i zachwalał mu nierówność właściwości i swoją fałszywą żądzę wprowadził w Adama; z tego powodu wolna wola Adama zaraziła się w ognistym ściągu, podobnie jak trucizna wchodzi do ciała, gdy zaczyna się konstytuować coś takiego; z tego powstała początkowa wola własnego pragnienia. Otóż doszło do tego z powodu harmonii, bowiem obudziły się te właściwości kreacji, które bez wyjątku w Adamie znajdowały się w harmonii, każda w swej własności, i ciągnęły do siebie wolną wolę i chciały być objawione.
15. Także duch świata zewnętrznego świata z Adama pociągnął do siebie harmonię jako część zewnętrznego świata w Adamie i chciał zapanować nad Adamem. Item także państwo fantazji sięgnęło po Adama i chciało być objawione w obrazie Bożym, podobnie postępowała wściekłość natury jako gniew Boży w zazdrości szatana. Wszystko ciągnęło do Adama.
16. Tamże znalazł się przeto przed próbą, czy jest w stanie wytrzymać takie doświadczenie. Bowiem ściąg z oddzielenia magicznego ognia w słowie mocy, z właściwości Ojca, z woli Bezprzyczynowego, był wolny. Znajdował się on w trzech zasadach w harmonii. Mógł się zwrócić tam, dokąd chciał. Nie że był wolny w stworzeniu, gdyż dane mu zostało przykazanie: nie odwracać się od Boga w smakowanie zła i dobra. Lecz podłoże stworzenia jako ognisty ściąg, czyli korzeń duszy, znajdowało się w bezprzyczynowej woli początku wszystkich istot i było cząsteczką wiecznej woli, i taka wieczna wola w ognistym słowie dzielenia się natury oddzieliła się w odmienny ściąg. Dusza była tedy częścią oddzielenia, i takie oddzielenie w słowie mocy w naturze a to w trzech pierwszych i w siedmiu postaciach natury i ich rozpostarciu zostało umieszczone w stworzeniach aniołów i dostojnych wiecznych duchów, w czym rozumie się także ognistą, tchniętą duszę.
17. Ale całe, święte, mówiące słowo Boga wedle miłości, a to wedle Troistości bezprzyczynowej Boskości przykazało to ognistemu ściągowi i mówiło tak: Nie jedz z krzewu poznania dobra i zła, albo skoro to uczynisz, tego samego dnia obumrzesz dla wizerunku Bożego, Rdz 2,17. To jest: ognisty ściąg utraci światło; a przeto wygaśnie boska siła w świętym jestestwie z drugiej zasady w działaniu Ducha Świętego.
18. Duch Boży nie objawia się w zwierzęcej właściwości, w o wiele mniejszym stopniu w państwie fantazji. Dlatego powiedział mu Bóg, że z harmonii nie powinien wstępować w pożądanie właściwości ani nie próbować tych samych w ich różnorodności, jaki niosą z sobą smak. W przeciwnym razie pojawi się umieranie i zamanifestuje się w nim jako właściwość mrocznego świata z centrum tych trzech pierwszych, i unicestwi w nim państwo Boże, jak potem też się stało.
19. Rozum mówi tak: Dlaczego Bóg nie zabronił mu tego w swojej świętej mocy? Czyż nie jest wszechmocny, dlatego mógł przełamać ognisty ściąg, z którego powstała owa wola żądzy?
20. Słuchaj rozumie: Ognisty ściąg jest z woli Bezprzyczynowego, taka wola zaś nazywa się Ojcem wszystkich istot, w której rodzi się Bóg jako Syn z Ojca, i taka wola wprowadza się w siły do słowa, czyli w jego wypowiadanie.
21. Wiedz tedy, że cząsteczka najdostojniejszej wszechmocy, istoty wszystkich istot, rozumie się w duszy, a to w takim ściągu, który istniał przez wieczność, taki ściąg przez poruszenie słowa wszystkich mocy ujął się w obraz w tych trzech pierwszych. Stąd ten sam ściąg jest zatem pewną własnością z woli Bezprzyczynowego, bowiem nic nie może istnieć takiego, co mogłoby go złamać. Stworzenie zostało wprawdzie wprowadzone wedle niego wraz ze tworzeniem, a to w trzech pierwszych w żądzę wbrew harmonii w naturze. Dane zostało mu przykazanie, że miał stworzenie zachować w harmonii. To jest: właściwości natury miał zachować w równo88 wadze, gdyż był taką władzą, która mogła to uczynić jako iskra wszechmożliwości. Do tego miał w sobie państwo świętej mocy w miłości Boga. Cóż Bóg miał mu dać więcej, aby go poskromić? Dał mu samego siebie, jak potem też podobnie królowi Lucyferowi.
22. Ów ściąg jednak wyłamał się z siły i światła Boga i chciał być czymś swoistym. Chciał być własnym działającym Bogiem wedle właściwości natury i działać w złu i dobru, i taki efekt zamanifestować w państwie świętej siły. Było to odrazą w boskiej mocy i właściwości. I z tego powodu król Lucyfer a także i Adam zostali wypchnięci z państwa świętej siły, mianowicie Lucyfer w państwo fantazji do ciemności, a Adam w nierówność kreacji w zwierzęcą właściwość i w ducha świata, że przeto od razu wyrosły w nim właściwości wszystkich stworzeń w złu i dobru, dlatego Bóg na Sądzie Ostatecznym oddzieli w duchu świata zło i dobro i wszystkie rzeczy, każda zaś będzie żniwowała w swojej własnej zasadzie.
23. Tamże wówczas wszystkie rzeczy jakie zrodził wielki zegar w Misterium Magnum w duchu jak też wedle wewnętrznego świata duchowego mają być postawione na próbie ognia. To jest: ma to być wypróbowane przez ogień wiecznej natury, gdzie Bóg nazywa się pożerającym ogniem. Jak bowiem inaczej Bóg miałby sądzić stworzenie, gdyby właśnie czyniło ono tylko to, co nieuchronnie musiało uczynić, gdyby nie miało żadnej wolnej woli?
24. Sąd Ostateczny nie jest niczym innym jak żniwowaniem Ojca wszystkich istot i tego wszystkiego, co zrodził dzięki swojemu słowu i w co oddzieliła się każda rzecz w wolnej woli, gdzie także się uda; bowiem jest to dobre w tym samym wiecznym zbiorniku wedle właściwości tej samej zasady.
25. Bóg nie uczynił jej niczego na przekór. W nim wszystko jest dobre, ale dopóki każda rzecz przebywa w swojej matce. Ale skoro tylko pojawi się w obcej matce, wtedy budzi odrazę. Ku temu dajemy takie porównanie: Spójrzcie na gorąco, chłód, jak też na ogień i wodę. Te biorą się z jednego stanu pierwotnego i rozdzielają się wzajemnie, i każde podąża w zgodną wolę, a to w jedno zgodne .ródło. Przeto, skoro znowu mają wstąpić jedno w drugie, wtedy pojawia się wrogość, jedno zabija drugie. Czyni to własna wola każdej właściwości. Dopóki spoczywają jedna w drugiej w harmonii, tak długo trwa wielki pokój. A skoro tylko występują z siebie wzajemnie, tedy każde chce być czymś swoistym i panować nad drugim. Stąd też jest spór w duchu świata między czterema żywiołami, a to między gorącem a chłodem. Każde chce panować, i zwycięża to jedno, to drugie. Raz rządzi to, że staje się chłodno, to znowu gorąco, to do głosu dochodzi powietrze, teraz tak, za chwilę inaczej, wszystko wedle władzy siedmiu właściwości natury i jej wystąpień w tych trzech pierwszych, z czego tworzy się wszystko to, co się porusza.
26. Rozum pyta się tedy: Czy Bóg rządzi tym tak, że zachowuje się to tak a nie inaczej? Odpowied.: Tak, to prawda, ale rozum jest ślepy i nie widzi, czym rządzi Bóg i jak do tego dochodzi. Nie pojmuje rozstrzygającego słowa we właściwościach, w czym znajduje się ten regiment.
27. W duchu świata bowiem wynurza się wiele złego działania, które wydaje się być przeciwne Bogu; item że jedno stworzenie dusi i rani drugie; item że przychodzi wojna, epidemia, grzmot i grad. To wszystko leży w duchu świata i z tych trzech pierwszych powstaje sól, siarka i rtęć, w czym tworzą się właściwości w ich odrazie wobec innych jestestw.
28. Bóg bowiem nie może dawać niczego oprócz dobra. Ponieważ on tylko jest dobrem jedynym i przenigdy nie zmieni się w jakąkolwiek postać zła. Nie może nawet tego zapragnąć, gdyż inaczej nie byłby już Bogiem. Jednak w słowie jego objawienia, gdzie postaci mają swój stan pierwotny, gdzie konstytuują się natura i stworzenie, tam powstaje działanie w złu i dobru.
29. To samo słowo wyodrębniło się w pewien zegar czasu. I w nim znajduje się zatem czynienie zła i dobra wedle rozdzielenia mocy w słowie tak, jak oddzieliły się siły boskiego objawienia na początku na rozmaite zasady, a to na mękę i na radość, na ciemność i światło, na ogień miłości jasności i na okrutny ogień natury, jak już powyżej powiedziano. Rozumie się pod tym całe podłoże boskiej woli w tych wszystkich rozdzieleniach.
30. Żadnemu stworzeniu nie wolno utrzymywać, że wola została narzucona mu z zewnątrz, gdyż wola do zła i dobra powstaje w tym stworzeniu. Jednak stworzenie zaraża się zewnętrznymi przypadkami zła i dobra, podobnie jak zewnętrzne, jadowite powietrze zaraża i zatruwa ciało. W ten sposób też zewnętrzne rzeczy psują własną wolę stworzenia, że własna wola ujmuje się w złu i dobru.
31. I dlatego Bóg dał człowiekowi naukę i prawa, gdyż miał iść za przykazaniem i odrzucić złe skłonności, a nie mówić: Czynię coś złego, gdyż muszę to uczynić, bowiem sam jestem złą skłonnością. Powinien jednak wiedzieć, że ściąg duszy, który ujął się do zła, mógł właśnie ująć się również i do dobra, i że Bóg nie jest przyczyną upadku ani człowieka ani szatana, nie pociągnął go też do zguby, o ile nazywa się Bogiem.
32. Lecz odmienność objawionego słowa tych mocy, gdy wprowadziły się we właściwości, te same pociągnęły je za sobą. Znajdował się w harmonii, lecz zewnętrzne wpływy szatana i mrocznego świata, jak też w kreowaniu w duchu świata, te tchnęły go, a to w obraz Boży i w jego harmonii w obrazie Bożym obudziła się ta odmienność, że wieczny ściąg duszy wdał się w pragnienie zamanifestowania tych właściwości.
33. Zrozumcie to przeto tak: Ten sam duchowy ściąg zadurzył się w kreowaniu uformowanego słowa w swoim rozdzieleniu i w sobie właśnie znał także tę samą władzę do rozdzielenia, i podniósł się w żądzy do rozdzielenia. Zaraz też rozdzielenie zamanifestowało się w stworzeniu wedle duszy i ciała. Lecz największym powodem ku temu był sam szatan.
34. Bowiem gdy jako ognisty duch wystąpił z harmonii z obrazu Bożego, wprowadził przeto zatem też swoją pożądanie w duchowy ściąg człowieka, doprowadzając go tym samym do stanu wzbudzenia. Widział bowiem dobrze, czym był Adam, mianowicie księciem tronu w posiadanym przez niego miejscu w państwie Bożym. Nie znał jednak imienia Jezus, że ono samo w tym czasie objawiło się w człowieku, gdyż w jego odstąpieniu obumarła jego wiedza w miłości Boga, gdzie imię Jezus jest najdostojniejszą słodyczą Boskości. To jest: przekształciła się w czyste zło. Dlatego od tej pory znał wyłącznie czyste zło.
35. Skoro rozumie się podłoże i początek szatana i upadek człowieka, nie można tedy mówić, że Bóg tak chciał, o ile jest Bogiem, lecz chciało tego oddzielenie z natury w stworzenie, a tego oddzielenia nie nazywa się Bogiem.
36. Bóg doprowadza swoją zgodną wolę do kształtowania i ujmowania swego słowa ku rozdzieleniu, czyli do objawienia Boga. Tam rozdzielenie znajduje się w wolnej woli. Rozdzielenie bowiem jest naturą a także kreowaniem tejże natury. A w rozdzieleniu Bóg chce być złem i dobrem, a to w tym, co oddzieliło się na dobro, a to na święte anioły. Tam wewnątrz chce być dobrem. A w tym, co oddzieliło się na zło, a to szatani, tam wewnątrz chce być złem, jak mówi pismo: Taki jest też lud, jakiego ma Boga; w świętych jesteś święty a w zepsutych zepsuty, Ps 18,26,26.
37. Tak mówi zatem rozum: Skoro więc Bóg w swoim wytchniętym, uformowanym słowie sam jest wszystkim, a to złem i dobrem, życiem i śmiercią, z czego potem powstaje ludzki spór, że trwają spory z powodu woli Bożej, skoro Bóg w swoim ukształtowanym słowie jest wszystkim i wszystkim chce także być, obojętnie zły lub dobry, każde w swojej właściwości, z czego wziął się na samym początku ten spór?
38. Spójrz, spór istnieje w tym, że rozum w swoim mniemaniu jest błaznem przed Bogiem bez boskiego światła nie wie, czym jest Bóg. On zawsze tworzy sobie coś obcego i dalekiego, kiedy chce mówić o Bogu, i w wieczności, niezmienności Boga w jego wiecznej Troistości czyni początkową wolę i zamiar, i nic nie rozumie, jak wszelkie początki i zamiary w uformowanym słowie mają stan pierwotny dzięki naturze. Tam ujmuje i kształtuje się słowo w naturze, i że wszelkie początki znajdują się wewnątrz w kształtowaniu słowa, a to w stwarzaniu albo w kreowaniu, czyli w Wielkim Misterium różnicowania, w czym stan pierwotny mają stworzenia. Przeto że wszelkie zło bierze się z natury i stworzenia i że utwardzenie ma stan pierwotny w naturze i stworzeniu w ściągu stworzonej tożsamości, że, skoro zwraca się ku wściekłości natury, że tam ujmuje się i utwierdza; gdyż ujmuje on mówienie w gniewie i w sobie trzyma, i że wszystko skoro stoi napisane: ich serca zatwardził, żeby nie uwierzyli i nie zostali zbawieni dzieje się w ukształtowanym słowie natury wiecznej i doczesnej.
39. Bowiem Bóg także mówi o tym, kiedy powiada w Psalmie Dawida: Zobaczysz i będzie ci zależało na tym, za czym biegają bezbożnicy, Ps 918. Item, będziesz się cieszył, kiedy bezbożnik zostanie powalony, to jest: kiedy bezbożnik zaplącze się w gniewie, który był przeciwieństwem świętego i nieustannym jego zatruwaniem, Ps
648, kiedy ta sama trucizna zostanie odebrana od świętej duszy, wtedy ucieszy ją, że została uwolniona z tej troski. I dlatego także słowo znajduje się w udręce natury, żeby objawiła się radość, lecz oddzielenie ze słowa bez przymusu idzie ku wolnej woli, każda właściwość ku czemuś własnemu. W świętym słowie bowiem wszystko jest dobre, lecz we wprowadzaniu własnej woli staje się złe.
40. Dzieje się to zatem w naturze i stworzeniu a wcale nie w Bogu, gdyż inaczej w słowie Bożym musiałaby także istnieć wola szatana, wtedy Bóg w swoim słowie wszystkie rzeczy pędziłby ku nieuchronnej zagładzie. Jednak wola szatana, jak też grzeszna wola Adama powstały we własnym ściągu w stworzeniu a nie w Bogu. Lecz w centrum natury własny ściąg ujął się w wolę pychy, chcąc się upodobnić do mówiącego słowa w Troistości Boskości albo stanowić jeszcze coś większego. Pokora została wzgardzona i porzucona i na jej miejscu przyjęła się władza ognia.
41. Upadek stanowi to, że Adam i Lucyfer postawili fantazję w miejsce Boga. Dlatego Duch Święty ustąpił z ich natury. Tworzą więc ducha własnej woli i są wię.niami fantazji, jak poznajemy to w Adamie. Gdy ściąg duszy podniósł się przez opór szatana albo zarażenie, wtedy Duch Święty wstąpił w swoją zasadę. Z tego powodu Adam zmatowiał w wizerunku Bożym i stracił siły, a to w harmonii, i w podobieństwie nie był w stanie wydobyć z siebie magicznie swojej podobizny. Została mu odebrana jego wszechmoc, jaką dysponował w harmonii, gdyż ożywiły się w nim zwierzęce właściwości kreacji.
42. Mojżesz mówi tak: Bóg pozwolił mu zapaść w głęboki sen, dlatego zasnął, Rdz 2,21. Tutaj zasnął zatem w harmonii (zrozum: dla boskiego świata). Z tego snu musi go zatem zbudzić Chrystus albo nie będzie oglądał już Boga w sobie, gdyż to zaśnięcie nie było niczym innym jak utratą światła Bożego w miłości, czyli ognia miłości. Wygasło ono w tym jestestwie z istoty niebiańskiego świata. Czyli już w połowie był martwy.
43. Czas, w jaki Adam znajdował się w prawdziwym obrazie Boga, uzmysławia ci się w figurach Mojżesza i Chrystusa, co odnosi się też do czasu snu. Jeśli jesteś widzący, to przedstaw sobie Mojżesza w figurze Chrystusa a Chrystusa w figurze Adama, gdy Adam znajdował się w stanie niewinności.
44. Czterdzieści dni przebywał Mojżesz na górze, gdy był doświadczany Izrael. Czterdzieści lat błądził Izrael po pustyni i czterdzieści dni znajdował się Chrystus w próbie Adama w kuszeniu na pustyni. I czterdzieści dni wędrował po swoim zmartwychwstaniu w prawdziwej i doskonałej próbie, gdzie wewnątrz miał wędrować Adam w stanie swojej niewinności przed swoim utwierdzeniem w magicznych narodzinach. A ponieważ nie był w stanie jej przejść co mianowicie w Bogu było dobrze rozeznane wtedy Adam zapadł w sen. Dlatego Chrystus musiał następnie spoczywać w śnie Adama czterdzieści godzin i ponownie obudzić w sobie Adama w państwie Bożym. Zastanawiaj się nad tym, wtedy nauczysz się rozumieć całe podłoże w procesie Chrystusa. Postaw tylko Chrystusa na miejsce Adama, wtedy odkryjesz całe podłoże Starego i Nowego Testamentu. Postaw Adama w ukształtowane słowo kreacji i pozwól mu być obrazem zewnętrznej i wewnętrznej wiecznej natury wszystkich trzech zasad. I postaw Chrystusa w wiecznie wypowiadające się słowo wedle prawdziwej, boskiej właściwości, gdzie nie może powstać żadne zło, lecz są tylko narodziny miłości
94 boskiego objawienia wedle państwa wspaniałości; i wprowad. Chrystusa w Adama, że Chrystus na nawo narodzi w sobie Adama i posrebrzy go miłością, że obudzi się z tego głębokiego snu, wtedy będziesz miał przed sobą cały proces pojawiania się Adama i Chrystusa.
45. Adam bowiem jest wypowiedzianym, uformowanym, stworzonym słowem. Chrystus zaś jest świętym, wiecznie wypowiadającym się słowem. Skoro więc czas wprowadzisz w wieczność, wtedy zobaczysz więcej niż mógłbyś nauczyć się z wszystkich ksiąg napisanych przez ludzi.
46. Skoro bowiem Ewa w śnie Adama została uczyniona z Adama, wtedy nastąpiło to w słowie —Niech się stanie!lo w duchu świata. Tam zostali uczynieni stworzeniami zewnętrznego świata, a to do zewnętrznego naturalnego życia w umieraniu, czyli do życia zwierzęcego, wraz z bydlęcymi narządami w postaci, jak też z układem trawiennym przystosowanym do ziemskiego pokarmu. Bowiem skoro tylko kobieta wyszła z Adama, wtedy obraz Boży był już zburzony w harmonii i tam nie był w stanie istnieć w nim w raju. Państwo Boże nie istnieje w jedzeniu i piciu, powiada Pismo, lecz w pokoju i radości w Duchu Świętym, Rz 14,17. Nie mogło więc istnieć w Adamie i Ewie, gdyż mieli już znak zwierzęcego charakteru, chociaż ten zwierzęcy charakter nie całkiem jeszcze był obudzony, tedy jednak już obudził ich w pragnieniu takiego charakteru.
47. Drzewo pokusy poznania dobra i zła było właśnie taką próbą, dokąd miał zwrócić się ludzki, duchowy ściąg z woli Bezprzyczynowego, gdyby chciał pozostać w stworzeniu w harmonii albo gdyby pragnął zwrócić się do ducha świata do rozstrzygniętych właściwości.
48. Rozum mówi tak: Dlaczego Bóg pozwolił mu wyrosnąć? Odpowied.: Posłuchaj rozumie, próba tego świata jest lepsza niż przejście przez doświadczenie owego centrum w ogniu wedle państwa wieczności, jak był doświadczony Lucyfer. Bóg wprawdzie dobrze rozpoznał także i upadek człowieka w duchu świata, gdyż czego pożąda ściąg duszy, to musiała wydać ziemia. Żądza duszy bowiem przeszła we właściwość ziemi. Przeto ziemia musiała postawić do dyspozycji żądzy to, co ona zechciała mieć. Bowiem ściąg duszy jest boską właściwością wedle wszechmocy. I tam leży podłoże całej skrytości, a upadek jednego jak i drugiego odnosi się zawsze do ludzkiej, egoistycznej woli i do szatańskiego łudzenia.
49. Właściwy i prawdziwy upadek człowieka jest taki: Gdy Ewa została uczyniona z Adama, wtedy szatan wcielił się w węża i położył się na drzewie pokusy i radził Ewie, że powinna z niego jeść, wtedy otworzą jej się oczy i będzie niczym sam Bóg. Będzie wiedziała, co jest we wszystkich właściwościach i jakie jest w nich bycie i smak, jakie są wszystkie siły w swoich właściwościach. Choć coś takiego we wszystkim było prawdziwe, ale szatan nie powiedział jej tego, że jej postać jest naga, i że wnikną w nią gorąco i chłód. Nie pojawił się też we własnej osobie, lecz w postaci podstępnego zwierzęcia. Szatanowi chodziło właśnie o to, żeby Ewa stała się postacią monstrualną ze względu na macierz w samym łonie tynktury kobiecej, więc zadurzyła się w podstępie węża, z czego powstało pragnienie poznania zła i dobra. Bowiem był wówczas podstęp w tym wężu, gdzie ściąg natury wprowadził się w fantazję i w taki właśnie podstęp. Nie zaś jak mówi rozum: Bóg uzbroił język węża, że musiała to uczynić. Można raczej rzec, że szatan uzbroił go z państwa fantazji, że postąpiła w ten sposób. Lecz nie można tego powiedzieć o Bogu.
50. Wąż był jestestwem w tych trzech pierwszych, mianowicie w soli, siarce i rtęci, w naturalnym ściągu, gdzie ogień oddziela się od światła, gdzie umysł leży jeszcze wewnątrz w ognistej ostrości. Duch umysłu nie jest jeszcze oddzielony od centrum tych trzech pierwszych, lecz jest pomieszany wraz z udręczeniem, a to z korzeniem mękiŚjadu. Dlatego leży w nim najwyższa przyczyna do zatruwania i do fałszywej, podstępnej woli. A następnie leży w nim także najwyższa ochrona przed tym jadem, kiedy oddziela się od owego jadu, jak coś takiego można myśleć o Lucyferze i jego skłonności.
51. Szatan też należał do najdostojniejszego ognistego ściągu wedle państwa natury i był kimś najpiękniejszym w niebie, którego ognisty ściąg natury przyczynił się do jego wyśmienitej wspaniałości. Wziął w siebie coś najgorszego a także coś najlepszego, zrozumcie: wieczny ściąg wziął w siebie ognistą naturę wedle najdostojniejszej ruchliwości, z którego powstaje albo się składa moc i władza, bowiem tam stworzył się także ściąg Bezprzyczynowego we własnej woli wedle charakteru podstępności i wyłamał się z pokory i chciał zapanować w świetle Boga, w jego blasku we wszystkich mocach, jak to sobie też roił w swoim powiciu. Tym samym zatruł istotę w ściągu natury taką właściwością, i z takiego zatrutego jestestwa swój stan pierwotny podczas stworzenia wziął także wąż. Z powodu takiego zatrucia Bóg przeklął też ziemię, gdy jeszcze bardziej zatruł ją człowiek jadem i podstępem szatana przez jego wprowadzoną fałszywą żądzę, czym skaził ten ściąg w istocie, z którego został wyciągnięty, że uchylił się przed nim raj.
52. Szatan przeto postawił swoją jadowitą istotę wraz z wężem na drzewie, gdzie wprowadził swój brudek i podstępną wolę przed czasem stworzenia ziemi w ściąg natury, jak też swoją duchową istotę, i taka istota w ściągu natury na początku stworzenia kreacji także wraz z nim wstąpiła w stworzenie, jak nad czymś podobnym można zastanawiać się we wszystkich jadowitych robakach. Nie to, że stworzył je szatan. Nie, gdyż był tylko trucicielem natury w taki sposób, w jaki zatruł swoją własną naturę jak też i naturę człowieka. Uczyniło je słowo —Niech się stanie!la, że każdą właściwość podzielonego ściągu wprowadziło w podobną do niego formę. Jaka była wola w ściągu w działającej figurze, takie też stawało się stworzenie.
53. Mówiące słowo bowiem wprowadziło się w taki obraz we właściwości każdego ściągu. Przeto wąż był bliski szatanowi w ściągu natury, gdyż skalał ją swoją jadowitą wolą, gdy jeszcze nie było żadnego robaka na ziemi. Jednakże zachowała się różnica między stworzeniami ziemskimi a wiecznymi. Szatan bowiem
97 należy do wiecznego ściągu a wąż bierze się z czasu. Czas jednak został wypowiedziany z wieczności. Dlatego są od siebie oddzieleni.
54. Ten jadowity, podstępny kał, a to odchody szatana, umieścił szatan dla Ewy na drzewie, żeby zadurzyła się jego podstępem i przybrała postać monstrualną, co też się stało. Gdy Ewa zapragnęła podstępnej mądrości, wtedy szatan wślizgnął się ze swoją żądzą z monstrualnością węża w ściąg Ewy, a to w duszę i ciało. Ewa bowiem była spragniona podstępu, a to mądrości, żeby mogły otworzyć się jej oczy, i żeby poznawała zło i dobro. W magiczny sposób przeto podaje jej bycie węża, jak ma używać tej fałszywej magii i posługiwać się zaklęciami, i wprowadza człowiekowi złą truciznę w ściąg jego życia; z tego powodu Ewa staje się nieposłuszna wobec Boga, nabiera odwagi i je z drzewa ziemskości, gdzie objawia się jej zło i dobro, dlatego jeszcze i dziś po tym upadku spożywamy tylko takie owoce. I gdy zjadła i rychło się nie rozchorowała i nie pomarła, wtedy dała Adamowi, i też jadł z tego, gdyż Adam zanurzył się w nie już wtedy, gdy jeszcze znajdował się w obrazie Bożym, lecz do tej chwili nie jadł jeszcze w sposób cielesny.

Rozdział siódmy

O zwierzęcym objawieniu w człowieku, jak Adamowi i Ewie zostały otworzone ich oczy i jak należy to właściwie rozumieć, wraz z odpowiedziami na parę pytań do zrozumienia sentencji o wyborze łaski i zatwardzeniu ludzi

J eśli właściwie będziemy rozważali to podobieństwo w jego magicznym podłożu, jak dochodzi do tego, że w duchu świata wedle wszystkich rzeczy formułuje się taki wizerunek, jak to widzimy zarówno w zwierciadle, jak i w wodzie i w cieniu, wówczas szybko przybliżymy się do tego podłoża, jak wszystkie istoty ukonstytuowały się z jednej Jedynej i jak wszystkie stworzenia leżą w środku w duchu świata, czyli w wypowiedzianym słowie Bożym. Dlatego możemy mówić z całą słusznością, że wszystkie stworzenia znajdowały się też w Adamie, nie że wystąpiły z Adama i wstąpiły w stworzenie, lecz w wiecznym ściągu duszy, a w takim ściągu formułuje się słowo Boże i kształtuje się w podłoże naturalne i stworzone, w czym rozumie się wszystkie właściwości, jak poświadcza to Mojżesz, że człowiek miał panować nad wszystkimi stworzeniami. Po upadku jednak one panują w nim.
2. Bowiem kiedy dusza znajdowała się wewnątrz w harmonii, wtedy duchŚwola duszy przemknął przez wszystkie stworzenia i przez żadne nie został dotknięty, ponieważ żadne nie mogło go uchwycić. Podobnie jak żadne stworzenie nie może pojąć w woli siły i blasku słońca, lecz musi cierpieć, gdy przez nie przenika, taki zatem był też duchŚwola człowieka. Ale gdy został uwięziony w truci.nie węża w woli szatana, wtedy stał się nieprzyjacielem wszystkich stworzeń i utracił tę moc.
3. Władzę nad nim dostały także stworzenia i wyniosły się ponad niego, jak jest to teraz przed oczami, że niejeden jest we właściwości podstępnego węża pełen złego podstępu i jadowitej złośliwości,
99item drugi ma w sobie właściwość kreta, niejeden psa, item kota,bazyliszka, lwa, nied.wiedzia, wilka i tak dalej, przez wszystkie właściwości zwierząt i robaków.
4. Z zewnątrz mają wprawdzie ów pierwszy umieszczony w sobie obraz, lecz we właściwości tkwi złe zwierzę. Coś podobnego należy też pomyśleć o dobrych, delikatnych zwierzętach, stąd niejeden we właściwości ma charakter dobrego zwierzęcia. I choć człowiek jest spłodzony z nasienia Adama, ten nie ma w sobie w zwierzęcym ciele właściwości jakiegokolwiek zwierzęcia, niejeden złego, niejeden dobrego.
5. W tym upadku rozumie się zatem to, że wszystkie właściwości w duchu świata objawiły się w człowieku, cały ognisty ściąg wedle gorąca i chłodu, jak też wyodrębniły się w nim wszystkie inne jakości. Item zamanifestowała się w nim właściwość całej natury wedle zła i dobra. Bowiem skoro tylko w ciele zjedli ziemski owoc, wtedy rozpadła się harmonia i ciało wedle wszystkich właściwości objawiło się w duchu świata. Tam spadły na niego gorąco i chłód i wniknęły weń. Item wszystkie właściwości natury, w których znajduje się stworzone podłoże, przepychały się w nim w odrazie, z czego powstała dla niego choroba i śmierć siejącą zniszczenie.
6. I w tym gryzieniu umarł w państwie Bożym i obudził się dla państwa natury, i ze stanu bezbolesności został postawiony w stan bolesności i wedle zewnętrznego ciała stał się zwierzęciem nad zwierzętami, jako zwierzęcy obraz Boga, gdzie słowo Boże objawiło się w zwierzęcym wizerunku. Czyli wedle zewnętrznego ciała człowiek stał się mistrzem i księciem wszystkich zwierząt, a sam był przecież tylko zwierzęciem, ale jako zwierzę szlachetnej esencji, i we właściwości nie miał niczego mniej aniżeli zwyczajne zwierzę.
7. I w tej godzinie w człowieku otwarła się brama mrocznego świata w gniewie Bożym, mianowicie piekło albo gardziel szatana, jak też zamanifestowało się w nim państwo fantazji. Zagniewany Bóg nazywany tak wedle państwa ciemności objawił się w nim i uwięził go wedle duchowego ściągu w stworzeniu. Nie mogło być złamane podłoże duchowego ściągu, lecz stworzenie z tych trzech pierwszych: sól, siarka i rtęć jako wieczna natura a także natura doczesna w duchu świata. Natura doczesna została wstawiona w ziemską właściwość a natura wieczna we wściekłości mrocznego świata szatanowi za sąsiedztwo.
8. Kiedy więc te więzienia w obu tych naturach miały być rozbite w śmierci Chrystusa, wtedy zadrżała cała ziemia a słońce straciło swój blask, co należy tłumaczyć tak: ponieważ na nowo zrodziło się wieczne światło, dlatego doczesne musiało przestać istnieć.
9. Trzeba właściwie rozważyć to, co umarło w człowieku po upadku, dlatego musimy przyjrzeć się nie tylko śmierci doczesnej, jak człowiek umiera i gnije. Jest to bowiem tylko śmierć zwierzęca a nie śmierć wiekuista. Nie powinniśmy być przeto ślepi i mówić, że dusza umarła w swoim stworzeniu. Nie, do tego nie mogłoby dojść, bowiem co jest z wieczności, tego nie odbiera śmierć, lecz podobizna Boża, która ukształtowała się w duszę stworzoną jako boskie Jestestwo. Wyblakło ono, gdy obudziła się wściekłość ognia. W Bogu nie ma bowiem umierania, lecz należy rozumieć jedynie oddzielenie zasad w ten sposób, jak to widzimy, że noc połyka w siebie dzień a dzień noc. Czyli jedno w drugim jest bez życia, gdyż żadne z nich nie może przejawiać się równocześnie z tym drugim.
10. Można to zrozumieć w takim porównaniu: gdyby słońce przeminęło, wtedy duch świata stałby się znikomą i surową wrogością i byłby wiecznie trwającą nocą. Stąd cztery żywioły nie mogłyby konstytuować się w dzisiejszej właściwości, i nie wyrósłby owoc. Żadne stworzenie nie mogłoby też żyć w czterech żywiołach. Zatem w podobny sposób umarł także Adam i jego Ewa dla państwa boskiej siły słońca, a to boskiej istoty i woli, i obudzili się dla wściekłej natury, od wewnątrz wedle duszy, a także z zewnątrz w zwierzęcej właściwości.
11. “ciąg duszy z bezprzyczynowej woli, w którym rodzi się Bóg, ten nie umarł. Nic bowiem nie może go zniszczyć, gdyż wiecznie pozostaje w wolnej woli. Lecz jego forma w postaci duszy, która przez ducha Bożego jest formułowana w wizerunek, tę samą podobiznę z wiecznej natury, ta utracił święte Jestestwo, gdzie płonęło światło Boga i ogień miłości. Nie że to samo Jestestwo zostało unicestwione. Wprawdzie dla duszy stworzonej stało się niewrażliwą nicością, lecz święta siła w postaci ducha Bożego, która była tam aktywnym życiem, ta skryła się. Nie z zamiaru samej siebie, lecz wieczny ściąg jako bezprzyczynowa wola do duchowego stworzenia wyszedł z woli miłości w swoją ciernistą właściwość duchowej natury.
12. Bóg nie uchylił się słońcu, lecz ściąg wolnej woli uchylił się Bogu, podobnie jak słońce nie uchyla się ostom, lecz oset uchyla słońcu swój ciernisty ściąg i wprowadza je w ciernistą istotę. Im bardziej słońce przyświeca ostom, tym bardziej ciernisty i mocniejszy staje się ściąg działającej woli. Tak należy też myśleć o duszy.
13. Bóg mieszka przez wszystko, także przez ciemność i przez szatana. Lecz ciemność go nie ogarnia, czyli także szatan i dusza bezbożna. Mówisz: skąd to się bierze? Dlatego że wola stworzona do prawdziwej i opanowanej pokory, uchyliwszy się posłuszeństwu Boga, jest martwa i staje się tylko wolą ostu i ciernia w życiu stworzenia. Czyli wola ciernia trzyma szlachetny ściąg bezprzyczynowej, wiecznej woli Bezprzyczynowego uwięzionego albo zakrytego w sobie, i są wobec siebie jak dzień i noc.
14. Stworzona dusza stała się nocą. Duch świata, który na początku w ciele znajdował się w harmonii, ten tkwił jeszcze w złu i dobru, jak istnieją wszystkie rzeczy doczesne. Wstąpiło tam jednak szatańskie nasienie ostu, w czym wewnątrz leżała doczesna śmierć, i tam nie należy rozumieć niczego innego jak tylko zwierzę nad wszystkimi zwierzętami. Podobieństwo uformowanego, wypowiedzianego słowa znalazło się we wrogości i odrazie. Anielski obraz był zupełnie zniszczony, ich obu w umyśle i zmysłach, jak widzimy to jeszcze i dziś, że zmysły zawsze ujmują się w zwierzęcej woli do samolubnej miłości i nader trudno dochodzą do tego stanu, że kochają Boga i podobieństwo, lecz tylko nieustannie podnoszą się i chcą wszystko posiadać jedynie dla siebie, nade wszystko zaś chcą być najpiękniejszym dzieckiem w domu, z czego powstają pycha, skąpstwo, zazdrość i nienawiść. Jestestwem węża i właściwością wprowadzoną przez szatana jest wszystko to, co nie może dziedziczyć państwa Bożego.
15. Temu wyszło więc na pomoc żywe, wiecznie wypowiadające się słowo właściwości najdostojniejszej miłości z czystej łaski i wypowiedziało się znowu w wypłowiałe bycie istoty niebiańskiego świata, w życie sprawcze. Podobnie jak słowo szatana wypowiedziało się w duszę, przeto przyszło słowo miłości Boga i wypowiedziało się ponownie w wypłowiałe jestestwo: co da się wytłumaczyć tak, że jest celem wiecznego przymierza łaski, w czym miłość Boga w imieniu Jezus chciała zniszczyć szatanowi jego dzieła, i zapragnęła znowu wprowadzić żywe, święte Jestestwo w imię Jezus w to powiedziane albo wypowiedziane słowo, co zdarzyło się we wcieleniu Chrystusa.
16. Tutaj trzeba więc nam zrozumieć opatrzność albo przezorność, że duch Boży przed założeniem tego świata ujrzał ten upadek w ogień i właściwość wściekłości natury i ofiarował tam święte imię Jezus wraz z jestestwem najwyższej miłości na powtórnego rodziciela. Bowiem jedyny zgodny korzeń tego jestestwa z boskiej miłości jako istota niebiańskiego świata wypłowiał w Adamie jako prawdziwa podobizna Boża wedle boskiej właściwości świętości. I ten sam jedyny obraz, który wypłowiał w Adamie w Bogu, Bóg ucieleśnił jako cel swojej wiecznej, świętej woli w Chrystusie. Do tego samego mówiło święte słowo Boga, gdyż teraz biedna stworzona dusza została oślepiona w Bogu. Nasienie kobiety ma zetrzeć głowę węża. I w tym samym wypowiedzianym głosie biedna dusza otrzymała znowu boski oddech i życie. I ten sam wypowiedziany głos w ludzkim życiu, jako figura prawdziwego wizerunku w tym celu przymierza Bożego, jaki przewidział w boskim byciu przed założeniem tego świata, był przemieszczany odtąd od człowieka na człowieka jako przymierze łaski.
17. Bowiem namawianie szatana, z którego powstała zła wola, to miało miejsce najpierw w Adamie, gdy nie był wszak jeszcze męż103 czyzną i kobietą, lecz obrazem Bożym; i wtargnęło z Adama w Ewę, która zaczęła grzech. Przeto poszło zatem także namawianie Boga i wdarło się w Ewę, a to w matkę wszystkich ludzi, i przeciwstawiło się .ródłu grzechu zaczętego przez Ewę w Adamie, gdyż w Ewie znajdowała się tynktura światła i duchowej wody. I w tę samą wcieliła się święta tynktura w słowie w imieniu Jezus, że zapragnęła zniszczyć zwierzęcą macierz i przekształcić ją w świętą.
18. Nie miało to bowiem nastąpić przez tynkturę ognia Adama, lecz przez i w tej części tynktury adamowego światła, gdzie płonęła miłość, która została oddzielona na kobietę, a to na rodzicielkę wszystkich ludzi. Głos Boży obiecał, że ponownie wprowadzi w nią żywe i święte bycie z nieba i na nowo zrodzi w boskiej sile wypłowiały obraz Boży, jaki w niej istniał.
19. W trzecim rozdziale Jana, wers 13, Chrystus mówi, że przyszedł z nieba. Rozumie się przez to istotę, gdyż słowo nie potrzebuje przychodzenia. Było tu od zawsze i musi się tylko poruszyć. Wszyscy ludzie zatem znajdowali się wedle zepsutej właściwości duchowej w nasieniu Adama; a z drugiej strony zaś wszyscy ludzie znajdowali się w łonie Wenus, czyli we właściwości kobiecej w Ewie. I w Ewie jako w macierzy miłości z istoty niebiańskiego świata, która wypłowiała w Adamie i Ewie, a to w części państwa Bożego, postawił Bóg swoje przymierze i wprowadził tam swoje słowo, że nasienie kobiety zrozumcie: niebiańskie nasienie, jakie znowu miało wprowadzić to słowo, gdzie Bóg i człowiek ponownie mieli być jedną osobą miało zniszczyć szumowiny węża i szatańskiej żądzy obciąć głowę jego mocy i unicestwić dzieła szatana, jakie sprawuje w duszy i ciele.
20. Zrozumcie to dobrze: Pierwszy człowiek stworzony w Adamie jako część istoty niebiańskiego świata a potem po drugie ta część, jaka miała być wprowadzona w słowie Bożym, i po trzecie z człowieczeństwem miał stanowić jedną istotę, ten miał zachowywać się tak, jak miałby zachowywać się BógŚCzłowiek i CzłowiekŚBóg; nie zupełnie obcy Chrystus, lecz to samo słowo, jakie z siebie uczy104 niło człowieka w obraz Boży. Stąd miało to uczynić więc sprawiające słowo i słowo sprawione w sile Ducha Świętego. Niebiańskie Jestestwo w słowie jako świątynia Ducha Świętego w nasieniu kobiety miało przyjąć do siebie nasienie duchowe, a także cielesne z istoty Adama z materii ziemi w taki sposób, jak Bóg wziął w siebie świat, a mieszka przecież w niebie w świętym bytowaniu.
21. Przeto słowo przyjęło od wewnątrz wypłowiałe święte bycie w swoje żywe, i ożywiło wypłowiałe w swojej mocy. A duchowa i cielesna natura wewnętrznego (zewnętrznego) świata należała do tego samego Jestestwa, jak natura należy do Boga, przez którą się objawia. Czyli także tutaj chciało objawić się święte słowo wraz z świętym Jestestwem przez naturę duchową i cielesną i posrebrzyć znowu duszę najwyższą tynkturą i zburzyć w niej szatanowi wybudowaną przez niego zbójecką warownię we wściekłości natury, i to wszystko zostało spełnione w procesie Chrystusa.
22. Zatem powiedz mi teraz i tutaj, rozumie, gdzie istniała w stanie pierwotnym zamierzona wola Boża do zatwardzenia człowieka? Gdzie jest ten zamiar, że jedną gromadę w swoim zamiarze przeznaczył do potępienia a drugą zaś do wiecznego życia? Grzech bowiem zaczyna się w Ewie, i w Ewie zaczyna się także łaska, zanim ta stała się brzemienna dzieckiem. Wszyscy znajdowali się w Ewie w podobnej śmierci, i wszyscy też mieścili się w życiu w zgodnym przymierzu łaski, jak bowiem mówi Apostoł, Rz 5,18: Podobnie jak grzech wyszedł z jednego i parł na wszystkich, przeto także łaska wyszła z jednego i parła na wszystkich. Przymierze bowiem nie wyszło tylko na część, a to na kawałek z Ewy, lecz na całą Ewę, bez dzieł szatana, jakie w nią miotał. Miał je zniszczyć Chrystus.
23. Tego nie miała i nie mogła urodzić dusza z jestestwa wprowadzonego przez szatana, bowiem pomiędzy tym znajdowało się słowo Boże wraz z przymierzem. Stąd przymierze parło na duszę Ewy w Adamie, a to z tynktury światła w ognistą tynkturę Adama. W słowie bowiem Adam i Ewa byli jednym człowiekiem. Przeto także łaska parła na tego samego jedynego człowieka Adama i Ewę.
24. Gdzie zatem jest ów boski, wieczny zamiar, o którym mówi rozum? Pismem Świętym chce dowodzić tego samego a tego nie pojmuje, choć słowa Pisma są prawdziwe. Ale należy do tego takie zrozumienie, nie z zewnętrznego obłędu, gdzie bajdurzy się o jakimś obcym Bogu, który jest daleko i sam mieszka wysoko na niebiosach.
25. Po bratersku chcemy wytłumaczyć rozumowi, jak należy rozumieć Pismo, gdzie mówi o zamiarze i wyborze Boga, i dać mu prawdziwe rozeznanie, jak ów wybór istniał w stanie pierwotnym i czym jest zamiar, i nikim nie chcemy pogardzać z powodu wyznawanej opinii, lecz ku lepszemu poznaniu i dla chrześcijańskiego pojednania umysłów pragniemy wytłumaczyć Pismo, i w takim celu też została napisana ta książeczka.
26. Musimy więc zrozumieć tę samą, jeśli chcemy wzajemnie sobie przeciwstawić i zobaczyć pierwszą i drugą zasadę a to państwo natury do boskiego objawienia, w czym rozumie się gniew Boży i zatwardzenie, a potem państwo łaski jako prawdziwą, boską istotę w jaki sposób w stanie pierwotnym istnieje podłoże zatwardzenia. I tym samym pragniemy zbadać sentencje Pisma, które wydają się być sprzeczne z sobą, żeby każdy mógł zobaczyć podłoże swego stanowiska. I nie chcemy przywiązywać się do żadnego dogmatu, aby się komuś przypodobać, lecz ukazać owo podłoże, i coś takiego ofiarować w miłości zwolennikom dogmatów do braterskiego pojednania:
27. Gdy Adam i Ewa upadli, wtedy w państwie Bożym byli ślepi i jakby umarli, i nie było w nich żadnej możliwości uczynienia czegoś dobrego, zrozumcie: wedle duchowego i cielesnego stworzenia. Lecz ściąg Bezprzyczynowego z właściwości Ojca, w którym była ukształtowana dusza w ognistym słowie, ten nie został przywiązany ani do zła ani do dobra. Jest on bowiem jedyną wolą. W takiej wiecznej woli Bóg Ojciec rodzi swego Syna, i poza narodzinami, a to boską siłą, nie nazywa się Ojcem ani też Bogiem, lecz wieczną bezprzyczynową wolą do czegoś. W takiej woli są zrozumiałe zarówno narodziny Świętej Troistości jak i stan pierwotny natury i początek wszystkich istot.
28. Ta sama wola jest wiecznym początkiem boskiej mądrości, czyli kontemplacją Bezprzyczynowego. I jest także początkiem słowo, a to wypowiadania ognia i światła. Mówienie jednak nie odbywa się w woli Bezprzyczynowego, lecz w ujmowaniu ściągu, gdzie ta sama wola ujmuje się w siedzisko Boga, czyli w Troistość narodzin. Tam słowo mocy wypowiada się w różnorodności. I w tej samej różnorodności wypowiadającego się ściągu przez wieczność był widziany wizerunek Boży w postaci człowieka, w boskiej sile i mądrości, w magicznej formie bez stworzenia. I w tym widzianym wizerunku rozmiłował się sam duch Boży w najdostojniejszej miłości, która jest imieniem Jezus, gdyż było to figurą jego podobieństwa wedle mocy i narodzin.
29. Ale ponieważ miłość Boga nie objawiłaby się bez wiecznej natury, ponieważ ogień miłości nie zamanifestowałby się bez ognia gniewu, dlatego korzeń tego ściągu w jego podłożu natury był ogniem gniewu. A objawienie ognia gniewu było ogniem miłości w ten sposób, jak światło bierze się z ognia; tutaj więc rozumiemy tę przyczynę.
30. Gdy światło wygasło w stworzonej, wiecznej, naturalnej duszy, wtedy stworzona dusza była tylko .ródłem gniewu Bożego jako ognista natura. Jednak miłość Boża jako święte imię Jezus, które jest jednością, jak trzeba mu się przeto nad tym zastanawiać, w wiecznie widzianym obrazie wcieliła się w ściąg wypowiedzianego zrozumcie: w ludzki, wieczny wizerunek, w którym została uczyniona dusza stworzona. I w tym wcieleniu człowiek został zaopatrzony w Jezusa Chrystusa przed założeniem tego świata. Ale gdy stworzona, naturalna dusza upadła i utraciła światło, wtedy wypowiedziało się słowo mocy, i ono uformowało duszę w ognisty ściąg, w wolę Bezprzyczynowego do stworzenia.
31. Imię Jezus przez wieczność znajdowało się w nieruchliwej miłości w człowieku, a to w podobi.nie Boga. Gdyby bowiem było ruchliwe, wtedy obraz miałby prawdziwe życie. Lecz prawdziwe życie było tylko w słowie mocy, J 14. Jednak gdy dusza utraciła światło, wtedy słowo wypowiedziało imię Jezus w ruchliwości i w wypłowiałe Jestestwo z istoty niebiańskiego świata.
32. Adam przed swoim upadkiem miał boskie światło z Jahwe, i jest ono z jedynego Boga, w którym znajdowało się zakryte dostojne imię Jezus. Nie było ono zakryte w Bogu, lecz w stworzeniu, zrozumcie: mieściło się zakryte w ściągu stworzenia. Ale w tej biedzie, gdy dusza upadła, wtedy Bóg zamanifestował bogactwo swojej wspaniałości i świętości w bezprzyczynowej woli duszy, a to w wiecznie widzianym obrazie, i wraz z żywym głosem słowa z ognia boskiej miłości wcielił się w ten wieczny wizerunek na osłonę dla duszy, i pod nią miała się schronić. I choć nie była w stanie nawet tam wstąpić, gdyż w Bogu była jak umarła, jednak parł na nią święty oddech i napominał ją do powstrzymania złośliwej aktywności, dopóki jego głos w duszy znowu nie będzie zdolny do działania.
33. I to jest to, że głos Boży u Ewy wypowiedział się w nasienie kobiety, gdyż prawdziwą kobietą z istoty niebiańskiego świata, gdy jeszcze była w Adamie, zrozumcie to wedle natury światła, była dziewica Sofia jako wiekuiste dziewictwo albo miłość męża. Ta była objawiona w Jahwe w Adamie. A teraz została objawiona w głosie zapowiedzianego w imieniu Jezus, które rozwinęło się z Jahwe wraz z takim przymierzem, że imię Jezus w wypełnieniu czasu chciało wprowadzić świętą istotę Sofii jako niebiańską, świętą istotę z miłości w wypłowiałą istotę z Jahwe, tym samym zaś miłość jest spełniona albo jak można założyć miłość ognista jest w nim istotą.
34. Powiadam jednak, że istota z Jahwe wypłowiała po upadku, co jest zgodne z prawdą. I to jest właśnie śmierć, w której pomarli Adam i Ewa, gdyż utracili prawdziwy ogień, i obudził się w nich gorący i chłodny ogień wrogości, w którym nie jest objawiony ogień Sofii. Nie jest to bowiem boskie życie ognia, lecz naturalne, i w tym naturalnym życiu ognia duszy jest zatem różnica między miłością a gniewem Boga.
35. Naturalne życie ognia bez światła jest gniewem Bożym, który chce mieć tylko coś podobnego do siebie. Ten albo ktoś, kto zatwardza duszę i prowadzi ją we własną, obcą wolę jak do właściwości ogniaŚmiłości. A więc nie wiedzie czegoś wolna wola ogniaŚ gniewu do naturalnej duszy, co przyjmuje dusza, lecz własny ogień, którego dusza jest istotą.
36. Wściekłość własnej natury zatwardza się wraz z ujmowaniem próżności w tych trzech pierwszych stanach pierwotnych natury soli, siarce, rtęci a to we właściwości mrocznego świata, jaka objawia się w fałszywym pożądaniu, a potem też przez zewnętrzne przypadki, co fałszywa żądza wyodrębnia w sobie z ognistego pożądania, podobnie jak Adam i Ewa zatwardzili i zatruli się posoką wprowadzoną przez węża, następnie zaś ta sama wprowadzona posoka poczuła głód takiej właściwości, którą była ona sama. Tam potem jedna próżność urodziła drugą, jak mówi o tym apostoł Paweł, Rz 7,17, że w duchu Chrystusa nie chce i nie powoduje grzechu, lecz grzech mieści się w ciele, to jest: istnieje on w naturze jako zamanifestowana wściekłość wiecznej i doczesnej natury. I jest to powodowane tym, co w ciało wprowadza bydlęca żądza.
37. Tedy zrozumcie mnie zatem właściwie: pierwszym i najbardziej wewnętrznym podłożem w człowieku jest Chrystus, nie wedle natury człowieka, lecz wedle boskiej właściwości w niebiańskiej istocie, którą urodził na nowo. A drugim podłożem natury jest dusza, zrozumcie: wiecznej natury, gdzie objawia się Chrystus i przyjmuje ją do siebie. A trzecim podłożem jest człowiek stworzony z materii ziemi wraz z gwiazdami i czteroma żywiołami.
38. W pierwszym podłożu, którym jest Chrystus, życie sprawcze jest w boskiej miłości. A w drugim podłożu jest naturalnym życiem ognia duszy stworzonej; tam Bóg nazywa się Bogiem zapalczywym. A w trzecim podłożu spoczywa kreowanie wszystkich właściwości, które w Adamie znajdowało się w harmonii a rozpadło się po jego upadku.
39. W pierwszym podłożu jest Bóg Jahwe. Ludzi, którzy na początku należeli do niego, dał imieniu i objawionej mocy Jezusa, jak powiada Chrystus, J 176: Ojcze, ludzie byli twoi, a ty mi ich dałeś, a ja dam im życie wieczne. Najpierw znajdowali się w Jahwe we właściwości Ojca. Teraz znajdują się we właściwości Syna wedle wewnętrznego podłoża państwa niebios. Wewnętrzne podłoże bowiem jest wewnętrznym niebem. Jest Szabatem, czyli Chrystusem, który mamy święcić, to jest: odpoczywać od naszej własnej woli i dzieł, ponieważ to Chrystus jest w nas przyczyną Szabatu.
40. Drugie podłoże zatem jest państwem wiecznej natury wedle właściwości Ojca, w czym rozumie się gniew Boży i mroczny świat, nad którym Bóg swego Syna ustanowił sędzią. Chrystus mówi bowiem Mt
28,18: Cała władza w niebie i na ziemi została mi dana przez Ojca. W tych słowach jest zrozumiały także sąd nad wszystkimi rzeczami.

Parę pytań i kilka odpowiedzi


41. Ten Jezus mówi więc Mt 11,28: Przyjd.cie do mnie wszyscy, którzy jesteście utrapieni i obciążeni, chcę was pokrzepić.
42. Pytanie: Teraz jest takie pytanie: Dlaczego nie wszyscy są utrapieni i obciążeni i nie udają się do pokrzepienia, a to do nowych narodzin? Odpowied.: Tak mówi Chrystus J 644: Nikt do mnie nie przyjdzie, jeśli nie pociągnie go mój niebiański Ojciec.
43. Pytanie: Tedy pojawia się więc takie pytanie: Których ciągnie Ojciec do Chrystusa? Odpowied.: Pismo odpowiada J 1,13: Którzy nie są urodzeni z ciała ani krwi ani woli męża, lecz z Boga.
44. Pytanie: Kimże zatem oni są? Odpowied.: To są ci, którzy rodzą się z łaski, których mu wybrał.
45. Pytanie: Czym jest łaska? Odpowied.: Jest intymnym podłożem, czyli Chrystusem, który jako łaska ponownie wdał się w wypłowiałe, wewnętrzne podłoże. Którzy więc na nowo są zrodzeni z tego samego intymnego podłoża, z Sofii, czyli niebiańskiej dziewicy, ci są członkami w ciele Chrystusa i świątynią Boga. Ci są wybrani na dzieci, inni są zatwardzani, jak bez ogródek powiada Pismo.
46. Pytanie: Jak dochodzi do tego, że stają się zatwardziali? Odpowied.: Oni wszyscy pomarli w Adamie i bez łaski w Chrystusie nie mogą mieć albo osiągnąć boskiego życia.
47. Pytanie: Czyż stworzona dusza nie może niczego wziąć sobie z łaski na własną rękę w swej tożsamości? Odpowied.: Nie, nie może, gdyż nie zależy to od czyjejkolwiek samoŚwoli, starania czy dążenia, lecz od miłosierdzia Bożego, Rz 9,16, które jedynie jest łaską w Chrystusie.
48. Pytanie: Pyta się więc dalej: Jak osiąga go miłosierdzie, że wstępuje do duszy, i że podpada pod wybór? Odpowied.: Jak powyżej powiedziano, którzy nie rodzą się z ciała ani krwi, ani z woli męża, lecz z błogosławionego nasienia kobiety, a to z intymnego podłoża, gdzie Chrystus przyciąga do siebie duszę. Nie z przyjętej, zewnętrznej łaski, jak mówi rozum, że Bóg w Chrystusie przyjmie grzesznego człowieka, który martwy leży w grzechach, dzięki założonemu uprzednio wyborowi łaski, gdy obwieści bogactwo swojej łaskawości, Rz 9,23. Nie, to nie jest ważne, skoro Pismo mówi Mt 183: Zaiste, jeśli nie zawrócicie i nie staniecie się dziećmi, i na nowo nie narodzicie się przez wodę i ducha, wtedy nie zobaczycie państwa Boga, J.
35. Intymna, przyrodzona łaska dzieciństwa przysługuje jedynie temu, o czym mówi Chrystus w J 36: Co jest zrodzone z ducha, to jest duchem, a co jest zrodzone z ciała, to jest ciałem. I dalej: ciało i krew nie mogą osiągnąć państwa Bożego,
1 Kor
1550.
49. Pytanie: Pyta się więc, w jaki sposób istnieją owe przyrodzone, dziecinne narodziny, skoro w Adamie wszyscy są umarli? Z tego powodu przecież niewielu jedynie może urodzić się z takiego zamiaru na dzieci Boga, i ci będą wybrani, a inni w zamyśle Bożym będą zatwardzani? Jak mogło dziecko przyczynić się do tego, że nie chce mieć Boga? Odpowied.: Tutaj spoczywa ten twardy orzech do zgryzienia, dlatego powstał ten spór.
50. Chrystus mówi Mt 7,18: Leniwe drzewo nie może wydać dobrych owoców, a dobre drzewo nie może wydać owoców lichych. Stąd więc pragniemy je ugruntować, dlatego musimy ugruntować to samo drzewo wiedzy, które tutaj jest złe i dobre, i zobaczyć, jakie wyda owoce i z jakiej esencji wyrasta każdy owoc, wówczas zaś dojdziemy do celu, gdy zobaczymy, jak każda siła wciąga się w bycie i chcenie.
51. Pismo mówi Dz 11,22: Bóg wszystkie rzeczy wyodrębnił w liczbie, mierze i wadze tak, jak ma iść to wszystko. Zatem nie możemy powiedzieć o człowieku, że na początku został zamknięty w czas, gdyż w raju był zamknięty w wieczności. Bóg stworzył go na swój wizerunek. Ale gdy upadł, wtedy uchwyciło go to samo zamknięcie czasu, gdzie wszystkie rzeczy w jego obrębie znajdują się w liczbie, mierze i wadze, i ten sam zegar jest wypowiedzianym, ukształtowanym słowem Boga wedle miłości i gniewu, w czym spoczywa cała kreacja wraz z człowiekiem wedle natury i stworzenia.
52. W tym wypowiedzianym słowie właściwość Ojca objawiła się zatem imieniem Jezus, gdyż jest mu dana cała władza w niebie i na ziemi. Wszystko przeto jest jego, zło i dobro, nie w zawładnięciu na swoje wyłączne posiadanie, lecz dobremu na Zbawiciela a złemu na sędziego. I wszystko jest sobie przeciwstawione, miłość naprzeciw gniewu a gniew naprzeciw miłości, że jedno objawi się drugiemu w dniu oddzielenia jako sędzia, który ma oddzielić wszystkie rzeczy. Gdyby bowiem nie był Panem nad całym złem, tedy nie mógłby być sędzią szatana i wszystkich bezbożników.
53. To drzewo wiedzy znajduje się zatem w największym przerażeniu w narodzinach. W jednej części jest Chrystusem a w drugiej części państwem natury we wściekłości Boga Ojca wedle właściwości mrocznego świata ognia. Ognisty świat daje bycie życiu ducha. A Chrystus w miłości daje bycie w istocie owocu i posrebrza wściekłość, że zmienia się w państwo radości w istocie wszystkich istot.
54. Tutaj zatem znajduje się spór, gdyż w jakie jestestwo wprowadzi się i jakie ukształtuje centrum natury jako wola Bezprzyczynowego we właściwości wiecznego Ojca, albo w łasce Chrystusa w Sofii albo we władzy wściekłego ognia ku fantazji, taki obraz powstanie wedle duszy, gdyż tutaj Ojciec daje duszę swemu Synowi, Chrystusowi. We właściwości Ojca bowiem jest kształtowanie duszy a we właściwości Syna jest szlachetne kształtowanie Sofii jako wiecznego dziewictwa w Chrystusie. Zatem leży to teraz w woli Bezprzyczynowego poza naturą do zbawionego stworzenia, w czym ono samo się oddzieli, albo w tożsamości, jak uczynił to Lucyfer, albo w narodzinach ku Świętej Troistości Boskości, że zapuści się w Boga albo sam zechce zmierzać w przeciwnym kierunku.
55. Tutaj jest zatem wybór i mówi się o nim tak, jak powiada Święty Paweł w Rz 6,16: Komu oddajecie się na sługi w posłuszeństwie, tego sługą jesteście, albo grzechowi na śmierć albo posłuszeństwu Boga w sprawiedliwości.
56. Tak mówi rozum: Cóż temu jest winne dziecko, że staje się ostem, zanim jeszcze uzyskało swoje życie i rozsądek? Odpowied.: Słuchaj, Cóż jest też winna temu miłość Boża w Chrystusie, że Adam wystąpił z harmonii w drzewo wiedzy dobra i zła, a to w spór? Czyż nie miał wolnej woli, dlaczego złamał w sobie tę samą wbrew woli Bożej? Dlaczego stał się nieposłuszny wobec Boga?
57. Tak mówi rozum dalej: Czyż wszyscy ludzie w takim pojmowaniu przychodzą na świat? Odpowied.: Nie, zaiste w żaden sposób z zamiaru Bożego, lecz ze .ródła rzeczywistych grzechów rodziców i przodków. Bóg bowiem mówi w Mojżeszu Wj 2056: Chcę nawiedzać i karać grzeszników w dzieciach aż do trzeciego i czwartego pokolenia. Lecz tym, którzy mnie kochają, wybaczę aż do tysięcznego pokolenia.
58. W tym leży więc prawdziwe podłoże dzieciŚostów i zatwardzenia, że mianowicie rodzice zaprosili złość szatana w ciało i krew w misterium uformowanego, wypowiedzianego słowa Bożego, a to fałszywość, zakłamanie, pycha, skąpstwo, zazdrość, złość, często też mocne przeklinanie, stąd z takich przyczyn życzą sobie przez kogoś drugiego panować w ciele i duszy. A skoro wywołał je ten sam człowiek, tedy pozostają mu na drzewie jego życia a następnie rodzą się z tego takie gałęzie, które nie mogą osiągnąć Jestestwa Chrystusa, lecz rodzą się tylko z ciała i krwi rodziców w woli mężczyzny i kobiety, gdzie duchowe Jestestwo wprowadza się w charakter ostu, często we właściwości węża, psa lub jakiegoś okrutnego zwierzęcia.
59. I na te dzieciŚosty, które na ziemi nie zamierzają uczynić już nic dobrego, idzie wybór. I chociaż rodzice często jeszcze w sobie mieli albo zachowali iskierkę boskiego Jestestwa albo wstępowali w pokutę do nowych narodzin, tedy płodzili jednak w tej epoce takie dzieciŚosty.
60. Ze wszech miar istnieje też bardzo wielka różnica między tymi, których osiąga boskie wołanie w działającym drzewie życia. Chrystus mówi bowiem: Wielu jest powołanych, lecz niewielu jest wybranych, Mt 20,16. To wołanie należy przeto rozumieć tak: Chrystus jest tym wołaniem, które woła bez ustanku w esencji tego drzewa: Przyjd.cie do mnie wszyscy, którzy jesteście utrapieni i obciążeni. Cały dzień wyciąga swoją dłoń do nieposłusznego ludu, który nie chce dać się pociągnąć i nie chce pozwolić ukarać swego ducha, jak bez ogródek skarży się na to Pismo.
61. Wołanie zatem idzie na wszystkich ludzi. Woła ich wszystkich, stoi bowiem napisane: Bóg chce, żeby pomóc wszystkim ludziom,
1 Tm
24. Item: Ty nie jesteś Bogiem, który pragnie zła, Ps 55. Bóg nie chce w swojej własnej woli, żeby narodziło się tylko jedno dzieckoŚoset. Jednak jego wściekłość wedle natury chwyta ich. Ale dzieje się to przecież tak, że boskie wołanie przyczepia się też do czegoś i zakorzenia się w tym, stąd w niejednym jest iskra z Jestestwa Chrystusa, a to z boskiego posłuchania głosu Boga. Tym zatem Bóg pozwala wygłaszać kazania i nauczać i objawia im swoją wolę. Są oni bowiem tymi, którzy są mocno obciążeni grzechami i martwi w połowie leżą w Jerychu. Tym Chrystus przygotował chrzest i wieczerzę, i woła po wszystkie czasy: Przyjd.cie, przyjd.cie, i pracujcie w mojej winnicy. We.cie moje jarzmo na siebie, Mt
11,29, mianowicie zepsutą naturę uformowanego, wypowiedzianego słowa, które stało się jarzmem dla Chrystusa tam, gdzie leżą grzechy ludzi.
62. O tych samych mówi zatem Chrystus: Jednemu dano jeden talent, drugiemu dwa, trzeciemu trzy, czwartemu cztery, piątemu zaś pięć. Mili nimi spekulować i zarobić cztery, Mt 25,14,15. Kto taki więc, kto ma w sobie tylko jedną iskierkę z głosu Boga, ten, skoro sam zechce, może działać w niej i wyrosnąć na wielkie drzewo. Takim bowiem dał moc stania się dziećmi Boga, J 1,12, nie we własnej woli lub możebności, lecz w możebności tej iskierki. Dusza bowiem spoczywa w niej i tam w duszy zarys Ojca usposabia się do Chrystusa. Bowiem skoro tylko dusza zasmakuje w łasce Boga, wtedy wola Ojca spieszy w bezprzyczynowy ściąg do studzienki Chrystusa. I choć państwo Boże najpierw jest małe niczym ziarenko gorczycy, skoro tylko przyjmie je dusza, i działa w nim takim swym ognistym pożądaniem, wtedy wyrasta na koniec wielkie niczym drzewo wawrzynu.
63. Taka dusza jednak nie zamierza się tym przejmować, lecz wstępuje w żądzę ciała i flirtuje z szatanem, o takich zaś mówi Chrystus: Kto tu ma, temu ma być dane, to jest: kto tu działa w małym, temu ma być dane; ale kto nie ma, to jest: kto tu ma coś i w tym nie chce działać, temu ma być to odebrane i dane temu, kto tu ma wiele, Mt 25,29. A tutaj znaczy to: Wielu jest powołanych, ale mało wybranych, Mt 20,16.
64. Bowiem ich wielu ma talent łaski, ale tratują go nogami i nie szanują go. Część robi to z powodu zewnętrznych przypadków a część z powodu grubości bydlęcej właściwości. Chrystus bowiem wysiewa swój głos w swoim słowie jak siewca swoje ziarno. Sieje wszystkim ludziom, zarówno bezbożnikom jak i pobożnym. Teraz zależy to od tego, kiedy wysiewa ziarno, od jakości gruntu, gdzie ziarno pada. Jeśli pada na twardą drogę, a to w bydlęcą właściwość, gdzie w ciele we właściwości siedzi gruby zwierz, tam jest repre115 zentowany przez grubość i nieuwagę. A gdzie siedzi w nim skąpy zwierz, a to pies, wilk albo im podobna właściwość, tam na drodze leżą troski skąpstwa i duszą ziarno w zarodku. A kiedy pada w dostojny umysł, który tkwi we władzy i poszanowaniu świata, tedy na drogę wstępuje pycha. To ziarno padło na skały i nie przyniosło owocu. Ale jeśli pada w dobry umysł, gdzie we właściwości człowiek jest jako prawdziwa pokora, tam się przyjmie, i taki jest dobrym gruntem. Istota Boga bowiem jest pokorą. Dlatego ta właściwość upodabnia do niego. Tam wschodzi i przynosi wiele owoców.
65. Dlatego należy właściwie rozważyć Pismo, kiedy powiada: Wielu jest powołanych, lecz mało wybranych. Rozumie to tak: Bardzo wielu, a nawet większe zgromadzenie, zostało uchwyconych w boskim wołaniu, i mogli dojść do dzieciństwa. Jednak ich bezbożne życie, jakiemu się oddają, są też deprawowani przez zewnętrzne wydarzenia, to zatwardza ich. Dlatego często dziecko jest bardziej błogosławione niż starzec, i Chrystus mówi też: Pozwólcie dziatwie przychodzić do mnie, bowiem do niej należy państwo Boże. Chrystus przyjął ich w swym wołaniu albo przymierzu. Lecz kiedy człowiek osiąga dojrzałość i występuje z boskiego wołania i wdaje się w wolę szatana i pociesza się niejako przyjętym z zewnątrz dzieciństwem łaski, jak czyni to Babilonia, i powiada: O, Chrystus to uczynił, że odpokutował moje grzechy, dlatego wolno mi się tylko nim pocieszać i przyjmować jego łaskę, która została mi doliczona niczym podarek, że będę zbawiony w zamiarze Bożym bez wszelkich dzieł mojej woli wprawdzie w grzechach jestem umarły i bez niego nie mogę uczynić nic dobrego, lecz on pociągnie mnie ku sobie. Obwieści mi tedy swój zamiar i uczyni mnie dzieckiem łaski przez swoją przyjętą z zewnątrz i daruje mi moje grzechy, acz żyję .le, jestem przecież w jego zamiarze dzieckiem łaski.
66. O nim powiada Pismo w Psalmie 69,23: Zrób ich drogę postronkiem i upadkiem. Item, pozwoli wygasnąć ich światłu w środku i zatwardzi ich w ich własnym obłędzie, gdyż szkodliwe są ich drogi. Na nich idzie wybór, gdyż od początku są powołani i będą jeszcze powoływani przez cały czas, nie chcą jednak przyjść.
67. Chrystus mówi zatem tak: Myśmy wam zagwizdali, a wyście nie zatańczyli, Mt 11,17. Item: O Jeruzalem, jak często pragnąłem zebrać twoje dzieci niczym kwoka swoje kurczęta chowa pod swoje skrzydła, ale sama tego nie chciałaś, Mt 2337. Zostałaś uchwycona w głosie Boga i sama się od niego odwróciłaś we własną wolę.
68. Tak mówi rozum: Nie byli w stanie. Odpowied.: Dlaczego nie byli w stanie, skoro zostali przecież powołani? Nie może ten, kogo nie ma w tym wołaniu. Któż to jednak może rzec, kim on jest? Szatan niczego w nich nie chce. Ten wydziera słowo z ich serca, że nie wierzą i nie zostaną zbawieni, jak powiada Chrystus. Dlatego zostaną odrzuceni w wyborze. Wybór idzie bowiem przez nich na czas żniwowania, kiedy zioło jest dojrzałe i kiedy przepełniła się miara zbrodni. Wówczas kiedy się przewiewa, wtedy w tyle pozostają plewy, jako zbyt lekkie do zważenia.
69. Odbywa się to tak, jak mówi Chrystus: Państwo niebios jest podobne do siewcy, który wysiewa dobrą pszenicę. Potem przychodzi nieprzyjaciel i sieje w nią chwasty, Mt 13,25. A kiedy chwast wyrasta, wtedy zagłusza pszenicę, że nie może rosnąć i wydać owoców, tak również ma się z człowiekiem. Niejedna dusza jest dobrym ziarenkiem, lecz psuje je chwast szatana.
70. Mówisz: To nie może być, skoro Chrystus mówi J 10,28: Moje owieczki są w moich rękach, nikt nie może mi ich wydrzeć. Odpowied.: To wszystko jest prawdziwe, ale zauważ: dopóki wola duszy pozostaje w Bogu, tedy szatan nie może jej z niego wydrzeć. A kiedy dusza odrywa się od woli Boga, wtedy ściemnia się ściąg bezprzyczynowej woli, gdzie mieszka Chrystus, i Chrystus jest krzyżowany i zabijany w swoich członkach, a ze świątyni Ducha Świętego czyni się kurewską jaskinię, zrozumcie: wedle duszy. Nie że zabija się Chrystusa, lecz jego świątynię jako jego kończyny. Tutaj bowiem w wyborze jest oddzielenie.
71. Wybór jest duchem Chrystusa. Przechodzi on wówczas obok takiej duszy, gdyż jego głos nie jest już w niej obecny. Ona nie ma już boskiego słuchu, bowiem istnieje poza Bogiem. Dlatego mówi Chrystus: Kto jest z Boga, ten słyszy słowo Boże, stąd nie słyszycie go, ponieważ nie jesteście z Boga, J 847. Zatracili w sobie boski głos i odebrali głos szatana.

Rozdział ósmy

O sentencjach Pisma Świętego – i o drzewie życia i poznania dobra i zła

Pragniemy przedstawić słabemu te dostojne tajemnice w takim oto obrazie, żeby zastanawiał się, w jaki sposób rodzą się dzieci Boże, a potem jak pojawiają się dzieci zepsucia w swym stanie pierwotnym, a następnie o ich wspólnym czasie na ziemi.
2. Spójrz na drzewo, które wyrasta ze swego jestestwa i nasienia, w takim nasieniu zaś leży w środku tynktura wzrostu wraz z istotą cielesności, a to drewna; tam w środku znajdują się wszystkie cztery żywioły razem z gwiazdami, poza tym siła słońca.
3. Nasienie pada do ziemi. Ona przyjmuje je, gdyż także jest istotą gwiazd i żywiołów. A gwiazdy i żywioły są istotą ducha świata. A duch świata stanowi Misterium Magnum jako słowo Boże uformowane i wypowiedziane z wiecznego mówienia. I w tym wiecznym mówieniu staje się zrozumiałe rozdzielenie na miłość i gniew, czyli na ogień i światło.
4. Oddzielone z mówienia jest wieczną naturą. A mówienie w sobie samym jest słowem Boga. Ma ono stan pierwotny z mocy mądrości. A mądrość jest wytchniętym ciałem Troistości jako wrażliwości Bożej, gdzie Bezprzyczyna znajduje się w przyczynie. A ta wrażliwość jest jedyną wieczną wolą. Wprowadza się ona w sobie samej w ściąg narodzin Boskości, którym jest ona sama. Widzimy przeto, jak coś najbardziej intymnego wylało się na zewnątrz. I jakie więc ma swoje narodziny i działanie to intymne, takie ma też to zewnętrzne.
5. W tych wszechobecnych narodzinach rozumie się przede trzy zasady, gdzie znajdują się trzy postaci życia, a przecież w sobie stnieją one jako jedno; tylko że każde jest objawione w sobie samym w swojej właściwości a nie drugiemu. Stąd jednak te trzy postaci życia są objawione równocześnie we wzajemnej zgodności w jednej rzeczy, że jedno widzi i pojmuje drugie w sobie, stąd owa rzecz jest boska, gdyż stanowi harmonię.
6. Jedno życie jest ogniste jako życie naturalne. Drugie jest świetliste jako życie obdarowujące, a trzecie jest d.więczące, jako życie odczuwające i sprawiające. Ogniste daje oddzielenie, a świetliste daje bycie i istotę, a d.więczące daje moc i wolę, czyli wzrost w istocie, a w życiu ognia i światła zrozumienie zmysłowości.
7. Pierwsza zasada jest ognistym życiem i pierwszym objawieniem Boga, w czym rozumie się naturę. Druga zasada jest światłem, w czym rozumie się święte życie rozumienia razem ze stanem pierwotnym istoty, i ta jest nazywana państwem Bożym. Trzecia zasada wychodzi z mocy istoty i ma swój początek z siły ognia i światła, z ognistego tchnienia w postać z ognia i światła. To jest Misterium Magnum, w czym leży wszystko, i ta sama postać nie jest przecież żadnym wizerunkiem, lecz stanowi czyste bycie. To jest duch świata, którego wyodrębnia ogniste życie w wygłodniałym ściągu i wprowadza w rozdzielenie działających mocy, i tam wprowadza się w postać, gdy życieŚogień ujmuje daną istotę światła i wyciąga się tam w taką postać, jak widać to w nasieniu, jak też w czterech żywiołach, i one wszystkie stanowią tylko strukturę ducha świata z Misterium Magnum.
8. I trzeba nam rozumować subtelnie, gdyż Misterium Magnum do zła i dobra znajduje się w każdej rzeczy; takie Misterium w sobie samym jest dobre i nie czuje się w nim zła, ale w jego rozwinięciu, gdy wiedzie się w rozdzielenie, wtedy staje się sprzecznością właściwości, gdzie jedno przezwycięża drugie i odrzuca od wspólnoty, w czym rozumiemy wielkie tajemnice Boga, jak przedstawia się to wszystko z całym procesem kreowania świata.
9. Spójrzcie na ziarno ku drzewu tak, jak powyżej zostało to wytłumaczone. W nim leży Misterium Magnum wedle właściwości ziarna, gdyż spoczywa w nim całe drzewo wraz z korzeniem i owocem, a przecież żadne się nie objawia, dopóki jest tylko nasieniem. A skoro tylko nasienie zasiewa się w jego matce, ziemi, wtedy objawia się i podnosi do rozwoju w tym ognistym ściągu. Otóż ziemia nie jest w stanie w ziarnie zapalić jestestwa, w którym manifestują się te trzy pierwsze (sól, siarka, rtęć), jeśli uprzednio nie zapali jej słońce jako światło. Te trzy pierwsze bowiem leżą w ziemi zamknięte w chłodnym ogniu. Ale jeśli słońce je zapali, wtedy rozwija się gorący ogień, i z niego stan pierwotny ma światło natury. To jest: rozwija się także w niej, i w tym samym rozwoju jest przyjmowane ziarno; gdyż siła ziemi czuje tam w ziarnie swego miłego syna, który z niej się urodził, i przyjmuje go z radością, gdyż jest szlachetniejszy niż jego matka zgodnie z istotą.
10. Trzeba nam zatem przyjrzeć się podłożu ziemi: Czy owe trzy pierwsze w takim miejscu, gdzie sieje się ziarno, są podobne w wywołanym przez siebie jestestwie do ziarna w jego jakości; gdy jest taka zgodność, wtedy z radością przyjmują ziarno jako drogiego syna. Przeto także odwrotnie: Bycie ziarna z wielkim pożądaniem wdaje się w swoją matkę, ziemię, gdyż uznaje w niej swoją prawdziwą matkę, z której właściwości się urodziło. Przeto także bycie ziemi uznaje je za prawdziwego, nader miłego syna w jestestwie ziarna, i jedno cieszy się drugim i dochodzi do wzrostu.
11. Ale bycie ziemi w tym samym miejscu nie jest równe byciu ziarna, stąd wprawdzie ziemia przyjmuje je, ale tylko jako pasierba. Nie wprowadza w nie swej radości i pożądania, gdyż traktuje je jako pasierba. Ono może ssać ze swojej prawdziwej matki, która w tym miejscu jest zakryta bardzo głęboko, i z powodu takiej skrytości psuje się niejedno ziarno, zanim zdoła osiągnąć swą prawdziwą matkę swojej właściwości. I choć przyjmuje bycie nierówności, to znajduje się jednak w wielkim niebezpieczeństwie, zanim zdąży swoją esencję przemienić w obce jestestwo; i nigdy już nie stanie się przeto dobrym, mocnym drzewem, nawet gdy ziarnem było posiane w swoją prawdziwą matkę. Bowiem to sprzeczne bycie w nim zawsze robi mu przecież na przekór, a esencje znajdują się w sporze, z czego drzewo staje się pochylone i krzywe, do tego też niewielkie i często kiedy pada na nie z zewnętrz niekorzystny układ gwiazd przynosi złe owoce, usycha i umiera. Skoro bowiem miesza się bycie ziemi z przeciwstawną konstelacją i przyjmuje tę samą, wówczas raduje się ziemia we własności tej samej konstelacji, gdyż są równej właściwości woli i w swym połączeniu pragną urodzić nowego syna, stąd wówczas drzewo jest opuszczane przez bycie ziemi i psuje się albo wydaje złe i liche owoce albo nie przynosi ich wcale.
12. Skoro rozważamy więc wzrost tego samego drzewa, wtedy znajdujemy najpierw zakryte podłoże wszelkiej skrytości. Na początku bowiem przyjmuje ono do siebie jestestwo macochy i swoje bycie oddaje macosze, która także przyjmuje jestestwo nasienia, lecz nie z taką radością, gdyby miała ono takie samo bycie. Wprawdzie przyciąga do siebie jestestwo nasienia, z czego tworzy się korzeń. Lecz rychło w tych trzech pierwszych należących do matki pojawia się obrzydzenie, na skutek czego korzeń staje się sękaty i pogarbiony.
13. W takim sporze zapala się zatem ogień w jestestwie nasienia wywołany władzą słońca; w takim zapaleniu manifestuje się Misterium Magnum w duchu świata. Obejmuje go jestestwo słońca i cieszy się w nim, gdyż siła słońca staje się w nim istotnościowa i jestestwo nasienia z korzenia wyciąga się na wysokość, że jest w stanie urodzić w nim owoc.
14. Słońce oddaje się tam z całą mocą bez różnicy. Kocha ono każdy owoc i roślinę i nie uchyla się żadnej rzeczy. Nie pragnie niczego innego jak podnosić się w każdym zielu albo co jest dobrym owocem. Przyjmuje wszystko, obojętnie czy są złe czy dobre, i daje im wolę swojej miłości. Nie może bowiem zachowywać się inaczej, gdyż nie jest inną istotą jak tą, jaką jest w sobie samej.
15. Musimy jednak dobrze rozważyć to, czemu też stanowi ono truciznę dla zła i dobro dla dobra, gdyż w jego mocy powstaje rosnąca dusza i również psuje się w jego władzy. Zrozumcie to tak: Skoro są postaci natury w tych trzech pierwszych w korzeniu drzewa wraz z matką ziemią w równej woli, tedy ziemia w wielkim pragnieniu daje korzeniowi swoją siłę i sok. Stąd cieszy się w nim siła słońca i spieszy do rośnięcia. Ale jeśli ziemia i korzeń znajdują się w niezgodzie, wtedy korzeniowi wstrzymuje się siłę i sok ziemi. Skoro wówczas słońce swymi promieniami światła zapali korzeń i drzewo, wtedy zapalają się te trzy pierwsze, a to sól, siarka i rtęć, i to w ich czystej postaci zła, i zapalają jestestwo słońca i wysuszają wodę, dlatego usychają pień i gałęzie. A jeśli te trzy pierwsze mogą mieć sok ziemi, wtedy pozostają w równowadze i budzą się nie w sporze, lecz zgadzają się z jasnymi promieniami słońca, jak widzimy coś takiego także w Misterium w duchu świata, kiedy wzbija się ognista właściwość, że ona sama może zapalić słońce, więc powstaje wówczas grzmiący żar przygniatający zioła i trawy.
16. W tej figurze zobaczymy znacznie więcej, jeśli przyjrzymy się wzrostowi gałęzi. Kiedy rozszczepia się pień, wówczas w naturze pojawia się spór, gdyż wtedy natura zapala się w swej harmonii, skoro bez ustanku znajduje się w oddzielaniu siły słońca, chcąc wciąż od siebie odrzucić czyste zło tych trzech pierwszych, i one same też spieszą ku własnej woli. Z takiego rozłączania się i odchodzenia od siebie gałęzie wypychają się z pnia. Zimą zamyka je chłód w ich sporze, a gdy przychodzi wiosna, że gdy tylko mogą osiągnąć gorąco, wtedy znowu wstępują w spór. Wówczas ponownie spór wchodzi w gałęzie i konary, jak widać to w każdym drzewie po jego corocznych przyrostach.
17. Stąd jednak trzeba nam rozważyć to wewnętrzne podłoże wraz z wypuszczaniem się gałęzi. Widzimy bowiem, że jedna gałą. staje się dorodna i przynosi owoce, a druga usycha. Rozumiemy to zatem w oddzieleniu natury przez ducha świata, gdy właściwości chcą ujmować się tak, że każda wyodrębnia się w pewną właściwość w jestestwie drzewa, i porzucają wcześniejszą równowagę. Taka własność więc z równości wypycha się w swej pysze ponad inne do władzy ognia i nie chce pozostawać w harmonii w woli słońca, gdy przyciąga do siebie tę samą, wtedy ją dusi, kiedy jest wypychana z pnia. Ten sam ściąg bowiem w tej samej właściwości wprowadził się we własną wolę, i bardziej pragną istnieć w pysze niż trwać w równości z innymi, ale nie mają dość siły wybić się ponad pozostałe. Jeśli wówczas z zewnątrz w te pyszne gałęzie wnika mocna konstelacja gwiazd i przegląda je i bada, czy są z równości, wtedy zatruwa i psuje je, gdyż są odszczepionymi gałęziami, do tego wysusza je także żar słońca w duchu świata.
18. A skoro inne gałęzie wychodzą z harmonii i wychodzą z gwałtownego wyciągania słońca, wtedy słońce cieszy się we właściwościach i harmonizuje właściwości i w nich się wyciąga. Te same gałęzie mocno ciągnie słońce w swej mocy, gdyż właściwości znajdują się w swej woli. Zobaczymy coś większego patrząc, jak właściwości natury w gałęziach, kiedy wyrastają, psują się przez zewnętrzne przypadki, a to z powodu kręgu gwiazd, item przez nieczyste powietrze, gdy słońce ze swymi promieniami nie może służyć do ich rozwoju, dlatego stają się sękate, krzywe i garbate, i niejedna gałą. przez to usycha i jest odrzucana, że ginie całe drzewo.
19. I jak zatem idzie z stanem pierwotnym i wzrastaniem drzewa, tak również idzie ze stanem pierwotnym i wzrastaniem człowieka. Chociaż człowiek we właściwości natury i światła stoi wyżej niż rośliny ziemi, tedy zaiste wszystko jest przecież w porządku, skoro wychodzi z jednego podłoża, a to przez wypowiedziane słowo Boże, w czym współdziała boskie mówienie w Misterium Magnum, tylko że człowiek w swoim jestestwie ciała stoi o jeden stopień wyżej niż ziemia i jej owoc, a wraz z duszą jest jeszcze wyżej niż duch świata. Poza tym jednak wszystko wychodzi w swym stanie pierwotnym z jednego podłoża a przeto oddziela się od siebie i wyodrębnia się w poszczególne przypadki w kreowaniu rzeczy.
20. Jedyny zamiar Boży stanowi jego wiecznie wypowiadające się słowo, gdyż przez mądrość z własnej mocy wypowiada się w ściągu rozdzielania na swoje objawienie. Nie ma w sobie więcej żadnego innego zamiaru i także nie może być tak, że miałby więcej takich zamiarów. Wówczas bowiem byłoby tak, że musiałoby coś istnieć przed nim, z czego brałby przyczynę do takiego zamiaru.
21. Stąd zatem mówienie jego mocy do jego samoŚobjawienia jest jedynym boskim zamiarem, jednak nie zamiarem początkowym, lecz rodzącym. A zamiar słowa jest ściągiem rozdzielania i formułowania, jaki wypowiedział jedyny Bóg w swojej Troistości z wieczności na początek przez słowo, a to w bycie wszystkich właściwości rozdzielania, gdzie w środku leżą wszystkie odmienności we wzajemnej harmonii. I to samo wypowiedziane jest Misterium Magnum i prawdziwym, jedynym zamiarem słowa.
22. Słowo nie pragnie niczego więcej jak tylko objawienia swojej świętej mocy za pomocą rozdzielania. A w tym słowie manifestuje się Boskość w rozdzielaniu przez ogień i światło. Przeto są dwa czynniki sprawcze powiązane ze sobą wzajemnie jak dusza i ciało, a to słowo i Misterium Magnum. Misterium Magnum jest bowiem istotnością słowa, w czym i czym jest objawiony niewidzialny Bóg w swojej Troistości i manifestuje się z wieczności na wieczność. Słowo w sile i d.więczeniu należy do tego samego, czyją istotą jest Misterium Magnum, gdyż jest to wieczne, istotnościowe słowo Boże.
23. Tedy zrozumcie nas zatem właściwie: duchowe, d.więczące słowo jest boskim rozumieniem, które przez Misterium Magnum wypowiadało się jakby przez wieczną istotę słowa w formułowanie, czyli w początek i czas i rozdzielenie, stąd spoczywa w Misterium Magnum w działającym jestestwie, jakie objawił wiecznie wypowiadający się duch, stąd do niego należy kłębiące, ujmujące i rodzące życie. I ono samo więc jest duchem zewnętrznego świata. Jego snucie jest życiem stworzonym. Jego istotą są cztery żywioły; ściąg rozdzielania w duchu świata jest sferą gwiazd, w czym mieści się wzrastające życie.
24. To wieczne Misterium Magnum na początku swego rozdzielania przez wypowiadanie słowa Boskości oddzieliło się od szorstkiego, zagęszczonego na bycie delikatne. To delikatne bycie jest sferą gwiazd jako pewna kwintesencja, a to szorstkie, zagęszczone jestestwo jest odrzuceniem, i ono samo jest ziemią, kamieniami i metalami. Odrzucenie nastąpiło dlatego, że w duchu świata musi istnieć czystość jako świetliste, zmysłowe życie. Odrzucenie jest także dwojakiej własności, a to subtelne z mocy światła w słowie, i szorstkie wedle ujmowania ciemności w stanie pierwotnym w ogniu. Pod szorstkim rozumie się ziemię, a pod subtelnym siłę w jestestwie ziemi, i z takiej siły w rozdzielaniu wyrastają zioła, drzewa i metale. Także wszelkie ciało pochodzi z subtelnego jestestwa ziemi. Wszystko co jest tylko i wyłącznie z czasu i znajduje się w głębi życia ducha świata, to ma swoją strukturę z jestestwa subtelnej ziemi.
25. Ten duch świata wraz z konstelacją gwiazd swego ściągu i razem ze subtelną strukturą ognia, wody i powietrza, w połączeniu ze swoją niezmiennością ziemi i co na niej jest, ten jest przeto wypowiedzianym życiem i istotą z wewnętrznego, wiecznego Misterium, a to z zewnętrznego, istotnościowego słowa Boga. Takie wieczne słowo Boże działa i mieszka w wewnętrznym podłożu w świętej mocy i wraz z początkiem tego świata wypowiedziało się przez wewnętrzne Misterium w zewnętrzne misterium. I z tego samego zewnętrznego misterium wystąpiła cała kreacja zewnętrznego świata i zamknęła się jakby w ciele swojej matki tam, gdzie wieczne słowo wprowadziło się wraz ze ściągiem rozdzielania z tych mocy w życie figuralne.
26. To zewnętrzne misterium uformowanego słowa zostało zatem wyodrębnione w pewien krąg podobny do zegara wraz z jego rodzącym życiem, gdzie znajdują się właściwości w nieustannym zmaganiu o zwierzchnictwo. Raz w górze jest pierwsza, potem druga, trzecia, czwarta, piąta, szósta i siódma, jak trzeba też przeto rozumieć te siedem właściwości, a przeto drogi ich wyjścia. W tym duchu bowiem zwycięża raz w ogniu, z czego powstaje gorąco, potem w wodzie, z czego bierze się deszcz, wkrótce w powietrzu, z czego się podnosi, następnie w ziemskości, z której stan pierwotny ma chłód. Jedna właściwość daje, druga zatwardza dawanie, że następuje zepsucie. Jedna daje dobre bycie i wolę, druga daje w nie coś złego i psuje dobro, w ten sposób jedno manifestuje się w drugim.
27. W to zewnętrzne misterium właściwości, w którym rozumie się rozdzielanie wypowiedzianego słowa, Bóg wypowiedział zatem światło natury z Misterium Magnum przez i z mocy wiecznego światła, że zaiste w złym jestestwie leży w głębi dobre podłoże jako dobra siła ze świętego słowa, czyli nie ma zła bez samego dobra.
28. Bóg dodał więcej słońca do życia oddziałującego na właściwości zewnętrznego świata, stąd wszystkie rzeczy mogą się w nim ujmować i wprowadzać w równość sporu, tam więc mogą rosnąć i wydawać owoce. I chociaż światło natury z boskiej mocy współdziała we wszystkich rzeczach a także słońce z zewnątrz wdaje się we wszystkie żywe i rosnące rzeczy, jednak ognista właściwość jest przeto jeszcze tak mocna w sidłach wściekłości, że przeto właściwości mocno ugniatają się z władzy ciemności, że wiele stworzeń i roślin musi żyć w czystym złu. Głód bowiem w tym mrocznym ugniataniu jest zaiste mocny, że wszystkie stworzenia trzyma w swojej władzy.
29. Ta istota działająca we właściwościach wraz ze światłem i ciemnością, w czym jest zatem pojęta cała kreacja, jest przeto jedynym zamiarem słowa Bożego, a to mianowicie tak, że rodzi życie i stworzenia i wypowiedziane słowo wprowadza w zmysłowość, że każda siła w ściągu oddzielenia znajduje się w życiu i w wizerunku, obie wedle właściwości siły światła świętego słowa i wedle właściwości siły ognia. Lecz światło jest dane wszystkim rzeczom w harmonii, nie że światło jedynie z zewnątrz oświeca istotę, lecz współdziała z całym jestestwem w tym wszystkim, co w nim żyje i rośnie.
30. Dlatego żadne stworzenie nie powinno narzekać na swego Stwórcę, że uczynił je do zła. Jedynie wściekłość w naturze zatwardza rzecz i osłabia siłę światła. Po drugie przeszkadza przekleństwo, że święta tynktura świętego podłoża mówiącego słowa w wiecznym świetle przez szatana, jak też z powodu próżności człowieka i stworzenia ponownie wstąpiła w siebie i oddaje się tylko i wyłącznie temu, kto wprowadza się w obraz siły światła i nie chce współdziałać z ściągiem, który pojawia się we wściekłości ciemności. Powód bowiem jest ten: ciemność objęłaby inaczej świętą moc i doprowadziłaby ją do swego stanu czystego zła. Tak zatem mówi o tym Pismo, Psalm 18,26,27: U potępionych jesteś potępiony, a wśród świętych jesteś święty. Podobnie jak słońce musi cierpieć, że oset połyka jego dobre jestestwo do swej kolczastej własności i używa go do budowy swych kolców, przeto najdostojniejsza tynktura nie chce wdawać się w to fałszywe ściągu, gdzie wieczna bezprzyczynowa wola przeobraziła się w wizerunek właściwości ciemnego świata.
31. Drugim zamiarem Bożym jest najwierniejsze i święte imię Jezus przez wypowiadające się słowa Boże, którym pragnął objawić się Bóg za pośrednictwem Misterium Magnum. Skoro tylko człowiek odwrócił się od Boga w stworzenie, wówczas utracił głos Boży; wypowiedział mu je znowu Bóg w łaskawości w nasienie kobiety wraz z wykształconym imieniem Jezus, czyli wraz z drugim zamiarem z boskiego podłoża.
32. Pierwszy zamiar wobec natury i stworzenia jest z właściwości Ojca. Drugi zamiar uwolnienia natury i stworzenia od przekleństwa i udręki, jest imieniem Jezus jako najdostojniejsza tynktura boskiej mocy objawienia tej samej przez uformowane, wypowiedziane słowo we właściwości dobra, które jest uwięzione w złu.
33. To imię Jezus wypowiedział Bóg jako zamiar swojej miłości w matkę wszystkich ludzi i ucieleśnił jako żywą moc w wiecznym przymierzu i wypełnił to samo przymierze wraz z wprowadzeniem boskiego jestestwa w ludzkiej właściwości; że, podobnie jak wszyscy przynoszą z sobą na ten świat przekleństwo i zepsucie, w czym wszyscy są dziećmi gniewu Bożego i są zamknięci w mocy tego przekleństwa, przeto wszyscy przynoszą z sobą na świat przymierze łaski w ucieleśnionym Jezusie; takie przymierze Bóg utwierdził w Chrystusie pieczęcią chrztu dzieci a u Starozakonnych obrzezaniem napletka.
34. Tedy wied.cie zatem, że Bóg przez swoje słowo nie objawił żadnego innego zamiaru oprócz podłoża kreacji, czyli naturę roz127 dzielenia, w czym stany pierwotne mają zamiary do zła, gdzie wprowadza się ściąg przyczynowej woli w ognistym oddzielaniu na jedną część do mocy światła a drugą część na ognistą właściwość udręczenia, i trzecią część na fantazję wedle ognia, światła i ciemności, czyli na własność pychy, jak uczynili to Lucyfer i Adam. Ale co oddziela się na siłę światła, to jest dobre, i co zatrzymuje się w harmonii w ognistym oddzieleniu, ku temu skłania się do najdostojniejszej tynktury mocy. Ku innym jednak skłania się w oddzieleniu tynktura słońca i ducha świata.
35. Na tej podstawie pragniemy wam wyprowadzić porównanie z drzewem odnośnie człowieka, o jego usadowieniu się w dobru i złu, i wskazać, czym jest zamiar Boży, zarówno pociąg Ojca w złu i dobru jak też wybór na ludzi, a potem porównać to z sentencjami Pisma.
36. Człowiek z zamiaru wiecznej i doczesnej istoty na początku został wprowadzony z mówiącego i wypowiedzianego słowa w taki obraz, w którego głębi spoczywa samo mówiące słowo oddzielenia. Bowiem wedle zewnętrznego ciała jest on jestestwem czterech żywiołów a wedle zewnętrznego życia byciem ducha świata. A wedle wewnętrznego ciała jest jestestwem wiecznego słowa Bożego jako najdostojniejszego Misterium istotnościowych sił Boga. Jednak wedle wewnętrznego ducha jest w dwóch właściwościach, a to po pierwsze stworzona dusza jest z natury Ojca, a to z wiecznego oddzielenia słowa Bożego na światło i ciemność. Taka właściwość jest właściwością dominującą duszy stworzonej z podłoża wiecznej woli. Druga właściwość jest prawdziwa i boska w mocy światła, jest nią Chrystus, w nim zostało objawione imię Jezus. I ona jest prawdziwym i wiecznym zamiarem Boga przed założeniem tego świata, gdzie dusza nie była jeszcze stworzeniem, lecz tylko czystym byciem w Misterium Magnum.
37. Ta druga właściwość była objawiona w człowieku na początku przed zgrzeszeniem w Jahwe. Ale gdy dusza oderwała się od niego i zwróciła się ku kreacji, wtedy stworzona dusza oniemiała w Bogu. Stąd pojawił się taki zamiar w świętym Jezusie jako podarunek ła128 ski i wstąpił w światło życia. Ten podarunek łaski nie jest własnością duszy stworzonej. Ona nie ma go wedle prawa natury i nie otrzymuje go też na zawsze wedle prawa natury, lecz znajduje się on w duszy we własnym ośrodku i przywołuje duszę i pochyla się nad nią, aby się w niej objawić.
38. Dusza powinna powstrzymać się od zmysłowości ziemskich stworzeń i nie wprowadzać ziemskiego jestestwa w życie swego ognia, z czego powstaje fałszywe światło. Stąd ten boski zamiar w najdostojniejszej tynkturze ze świętego ogniaŚmiłości chce się objawiać wraz z świętym światłem w taki sposób jak ogień rozżarza żelazo, że żelazo świeci stając się czystym ogniem. Przeto także ogieńŚmiłość tego zamiaru podarunku łaski zmienia duszę w swoją właściwość; a dusza zachowuje przecież swoją naturę, podobnie jak swoją naturę zachowuje żelazo w ogniu.
39. Każde dziecko, jakie rodzi się z nasienia mężczyzny i kobiety, powinno ten podarunek łaski w swoim wewnętrznym podłożu postawić naprzeciw światła życia. Pochyla się on nad każdą duszą i przez cały czas ludzkiego życia oferuje mu swoje pragnienie względem duszy wołając ku niej: Chod. do mnie i wyjd. z ziemskiej zmysłowości we wściekłości i z fantazji.
40. Po drugie zaś w każdej duszy, skoro tylko zacznie się jej życie, tkwi wściekły, obudzony gniew Boży w esencji oddzielenia, w czym leży wprowadzony głęboko jad węża wraz z szatańskim pożądaniem.
41. Po trzecie każde nasienie ciała wedle świata zewnętrznego znajduje się we władzy ducha świata w tej konstelacji tak, jak wielki zegar mieści się w obrębie czasu w tej figurze. Taką figurę daje mu też duch świata we właściwości zewnętrznego życia. Takiego zwierza odwzorcowuje mu w zewnętrznej właściwości życia. Bowiem duch zewnętrznego świata z żywiołów nie może istnieć inaczej jak zwierz. I taki zwierz powstaje z tego, że w człowieku znajduje się cała kreacja, i że z harmonii po upadku wprowadził się w ziemskie pożądanie i zmysłowość, dlatego w nim został objawiony duch świata wraz z jego rozdzieleniem.
42. A przeto oddziela się wciąż jeszcze na początku życia każdego dziecka na taką figurę. Jak gromada gwiazd mieści się w swoim kręgu, taki obraz wprawia we właściwość z materii ziemi, a to w cztery żywioły, z czego niejeden człowiek z ciała matki wedle człowieka zewnętrznego ma charakter złego, jadowitego węża, wilka, psa, kreta, złego lisa, dumnego lwa, plugawej świni, dumnego pawia, item dzielnego rumaka albo też innych dobrych, delikatnych zwierząt, wszystko jeśli jest tylko figurą w duchu świata. Przeto ta sama konstelacja z zewnętrznego zamiaru uformowanego słowa niejednemu też dodaje dobry rozum i zmysły, do tego cześć i świeckie szczęście, a niejednemu nędzę, nieszczęście, głupotę, złośliwość, filuterność, złą wolę, do tego wady, w związku z czym niejeden człowiek, jeśli nieustannie nie zabija ziemskiego, wplecionego weń zwierzęcia i nie łamie złej woli boskim podarunkiem łaski, wpada w ręce kata.
43. Spójrz więc, człowieku, to przynosi ci zewnętrzny zamiar uformowanego i wypowiedzianego słowa, w którego wnętrzu leży zło i dobro, gdzie ściąg nasienia na początku życia oddziela się na właściwość. I w tym leży więc pociąg z właściwości Ojca do zła i dobra. I jakie w sobie życie ukonstytuowało jestestwo, takie przyciąga sobie ta sama konstelacja do osiągnięcia równości. Nieustannie chce mieszkać przy podobnym i w podobnym, a to człowiek pobożny chętnie mieszka u pobożnych a szyderca przy szydercach, złodziej przy złodziejach, żarłok, opój, szuler, dziwkarz i tym podobni także przy podobnych do siebie. Do tego ciągnie go jego natura z właściwości gniewu Bożego. Stąd w tę właściwość idą także rzeczywiste grzechy rodziców, gdyż każde dziecko rodzi się z nasienia rodziców. Do kogo więc należą rodzice, do tego też należy dziecko, jednakże często gwałtownie zmienia się ta konstelacja i wymusza na nim swoją władzę, jeśli jest mocna.
44. Spójrz zatem: to jest pociąg zewnętrznego życia, skoro Bóg mówi: Kogo zatwardzę, tego zatwardzę. Przeto człowiek zewnętrzny zatwardza się, a także pobożny i zmysłowy zostaje pociągnięty do pokory i pychy. To jest więc zamiarem Bożym wedle jego gnie130 wu, jaki człowiek w sobie obudził. Jest on bowiem zewnętrznym, rodzącym słowem Bożym, poprzez które Bóg czyni się w zewnętrznym stworzeniu tak, jak ujął je w swoi zegarze; przez taki zegar objawia się też jego wspaniałość, obu tych stanów wedle ognia i światła, wedle rozumu i głupoty, skoro jedno objawia i rozpoznaje się w drugim po tym, co jest dobre.
45. Lecz ten zegar wypowiedzianego słowa nie jest przeto samym Bogiem. Stanowi jedynie wizerunek wedle niego, a mianowicie zewnętrzne, istotnościowe słowo, w którym wyodrębnił kreację i z niej stworzył wszystko. Z całej boskiej właściwości bowiem nie może wyjść stworzenie, gdyż nie ma ona podłoża ani początku. Stąd nie może też inaczej uformować się w żaden początek jak przez słowo mocy, przez oddzielenie i z oddzielenia mówienia, gdyż mówienie musi wprowadzić się w naturę, inaczej nie zostanie objawione słowo.
46. Wewnętrzna właściwość duszy spoczywa więc w pierwszej stworzonej konstelacji, w wiecznie początkowym podłożu. Ta nie jest współtworzona w zewnętrzną, zwierzęcą konstelację. Bowiem duchowy ściąg ma jednorodną postać, a to magiczne .ródło ognia i w samym życiu oddziela się na figurę ciała. W niej tkwi zatem podłoże wiecznej natury i jest zdolna do dobra i zła. Jest to bowiem przyczyna do ognia i światła, lecz spoczywa uwięziona ciężko i twardo w okowach grzechów. Tutaj bowiem znajdują się grzechy pierworodne w ośrodku natury; tu szatan otrzymał siedzibę. Item tutaj leżą więc grzechy odziedziczone po rodzicach i przodkach, a to jak zła trucizna, o czym mówi Pismo, że chciał ich pokarać w dzieciach aż do trzeciego i czwartego pokolenia. W tym leżą także dobre uczynki rodziców i błogosławieństwo Boże, które idzie na dzieci, Wj 2056. Te właściwości także konstelują się zatem w figurę wedle swego charakteru. Tym samym dusza tworzy sobie figurę albo na obraz aniołów albo szatanów.
47. I tutaj leży więc to ciężkie podłoże, gdzie wybór Boży widzi to, jakim tam stało się to aniołem. Jednakże nie wolno z tego wnosić, że podarunek łaski znajduje się w wewnętrznym podłożu i skłania się do ośrodka ściągu Bezprzyczynowego duszy, czyli woli wiecznego Ojca. Tutaj Chrystus wstawia się za biedną uwięzioną duszę, jak powiada Pismo. Dusza bowiem leży w więzach gniewu Bożego i jest zatwardzona w swoich grzechach. Tutaj przeciąga się życie przez śmierć i bada to, czy gdzieś jest w tym jakaś dobra iskierka, która byłaby zdolna do boskiej mocy, gdy tam się pociągnie. Chrystus bowiem chce być objawiony, skoro także pragnie być objawiona wściekłość natury. Stąd więc oba te zamiary w uformowanym słowie znajdują się w sporze o człowieka, czyli o obraz Boży. Chce go posiadać państwo łaski w świetle i w nim się objawiać. Stąd chce go także mieć państwo natury we wściekłości ognia w oddzielaniu natury i objawiać się w nim. I one oba znajdują się w uformowanym słowie, a to we właściwości Ojca we wściekłości i w świetle właściwości miłości Syna.
48. Zważajcie tedy na zasugerowaną figurę przynoszącą porównanie do tego drzewa: Kobieta jest rolą a mężczyzna jest ziarnem do ludzkiego drzewa, które się zasiewa. Rozum mówi tak: Bóg łączy ich w ten sposób, jak chce ich mieć? Odpowied.: Tak, słusznie, lecz przez swój zamiar, jaki ujął w słowie przez wielki zegar natury w jeden regiment. “ciągają ich razem siły aktywne w tym zegarze, lecz większość ściąga się dzięki swojej własnej woli, gdyż ludzka wola, która jest z wiecznego podłoża, konsteluje się sama tam, gdzie potem jest niszczona zewnętrzna konstelacja.
49. Widzimy to w tym, jak bogaci konstelują się z bogatymi, item szlachta ze szlachtą; inaczej bowiem nie byłaby posłuszna duchowi świata jego konstelacja, skoro szlachcicowi przypada niejedna biedna służebnica, która na zewnątrz konsteluje się z nim wzajemnie w duchu świata. Lecz ta sama ludzka konstelacja duchowa uczyniona z duchowego podłoża jest potężniejsza niż konstelacja w duchu świata. Dlatego idzie często i przeważnie wedle konstelacji duszy, która we władzy i dostojności przewyższa świat zewnętrzny. Podobnie jak zależy to od siewcy, gdzie posieje ziarno, chociaż inna rola byłaby lepiej usposobiona do niego.
50. A skoro dusza Bogu oddaje swoją własną wolę i nie konsteluje się sama w tym porządku, lecz poleca się zamiarowi Boga, wtedy męska i kobieca tynktura wyodrębnia się w słowo i konsteluje się w prawdziwym boskim porządku wedle duszy w Misterium Magnum i wedle ciała w duchu świata. Tam budzi się w nim miłość wedle prawdziwej równości jego właściwości. A skoro wówczas człowiek idzie za tą samą i nie patrzy na bogactwo, szlachectwo albo piękno i pomyślność losu, wtedy dostaje swoją własną konstelację, jaką ma z natury, prawą i prawdziwą równość, i jest taką rolą, która jest równa i przyjemna ziarnu. Stąd nie podnosi się łatwo i rychło spór w owocu, gdyż znajdują się między sobą w równości. I wtedy wewnętrzne i zewnętrzne słońce może lepiej konstelować się w owocu.
51. Ale jak idzie to w świecie, to widać wówczas w tym, co wiąże i łączy naturę, gdy często dwoje ludzi konsteluje się w najdostojniejszej miłości, i to dzieje się z wielkiego zamiaru prawdziwej konstelacji w duchu świata w uformowanym słowie. Łamią to rodzice i przyjaciele z powodu ubóstwa i ze względu na dostojność. Tak mówi bowiem Bóg do Noego: Ludzie nie chcą dać się pociągać memu duchowi i zawierają małżeństwa i śpią z córkami ludzi, wedle tego, jak są piękne, Rdz 6,23, bogate i szlachetne, a to wszystko jest przecież ludzkim bajdurzeniem. Stąd biorą się wówczas z nich mocarze i tyrani, którym Bóg przeciwstawił potop swego gniewu w utworzoną przez nich konstelację i zatwardził ich własną wolę. Niektórzy ludzie bowiem z powodu dostojeństwa albo bogactwa przymuszają się do siebie i łączą się z sobą, co potem staje się powodem wrogości, i przez całe życie w umyśle życzą im rozstania i śmierci.
52. Zatem powinni oni swe tynktury wprowadzać w nasieniu harmonijnie w połączenie do poczęcia ludzkiego życia w dziecku. Kobieta jest przeto rolą a mężczyzna sieje ziarno. Kiedy więc dwie tynktury wzajemnie wchodzą w siebie i zmieniają się w jedną, a to w kobiecym i męskim nasieniu, tam bycie powinno wprowadzić się w rozkoszną równość, choć nie są równe wobec siebie w woli. Rola przyjmuje tam wraz z ziarnem pasierba. Musi przecież przyjąć ziarno, gdyż wdziera się i do siebie wyciąga bycie z roli. Rola nie daje mu jednak swojej dobrej woli. Stąd bycie nasienia musi szukać swego podobieństwa w kobiecym nasieniu. Leży ono jednak wówczas zatrzaśnięte zbyt głęboko w konstelacji i z trudem może je osiągnąć, z czego potem powstaje niepłodność i próżność natury. I choć dzieje się tak, że ziarno zakorzenia się w kobiecą tynkturę roli, tedy jednak ma mu to przecież za złe zewnętrzna konstelacja w duchu świata w prawdziwym porządku uformowanego i wypowiedzianego słowa. Nie znajduje się ono bowiem w figurze państwa radości w wielkim zegarze natury, lecz wyprowadza wówczas swoje wrogie promienie z Wielkiego Gniewu we współkształtowanie stworzenia, przez co psuje się niejeden owoc, zanim otrzyma życie.
53. Podaję więc pod rozwagę, jakie tutaj może być działanie w ośrodku natury do życia, i jak zatwardza się natura w swej obrzydliwości. Należy dobrze rozważyć, jaki budzi i rodzi w sobie duchowy ogień, o czym mówi Pismo, że gniew Boży zatwardza ich, że nie dochodzą do prawdziwego i świętego światła. Bowiem czyją właściwością jest duchowy ogień, takie światło z tego też ma stan pierwotny. Dlatego mówi Pismo: U świętych jesteś święty a u przeklętych jesteś przeklęty, Psalm
18,26,27; taki jest też lud, jakiego ma Boga.
54. Światło natury, w którym głos Boży w raju wcielił się ponownie w nasienie kobiety, w nim przyjął i urodził się Chrystus, znajduje się więc w intymnym podłożu i ma objawić się przez zapalony ogień duszy i z nim wchodzić w stworzenie i w nim działać. Dusza ma zatem zatrzymać się dla ducha Chrystusa tak, że byłby w stanie się w nią wprawić. Ona jednak zrozumcie: duchowa właściwość, w której płonie ogień duszy i nabiera życia jest we wściekłości sporu.
55. Tutaj zatem jest pociąg w gniewie a także pociąg Chrystusa przez światło natury, i mówi się tutaj o tym nader słusznie. Gdzie zwraca się ściąg bezprzyczynowej woli z podłoża wiecznej natury
134 w duchowej właściwości i oddaje się na sługę w posłuszeństwie, tego jest sługą, albo gniewu Bożego we wściekłości wiecznej natury albo życiu Chrystusa w łasce, jak powiada św. Paweł w Rz 6,16.
56. Tak mówi rozum: Czy duchowa esencja nie może się przeciwstawić, musi znosić to, co wyczynia z nią Bóg, do tego jest przecież zepsuta i skłania się ku wściekłości? Odpowied.: Tak, ona nie może nic w swojej właściwości, ale Chrystus, gdy przyjął tę duchową właściwość, wtedy miłością wysadził gniew fałszywej woli i swoją miłość wprowadził w słowo stworzone i przyniósł pomoc duchowemu jestestwu. Zależy to tylko i wyłącznie od tego, jaka właściwość przewyższa drugą, albo jasnoŚognista albo gniewnoŚ ognista, miłość Boża albo jego gniew. Bowiem jestestwo w duszy nie ma jeszcze żadnego zrozumienia, lecz podłoże woli ma je z bezprzyczynowej, wiecznej woli w narodzinach miejsca Bożego, gdzie bezprzyczynowa wola Ojca rodzi Syna w postaci mocy.
57. W tej bezprzyczynowej woli znajduje się jestestwo duszy i chce od niej uzyskać Boga. Powinno rodzić boską siłę, a przecież nie może tego uczynić na własną rękę po upadku, dlatego wcieliła mu państwo swojej łaski i objawiła się w imieniu Jezus. Skoro więc duchowa, bezprzyczynowa wola skłania się ku duchowi Chrystusa, tedy ujmuje ją Chrystus i przyciąga ją do siebie. Tamże ma stan pierwotny możebność, gdyż esencja gniewu roztrzaskała się o ucieleśniony głos boskiej miłości, i duch Chrystusa przenika światło natury w duchowej właściwości i działa w niej, podobnie jak światło natury wywołuje w ziemi w nasieniu możebność do drzewa i wdziera się w nie, dlatego nasienie może się zakorzenić.
58. I to wdzieranie się ducha Chrystusa w jestestwo duszy jest boskim powołaniem, o którym powiada Pismo: Wielu jest powołanych etc. W ten sposób są bowiem powoływani w duchowym podłożu, zanim dusza uzyskuje życie.
59. Pytanie: Dlaczego jednak Pismo mówi —wielulo a nie —wszyscyll? Odpowied.: Chrystus stoi naprzeciw wszystkim i woła wszystkich, skoro Pismo mówi: Bóg chce, żeby wszystkim ludziom niesiono pomoc,1 Tm
24. Lecz nie wszyscy są zdolni do tego wołania, gdyż niejedno jestestwo jest bardziej szatańskie niż ludzkie; to samo przezwyciężył i utwardził gniew.
60. Tamże jaśnieje zatem światło w sobie samym w ciemności, a mroczna esencja duszy nie pojęła go. Wołanie przechodzi więc obok tej duchowej esencji, gdyż duchowa własność jest uchwycona w ciemności. Światło wprawdzie przenika ją, lecz nie znajduje w niej jestestwa miłości, dlatego nie może się zapalić. Dlatego jestestwo duszy stworzonej pozostaje poza Bogiem mieszkając w sobie samym, i Chrystus także pozostaje mieszkając w sobie samym, a przecież są wobec siebie blisko. Ale zasada oddziela ją jak wielka otchłań u bogacza i biednego Łazarza 1 , gdyż są sobie przeciwstawieni jak życie i śmierć.
61. Przez tych dwóch rozumie się zatem to, że Bóg obwieszcza swój gniew i zatwardza ich, lecz nie z obcej albo boskiej woli czy zamiaru, lecz z tego, gdzie swoje słowo wprowadził w naturę i rozdzielenie. Nie uchyla się im święta wola Boża, że muszą pozostać zatwardzeni, jak błądzi o tym rozum w obszarze tego problemu. On bowiem jest w nich i z radością chciałby ich mieć i objawiać się w nich, a to w obrazie Bożym. Lecz ujęła ich wściekłość w ośrodku natury, gdzie wola Bezprzyczynowego oddziela się na ciemność, i wypełniła wysadzone bramy boskiej miłości okrucieństwami odziedziczonych grzechów.
62. W tym celu pomaga odrażającej konstelacji nierówności, gdzie mężczyzna i kobieta w swych obu pragnieniach wsiewają w siebie wzajemnie tylko nienawiść i przekleństwo i próżne pragnienie śmierci. Ujmują tynktury swego życia we wrogą wolę i łączą się jedynie w pomieszaniu swego nasienia w bydlęcej żądzy. Jedna wola nie jest wierna drugiej, i myślą tylko o truci.nie i śmierci, przeklinają się wzajemnie przez cały czas i żyją z sobą jak psy i koty. Jakie zatem jest ich życie i stała wola, taka jest też ich duchowa tynktura w nasieniu. Dlatego mówi Chrystus: Liche drzewo nie może przynieść dobrych owoców. Bowiem w ich tynkturach nasienia jest już zatwardzenie. Cóż może na to zaradzić Bóg, że zasiewają oset?
1 Łk 16,20 i nast.
63. Tedy mówisz: Cóż może na to dziecko? Odpowied.: Dziecko i rodzice są drzewem. Dziecko jest gałęzią na tym samym drzewie. Dlatego posłuchaj, rozumie: Kiedy słońce zmienia jedną gałą. na kwaśnym drzewie, że staje się ona słodka? Czyż Bóg ma bowiem obchodzić swój zamiar wbrew swemu zamiarowi swojej wypowiedzianej woli z powodu ostu? Także państwo ciemności potrzebuje stworzeń, wszystkie są użyteczne dla Boga. Bezbożnik jest Bogu dobrym zapachem w śmierci, a święty dobrym zapachem do życia,2 Kor 2,15,16.
64. Dlatego wola do zepsucia ma stan pierwotny w jestestwie stworzenia. A wola do świętego życia ma stan pierwotny z Boga w Chrystusie. A one w sobie są niczym jedna rzecz. Rozumiane jednak w dwóch zasadach. Ponieważ obie są obecne w działaniu stworzeń, tedy przez obie są pociąganie i stworzenia. Ale skoro jest tak, że Chrystus nie może znale.ć miejsca swego spokoju, tedy szatan znajduje to miejsce tam, gdzie miał działać Chrystus.
65. I tutaj mówi zatem Chrystus: Mało jest wybranych, Mt 20,16. Dlaczego? Wielu ich ma w sobie jeszcze iskierkę dobrego jestestwa, w którym działa Chrystus i bez ustanku przestrzega i nawołuje. Jednak fałszywe jestestwo jest przeto wielkie i mocne, i z zewnątrz ciągnie do siebie obfitość złych przypadków i zaciemnia obraz Boży, i zabija dobre jestestwo i wolę, i krzyżuje obraz Chrystusa, jaki Chrystus skropił swoją krwią w swoim przełomie i zbawił dzięki swojej śmierci. Krzyżuje go w sobie grzechem i zabija Chrystusa w swoim ciele.
66. I kiedy wówczas ojciec rodziny przychodzi przyjrzeć się swoim zaproszonym gościom na gody Baranka, wówczas widzi, że ten odkupiony obraz Chrystusa, który został zaproszony na gody, nie przywdział weselnych szat, dlatego przywołuje sługę swego gniewu, aby temu gościowi w jestestwie życia spętać ręce i nogi i wrzucić go ku ciemności, gdzie jest wycie i szczękanie zębami, jak mówi Chrystus w Ewangelii, Mt 22,12,13.
67. Ten zły weselnik, chociaż chwali się imieniem Chrystusa, nie jest wybrany na wieczną wieczerzę Pańską, lecz tylko ci, których dusze przyciągają Chrystusa i krzyżują w ciele wolę grzechów i zabijają ją nieustannie.
68. Dlatego Chrystus mówi: Mało jest wybranych. Bowiem tylko ci są wybrani na dzieci Boże w Chrystusie, którzy słyszą w sobie głos Chrystusa, którzy w swej dobrej iskierce zważają na głos oblubieńca, kiedy Chrystus w nich mówi: Zawróć, czyń pokutę, wstąp do winnicy Chrystusa! Dlatego słuchają tego z przyjemnością i czynią i nie czekają na to, aż Bóg napadnie fałszywą wolę i złamie ją siłą i zbawi, jak rozum zaiste błędnie interpretuje mowę o wyborze łaski, wbrew wszystkim porównaniom zawartym w słowach Chrystusa.
69. Chrystus bowiem rzekł do swoich uczniów, gdy zaproponował im swoje ciało na pokarm: Bierzcie, jedzcie; bierzcie i pijcie, to jest moje ciało i krew, Mt 26,26,28. On musi uchwycić i przygarnąć duszę. Czyli także w intymnym podłożu, kiedy pochyla się nad duszą w świetle życia, tedy mówi: Chod. do mnie, chcę cię pokrzepić; przyjmij mnie, otwórz tylko na mnie twoje pożądanie i uchyl drzwi twojej woli, wtedy będę mógł wciągnąć cię do siebie.
70. On stoi przed drzwiami jestestwa duszy i puka, i która dusza mu otwiera, do tej ciągnie i spędza z nią wieczerzę. Jego wołanie i pukanie jest jego ciągnięciem i pragnieniem; dusza jednak także ma wieczne pragnienie i bezprzyczynową wolę.
71. W sumie: Dusza jest naturalną woląŚogniem wiecznego Ojca, a Chrystus jest woląŚmiłością wiecznego światła. Oni znajdują się wobec siebie w harmonii. Chrystus pragnie się przeobrazić w to stworzenie, dlatego wolaŚogień pragnie przeobrazić się na swoje podobieństwo. Jako przeto zwycięży, w tej znajduje się przeobrażanie. Ten spór przeobrażania zaczyna się wówczas w nasieniu wraz z kształtowaniem stworzeń w nierówności nasienia i roli, gdzie niejedna gałą. w odrazie i wrogości tynktur staje się potem dzikim ostem; takiemu ostowemu dziecięciu nie uchyla się jednak światło natury, gdzie w wewnętrznym podłożu mieszka Chrystus, dopóki sama wola duszy nie ściemni się w swoim naturalnym świetle jadem gniewu.
72. Podobnie jak spór sam zapala się w korzeniu drzewa w odrażającej roli, z czego psuje się gałą. od korzenia, zanim wyrasta; i jak zatem słońce wychodzi na pomoc gałęzi drzewa swym światłem i siłą, skoro tylko wyrasta z korzenia, przeto także Chrystus przychodzi na pomoc duszy, kiedy tylko wychodzi z ciała matki, z zewnątrz z powodu złych przypadków, i w swoim przymierzu ustanowił kąpiel powtórnych narodzin za pomocą chrztu, w czym małe dzieci oświeca wiecznym słońcem i poprzez to oddziałuje na nie i wylewa się im w swoim przymierzu badając w ten sposób, czy duchowa esencja jest zdolna do przyjęcia zaoferowanej łaski.
73. Kiedy następnie dusza dochodzi do rozumu, wtedy pociąga i woła ją przez swoje objawione słowo nauczane z ust dzieci Bożych i pochyla się nad duszą przez cały czas zewnętrznego życia, i przez wszystkie dni i godziny d.więczy w niej swoim słowem i mocą, żeby zechciała powstrzymać się od zwierzęcej zmysłowości, żeby mógł narodzić ją na nowo.
74. Podobnie jak siła słońca w jestestwie drewna wyciąga się w drzewie i harmonizuje właściwość spornej natury, przeto także Chrystus zwraca się swoją siłą z wewnętrznego podłoża bez ustanku ku duszy i harmonizuje postaci życia tak, że nie mają rozdzielać się we wstręcie i wrogości i z równości wychodzić w fałszywą żądzę, gdyż przez taką fałszywą żądzę właściwość duszy wprowadza w siebie jadowite .ródło.
75. I jak pień wraz ze swymi gałęziami na drzewie staje się przygarbiony i krzywy z powodu wewnętrznego sporu natury i ze względu na zewnętrzne napaści konstelacji, przeto także dusza wiedzie się przez wewnętrzne obrzydliwości nierówności natur ojca i matki a potem przez zewnętrzne przypadki czystego zła świata w nieforemną figurę przed Bogiem.
76. Tam wówczas suknia weselna chrztu zmienia się w zwierzęcą larwę, tam też wybór przechodzi obojętnie, dopóki dusza ma w sobie ten pokraczny wizerunek larwy.
77. Ta larwa zakłóca bycie Chrystusa w ten sposób, że nie może to powodować owocu na chwałę Bożą, gdyż szatan nieustannie wy siewa swoje pożądanie w tę larwę, że wyrastają z tego fałszywe młode gałęzie wraz z fałszywymi, wiarołomnymi pragnieniami, które wprowadzają się w wolę szatana i wyłamują z pokory tak, jak młode gałęzie z drzewa wyłamują się z harmonii i pragną być swoimi własnymi drzewami. A kiedy następnie wyłamały się, tedy znajdują się w konstelacji tego świata jak odnogi na tym drzewie. Z tego powodu bada je wówczas konstelacja gwiazd przy pomocy wykrętnych ludzi i wyprowadza ich z jednego wścibstwa w drugie. Wtedy atakuje pycha, potem skąpstwo, wreszcie zazdrość, kłamanie, łudzenie i wszystko to, co rządzi na tym świecie. Dlatego młoda, dumna gałą. chce wybijać się w sztukach i zapala się we wszystkich rzeczach. Jest zatem tak, że boskie słońce świeci na nie i pragnie przyjść na pomoc wiarołomnej gałęzi, i coś takiego przyjmuje ogniste życie. Wówczas ono samo wzbija się na taką wysokość jak Lucyfer i samemu sobie dodaje mądrości i zrozumienia i pogardza naiwnym. Stąd biorą się wówczas ludzie rozumu i mędrcy, którzy pełni pychy ugrzę.li w uwielbianiu samych siebie, i zapalają się tylko przez to światło, jakie świeci w nich z łaski i używają go do żądz cielesnych. Chrystus przeto musi być przykryciem ich filuterstwa.
78. Ci wszyscy są fałszywymi gałęziami, przez które wybór żniwowania przechodzi obojętnie, choć są powołani w duchu Chrystusa. Oddał się im, współdziałał z nimi i oświecał ich rozum. Nie są jednak zrodzeni z ducha Chrystusa, lecz w rozkoszy tego świata. Oni tylko deptali Chrystusa nogami i nie służyli mu. Chrystus był im głodny, spragniony, chory, uwięziony, nagi i nędzny, a oni mu nigdy nie pomogli
1 . Jego imię unosiło się wprawdzie w ich ustach, lecz ich dusza stale zwracała się we własną żądzę tego świata i szatana, i pozostawili Chrystusa a światło uwięzili w czystej postaci swego zła.
79. Wystąpili oni z pnia harmonii, i nie wyrośli w prawdziwym słońcu Chrystusa i nie zrodzili się z Boga, lecz w swej naturze dla własnej woli. Dlatego ich owoce są też tylko ludzkim wytworem.
1 Mt 25. I chociaż w świecie stają się dostojnymi lud.mi, uczą się wielu sztuk i języków, tedy to wszystko jest zrodzone jednak z próżności natury, i przed Bogiem wszystkie ich dzieła są jak poplamiona i powalana chusta.
80. Ale taka dusza przyjmuje swoje pochodzenie w dobrej roli, gdy rodzice swoją wolę pokładają w Bogu i znajdują się wobec siebie w prawdziwym przymierzu miłosnym, a to w swej prawdziwej konstelacji, i swoją nadzieję pokładają w Bogu, gdy Chrystus w nich działa, żyje i jest obecny, z których wytryskują strumienie żywej wody, jak powiada Chrystus. I chociaż adamowe zepsucie jest w ich ciele i często też na ciało pada zła konstelacja, a to do .ródła grzechu, tedy Chrystus pozostaje w nich jednak w intymnym podłożu duszy.
81. Dlatego zatem dusza rodzi się z duszy a ciało z nasienia ciała. Chociaż nasienie zewnętrzne jest ziemskie i złe, i zatruwa się w takiej konstelacji, tedy posiada jednak Chrystus duchowe podłoże w intymnym ośrodku, i jest i pozostaje przecież w jestestwie duszy jestestwo Chrystusa, i dusza przyjmuje i rodzi się w jestestwie Chrystusa.
82. I tutaj zatem mówi Chrystus: Kto nie jest zrodzony z Boga, ten nie słyszy słowa Bożego, J 847. A do dumnych faryzeuszy rzekł: Dlatego nie słyszycie, ponieważ nie jesteście z Boga; to jest: chociaż jego słowo i prawa trzymają w ustach, tedy jednak ich dusza nie urodziła się w boskim jestestwie. Choć mieli światło natury, tedy przyświecało wszakże z obcego ognia, gdzie Chrystus przecież jaśniał na wskroś, lecz nie byli do niego usposobieni, gdyż ich podłoże było fałszywe.
83. Przeto sieje się dobre ziarno, chociaż czasami do złej roli. Jeszcze jest dobre podłoże nasienia. Ale gdzie sieje się fałszywe ziarno do złej roli, tam wyrasta z tego równowaga ich istoty. I jak zatem dobre ziarno znajduje się często w złej roli a przecież przynosi owoc, gdy nie psują go zewnętrzne przypadki, przeto często nasienie wiary jest wysiewane przez tynkturę albo mężczyzny albo kobiety. A drugie sieje weń swój jad, na skutek czego człowiek dziczeje i skłania się do zła. Intymne podłoże jednak jest jeszcze dobre. Jeśli zaś uczyni coś złego, tedy też rychło żałuje i wstępuje w abstynencję.
84. Item: Niejeden zatruwa się tedy w jednej części .ródłem grzechu, dlatego ma w sobie złą tendencję do kradzieży, rabowania i mordowania; item do nierządu, fałszywego oczerniania etc. Druga część jednak w jestestwie Chrystusa nieustannie odciąga go od tego. I jeśli w słabości zostanie pokonany przez ataki szatana, wówczas przychodzi mu przecież jeszcze na pomoc boskie bycie, skoro nie zatrzymuje się w grzechu i śmierci, jak przytrafiło się to łotrowi na krzyżu, Marii Magdalenie i innym wielkim grzesznikom.
85. Nie ma też chyba takiego człowieka, który nie miałby w ciele .ródła grzechu z pożądania swego zwierzęcego ciała. I jak zatem drzewo musi wyrastać w sporze i odrazie, gdzie pod każdym względem pada na niego zniechęcenie, to z powodu żaru, to chłodu, to zaś prze na nie wiatr, że chciałby je złamać, to znowu pada na nie trucizna gwiazd. Jeszcze wyrośnie w mocy słońca i w swoim intymnym jestestwie światła i przyniesie dobre owoce, które nie mają smaku ziemi, gdyż szlachetna tynktura wprowadziła się zaiste w dobrą i wyśmienitą strukturę owocu; tak należy też rozumieć człowieka.
86. Boskie jestestwo, które jest duchowe, nie może być objawione inaczej jak przez spór natury. Wraz z nim wysiewa się w duchowe bycie wiecznej natury i wdaje się w spór oddzielania ognia, gdzie następnie odbiera swoje światło i wyprowadza się z ognia w moc i właściwości pożądaniaŚmiłości. W ogniu duszy przyjmuje właściwości i wolę. W Bogu bowiem jest jedna i tylko jedna zgodna wola. Jest ona wiecznym dobrem, a przeto nie jest objawiona dla samej siebie. Jednak w ognistym oddzielaniu duszy objawia się sobie tak, że siła w wielu siłach działających cnót występuje w formę i kształtowanie; podobnie jak drzewo objawia się w sporze ze swoimi gałęziami i owocami, że widać, co w misterium ziarna jest założone do zaistnienia drzewa.
87. I dlatego boska moc skłania się duszy człowieka, że budzi się w niej a swoją cnotę może manifestować w ognistym oddzielaniu, gdzie zło i dobro działa między sobą w harmonii. Przeto duch Boży w Chrystusie wypiera się w dobru i przyczynia się do powstania owocu, a to w boskiej foremności. To nie chce albo nie może dopuścić do tego, żeby został zjedzony w sobie duchowy ogień boskiego jestestwa, gdyż ku takiemu jedzeniuŚogniowi wychodzi prawdziwa moc w świetle natury.
88. Ogień duszy musi mieć prawdziwe drewno, skoro ma wydać piękne i mocne światło, gdyż z ognia duszy duch Boży staje się pogodzony w swojej mocy i objawia się w naturze duszy; podobnie jak objawia się światło z ognia i powietrze z ognia i światła a z powietrza wychodzi subtelna wodzina, która staje się istotnościowa wedle swego wychodzenia, z tego zaś światło ponownie wciąga w siebie moc na swój pokarm. Dlatego mówi Chrystus w J 653: Kto nie je ciała Syna Człowieczego i nie pije jego krwi, ten nie ma w sobie życia.
89. Podobnie jak drzewo nie może rosnąć ani wydawać owoców bez światła natury, a takie ożywia słońce, które wnika w drzewo, i jak światło natury jak też siła słońca nie mogą być objawione w drzewie i działać w nim bez ognistego ściągu, mianowicie ognistego podłoża natury, które jest duszą drzewa.
90. Przeto także podobnie Chrystus nie może być objawiony w człowieku, chociaż jest w nim i ciągnie go i woła, wdzierając się także do duszy; dusza bowiem spożywa boskie jestestwo w swą ognistą właściwość, która z trudem wchodzi ogniowi pychy, skoro ma jeść ze .ródlanej wody życia miłości i delikatności; chętniej jadłaby z siarki i rtęci, a to ze swojej równości. Ale skoro je to, tedy duch miłości i pokory zapala się jako boskie bycie, i wyodrębnia korzeń ognia z tych trzech pierwszych, a to sól, siarkę, rtęć, i przekształca je w siebie, podobnie jak tynktura pada na żarzące się żelazo i zmienia żelazo w złoto. Czyli także tutaj duchowy ośrodek z ognistej natury Ojca zmienia się w ogień miłości, i w takim ogniu miłości objawia się Chrystus i rodzi się w duszy; tam wówczas wychodzi z ognia duszy prawdziwy i boski duchŚpowietrze z ognia i światła, i swoją duchową wodę z siebie wyprowadza ze światła, staje się ono istotnościowe, z tego zaś je siła światła i wprowadza się tam w pożądaniuŚmiłości w świętą istotę, a to w duchową cielesność, w której mieszka Święta Troistość; taka istota jest prawdziwą świątynią Ducha Świętego a nawet samym Bogiem w jego objawieniu.
91. I to jest to, co powiedział Chrystus, że chciał nam dać wody wiecznego życia, która wytrysłaby nam ze zdroju życia wiecznego, J 4,14. A to dzieje się więc wtedy, kiedy dusza przyjmuje jego słowo, które jest nim samym. Dlatego wylewa w nią istotnościową moc, którą objawił w naszym człowieczeństwie. To jest jej tynktura, która jej wrogość ognistej właściwości zmienia w ogień miłości. Tam bowiem zmartwychwstaje Chrystus w obumarłej duchowej właściwości ze śmierci i dusza staje się cząstką w ciele Chrystusa i Chrystus przyciąga ją do siebie a nawet wedle właściwości miłowania całkowicie zasadza się w Chrystusie. Dlatego mówi Chrystus: Kto spożywa moje ciało i pije moją krew, ten pozostaje we mnie a ja w nim, J 656. Odbywa się to w ten sposób. Item, mówi: Chcemy przyjść do was i w was zamieszkać, J 14,23; to jest: cały Bóg w tych nowych narodzinach w Chrystusie objawia się w duszy i powoduje dobre, boskie owoce.
92. Podobnie jak siła słońca objawia się w drzewie i w jestestwie ducha siarki, w rtęci, gdy w żywicznej właściwości zapala światło, w tym wyrasta drzewo i przynosi owoc. Przeto także Bóg w swoim uformowanym, wypowiedzianym słowie a to w człowieku, w którym wprowadził swoją najdostojniejszą tynkturę miłości w imieniu Jezus objawia się i posrebrza ognistą duszę, a to duchową siarkę i rtęć, w czym objawia się i jaśnieje światło wiecznej natury, w czym Chrystus rodzi się w swoim ukształtowanym słowie i we wspaniałym, boskim drzewie, które rośnie przeto w wizerunek Boży i przynosi wiele dobrych i boskich owoców.
93. Wówczas ten człowiek z Boga mówi słowo Boże. To są wtedy boskie owoce, gdy uformowane słowo Boże jako dusza stworzona mówi z siebie zdrój boskiego mówienia i z siebie wypowiada sło144 wo Boże, i rodzi się w swoim wypowiadaniu, podobnie jak jedyny Bóg wypowiada z siebie swoje słowo i nieustannie się rodzi a przecież mówienie pozostaje w nim i jest mówieniem i tym wypowiedzianym.
94. I chociaż temu człowiekowi jest przypisany zepsuty charakter w ciele zwierzęcej, ziemskiej właściwości, i jemu na przekór dokucza duszy, tedy nie szkodzi mu. Dusza bowiem w Chrystusie przezwyciężyła złą, zepsutą, ognistą właściwość; a Chrystus starł jad węża w ziemskim ciele następując stale na głowę, i działa przez ciało, i w tym ciele ciągnie się do nowego ciała w ten sposób, jak w grubym kamieniu leży wewnątrz kosztowne złoto i rośnie, gdzie grubość musi pomagać działać, chociaż nie jest równa złotu. Przeto także ziemskie ciało musi pomagać rodzić w sobie Chrystusa, chociaż nie jest Chrystusem ani nie stanie się nim w wieczności, nie jest też przydatne państwu Bożemu. Jednakże musi stać się ono pomocne jako narzędzie, chociaż ma nader odmienną, fałszywą wolę i pragnienie i stanowi zbójecką warownię szatana; zatem Bóg używa go jeszcze jako swego narzędzia. I o tym powiedział Chrystus, że jest to jego jarzmo, mianowicie nasze ziemskie ciało, które pomaga nam nosić. To jest jego jarzmo w nas. Ma je wziąć na siebie święta dusza w cierpliwości i pozwolić się atakować wszelkiemu nieszczęściu z zewnątrz, jak też zmagać się w ciele ze złem szatana i świata, i pochylać się pod narodzinami krzyża Chrystusa i pod jego jarzmem i ujmować je cierpliwie, a przeto w strapieniu budzić się wraz ze szlachetną perełką, drzewkiem Chrystusa pośród wszystkich złych istot, i jak prawdziwa latorośl powodować i rodzić jedynie dobre, święte, niebiańskie owoce, które nie są z tego świata z zewnątrz, a to z czterech żywiołów wedle ducha świata, lecz jak powiada Paweł: Nasza sprawa jest w niebie, Flp 3,20. Item: powołałem was z tego świata, że jesteście tam, gdzie ja jestem, i dlatego nienawidzi was świat, gdyż nie zna ani mnie, ani was, ani mojego Ojca. Lecz jesteście pocieszeni, we mnie macie pokój, na świecie macie lęk, J 1633. To jest: we mnie, w intymnym podłożu nowych narodzin macie pokój w Bogu. Ale w zewnętrznym ciele, w świecie macie lęk. Jednak znowu chcę do was przyjść i wziąć was do siebie tam, gdzie jestem, mówi Chrystus. To jest: chce przyjść ponownie do człowieka, który został stworzony z materii ziemi, i pragnie przyjąć go ponownie do siebie, a to do nowego, duchowego człowieka, aby zachować go na zawsze. Ale powinien wcześniej wyzbyć się zepsucia ziemi i jestestwa węża razem z przypisaną mu zwierzęcością i spowodowaną przez nią całą fałszywością jego dotychczasowego istnienia. Wówczas znowu chce przyjść do niego i obudzić go z adamowego ciała śmierci i wziąć go do siebie i zmyć mu wszystkie jego łzy i zmienić je w radość.
95. To, mój drogi Czytelniku, jest prawdziwym podłożem nowych powtórnych narodzin i w ogóle nie ma żadnej innej drogi ku temu, jak mniema rozum, mianowicie że będziemy dziećmi łaski przyjętymi z zewnątrz; item, że będziemy rozgrzeszeni samym boskim zamiarem. Nie, ono musi być narodzone na nowo z tej wody i Ducha Świętego, jak powyżej powiedziano.
96. Dusza ze swej własnej woli musi zawrócić w pociągu Chrystusa i swoją pożądającą wolę prowadzić ku pożądaniu Chrystusa ta w całej mocy stanie naprzeciw niego i wtargnie w niego wraz z nim w tym pożądaniu i oddzielić ową ognistą paszczę jako duchowego robakasiarkę w rtęci życiaducha, w ten sposób duch Chrystusa wniknie w esencję duszy. A to znaczy wierzyć i brać, nie tylko wiedzieć, pocieszać, łechtać i narzucać na siebie płaszcz Chrystusa i nieustannie mówić o łasce i w czystej złości szatana chcieć być dziećmi łaski. Trzeba bowiem być w duchu Chrystusa niczym dziecko przy piersi matki, które pragnie jedynie ssać piersi matki i nie marzy o niczym innym, gdyż jedynie w jestestwie Chrystusa wyrasta prawdziwy i nowy człowiek.
97. Ale że rozum powiada: Najpierw na nowo narodzimy się w zmartwychwstaniu i ubierzemy się w ciało Chrystusa, to stanowi Babilonię i nie ma zrozumienia słowa Chrystusa.
98. Ciało z ziemi musi najpierw w zmartwychwstaniu ubrać się w coś esencjalnego z Chrystusa. Dusza musi w tym czasie ubrać się w niebiańskie ciało Chrystusa. I w Chrystusie musi być dane duszy nowe ciało, nie z krwi ani ciała mężczyzny, lecz ze słowa i boskie
103. Zamiar Boży do zatwardzenia jest w jej, duszy, własnej istocie, a to bezprzyczynową wolą w naturze. Objawia się ona w każdej istocie tak, jaka jest właściwość tej istoty, gdyż myślimy wówczas, że wraz z wyodrębnieniem szorstkości ujęła i oddzieliła się ona na mroczny świat albo piekło. Bowiem wola, która jest w piekle, i wola, która jest objawiona w niebie, w intymnym podłożu poza objawieniem stanowią jedną rzecz. W wypowiadaniu słowa bowiem jest najpierw oddzielenie; jednak niebo i piekło są wobec siebie jak dzień i noc. I piekło jest podłożem nieba, gdyż ogień gniewu Bożego stanowi jego podłoże jego miłości w postaci światła.
104. Dlatego, drodzy Bracia, stańcie się widzącymi! Nigdy nie kłóćcie się z powodu woli Bożej! My sami jesteśmy wolą Bożą do zła i dobra. Tacy będziemy, jaka wola się w nas zamanifestuje, albo niebo albo piekło, nasze własne piekło w nas zatwardza nas samych, mianowicie tą samą właściwością. I nas również kształtuje nasze własne niebo w nas, kiedy może być objawione, wtedy jesteśmy zbawieni. Tandetą jest wszystko to, o co dotąd spierano się tak długi czas. Chrystus został znaleziony. Za to niech mu będzie wieczna chwała i dzięki, jak też moc, cześć i bogactwo razem z całą władzą w niebie i na ziemi, Mt 28,18.

Rozdział dziewiąty

O sprzecznościach w sentencjach Pism0 , a to o prawdziwym rozumieniu Pisma


148 Czyż garncarz nie ma władzy uczynienia z jednej grudy gliny jednego naczynia na rzeczy zaszczytne a drugiego na nieczystości? Rz 9,21. Odpowied.: Gruda gliny wskazuje na Misterium Magnum, gdzie wieczny Bóg wypowiedział się przez słowo, gdzie z jednej istoty występują dwie istoty, a to jedna w ognistym oddzieleniu na ciemność wedle szorstkości zgniatania, i druga w świetle wedle istoty boskiej właściwości. One obie wychodzą z jednego podłoża. Item fałszywa dusza i dusza święta, obie biorą się z duszy Adama, a to z jednej grudy podłoża, gdzie należy rozumieć wyłącznie ducha w Misterium. Jedna dusza rozdziela się zatem na światło a druga na ciemność.
2. Ten garncarz z każdego oddzielenia wyrabia jedno naczynie, do czego jest przydatna oddzielona materia. Nie bierze świętego jestestwa i sam nie stwarza z tego szatana, lecz jakie jest jestestwo duszy, taka jest też wola do działania. Bóg nie zasiada sam nad wolą i nie wyrabia jej jak garncarz glinę, lecz rodzi ją z jej właściwości. Dlaczego więc bezbożnik miałby mówić: Czemu uczyniłeś mnie takim, że jestem zły?
3. Bóg wywołuje życie z wszystkich rzeczy: ze złego bycia życie złe a z dobrego jestestwa dobre, jak stoi napisane: Przy świętych jesteś święty a przy odwróconych jesteś odwrócony, Psalm 18,27. Dlatego nikt nie może obwiniać Boga, że wywołał mu życie złe. Gdyby glina była lepsza, tedy naczynie z niej uczyniłby na rzeczy szlachetne. A skoro posłuży mu na nieczystości, tedy wyrabia mu z niej naczynie swego gniewu.
1494. Słowo Boże jest bowiem życiem, istotą i początkiem wszystkich rzeczy. A ponieważ jest w nim także zapałŚgniew, tedy onrównież wprowadza się do życia, któż bowiem mógłby mu tegozabronić? Człowiekowi jednak z pomocą z wiecznego słowa przyszedł Chrystus, i rzekł: Skoro żyję naprawdę, nie chcę śmierci grzesznika, kiedy się nawróci i ożyje, Ez 33,11. A skoro jestestwo duszy było takie złe i nieudolne i niezdolne do boskiego bycia, cóż może tutaj pomóc Chrystus? Gniew Boży nie tworzy więcej żadnej woli poza stworzeniem, gdyż Chrystus rzekł w Mt
28,18: Dana jest mi cała władza w niebie i na ziemi. Stąd Chrystus ma wyłącznie całą władzę we wszystkich rzeczach. Przeto mówi też w J 3,16: Bóg nie postał swego Syna na świat, żeby sądził świat, lecz żeby przez niego świat został zbawiony. Skoro więc ma całą władzę, tedy nie istnieje żaden inny człowiek stworzony do nieczystości oprócz tego, który powstał w jestestwie duszy z jej ośrodka. On bowiem jest właśnie samym zagniewanym Bogiem, który czyni sobie wizerunek ze swojej istoty, i ten jest do niego podobny. Dlatego mówi Paweł: Czyż garncarz nie ma władzy czynienia tego, co zechce? Tym garncarzem jest Bóg w mówieniu swego oddzielania, poprzez które manifestuje swoją wspaniałość, jak w poprzednich rozdziałach wykazano to dość wyra.nie.
5. Ponieważ skoro Chrystus jedynie ma całą władzę, tedy poza nim nie może istnieć żadna inna wola sprawcza. Dlatego bezbożnikowi nie wolno mówić, że Bóg uczynił mnie złym. Lecz Bóg w nim, w którego podłożu tkwi, ten czyni go takim, jakim może być wedle możliwości. Podłoże jego istoty, którym jest on sam, stanowi początek. Skoro tylko rodzi się z tego życie, tedy jest sprawcą w życiu, czyli Bogiem zagniewanym; ten jawi mu się wówczas w tym stanie, jaki go tworzy.
6. Podobnie jak Chrystus wprowadza swoją wolę w nich, w swoje dzieci, które rodzą się w nim, przeto także gniew Boży czyni to w sobie ze swoimi dziećmi, które się z niego rodzą. W duszy bowiem jest objawiony Bóg, albo w miłości albo w gniewie; natura jest duszą, a życie sprawcze jest samym Bogiem, zrozumcie: wedle słowo oddzielenia.
7. Czysty i prawdziwy Bóg bez natury nie jest bowiem sprawcą pragnień, gdyż stanowi tylko coś jedno. Ale w swoim słowie, gdzie wprowadza się w oddzielenie, tam mają stany pierwotne pragnienia zła i dobra. Z każdego oddzielenia bytów oddzielonych ma stan pierwotny jakaś wola wedle tej samej właściwości, w jaką wprowadziła się udręka bezprzyczynowej woli w oddzielaniu; taka powstaje wola.
8. Adam jednak sam powiódł się w samego siebie z harmonii w oddzielenie. Zatem jego gałęzie znajdują się w oddzieleniu, i z nich bierze się wola tworząca od nowa. Każde jestestwo otrzymuje wolę wedle swojej istoty. Zamiar jednak wprowadza regiment, mianowicie ogniste słowo natury i słowoŚmiłość łaski. One oba są sprawcą czci i niegodziwości naczynia, i oba znajdują się w człowieku. Najdostojniejsza brama Kaina i Abla, item o Izmaelu i Izaaku, o Ezawie i Jakubie
9. Państwo natury jest podłożem wypowiadającego się słowa, skoro ma zaistnieć stworzenie, tedy wcześniej musi pojawić się natura. Tak zatem słowo Boże jest podłożem wszystkich istot, początkiem właściwości. Słowo jest mówieniem Boga i pozostaje w Bogu. Ale wypowiadanie jako wyjście ze słowa, gdzie bezprzyczynowa wola wprowadza się w oddzielanie przez wypowiadanie, to jest naturą i właściwością, jak też własną wolą. Bezprzyczynowa wola bowiem oddziela się od mówienia i ujmuje się w wypowiadanie samej siebie, czyli w wolę początkową. Z tej jedynej, wiecznej, całościowej woli powstały właściwości, a z właściwości wzięło się kreowanie, czyli wszystkie stworzenia.
10. To jest pierwszy zamiar Boży, gdy słowo mocy z siebie przestawiło się dla siebie jako bezprzyczynowe, nie uchwycone słowo życia w pewne uchwycenie, w którym żyje. To uchwycenie jest natu
151rą, a nie uchwycone życie w naturze jest wiecznie mówiącym słowem Bożym, jakie pozostaje w Bogu i stanowi samego Boga.
11. Drugi zamiar słowa jest tym, że ujmowanie jako jedyna uchwycona wola ma pozwolić zamieszkać w sobie nie uchwyconej, jedynej woli Bożej. Stąd bowiem jedyne życie wstawiło się w ujmowanie i chce być objawiane w ujmowaniu. Ujmowanie ma ujmować w sobie życie nie uchwycone i czynić je ujętym, jak przykład na to istnieje w ogniu i świetle. Ogień bowiem jest naturą, czyli życiem uchwyconym, które ujmuje w sobie życie nienaturalne, mianowicie światło. W świetle bowiem manifestują się siły nienaturalnego życia poprzez ogień. Stąd światło mieszka wówczas w ogniu i nienaturalne życie w świetle wprowadza się w siłę, czyli w tynkturę, powietrze i wodę.
12. Zrozumcie przeto także, że święte życie Boga nie objawiłoby się bez natury, gdyż spoczywałoby tylko w wiekuistej ciszy, gdzie nic wewnątrz nie jest w stanie zaistnieć, bez wypowiadania albo ujmowania. Świętość i miłość Boża nie byłyby objawione. A skoro mają być czy stać się objawione, tedy musi być coś, czemu byłyby potrzebne miłość i łaska i co nie jest równe miłości i łasce. To jest zatem wola natury, która w swoim życiu tkwi w sprzeczności. Jej jest potrzebna miłość i łaska, żeby jej udręczenie mogło przemienić się w radość.
13. I w tym samym przeobrażeniu objawia się w słowie święte, nie uchwycone życie jako życie współsprawcze w naturze. Udręka bowiem powoduje, że wola Bezprzyczynowego która oddzieliła się w wypowiadaniu we właściwość ponownie skłania się ku świętemu, bezprzyczynowemu życiu, dlatego łagodnieje jej dziki charakter. I w tym łagodnieniu manifestuje się ona w miłości Bożej. Ujmuje się ona bowiem w to samo w swoje pożądanie, a przeto też objawia się w niej święte życie Bezprzyczynowego.
14. I w tym objawianiu świętego życia w naturze owo święte życie nazywa się mocą, a to wychwytywanie natury, które to pojmuje, nazywa się tynkturą. Bowiem jest to siłą blasku ognia i światła, i gdyby tego nie było, wówczas ogień nie byłby świetlisty, gdyż własna wola natury nie jest świetlista, bo uchwycenie jest wyodrębnianiem i stanowi podłoże ciemności.
15. Przeto skierujmy nasze głębokie dociekanie na Adama i dalej na Kaina i Abla. W Adamie znajdowało się państwo łaski, a to objawione boskie życie, gdyż istniał on w harmonii właściwości. Ale nie wiedział, że był w nim objawiony Bóg, bo nie znał zła. Stąd nie znał własnej woli, co było dobre, gdyż jaka miała być radość, skoro nie było wiedzy udręki albo zasmucenia?
16. To jest radość, kiedy natura jako własna wola uwalnia się od swego udręczenia, wtedy cieszy się dobrem, jakie mu się jej przydarza. A skoro pod swoją władzę miałaby wziąć to samo dobro, wówczas nie byłoby radości, gdyż własna wola żyłaby tak, jak chciałaby żyć, i nie miałaby nadziei, gdyby była w stanie uczynić wszystko we własnym zakresie. A skoro sama nie jest w stanie tego uczynić, tedy cieszy się tym, co jej się przydarza z łaski albo tym, czego się spodziewa, co powinno jej się przydarzyć. Wszelka radość znajduje się w nadziei łaski, jaka przydarza jej się nieustannie bez władzy swej możebności i przedsiębiorczości.
17. I dlatego natura znajduje się tedy w udręce i sporze, gdyż objawia się w niej państwo łaski miłości i staje się państwem radości z tego, co przydarza jej się nieustannie, dlatego że objawia się w niej życie Boże i poprzez to osiąga świętą tynkturę; posrebrza ona udrękę i ta zmienia się w radość, czyli w wizerunek świętego życia.
18. Gdy Adam znajdował się w równości, wtedy nie miał świadomości tego stanu. Nie wiedział, czym w naturze jest zło; dlatego też niczego nie wiedział o państwie łaski, gdyż oba znajdowały się w harmonii. Ale gdy wolna wola wprowadziła się w oddzielanie słowa mocy, wtedy objawiło się w nim udręczenie państwa natury. Tutaj zachodziła potrzeba, żeby także i w nim poruszyła się siła łaski, której nie mogło dostarczyć państwo natury. W jej własnej woli nie ma bowiem możliwości, gdyż jest ona uchwycona, podczas gdy państwo łaski pozostaje nie uchwycone. Dlatego dusza jako wola uchwycona nie mogła niczego jej odebrać z nie uchwy153 conego życia. A przeto także Bóg pozostał zakryty w tym wizerunku i sam nie został objawiony.
19. Dlatego nie uchwycone, święte życie w swojej miłości wypowiada się w duchowe i uchwycone, żeby miało ono coś, co przyczyniałoby się do miłości; i kształtuje się na taką pomoc wraz z właściwościami duchowej natury.
20. I to był wężożerca 1 , który jad wprowadzony przez węża i woli udręczenia miał zetrzeć głowę pożądaniemŚmiłością. To samo ujmowanie przyszło na pomoc państwu natury i wstawiło się do tej figury. I teraz natura spragniona łaski pozwala się ujmować w wizerunek naturalnej duszy i ciała.
21. I Abel był figurą tego wizerunku w obrazie Chrystusa, aż w spełnieniu się czasu to samo ujmowanie miłości poruszyło się jeszcze raz i ujęło się w jestestwo istoty w ludzkiej właściwości, jako że sama Boskość była istotą w istocie ludzkiej; taka istota wprawdzie leżała wcześniej w Adamie, lecz nie miał on o niej pojęcia. I gdy wraz z własną wolą natury wyprowadził się z tej istoty, wtedy dusza oślepła na Boga i żyła tylko w sobie samej.
22. Jeśli teraz więc chcemy coś zobaczyć, a nie samooślepiać się, tedy spójrzmy na Kaina i Abla. Kain musi być pierwszy, gdyż jest obrazem Adama po upadku, ponieważ Adam został stworzony w państwie Bożym.
23. Kain jest państwem natury jako prawdziwy wizerunek tego, czym Adam był w sobie samym poza obszarem łaski. A Abel jest podobizną tego, czym Adam był w powtórnie wypowiedzianej łasce. To wyjaśnia Chrystusa, który chciał wdać się w ludzką naturę i wypowiedzieć łaskę dla zepsutej natury w wizerunek Kaina.
24. Dlatego powiedział Chrystus, że przez jego Ojca została mu przekazana wszelka władza, że ma moc wypowiadania łaski w wolę natury.
25. Dlatego przedstawił zatem Bóg tę figurę z Kainem i Ablem, jak też z Ismaelem i Izaakiem, do tego w Ezawie i Jakubie, gdyż Bóg
1
1 Rdz 3,15.
154 zamierzał ucieleśnić w Chrystusie to, co tutaj w Adamie i Ewie wypowiedział w głosie swego słowa w sile jako .ródło życia.
26. Tę samą siłę chciał spełnić w ludzkiej istocie, co nastąpiło w Chrystusie, i takiemu człowiekowi Chrystusowi w tej samej sile i głosie została dana władza zmywania grzechu jego własnym głosem i ponownego ożywienia w nim natury do boskiego życia.
27. Ale skoro coś takiego miało nastąpić, tedy łaska w sile miłości musiała wstąpić w obrzydliwość udręczonej natury i oddać się w jej własną wolę, że uchwyciła naturę. I w tym ujmowaniu dostojnej miłości natura przeobraziła się w boską wolęŚmiłość i obumarła dla własnej uchwyconej woli, nie jako umieranie w śmierci, lecz jako zatracenie dla własnej woli, do czego doszło w Chrystusie w naszym człowieczeństwie.
28. Kiedy więc własna wola traci swoje prawo, wtedy wypowiedziane słowo staje się istotnościowe, czym nie mogło być wcześniej, bowiem własna wola ściągu Bezprzyczynowego oddała swoje prawo. Poza tym boskie bycie ciągnie do własności i zmienia je w swoje czyste zło, jak uczynili to Lucyfer i jego stronnictwo; byli aniołami i mieli w sobie boskie jestestwo, w którym ich światło było blaskiem. Lecz zepsuła to własna wola ze ściągu Bezprzyczynowego.
29. Kto chce nam więc powiedzieć teraz gruntownie, że w Kainie nie ma umieszczonego boskiego głosu łaski, który wypowiedział się w nasienie kobiety? Jakie mówi to pismo? Odpowied.: Chyba żadne. Bowiem gdy Bóg niełaskawie przyjął jego ofiarę, wtedy rozgniewał się on w sobie na Abla, a to na figurę Chrystusa, która oddzieliła się od niego z jestestwa Adama. Stąd przecież ucieleśniony głos łaski mówił w nim: Zapanuj nad grzechem i nie dopuść go do władzy. Nie może bowiem tego powiedzieć w nim zamiar Boży w gniewie, lecz z pewnością ucieleśniony głos łaski.
30. Ale jak doszło do tego, że Kain nie zapanował nad grzechem, czyż nie mógł tego uczynić? Odpowied.: Nie, nie potrafił. Dlaczego nie potrafił, czy zatwardził go Bóg, że nie mógł? Odpowied.: Bóg nie zatwardził go, lecz adamowa, własna wola ze ściągu Bezprzyczynowego wprowadziła się w Adamie wraz z imaginacją w zwierzęcą właściwość, a to samokształtowanie w złu i dobru, gdzie szatan miotał wężowi jadowite jestestwo, jakie przyjęła w siebie Ewa.
31. To było zatwardzeniem we własnej woli. Bowiem zamiar Boży wedle wściekłej natury ujął się tam w Kainie i ogłuszył go, że nie był w stanie słyszeć ucieleśnionego głosu łaski. Choć bowiem słyszał z zewnątrz, tedy jednak nie słyszał go w jestestwie duszy, inaczej poruszyłaby się łaska, gdyby dusza zapanowała nad jadem węża. Myślał, że chciał i miał zapanować z zewnątrz nad grzechem, dlatego podniósł się na Abla.
32. Podobnie jak mniema tera.niejszy rozum, że w założony z zewnątrz sposób osiągnie dziecięctwo, a to wraz z zewnętrznymi dziełami przez nakrycie łaską pod cierpieniem i śmiercią Chrystusa, czyli zewnętrzne zadośćuczynienie za grzech, którym tylko wolno się pocieszać i przyjmować je z zewnątrz, chociaż własna wola pozostaje w jadzie węża na nocleg. Ale to uchodzi o tyle, co u Kaina, skoro pobudza się intymne podłoże, że łaska w duszy nabiera rozpędu, a to ucieleśniony głos Boży w nasieniu kobiety; jest on w nas Chrystusem, gdy dusza słyszy w ruchu głos Boży w swojej esencji.
33. Tak mówi rozum: Skoro głos łaski w Kainie jest położony pod płaszczykiem grzechu, czemu wtedy nie poruszyło się wypowiadanie Boże mówiąc: Zapanuj nad grzechem i nie dopuść go do władzy. Gdyby bowiem poruszył intymne podłoże duszy w ucieleśnionym głosie łaski, wtedy usłyszałby go intymnie w duszy, która jest panem ciała, wtedy zaś nie podniosłoby się zewnętrzne podłoże?
34. Odpowied.: Głos, do jakiego doszło w Kainie: Zapanuj nad grzechem i nie dopuść go do władzy. Był on sprawiedliwością Boga w jego zamiarze, mianowicie w mówiącym słowie, gdzie boski głos pragnie, że własna wola ściągu bezprzyczynowej wiecznej woli ma wprowadzić się w boskie narodziny do dobra. To samo słowo wymaga sprawiedliwości Bożej, gdyż nie chce zła; i jest prawdziwym podłożem prawa w Starym Testamencie. Nie osiąga jednak łaski, gdyż wymaga własnej możebności. Nie oddaje się też łasce, gdyż Bóg nie potrzebuje łaski. Łaska musi wdać się w niego, a to w sprawiedliwość Bożą. Jak wówczas łaska, która objawiła się w Chrystusie, a to w ucieleśnionym głosie łaski, musi wdawać się w sprawiedliwość Bożą, a mianowicie wiecznemu, jedynemu zamiarowi do objawienia wspaniałości Bożej w jego mówiącym słowie, a to w oddzielaniu Ojca; i wolę człowieka, który uchylił się zamiarowi sprawiedliwości, musi wprowadzić w ognisty gniew w sobie i w jego sprawiedliwość, a to w stan pierwotny duszy, a wolę duszy, która uchyliła się sprawiedliwości, utopić w swojej krwi z boskiego i świętego jestestwa miłości, żeby dusza w łasce w tej samej miłości objawiła krew w tym zamiarze sprawiedliwości.
35. I dlatego Chrystus musiał w naszym człowieczeństwie w nas cierpieć i umrzeć w sprawiedliwości Bożej, żeby łaska objawiła się w sprawiedliwości. W Kainie bowiem sprawiedliwość Boża nie była jeszcze objawiona, gdyż nie wzięła w siebie jeszcze żadnej duszy, dopóki łaska w Chrystusie nie przyjęła duszy.
36. Sprawiedliwość Boża leżała więc w duszy, gdyż była ona wizerunkiem Bożym. Dlatego Bóg wymagał od duszy swojej sprawiedliwości, że miała zapanować nad złem, podobnie jak Bóg zapanował nad wiarołomną wolą szatana i usunął ją z dobrego porządku, gdy stała się wiarołomna. Przeto także tutaj Kain miał usunąć z siebie .ródło grzechu. Ale to nie było dla niego możliwe, gdyż opętał go grzech, a to wolną wolę, ludzka możebność była utracona, i leżało to zatem teraz w drugim zamiarze sprawiedliwości wypowiedzianej do łaski, że dusza da jej wolę tej samej i zatrzyma się dla tego samego wypowiadania. Bowiem w mówieniu sprawiedliwości Bożej była teraz w duszy próżna potrzeba i odraza. Sprawiedliwość bowiem wymagała harmonii, mianowicie zatrzymania Boga, jako swego narzędzia, poprzez co chciał objawić swój głos. Lecz narzędzie było zniszczone i wystąpiło z boskiej harmonii. Dlatego nie leżało to już teraz w woli, dążeniu i staraniu Kaina, lecz w łasce, czyli w miłosierdziu.
37. Tak mówi zatem św. Paweł: Zmiłuje się nad tym, nad kim chce, i zatwardzi tego, kogo chce. W tym tkwi całkowity powód błą157 dzenia w rozumie. Nie pojmuje on pragnieniaŚłaski, jak to się dzieje, gdyż czego chce łaska, to jest także pragnieniem zawartym w łasce.
38. Łaska bowiem nie ma żadnej woli w szatanie albo w piekle, lecz w tym, co jest zrodzone z Boga. Pragnienie łaski nie jest w woli ciała i krwi ani we własnej woli nasienia
1 męża, lecz w boskim jestestwie. Nie w nasienie Kaina wprowadzone przez węża chciała się wypowiedzieć łaska, lecz raczej temu samemu zetrzeć głowę. Bowiem wyrosła przecież także z duszy Adama, lecz nasienie węża w duszy, zaiste jadowi węża oddała się przeto dusza w sobie i gniewowi sprawiedliwości, że przyjęła ten sam gniew i posłużyła za narzędzie, gdyż sprawiedliwość w łasce zabiła człowieka Chrystusa, a to w jego prawzorze, w Ablu.
39. Przez ludzkie dzieła bowiem grzech wstąpił w duszę. Czyli także przez ludzkie dzieła w łasce musiał zostać zabity w sprawiedliwości Bożej, a to nastąpiło w człowieczeństwie Chrystusa na skutek zabicia człowieka przez faryzeuszy, którzy wprowadzili i posiadali prawa sprawiedliwości Bożej.
40. Dlatego Abel jako prawzór Chrystusa a także sam Chrystus musieli umrzeć przez dzieła ludzkie własnej woli adamowej w sprawiedliwości Bożej; i ci, których ujęła sprawiedliwość Boża jego zamiaru, musieli być narzędziem do tego, żeby łaska Boża zamanifestowała się w sprawiedliwości zamiaru w gniewie. Stoi bowiem napisane w Mt 187: Biada człowiekowi z powodu gniewu! Jednakże muszą istnieć zagniewani, żeby sprawiedliwość i prawda objawiły się pośrodku nieprawdy.
41. Łaska bowiem nie byłaby inaczej objawiona, gdyby fałsz nie był przeciwieństwem prawdy. Podobnie jak wolna wola nie mogłaby być objawiona w łasce, gdyby sprawiedliwość nie zabiła tej samej, którą ożywiła w sobie łaska, skoro tylko wolna wola utraciła wolę wybraną przez samą siebie, że już nie chce i nie żyje dla samej siebie, lecz żyje i pragnie łaska, co objawiło się w Chrystusie.
1 J 1,13.
42. Dlatego w Chrystusie w życiuŚłasce wszyscy jesteśmy tylko kimś jednym, gdyż życie naturalne sprawiedliwości Bożej utraciliśmy w jego wiecznym zamiarze i otrzymaliśmy dziecięctwo w łasce.
43. Dlatego Pismo powiada: Bóg chce, żeby niesiono pomoc wszystkim ludziom,1 Tm
24. Mianowicie czegoś takiego chce łaska, gdyż nie może pragnąć niczego innego jak miłosierdzia, gdyż poza tym nie ma niczego w jej własnej istocie.
44. Ale naturalna sprawiedliwość w zamiarze Bożym zobowiązuje duszę do posłuszeństwa boskiemu porządkowi bez łaski, gdyż nie została ona stworzona do łaski, lecz do porządku. Gdzie zatem nie znajduje ona w nim tej samej, tam przyjmuje ten sam w swą właściwość oddzielania słowa, którego dusza jest istotą. Czyli, skoro jest fałszywym jestestwem, tedy przyjmuje to samo podobieństwo; tak należy też rozumieć to w Kainie, gdzie uchylona, adamowa wola wprowadziła się w stworzoną właściwość. A wprowadzanie tego samego jestestwaŚduszy do jadu węża jest takim ostem, który nie jest zdolny do łaski. Chociaż bowiem wypowiedziany głos łaski leży w nim w wewnętrznym podłożu, tedy jednak to samo bycie wyrasta w oset i krzyżuje w sobie Chrystusa i staje się winne jego śmierci.
45. Podobnie jak bycie słońca musi dawać się kłuć w oście, lecz słońce uchyla mu dobrą wolę, a to święte życie, że poza tym objawia się i w dobrych ziołach, i pozwala robić ostowi ze swym byciem, co on zechce, tak też powodzi się bezbożnemu byciuŚostowi w człowieku, jak mówi Pismo w Pwt 20,20. Pozwala zgasnąć światłu pośrodku ciemności , a to świętemu życiu w ucieleśnionym głosie łaski.
46. Powiadasz: Czemuż to? Skoro bowiem objawiło się w nich święte życie, tedy dusza zostałaby świętą? Odpowied.: Nie, przykład mamy w szatanie, w którym było objawione święte życie. Lecz jego bycieŚwola było ostem. Czyli także dziecięŚoset potrzebuje łaski tylko do pychy jak Lucyfer. Bóg bowiem zna ściąg Bezprzyczynowego, jak uformował albo objawił się u podłoża, czy jego korzeń jest z ciemności, a to z mrocznego życia ognia, czy korzeń jest z jaśniejącego życia ognia.
47. Mówisz tak: Skoro Kain jest korzeniem z mrocznego świata, czemu nie może osiągnąć łaski? Odpowied.: Nie, gdyż był z duszy Adama. Ale mroczny ogień z gniewu albo właściwość mrocznego świata wtargnęły w prawdziwą duszę, nie z zewnątrz, lecz wzbiły się tam z centrum, i coś takiego nastąpiło po upadku Adama. Z takiego korzenia wziął się Kain. Dlatego musiał być sługą sprawiedliwości Bożej, żeby sprawiedliwość zabiła wolną wolę w Ablu w stanie łaski.
48. W nasieniu Adama bowiem oddzieliły się właściwości, mianowicie prawdziwa i duchowa, zrozumcie: prawdziwa, duchowa wola, która na początku wizerunku Bożego była objawiona w zamiarze Bożym w jedynej duszy, ona była wolną wolą i zaiste zatruła się tak, że oślepł na Boga. Ta oddzieliła się w śmierci jego odrębności, gdyż Bóg rzekł: Umrzesz, kiedy zjesz z dobra i zła. Ta wstąpiła w umieranie, i w umieranie wypowiedział Bóg swój głos, żeby znowu w łasce ożyła pierwsza wola; i z tego wziął się Abel.
49. Druga wola, narodzona na nowo w grzechu, której nie było na początku, lecz powstała po upadku, ta dzieli się na życieŚnaturę. Tą był Kain. Dlatego ta wola była dziecięciemŚostem, którego nie stworzył Bóg, lecz wystąpiła z ośrodka duszy.
50. Skoro tylko jedyna dusza wystąpiła z harmonii, że mroczne podłoże objawiło się w Kainie, wtedy ciemność wstąpiła w chcenie duszy, którego nie było na początku. Wedle istoty duszy oboje, Abel i Kain, wystąpili z jednej esencji. Lecz podzielili się wedle woli. Nie że Abel był czysty i zrodzony bez grzechu. Grzech bowiem zaczął się dla niego w woli śmierci, gdzie przecież śmierć nie jest prawdziwa, lecz zabił go głos sprawiedliwości w łasce, który ożywia go w niej. W ciele jednak była objawiona wola grzechów. Dlatego zabiła go sprawiedliwość Boża przez Kaina, gdyż wedle ciała także był poddany prawu grzechów. Ale wola duszy zabiła w nim głos łaski i ożywiła go w sobie. Dlatego był także prawzorem Chrystusa i znajdował się w jego wizerunku.
51. Dlatego jest to prawdziwe podłoże zatwardzenia Kaina, że nie zatwardził go Bóg ze swojej boskiej woli, gdyż nie może tego uczynić, skoro jest samym dobrem. Jedynie nowa wola powstała z centrum duszy zatwardziła się w swoim pożądaniu. Gdy bowiem jako pożądanie we wściekłości natury wstąpiła w swoje podobieństwo, wówczas znalazła swoje podobieństwo w zamiarze natury, a to w oddzielaniu ciemności i świata. Pochłonęła i posiadła je, zrozumcie: nowo powstałą, fałszywą wolę, która była mordem i sługą gniewu Bożego. Ale prawdziwa i stworzona dusza wykształcona z esencji Adama, w niej leżał ucieleśniony głos Boży, ta nie była jeszcze osądzona albo też predestynowana do potępienia, jak naprawdę błądzi rozum w tej sprawie; taki sąd nie przysługuje człowiekowi, lecz sprawiedliwości Bożej.
52. I wcale nie jest tak, jak myślą niektórzy, jakoby Kain był z woli szatana, narodził się z nasienia węża, lecz zaistniał z duszy i ciała Adama. Rządziła nim jednak przyjęta i naturalna wola Adama. Był on wizerunkiem upadłego, na nowo nie narodzonego Adama, w którego wnętrzu leżały obietnica i wypowiedziany, boski głos bez rzeczywistego życia jako prawdziwa możliwość do nowych narodzin. Lecz ta sama możliwość nie znajdowała się we władzy Kaina wedle fałszywej woli, lecz leżała w podłożu duszy i czekała na głos Chrystusa, który w tej samej możliwości obudził się w wiernym imieniu Jezus i przyjął biedne grzechy do łaski i swoim głosem wołał do zamkniętego grzesznika i budzi to samo cicho stojące podłoże pierwszego wypowiedzenia, jak przeto przydarzyło się to łotrowi na krzyżu i wielu innym grzesznikom.
53. Gdyby bowiem było tak, że Bóg w swojej zamierzonej woli zatwierdził Kaina, tedy na Kaina nie mógłby iść żaden sąd przez sprawiedliwość Bożą. Nie mogłoby też pójść na niego żadne przekleństwo, bowiem co czyni zamiar Boży, tego nie przeklina sprawiedliwość Boża, jak przydarzyło się to Kainowi.
54. Sprawiedliwość bowiem jest porządkiem początkowego, wypowiedzianego słowa, że wszelka rzecz musi pozostać w takim porządku, jak mówienie wprowadziło ją w życie, i nic nie podpada pod sąd, co pozostaje w takim porządku, w jakim zostało stworzone.
55. Skoro zatem wola z zamiaru Bożego, zrozumcie: z boskiego zamiaru, zatwardziła Adama i Kaina, tedy sprawiedliwość nie żywi pretensji, gdyż ta wola zatwardzenia znajdowała się w boskim zamiarze.
56. Dlatego tedy powstała wola do zatwardzenia w Adamie i Kainie po odpadnięciu, w nierówności podzielonych właściwości, gdzie wszystkie właściwości ujmowały się w istocie, i zaciemniły i zabiły wizerunek, jaki był obecny w istocie światła.
57. Zamiar Boży stanowi centrum ludzkiego podłoża, które jest wypowiedzianym i powtórnie wypowiadającym się słowem Bożym. I ta sama ujęta ludzka wola słusznie została zatwardzona w tym samym zamiarze Bożym, jak powiada Pismo. Jednak nikt nie chce zrozumieć tego podłoża, lecz mówi się tylko, że czyni to zamiar Boży, i nikt nie chce badać tego zamiaru, że leży w samym człowieku, a nie w Bogu.
58. Gdyby Bóg miał zamiar uczynienia szatana, wtedy ten sam zamiar byłby wolą szatana. Lecz w oddzieleniu mówienia zamiar do zła wstąpił w zasadę i został objawiony w sobie samym w uchwyconym oddzieleniu z Misterium Magnum, wedle którego nazywa się Boga zagniewanym Bogiem, a nie stanowi przecież Boga, lecz centrum natury, jako przyczyna boskiego objawienia do państwa radości. W Bogu bowiem nie jest objawiony Bóg, lecz tylko miłość płonąca.
59. Gdyby bowiem w Bogu była wola do zatwardzania, tedy ta sentencja nie byłaby prawdziwa, skoro Psalm 55 mówi o tym tak: Ty nie jesteś takim Bogiem, któremu podoba się bezbożna istota, item Ez 1,23 i 33,11: Skoro żyję naprawdę, nie chcę śmierci grzesznika; item dziesięć przykazań zakazujących zła.
60. Gdyby Bóg pragnął, żeby Kain zabił Abla, wówczas nie byłoby prawdziwe piąte przykazanie. Bóg nałożył też na Kaina ciężką karę: Kto przelewa krew człowieka, tego krew powinna być znowu prze162 lana przez człowieka, Rdz 96. Gdyby chciał coś takiego osiągnąć, tedy nikomu nie byłoby wolno przestrzegać jego przykazań. Gdzież naprawdę pozostawałyby wówczas jego sprawiedliwość i sąd? W Os 13,9 powiada Pismo: Izraelu, twoje nieszczęście wyjdzie z ciebie samo.
61. Dlatego nie powinniśmy więc potępiać nikogo, a tylko przywary i grzechy, skoro wydają się być widoczne w grzeszniku. Wychodzą one bowiem z kainowej i adamowej, powstałej w nich własnej woli, z centrum mrocznego świata, i takiej woli nie objawił ani nie zrodził Bóg w człowieku na początku, lecz przyczynił się do tego szatan.
62. Powinniśmy potępiać tę fałszywą wolę w jej istocie i działaniu, a nie biedną duszę, która leży zakryta w tym ciężkim więzieniu w wypowiedzianym głosie łaski; taki głos łaski pierwszego wcielenia w raju po upadku może być obudzony głosem Chrystusa z powodu jego dzieci, w których mieszka duch Chrystusa, jak to się przydarzyło łotrowi na krzyżu, celnikowi, jak też Marii Magdalenie i wielu tysiącom biednych uwięzionych dusz. Pismo mówi bowiem w 1 Tm 1,15: To jest wierne, wiarygodne słowo, że Jezus Chrystus przyszedł na ten świat zbawić wszystkich grzeszników. I w Ap
3,20 stoi: Stoi przed drzwiami i puka, mianowicie do drzwi biednej i uwięzionej duszy; i Mt 11,28: Przyjd.cie do mnie, wszyscy utrudzeni i obciążeni, chcę was pokrzepić.
63. Znajduje się on w intymnym podłożu łaski wypowiedzianym w Adama, w centrum duszy, i przywołuje ją tak długo, dopóki dusza nosi ciało na ziemi, i patrzy, czy biedna dusza chce się do niego zwrócić. Stąd mówi wówczas, kiedy to się dzieje, że zwraca się do niego: Zapukaj, wtedy będzie ci otworzone! Zapukaj do ucieleśnionego pierwszego głosu łaski, wtedy się poruszy. Item: Proście, wtedy we.miecie; item: mój Ojciec chce dać Ducha Świętego tym, którzy go o to poproszą, Łk
11,9,13.
64. Tedy leży to teraz zatem nie w samomożebności i samobraniu, lecz w proszeniu i pukaniu, gdyż obietnica łaski wypowiedziała się w Jezusie Chrystusie w proszenie, że chce się ona oddać proszeniu. Stoi bowiem napisane: Chrystus przyszedł szukać i zbawiać to, co jest zatracone, Mt 15,24 i 18,11.
65. Pytanie: Kim są zatem zatraceni? Odpowied.: Kain, Izmael, Ezaw i wszyscy uwięzieni w grzechu, zatwardzeni ludzie. Chrystus przyszedł szukać ich i dać im zbawienie, i pragnie, żeby nie zostali zatraceni. Ale samorodnego, fałszywego mordercy w Kainie nie chce, jak też szydercy w Izmaelu, podobnie myśliwego w Ezawie też nie chce, lecz prawdziwego podłoża pierworodnej duszy, w której mieści się głos łaski.
66. Dlatego że nie chce szydercy Izmaela, z tego powodu wraz z jego matką usunął go z domu, zrozumcie: szydercę w Izmaelu jako samoujętą złą wolę powstałą w Adamie, razem z Hagar, a to oddzieloną naturą, zrozumcie: rozdzieloną właściwością natury.
67. Najpierw Hagar umknęła od Sary i nie chciała dać się ukarać, gdyż zapragnęła panować z szydercą w dobrach Abrahama. Ale gdy poszła na pustynię, anioł Boży przemówił do niej: Dokąd dążysz, służko Sary? I powiedziała: Uciekłam od mojej kobiety. I kazał jej znowu zawrócić i upokorzyć się przed kobietą, i mówił dalej do niej: Chcę przeto pomnożyć twoje nasienie, żeby ze względu na wielkość nie mogło być policzone. Ty jesteś brzemienna i urodzisz syna, masz nazwać go imieniem Izmael, dlatego że Pan dosłyszał twoją nędzę. Będzie dzikim człowiekiem, jego dłoń przeciw każdemu, i dłoń każdego przeciw niemu; i zamieszka przeciwko wszystkim swoim braciom, Rdz 168Ś16.
68. Ta figura przedstawia nam prawdziwe podłoże, jak Adam wraz z państwem natury wybiegł od Boga na pustynię zwierzęcych właściwości, a to od wolności, którą reprezentuje żona Abrahama Sara, która jest w harmonii, i stała się brzemienna we własnym pożądaniu, a to we własnej, spontanicznej woli szydercy. Mianowicie państwo natury rozdzieliło się na właściwości, że każda z nich szła przeciwko pozostałym, jak tutaj stało się to z Izmaelem: jego dłoń przeciw każdemu, i dłoń każdego przeciw niemu. Ale właściwości natury dlatego nie zostały oddzielone przez Boga, jak tutaj można to zobaczyć u Hagar. Anioł bowiem powiedział do niej: Chciał jej nasienie pomnożyć tak, że z powodu wielkości nie mogłoby być policzone. Lecz miała ponownie zawrócić do wolnej i upokorzyć się pod jej dłonią. To wskazuje na pokutę i nawrócenie biednego grzesznika, gdyż Chrystus wychodzi mu naprzeciw swoim głosem w nim na jego pustyni tego świata i pociesza go, i wypowiada mu do umysłu: Dosłyszałem twoją nędzę, biedna i uwięziona duszo, na tej pustyni. Zawróć znowu, jesteś przecież brzemienna szydercą z państwa natury twojej konstelacji, i urodzisz go. Chcę cię jednak pobłogosławić, i z państwa natury masz urodzić dwunastu książąt, którzy mają przyjść w moim błogosławieństwie, których nasienie nie będzie mogło być policzone z powodu wielkości. I jak biedny grzesznik, kiedy tylko w tym wołaniu anioła znowu zawrócony podąża do tej samej dwunastoŚapostolskiej łaski, gdyż musi udać się znów do wolnej wraz z wolą duszy. Ale szyderca rodzi się w swojej konstelacji wraz z własną wolą, i taka wola nie może dziedziczyć państwa Bożego.
69. Abraham bowiem musiał usunąć szydercę z dziedzictwa dóbr, ale nie bez podarunku. Coś takiego bowiem chciało mieć wolność, czyli harmonię w państwie Chrystusa, żeby szydercza własna wola została usunięta. Taka wolność zapowiada Sarę, i Bóg kazał ją poświęcić Abrahamowi w figurze Chrystusa. Ale podarunek, jaki Abraham dał Hagar i Izmaelowi, ten zapowiada zatem prawdziwy podarunek w raju.
70. Gdy Adam został usunięty, wtedy Bóg dał mu wcześniej podarunek, a to wypowiedziane słowo łaski. I w tym samym podarunku znajdowało się błogosławieństwo. Lecz państwo natury musiało dać dwunastu książąt. To wyjaśnia, że dusza jest tutaj z wiecznej natury, i musi zachowywać ten sam porządek; w człowieku nie może pojawić się żadne nowe stworzenie, chociaż w rozdzielonych postaciach życia zaistniał szyderca, tedy jest to jednak intymnym podłożem słowa Bożego.
71. Dlatego natura nie powinna przeminąć, lecz tylko ma być usunięta fałszywa, powstała spontanicznie wola z nierówności, i ta musi umrzeć. Tego mamy tutaj figurę. Bowiem gdy Hagar wybiegła z Izmaelem, a przecież jeszcze była brzemienna Izmaelem, że pocieszał ją anioł, stąd nazywał ją imieniem Pana, który z nią rozmawia: —Ty, Boże, widzisz mniels, to jest: ty widzisz moje intymne podłoże duszy, w jego środku leży adamowy podarunek, powiedziała bowiem: Tutaj zobaczyłam z pewnością tego, który mnie potem zobaczył. To jest, biedna dusza powiedziała: Z wolnej mianowicie harmonii, z państwa Bożego wybiegłam i oślepłam na Boga. A teraz zobaczyłam tego, który zobaczył mnie w mojej nędzy wraz z moim zrozumieniem łaski. To jest: Zobaczył mnie następnie, gdy już byłam ślepa na widzenie Boga, to znaczy przeto, gdy już państwo natury stało się szydercą wraz z nową wolą. Dlatego nazywa tę samą studnię studzienką życia, która mnie zobaczyła, i taka studnia jest między Kades a Bared.
72. Ten zdrój jest Chrystusem w wypowiedzianym słowie łaski. W tym samym słowie łaski wężożercy jest studzienne .ródło słodkiej miłości Bożej w imieniu Jezus z Jahwe. Jest ono zdrojem życia, po upadku ujrzała je biedna dusza, i ujrzała je Hagar i Izmael w ciele matki. Bowiem szyderca z podzielonych właściwości natury, jako ta sama szydercza wola był jej zapowiedziany, że z państwa natury będzie miał stan pierwotny, i taki będzie musiała nosić biedna dusza w swym więzieniu i ślepocie. Bóg jednak dojrzał ją i nędzę chłopca ze studni życia, a to w centrum duszy w jej intymnym podłożu. Zewnętrzne bowiem z pewnością stanie się szydercą. Ale Bóg z zewnętrznego podłoża, gdyż ucieleśniła się w nim łaska, zamierzał wydać mu dwunastu książąt, których nasienie będzie niezliczone. Zewnętrznie jednak natura w dwunastu książętach zepsutej natury znajdowała się w regimencie, gdy następnie dwunastu książąt wyszło z niego na zewnątrz. Czyli duch Boży w Mojżeszu wskazuje na wewnętrzne podłoże, i widzimy to jasno przed oczami.
73. Bowiem gdy urodził się Izmael, wtedy zewnętrzne podłoże wedle zepsutego państwa natury było szydercą. Kazał je Bóg usunąć. Ale gdy zostało usunięte i Hagar odesłała od siebie chłopca, że nie wolno było jej na niego patrzeć, kiedy umierał na pustyni, gdzie leżał chłopiec Izmael i płakał. Wtedy usłyszał Bóg głos chłopca. I anioł Boży zawołał z nieba do Hagar i rzekł: Co jest, Hagar? Nie obawiaj się, powstań, zabierz chłopca i prowad. go przy ręku; chcę bowiem uczynić go wielkim ludem. I Bóg otworzył jej oczy, że zobaczyła zdrój wodny. Podeszła do niego i napełniła butelkę wodą i napoiła chłopca. I Bóg był z chłopcem, Rdz 21,17Ś20. I zamieszkali na pustyni Bersaba przy studni życia i tęsknoty.
74. Ta figura jest przeto jasna jak słońce i oczywista wbrew błędnym mniemaniom, które tedy osądzają i potępiają Izmaela, że nie może być jaśniejsza, gdyby tylko mogli zobaczyć swój błędny dogmat. Bowiem szyderca Izmael w zewnętrznym państwie natury był zły i usunięty z dziecięctwa. Jednak gdy leżał i płakał, co wskazuje pokutę, wówczas Bóg otworzył oczy Hagar, a to państwu wewnętrznej natury wedle duszy w ucieleśnionej studzience, że zobaczyła zdrój Chrystusa, i napoiła chłopca, a to biedną duszę ze studni w Berzaba, czyli w podzielonych właściwościach życia.
75. To napojenie wskazuje na chrzest wraz z obrzezaniem, gdyż Chrystus chciał ze swojej studzienki napoić rozdzielone postaci życia w ich pragnieniu. Ale Izmael, szyderca wedle zewnętrznej natury, miał być odcięty przez wcześniejsze obrzezanie, i odbywa się ono przez pokutę i odrzucenie szyderczej woli. Wówczas chrzci Chrystus ze studzienki życia i tęsknoty Duchem Świętym. Wtedy dusza zamieszkuje przy tej samej studzience, i Bóg jest z nią jak z Izmaelem.
76. Bowiem nie szydercza wola jest tym nasieniem, jakie pobłogosławił Bóg, lecz wewnętrzne podłoże w podarunku łaski. Bóg bowiem powiedział do Abrahama: W Izaaku mam ci pobłogosławić nasienie, czyli w Chrystusie ma mieć błogosławieństwo Izmael. Bowiem nie zepsuta wola natury ma być dziedzicem w państwie Bożym, lecz ma ją usunąć na zawsze. Natura jednak w swym podłożu i stanie pierwotnym jest słowem Bożym, a to wypowiedzianym słowem w jego oddzieleniu, w czym jest zdrój studzienny życia z Jahwe, czyli .ródło życia powstałe w imieniu Jezus; ono ma to dziedziczyć.
77. Ta wewnętrzna natura wskazuje także na Jafeta, Rdz 9,27, któremu duch Noego powiedział, że miał zamieszkać w chacie Sema, mianowicie w Izaaku, to jest: w studzience Chrystusowej. Chata Sema wskazuje na nowe narodziny z Chrystusa, które mieli osiągnąć Jafet i Izmael. Bowiem tekst mówi: I Bóg był z chłopcem Izmaelem, ale nie z szydercą, lecz w wewnętrznym podłożu, jakie miało być objawione w Chrystusie. Skoro bowiem Bóg był z nim i wraz ze swoją matką zamieszkali przy studzience życia, a to przy Chrystusie w jego podarunku łaski, któż zechce go więc potępić, jak czyni to błądzący świat? Wprawdzie słusznie potępia się zewnętrznego Izmaela jako wolę szyderstwa, lecz nie odziedziczoną prawdziwą naturę Abrahama z błogosławieństwa, lecz ziemską wolę Abrahama z nasienia węża.
78. Izmael bowiem jest obrazem państwa natury wedle biednego, zepsutego Adama, który musi w nas umrzeć i zgnić, i zaiste wedle pierwszego stworzonego wizerunku powstać znowu w Chrystusie a szydercę Izmaela pozostawić na ziemi. A Izaak jest obrazem nowego człowieka, w człowieczeństwie Chrystusa, gdzie natura Adama i Chrystus znajdują się w harmonii, gdzie fałszywa wola jest martwa w Chrystusie. Chociaż natura Adama jest tam obecna, tedy żyje jednak w duchu Chrystusa, Ga
2,20.
79. Dlatego Jezus wziął w siebie naturę Adama, jednak nie samorodną i fałszywą wolę Adama, lecz biedną, rozdzieloną postać życia w naturze w sprawiedliwości i zamiarze Bożym, żeby w Chrystusie pojawił się pierwszy Adam w jego sprawiedliwości.
80. Taki był Izmael z obrazu sprawiedliwości Bożej, jaki stworzył w Adamie, a Izaak w obrazie łaski, który wdał się w Chrystusie w sprawiedliwość Bożą i wypełnił ją miłością i uciszył gniew. Chrystus bowiem miał swoją tynkturąŚmiłością własnej krwi przeobrazić szydercę w Izmaelu, który został objawiony w sprawiedliwości Bożej, że mógł w Chrystusie znowu dojść do dziecięctwa, z którego wypchnęła go sprawiedliwość, z to z dóbr Abrahama, czyli z dziedzictwa natury uformowanego i wypowiedzianego słowa Bożego.
81. Figura z Jakubem i Ezawem jest zatem kontrakcją, w jaki sposób Chrystus usunie z państwa natury jej zrodzoną, fałszywą wolę. Skoro bowiem wziął na siebie i w siebie nasz grzech w adamowej naturze, zrozumcie: .ródło, z którego wytryska grzech, a to rozdzielone postaci życia w ludzkiej naturze, dlatego powiedział o tym tak w J 1836: Moje państwo nie jest z tego świata, czyli z rozdzielonych czterech żywiołów, lecz istnieje ono w harmonii.
82. A ponieważ Chrystus przyjął człowieczeństwo w rozdzielonych właściwościach, dlatego nie chciała go też znosić w sobie sprawiedliwość zewnętrznego porządku, gdyż wyrósł z innej sprawiedliwości, a to z niebiańskiej, i przyszedł pomóc nam we właściwości tego świata do naszego biednego człowieczeństwa.
83. Dlatego powiada: Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie położyłby głowę, Mt 8,20, i rzekł przecież też, że dana mu jest od jego Ojca cała władza w niebie i na ziemi, Mt 28,18. Tedy miał na myśli wewnętrzne podłoże wszystkich istot, mianowicie wieczność, która na tym świecie leży zakryta i została objawiona w Chrystusie. To samo objawienie na tym świecie nie było u siebie i nic z istoty tego świata nie posiadało na własność i posiadanie.
84. Ten obraz, w jaki sposób Chrystus miał być usunięty i wypędzony z tego świata, ten był Jakubem, którego nieustannie pragnął zabić jego brat Ezaw, a to państwo zewnętrznej naturalnej sprawiedliwości, dlatego Jakub musiał uciekać przed Ezawem, jak również Chrystus przed faryzejską sprawiedliwością w państwie natury, tak długo, aż Jakub przyszedł ze swym podarunkiem od Labana i wstąpił do Ezawa i oddał się mu, obojętnie czy go zabije czy puści go z życiem. Ale Jakub nie był jeszcze tym prawdziwym, którego miała ująć i zabić sprawiedliwość natury w zamiarze Bożym, gdyż tym był Chrystus.
85. Tedy widzimy tutaj zatem ponownie figurę Chrystusa i Adama, kiedy gniew Ezawa został rozbity i wstawiony w wielkie miłosierdzie, że rzucił się Jakubowi do szyi i zapłakał, Rdz 334, i nie uczynił mu nic złego, lecz przyjął go w miłości. Przeto jest figurą Chrystusa w naszym człowieczeństwie.
86. W naszym człowieczeństwie leżał gniew Ojca, a to zagniewany Ezaw obudzony w sprawiedliwości w gniewie, jak Ezaw przeciwko Jakubowi. Ale Chrystus posłał swój podarunek łaski, a to miłość w jego krwi z istoty niebiańskiego świata gniewowi Ojca, w naszą naturę w sprawiedliwości Bożej, czyli w pierwsze adamowe narodziny, naprzeciw natury. I gdy zobaczył ją w sobie i poczuł, wtedy gniew Boży w jego sprawiedliwości natury przestawił w wielką litość, stąd gniew utracił swoje prawo i został zmieciony, na skutek czego słońce straciło swój blask w sprawiedliwości Bożej i zadrżała ziemia w tym zamęcie, rozwarły się skały i umarli, których w śmierci połknęła sprawiedliwość Boża, zmartwychwstali ogarnięci tym miłosierdziem.
87. Ezawowi bowiem trzeba było to uczynić z powodu sprawiedliwości pierworództwa, które sprzedał Jakubowi, a przecież nie wiedział, jak to przeto zrządził Bóg, że przeto naszkicował figurę Chrystusa i Adama. I dlatego znienawidził Jakuba, gdyż Jakub posiadał błogosławieństwo Abrahama. Bowiem sprawiedliwość własnej woli natury chciała je mieć w Ezawie jako zepsutą naturę Adama. Ale natura własnej woli utraciła dziedzictwo Boże, które wydało drugiego, nowego Adama w Chrystusie znowu w naturę. Tak więc musiało umrzeć pierwsze prawo, a to pierwsze naturalne życie, i znowu odżyć w Chrystusie, i dlatego Ezaw nie mógł dziedziczyć w swoim myśliwym państwa Bożego w sprawiedliwości, gdyż został usunięty, już także w ciele matki, gdzie dzieci nie czyniły ani zła ani dobra, żeby sprawiedliwości Bożej stało się zadość w jej zamiarze kreowania stworzeń.
88. Ale w Chrystusie przyjął go (Ezawa) ponownie wedle podarunku łaski wedle wewnętrznego podłoża prawdziwego adamowego człowieka nie wedle prawa jego natury życia, gdzie nazywał się Ezawem albo był tak nazywany. Bowiem jest wewnętrznym podłożem tego —Elo, gdzie leżał wewnątrz rajski podarunek. Ale —świniale [—sauln] była nikczemnym zwierzęciem tego państwa, własnej woli wedle ziemskości, o czym mówi Pismo w Rz 9,13: Ezawa zniena170 widziłem, gdy jeszcze był w ciele matki, bowiem taki był wybór Boży, że nie Ezaw w swoim fałszywym życiu natury ma być dzieckiem Bożym, lecz Chrystus w prawdziwej adamowej naturze w Ezawie.
89. Adamowa natura całkowicie miała stracić swe prawo w —świnilw [—saulć] wedle swej woli i życia. Lecz istota adamowej natury, która była uformowanym i wypowiedzianym słowem Bożym, miała pozostać w Chrystusie i być pojednana w gniewie z podarunkiem Chrystusa; to było takim obrazem, gdy Jakub odwzajemnił się Ezawowi podarunkiem i nazwał go swoim panem. Wtedy gniew w Ezawie pojednał się wobec prawa natury i podniósł się do ustanowienia największego zmiłowania, i upadł Jakubowi do jego szyi i ucałował go i swoją wolę w pierworództwie dał w Jakuba, Rdz
33,4.
90. Chrystus bowiem całkowicie musiał oddać się w śmierć i ludzkie prawo natury poddać swemu Ojcu, a to sprawiedliwości. Wtedy obumarł Ezaw. Wówczas Bóg obudził pierwszego Adama jako prawdziwego człowieka, który został stworzony w zamiarze Bożym, w łasce miłości, i ta przed Bogiem wypełniła sprawiedliwość; wtedy nie było już Ezawa, lecz ciało Chrystusa.
91. Ale że Pismo stawia przeto na predystynecję, to jest nader słuszne. Ezaw bowiem jest wizerunkiem gniewu Bożego, jaki zaistniał w Adamie. I ten jest potępiony, żeby stało się zadość sprawiedliwości Bożej i bogactwu jego łaski w Jakubie, gdy w Chrystusie objawi się w Bożej sprawiedliwości. Bowiem życie w woli natury, która nazywała się Ezawem, było nowym życiem Adama wedle obudzonych właściwości mrocznego świata, jak przeto też u Kaina i Izmaela. Owo życie ujęła sprawiedliwość Boża w gniewie i objawiła się w nim. I ono było potępione, lecz nie duchowe podłoże jako całkowite centrum natury, mianowicie uformowane słowo wedle duszy, które z tego powodu nie zostało usunięte przez Boga; nie, nie, oni wyrośli z dzieci świętych, nie ze —świnilh, jak teraz zdarza się w licznych przypadkach, gdzie wewnętrzne podłoże jest pełne szatana.
92. Podarunek łaski ucieleśnionego głosu znajdował się w wewnętrznym podłożu, lecz nie w jestestwie życia, czyli tak jak w Jakubie, Izaaku i Ablu, i takie jestestwo było Chrystusem, który chciał wypowiedzieć się swoim głosem w to wypowiedziane słowo, w takim wewnętrznym podłożu biednej duszy uwięzionej w gniewie Bożym, jak stoi napisane: Przyszedłem szukać i zbawiać to, co jest zatracone, mianowicie Izmaela, Ezawa i im podobnych, którzy byli ujęci i zatraceni w nienawiści Bożej. Stąd więc rzekł Chrystus, że przyszedł szukać biednego grzesznika, który był zatracony, a nie sprawiedliwego, Mt 9,13.
93. Bowiem Jakub, Izaak i Abel byli sprawiedliwymi, gdyż objawiła się w nich łaska i zabili własną wolę grzechu w życiu duszy i oddali się prawdziwemu, pierwotnie posiadanemu podłożu życia do nowego życia. Czyli w tym samym nowym życiu byli sprawiedliwi i mieli pokój ze sprawiedliwością Bożą, zrozumcie: wedle duszy. Lecz wedle zewnętrznego życia byli jeszcze pod przekleństwem. Dlatego musiało umrzeć ich zewnętrzne ciało. Bowiem nie byli sprawiedliwi z samej natury, lecz łaska uczyniła ich sprawiedliwymi; jaka łaska wdała się w nich w jestestwo życia, takie zapaliło się życie, i taki nowy i boski ogień zmienił nienawiść gniewu Bożego w miłość, i w niej stali się sprawiedliwi.
94. Mówisz tedy: Dlaczego przeto także nie w Kainie, Izmaelu i Ezawie? Odpowied.: Nie, zamiar Boży musi istnieć, mianowicie porządek jego wypowiedzianego słowa. Nie zwraca on ponownie tego samego; jego gniew musiał zostać zabity i zniszczony, gdyż jest przyczyną, że objawia się łaska. Do tego jest przyczyną, że łaska zmienia się w państwo radości. Jest także przyczyną, że łaska staje się ognistą miłością. Chrystus jednak jest innym zamiarem. Ten sam objawiał w Ablu, Izaaku i Jakubie, i przedstawił taką figurę, jak miało się odbywać to wszystko.
95. Chrystus bowiem miał być objawiony w sprawiedliwości gniewu Bożego, żeby rozpoznał, czym jest łaska. Adam znajdował się w łasce Bożej i w jego gniewie. Lecz w harmonii nie było objawione żadne z nich w jego życiu, gdyż znajdowały się w równowadze. Gdyby więc miała być objawiona łaska, tedy przedtem lub wpierw musiałby być objawiony gniew, gdyż łaska spowodowałaby poruszenie się w gniewie i oddanie się mu i wymazanie go; takie oddawanie się i wymazywanie jest przyczyną boskiego państwa radości i ognistej miłości w życiu człowieka, z czego wzięło się miłosierdzie Boże, a także wiara, miłość i nadzieja, czyli zaufanie w Bogu, jego stan pierwotny w człowieku, co nie mogło zaistnieć w harmonii.
96. Taka rzecz bowiem, która znajdowała się w obrębie równowagi, ta nie ma poruszenia albo pożądania do czegoś. Jest jedna i jest sama sobą. Kiedy występuje z harmonii, tedy jest jej wiele, do tego w stanie nietrwałym, i dlatego zatraca identyczność. Przydaje jej się zatem pomoc, a to łaskę i zmiłowanie. Ale skoro do tego rychło nie dochodzi, że niesie jej się pomoc, wtedy pojawia się jednak nadzieja. I stąd dopowiada się nadziei, że ma przydarzyć jej się pomoc, wtedy pojawia się wiara. A wiara powoduje pożądanie w nadziei. I to pożądanie przyjmuje w siebie dopowiedziane i to samo wyodrębnia w sobie, że staje się ono istotnościowe. I w tej samej istocie jest zatem łaska i miłosierdzie. Ta sama istota bowiem przyjmuje się w dopowiedziane i ujmuje się w istotę; taka istota musi poddać się pierwszemu prawu, które w sobie uczyniła ta rzecz. I gdy to następuje, wtedy to pierwsze sprawiające znajduje w sobie nowe życie, które powstało z nadziei i z wiary i pożądania wraz z ujmowaniem się w siebie, i uznaje, że jest bardziej duchowe niż to pierwsze, z którego wystąpiła owa rzecz. Dlatego nie może czynić mu oporu, lecz duchowemu życiu musi pozwolić zamieszkać w sobie.
97. I tutaj ma stan pierwotny ponowne odzyskanie pierwotnej istoty, która rozbiła się, i że ciało ostateczne jest lepsze niż pierwsze, ponieważ jest w pełni duchowe, zrodzone z wiary, nadziei i miłości. Swoim pożądaniem zapala je pierwszy ogień, z czego powstaje miłość gorejąca.
98. Przeto zrozumcie nas jednak tylko dobrze: Adam był całym wizerunkiem Bożym w miłości i gniewie. Jednak znajdował się w równowadze właściwości, i jedno nie było objawione przed drugim. Ale gdy dał się uwieść przez złudę i żądzę szatana, wtedy rozpadł się ten wizerunek i podzieliły się właściwości harmonii. Więc przydano mu pomoc; wtedy wypowiedział mu Bóg to słowo. Przyjął on wygłodniałe pożądanie na pomoc i ujął je i postawił w nie swoją wolę, a to w nadziei, że zostanie dla niego uratowane. A pożądanie ujęło nadzieję w bycie istoty. Teraz wypowiedziane słowo stało się istotnościowe i nazywało się wiarą, czyli przyjęciem, jakie ściąg wiecznej woli wziął w siebie i poddał się mu. Ta istota bowiem była szlachetniejsza niż pierwsza z zamiaru wypowiedzianego słowa. Przeto z ognia gniewu zaczęła się miłość ognista w zamiarze wiecznej natury. To jestestwo wiary bowiem było niezniszczalne i istniało w ogniu gniewu. I w tym przyjęciu ognia gniewu ów ogień wściekłości przeobraził się w stan rozkosznej miłości.
99. I to jest zatem podłożem Chrystusa z wypowiedzianego słowa. Oddzieliło się ono w Adamie we własną figurę w jestestwie natury. Z tego wyłonił się Abel, a ze zburzonej figury pojawił się Kain. A więc Abel jak też natura Kaina istnieli w jestestwieŚwierze, w czym powstała dusza. Lecz zburzona wola została przemieniona w całkowitą, gdyż zniszczenie spoczywało w jestestwie wiary; ono było figurą Chrystusa. A zatem dusza Adama została dopowiedziana, zrozumcie: zniszczonej naturze duchowej i właściwości ciała, gdyż nasienie kobiety miało zetrzeć głowę właściwości wprowadzonej przez węża i dopomóc Adamowi. Czyli ten sam wężożerca musiał być inną osobą niż Adam, w nim był objawiony Bóg, tedy mógł to uczynić, i obudził on w Adamie wypowiedziane słowo, to jest: miał także władzę i moc wypowiadania.
100. Chociaż bowiem wymawianie w Adama było żywe i objawione, tedy jednak naprawdę musiało chodzić o jego dzieci, gdzie takie wypowiedziane podłoże było przykryte grzechami i jeszcze nie oddzielone jak u Kaina i Abla, i także dlatego, że ludzkie jestestwo w grzeszniku, jakie w gniewie uchwyciła sprawiedliwość Boża, miało głos łaski, który wypowiadał się w nie i obudził wewnętrzne, pierwsze wypowiedziane podłoże słowa boskiej mocy.
101. Bóg Jahwe bowiem po upadku wymówił imię Jezus w Adama, w życie rzeczywiste, to jest: objawił go w niebiańskim jestestwie, które wypłowiało. To samo imię Jezus w duszy, gdy Bóg wymawiał je w duszę, stało się życiem; przez takie wypowiadanie duszy Adama znowu z umierania obudziło się boskie pożądanie. To samo ujęte duszy obudziło w sobie pożądanie, i to samo obudzone pożądanie stało się początkiem wiary. Oddzieliła się ona od właściwości fałszywego pożądania w obraz, czyli w bycie: z tego wyszedł Abel; a z właściwości duszy Adamowej wedle ziemskiej żądzy pojawił się Kain.
102. Jednak w podłożu duszy leżała zatem taka własność w kainowym jestestwie, jak też d.więk słowa, które wypowiedział Bóg. Lecz owo jestestwo nie było zdolne do boskiego życia w wypowiadaniu słowa, gdyż obudzona wściekłość Boża w jego zamiarze wypowiedzenia się do natury została tam objawiona w oddzieleniu. Stąd obecnie to samo duchowe jestestwo potrzebuje drugiego i jeszcze więcej wypowiadania w wypowiedziane słowo, żeby także nabrało życia w jestestwieŚduszy.
103. To nie mogłoby więc nastąpić, gdyby wyszło to z boskiego echa albo wypowiedzenia, skoro mówienie szło zarazem z boskiego życia, a także z duchowego podłoża życia, gdzie istniała jedna boska i święta dusza, która wypowiedziała się dla zepsutej duszy ślepej na Boga w duchowej i boskiej mocy, że duchowa wstąpiła w duchowe a boskie w boskie i jedno obudziło się w drugim.
104. Bóg bowiem dlatego musiał to uczynić, gdyż nie chciał opuścić biednej i zepsutej, naprawdę adamowej duszy, lecz wstawił ją w obraz Kaina i postawił imię Jezus w drugiej linii naprzeciw niego, gdzie także było duchowe podłoże, gdyż imię Jezus miało wypowiadać się nowym życiem duchowego podłoża w duszę Kaina. I ten obraz był Ablem, z którego linii przyszedł Chrystus wedle naszego człowieczeństwa. I przyszedł on nawoływać do pokuty biednego grzesznika uwięzionego w nienawiści Bożej. Ten miał ludzką duszę na nowo narodzoną w Bogu, i mógł wypowiadać się w duszę, jak też w wypowiedziane słowo Boga, co nastąpiło w raju, i budzić w sobie duszę w nowym, boskim głodzie, że przyjęła ona w siebie to wypowiedziane, odziedziczone słowo, z czego też powstało dla niej nowe życie.
105. Dlatego zrozumcie nas dobrze, gdyż pewnie rozpoznajemy to w łasce Bożej. Obrazem Kaina, Izmaela, Ezawa i im podobnych są wszyscy ponownie nie zrodzeni ludzie, i są oni prawdziwym Adamem po upadku. Przywołuje ich Bóg swoim wypowiadającym się słowem, którego nauczył nas Chrystus, i które jeszcze dzisiaj wypowiada w nowo narodzonych dzieciach w te zepsute, adamowe dzieci i woła ich tak: Przyjdziecie do mnie wszyscy? Nie kilku, lecz wszystkich.
106. I obrazem Abla, Izaaka i Jakuba są wszyscy ludzie, którzy pozwalają budzić się przez to wypowiadanie, w których zaczyna się to boskie wypowiadanie. Otrzymują oni w duszy nowe życie i wolę jako boski głód, i taki głód zaczyna, ujmuje i czyni istotnościowym pierwsze, rajskie, wcielone słowo w sobie w imieniu Jezus. Tam rodzi się wówczas w nich Chrystus i wedle tego samego nowo narodzonego podłoża nie przebywają już na tym świecie, lecz w niebie. Bowiem to samo jest świętym niebem, a to prawdziwą świątynią Bożą, gdzie Bóg jest człowiekiem i Bóg jest w jego wnętrzu, gdzie słowo staje się ciałem, zrozumcie: niebiańskim i duchowym ciałem, i taki święty ogień duszy spożywa ciało Chrystusa i z niego ma swoje życie.
107. Przeto wyobra.my sobie więc porozumienie z Ezawem, choć Pismo mówi, że Ezawa znienawidził a pokochał Jakuba, choć owe dzieci nie czyniły ani zła ani dobra, jednak pojawił się taki zamiar Boży, Rz 9,11,13. Ezaw był zepsutym obrazem Adama, a Jakub był obrazem Chrystusa. Tym wskazuje tutaj Bóg na figurę, jak była objawiona nienawiść w zamiarze wypowiedzianego słowa w Adamie, gdzie leżał w śmierci i gniewie Bożym i był czystą nienawiścią Boga. Bowiem święte życie było martwe, jego obraz był Ezawem. Został on poczęty w nienawiści Bożej. Wizerunek Chrystusa bowiem oddzielił się od niego w Jakuba. Stał on wraz ze świętą duszą naprzeciw Adama i miał wypowiedzieć ją w Ezawa i poruszyć biedną, chorą, uwięzioną duszę swoim immanentnym boskim echem, żeby obudziła się zepsuta dusza adamowa w wymawianiu imienia Jezus.
108. Lecz to wypowiadanie nie powinno przechodzić obojętnie, lecz wdać się w sprawiedliwość Bożą, a to w nienawiść i gniew, podobnie jak Chrystus musiał wdać się w nienawiści Bożej w sprawiedliwość i obudzić miłosierdzie swoją miłością w imieniu Jezus i ogień gniewu przeobrazić swoim wdawaniem się w ogień miłości, a to w wielkie i wytęsknione zmiłowanie drogiego dziecięctwa. Podobnie jak Jakub przemienił gniew swego brata Ezawa w wielkie zmiłowanie, gdy wcześniej posłał mu swój podarunek i kazał mu powiedzieć, że poddaje się w jego łaskę, a to w jego usprawiedliwiony gniew w nim. Ponieważ odebrał mu pierworództwo i że chciał przez ten podarunek osiągnąć u niego łaskę, dlatego chciał oddać się na własność z wszystkim tym, co miał, Ezawowi, swemu bratu, co spełniło się w Chrystusie. Bowiem wziął on w siebie naszą duszę. Ale wziął w siebie wraz z Adamem święty klejnot Boży, który leżał zakryty w Adamie, dlatego powstała nienawiść z powodu pierwszych narodzin, a to z powodu sprawiedliwości Bożej. Klejnot ten bowiem należał do pierwszego adamowego wizerunku w podobieństwie Bożym; jego wziął Bóg wraz z Ablem w nową figurę z Adama.
109. I tutaj zatem nienawiść w tym obrazie z powodu sprawiedliwości Bożej jest klejnotem, dlatego Ezaw gniewał się ze swym bratem Jakubem w obrazie Chrystusa. Dlatego Jakub musiał poddać się Ezawowi razem z tym klejnotem i wszystkim tym, co miał. Przeto także Chrystus musiał całkowicie poddać się z tym samym klejnotem imienia Jezus sprawiedliwości zamiaru Bożego, i ten klejnot oddać znowu w nienawiść tego zamiaru.
110. Tedy mówisz: Dlaczego Bóg przeprowadził taki proces? Czyż nie mógł Adamowi zostawić tego klejnotu, jaki miał w prawie natury, jako pierworodny w słowie zamiaru Bożego w boskim wy177 obrażeniu? Odpowied.: Nie. Pytanie: Dlaczego? Odpowied.: Dlatego że ten klejnot pozostał zakryty w najdostojniejszej miłości Bożej w człowieku, a to w obrazie Bożym. Czyli przez taki proces w powtórnych narodzinach musiało być objawione to, że miłość i łaska Boża rozpoznały i objawiły się w człowieku, i że człowiek jest przyczyną miłości Bożej i podniesienia jego chwały do stanu łaski. Takie podniesienie jest czystym, boskim kształtowaniem i narodzinami w mądrości Bożej, gdzie także poprzez to w człowieku rodzi się słowo Boże a także człowiek rodzi Boga, że przeto jest on istotnościowym Bogiem i stanowi harmonię boskiego państwa radości.
111. Gdy bowiem Chrystus oddał klejnot sprawiedliwości Bożej w nienawiść, wtedy gniew przemienił się w wielce triumfujące państwo radości i objawiła się chwała Boża, która nie mogła zaistnieć w Adamie, gdy znajdował się w harmonii. Gniew bowiem ucieszył się przeto, że z wrogości został przemieniony w ogień miłości.
112. I to jest zatem zmartwychwstaniem Chrystusa i jego dzieci, których zaiste zmienia przez swój proces w ogieńŚmiłość, że kiedy dusza da się ciągnąć, kiedy w nich Chrystus przywołuje ich, wtedy musi się w niego wdać. Wówczas tedy powstaje Chrystus w ogniuŚ gniewie i zmienia ten sam w boskie państwo radości na chwałę Bożą.
113. Tedy posłuchajcie jednak, drodzy Bracia, jak Bóg znienawidził Ezawa, aczkolwiek nie Bóg, lecz zamiar Boży jako sprawiedliwość w oddzielonym ściągu, ta znienawidziła ten obraz, dlatego że nie był pierwszym prawdziwym obrazem, jaki został stworzony w sprawiedliwości. Klejnot bowiem jako jestestwo boskiej miłości został w niej wymazany, a Jakub miał ten sam. Tak więc zamiar Boży znienawidził ten obraz Ezawa, że nie był pierwszy wizerunkiem Bożym w miłości, lecz w gniewie.
114. Ezaw był obrazem samej nienawiści, bowiem nie Bóg był w stanie znienawidzić go, lecz zamiar jako ognista natura w oddzielaniu jego mówienia, gdy zapala się ogień i wyodrębnia się w zasadę do objawienia Boga, w czym istnieje życie stworzone.
115. Zrozumcie tedy jednak tylko to, że życie stworzone bez objawienia światła jest tylko czystym ogniem, nienawiścią, gniewem i zazdrością. I tym był Adam po upadku, bez powtórnego wypowiedzenia łaski, jak też Kain, Izmael, Ezaw i wszyscy ludzie poza jestestwemŚłaską miłości, z czego ogień ma stan pierwotny.
116. Przeto jest teraz pytanie, czy sprawiedliwość Boża znienawidziła Ezawa w zamiarze na wieczne potępienie? Odpowied.: Tak, gdyż we własnej mocy nie mógł uczynić nic więcej. Pyta się dalej: Czy to była wola czystego i prawdziwego Boga, że Ezaw, Kain i wiele tysięcy innych mieli zepsuć się na zawsze? Odpowied.: Nie, lecz Chrystus był zamiarem Bożym, o ile Bóg nazywa się Bogiem.
117. W Chrystusie Bóg chce, żeby pomoc niesiono wszystkim ludziom,1 Tm 24; lecz jego gniew chce połknąć wszystkich, w których jest objawiony. Jednak Pismo powiada: Bóg nie posłał swego Syna na świat, a to w człowieczeństwo, żeby go sądził, zatwardzał i psuł, lecz żeby go zbawił, J 3,17. Tedy mówisz: Tak, których chce. Odpowied.: Tak, woła ich wszystkich do siebie, oni wszyscy powinni przyjść. Dlaczego nie przychodzą wszyscy? Mówisz tak: Nie przyciąga ich w nich do siebie. Odpowied.: To nie jest prawda; przyciąga ich wszystkich, uczy wszystkich w nich, gdyż znają w świetle natury, gdzie bezbożnikowi przeciwstawia się w jego rozumie i wskazuje mu rację, co jest słuszne, czegoś takiego uczą się też sami i wyznają, że jest to słuszne, lecz nie zachowują się tak, jak mówią. Pytanie: Ale dlaczego to się dzieje? Odpowied.: Chrystus mówi: Ojcze, chcę, żeby ci, których mi dałeś, byli tam, gdzie ja jestem, J 17,24. Item: Nikt nie przychodzi do mnie, przyciągnij go więc mój Ojcze do mnie, J 644. Pytanie: Jak dochodzi do tego, że nie przyciąga ich wszystkich? Odpowied.: Tu leży ta przyczyna, miłe, zepsute drewienko, powąchaj w swoich piersiach! Czym pachniesz! Jesteś uchwycony tylko w zamiarze wściekłości w swojej konstelacji jak Ezaw, Izmael i ich podobni, to jest chyba rada. Jesteś jednak ostem z odziedziczonego i rzeczywistego grzechu, gdzie zamiar Boży w gniewie ukształtował się w figurę życia, o czym powiedział Bóg w swojej sprawiedliwości zamiaru, że chce ukarać grzechy rodziców w dzieciach aż do trzeciego i czwartego pokolenia, tedy jest to niebezpieczne. Bowiem ten żywy zamiar w gniewie Bożym już przedtem miał figurę w ściągu mówiącego słowa, i oddzielił się na nowo od ucieleśnionego podłoża łaski, nie z zamiaru Bożego, lecz przez .ródło grzechu. Takie .ródło połączyło się zupełnie z gniewem w zamiarze i wprowadziło w życie ciemności. Tutaj leży daleko ucieleśniona łaska, i umarła w Chrystusie i spoczywa w grobie. I zanim zmartwychwstanie, do tej pory zły duch będzie przebywał w otchłani. Trzyma ona zatem zamiar Boży i nie daje łaski Chrystusa, gdyż są dziećmiŚostami. Ich wola jest żywym szatanem w anielskiej postaci między innymi lud.mi.
118. Zamiar Boży zna każde jestestwo, dopóki jest jeszcze nasieniem w mężczy.nie i kobiecie, i wie, do czego będzie potrzebne to drewno, kiedy stanie się drzewem. I nie tylko oset wychodzi z ciała matki z pierwszego podłoża, lecz także przez zewnętrzne napaści czasu, gdzie wtedy większość idzie na zatracenie.
119. Tych wszystkich woła Chrystus. Wielu z nich ma jeszcze w sobie także iskierkę boskiego pociągu, że zamiar daje ich Chrystusowi jako jego głosowi, że w czasie uczą się słuchać w sobie Chrystusa. O ci są zatem wołani i powoływani. Lecz zewnętrzne napaści psują to znów i krzyżują głos i nawoływanie Chrystusa, zanim narodzi się w nich człowiek, i na miejsce Chrystusa wprowadzają jestestwoŚwęża. A kiedy wówczas dochodzi do wyboru w czas żniwowania, wtedy ziarno młóci się i przewiewa, wtedy jest to tylko plewą wobec ziarna i nie ma w sobie boskiej wagi i ciężkości. Stąd pozostaje wtedy w tyle w centrum ciemności w sprawiedliwości Bożej w gniewie. To znaczy wówczas: Mało jest wybranych; bowiem Ojciec wybiera mu tylko dobry owoc na pokarm. To drugie daje bydłu, tak również w tym przypadku. Co nie wyrasta w boskim jestestwie i nie rodzi się z Boga, to nie może oglądać Boga.
120. Więc mówisz tak: Czyż wówczas Ezaw został ostatecznie narodzony na nowy i zbawiony z nienawiści Bożej? Odpowied.: Tego nie powinniśmy sądzić, gdyż Bóg mówi: Zemsta jest moja, chcę się odwdzięczyć w mojej sprawiedliwości, Rz 12,19. Mówimy słusznie, że Ezaw urodził się w grzechu Adama jako prawdziwy obraz Adama po upadku i w ciele matki zatruł się w zamiarze gniewu Bożego jak wszyscy biedni grzesznicy; a Jakub w obrazie Chrystusa w nowo narodzonej miłości jako prawzór Chrystusa, i taki Chrystus przyszedł wołać biednego grzesznika i zbawić go, na ile pozwala mu iść za nim w gniewie sprawiedliwość Boża z powodu odziedziczonego okrucieństwa i ujętego w wieczny ściąg, jak też rzeczywistego okrucieństwa, i te stanowią zatrzymanie.
121. Ale ponieważ Ezaw pochodził i urodził się ze świętych rodziców i tylko w oddzieleniu znajdował się tam jako wizerunek zepsutej natury i z tego samego z nasienia jego rodziców oddzielił Bóg obraz Chrystusa, a to jego brata, Jakuba, i postawił go naprzeciw niego; taki Jakub wprowadził go też ostatecznie w największe zmiłowanie przez jego podarunek i pokorę, i taki podarunek wskazuje na Chrystusa w Ezawie, że chciał go przeto zawrócić i wyciągnąć z ognistego, uchwyconego zamiaru sprawiedliwości Bożej, że w żalu miał przeto zapłakać w skrusze z powodu swej złej woli i czynić pokutę, jak uczynił, gdy objął Jakuba i zapłakał przy jego szyi i porzucił ducha mordu przeciwko Jakubowi dlatego nie powinniśmy potępiać go na całej linii. My potępiamy go tylko wedle Pisma, które potępia go w czystym złu Adama, gdy jeszcze nie był narodzony na nowo; w takim pojmowaniu dzieje się zadość sprawiedliwości Bożej i zaiste łaska objawia się w pokucie.
122. Nie wiemy, czy nawrócił go Bóg, co dobrze tłumaczy ta figura, jak Jakub doszedł do niego od Labana. W Adamie bowiem był martwy, lecz w Chrystusie mógł nabrać życia, gdyż brama łaski stała zarówno naprzeciw niego otwarta jak i jego rodziców, którzy znajdowali się w linii Chrystusa. Ale że mieli też w ciele jad i śmierć Adama i .ródło grzechów z Adama, to zachowało się w Ezawie, Izmaelu i Kainie.
181
123. Ale nie należy tutaj wierzyć rozumowi, który tedy mówi, że Bóg zatwardził Ezawa, a mianowicie skazał go na wieczne potępienie. Pismem Świętym nie można wykazać, że Bóg zatwardził Ezawa i że jest to boska wola; lecz zamiar w sprawiedliwości Bożej, który to uczynił, nie przez naruszenie ujętej boskiej woli, lecz z zepsutej natury z właściwości Adama w samej istocie Ezawa, i nie obcy przypadek albo naruszenie, jak sądzi rozum, który nic nie wie o Bogu, czym on jest, i nieustannie maluje człowieka daleko położonego od Boga, skoro przecież Bóg jest objawiony we wszystkich ludziach, w każdym człowieku wedle jego właściwości jego życia. Wyjaśniliśmy przeto Czytelnikowi to podłoże obszernie, że zrozumie nasz sens w poniższych krótkich wnioskach.

Rozdział dziesiąty

Krótkie streszczenie zarzutów zwróconych przeciwko Pismu zniewalających rozum i jak należy je rozumieć

W szczególności irytują rozum rozdziały9. i 11. Listu do Rzymian, i dla bezbożników stanowią kamień zgorszenia i skałę zagniewania, lecz dla świętych są światłem życia. Stoi tam bowiem w Rz 978,9: Nie wszyscy są Izraelitami, którzy są z Izraela, nie wszyscy też z tego powodu są dziećmi, że wywodzą się z nasienia Abrahama; lecz w Izaaku ma być ci uznane nasienie. Nie są bowiem dziećmi ci, którzy są dziećmi wedle ciała, lecz dzieci obietnicy będą uznani za nasienie; słowem obietnicy bowiem jest to, które mówi: O tym czasie chcę przyjść i Sara ma mieć syna.
2. Wyjaśnienie: Rozum pojmuje tak, jak gdyby obietnica zaczynała się w tym nasieniu Abrahama. My jednak widzimy, że obietnica zaczęła się w raju, i tutaj u Abrahama kształtuje się na figurę wedle państwa natury w Izmaelu i wedle państwa łaski w Izaaku, a to na obraz przyszłości, co się tyczy również Kaina i Abla.
3. Państwo natury zostało uchwycone w człowieku w pierwotnym zamiarze na obraz człowieczy w gniewie. I nie mogło już ono rodzić więcej dzieci Bożych i prawdziwego nasienia Boga, lecz dzieci gniewu i zepsutego ciała. Dlatego powiedział Paweł, że nie wszystkie dzieci i nasienie Abrahama staną się dziećmi Bożymi, lecz takimi będą narodzeni z obietnicy, a to z ucieleśnionego słowa w raju, jakie Bóg odnowił w Abrahamie, gdy chciał przedstawić swój wizerunek z obietnicy.
4. Każdy człowiek bowiem, który ma zostać zbawiony, w nim słowo obietnicy z łaski musi stać się jestestwem i istotą, co nie dotyczy wszystkich w ciele matki, jak Izaaka, lecz ma miejsce w poku183cie i nawróceniu, jak mówi Bóg w Izajaszu, rozdz.1,18: Choćbywasze grzechy były czerwonokrwiste, gdy się nawrócicie, mają staćsię śnieżnobiałe jak wełna. To odbywa się wtedy, kiedy państwo łaski objawia się w państwie natury, to znaczy: słusznie tedy powiedziano do Abrahama w Rdz 18,10: To jest przymierze; o tym czasie chcę przyjść, Sara ma mieć syna, Rz 9,9.
5. To jest, kiedy biedny grzesznik czyni zatem pokutę, wtedy przychodzi Bóg w duchu Chrystusa i rodzi w nim nowego syna z ciała i krwi Chrystusa, to jest: dusza ujmuje w sobie Chrystusa w wierze i w nadziei i ugniata nadzieję na jestestwo, w jego wnętrzu zaś spoczywa żywe obiecujące słowo. Wówczas zaczyna się brzemienność nowego człowieka z Chrystusa. To jest wtedy prawdziwe nasienie wiary, z którego rodzą się dzieci Boże, jak rosa z jutrzenki. Wtedy stary Adam zawadza im tylko, jak to się działo u Abrahama, Izaaka i Jakuba, którzy też wedle zewnętrznego człowieka byli śmiertelni i grzeszni, ale świątynia Boża intymnego człowieka była w nich święta; przeto także w nas.
6. Dalej w Rz 9,10,13: Jednak nie tylko idzie z tym tak, gdyż także Rebeka poczęła jedynego Izaaka, naszego ojca, zanim dzieci się urodziły i nie uczyniły ani zła ani dobra, żeby spełnił się zamiar Boży wedle wyboru, powiedziano do niej nie z zasługi dzieł, lecz z łaski powołania czyli: Większy powinien być usłużny mniejszemu, jak bowiem stoi napisane: Jakuba pokochałem, ale Ezawa znienawidziłem. Wyjaśnienie: Tutaj leży więc rozum zupełnie ślepy, i jest to właśnie wyjaśnione jak poprzednio wedle długości. Był to bowiem zamiar Boży, jaki Adamowi podarował po upadku. Pierwszy zamiar jest naturalnym pierwszym Adamem. Był on większy niż pierwszy wizerunek Boży w zamiarze boskiego ściągu z mówiącego słowa oddzielania mocy. W nim jednak łaska nie była jeszcze objawiona, o wiele mniej wielka miłość i pokora w Jezusie.
7. Dlatego przyszedł Bóg z drugim zamiarem, który leżał zakryty w łasce, i oddał go w pierwszy obraz i objawił łaskę przez pierwszy wizerunek, i w łasce zabił pierwsze życie, i wyniósł życie łaski
184 w pierwszym zamiarze nad zamiar większego obrazu, a to pierwszego naturalnego.
8. Dlatego powiada tekst w Mojżeszu do Rebeki: Większy ma służyć mniejszemu, Rdz 25,23, gdyż taki istnieje zamiar w objawieniu łaski. Ezawa bowiem znienawidziłem w większym, pierwszym obrazie Adama, gdyż chciał być własnym panem i żyć w dobru i złu, i nie zamierzał doznać łaski. Ale Jakuba, którego urodziłem z mojej boskiej woli łaski z wieczności, w moim prawym, boskim zamiarze, tego pokochałem i ustanowiłem go Panem nad naturą. Dlatego Chrystus rzekł, że została mu dana cała władza, Mt 28,18; był bowiem mniejszy niż pokora i miłość Boga; tę postawił Bóg nad państwo swego gniewu, żeby państwo jego gniewu służyło i objawiało się w mniejszym, czyli w Bogu łaski Bożej.
9. I dlatego Izmaelowi na zewnątrz zostało uchylone dziedzictwo, co może wskazywać, że Bóg ofiarował dziedzictwo temu człowiekowi, który urodził się z łaski. Rozum błądzi zatem w tej nienawiści i nie pojmuje tej przyczyny, jak wyżej powiedziano.
10. Dalej Rz 9,14Ś18: Cóż chcemy zatem tutaj rzec? Czyż Bóg jest niesprawiedliwy? To jest dalekie, gdyż mówi do Mojżesza: Któremu jestem łaskawy, temu jestem łaskawy, a nad kim się zmiłuję, nad nim się zmiłuję. Tedy nie zależy to więc od czyjegokolwiek pragnienia czy starania, lecz od miłosierdzia Bożego. Pismo mówi bowiem do faraona: Właśnie dlatego cię obudziłem, gdyż wznieciłem w tobie moją władzę, żeby moje imię było wieszczone we wszystkich krajach. Tedy zmiłuję się więc nad tym, nad kim chcę, i zatwardzę tego, kogo chcę. Wyjaśnienie: Przeto rozum leży zupełnie martwy i bez boskiego światła, jak bowiem stoi napisane: Naturalny człowiek niczego nie rozumie z tajemnicy Bożej; jest dla niego głupotą,1 Kor
2,14.
11. Przeto św. Paweł broni Boga i mówi, że postępuje słusznie albo że sądzi, gdy lituje się nad tym, nad którym chce, Rz 9,14,15. I to jest właśnie też tym powodem, że nad nikim nie chce się stawiać ze swoim zmiłowaniem jak tylko nad tymi, którzy rodzą się z jego zamiaru łaski z Chrystusa. Lituje się nad tą biedną i uwięzioną du185 szą, to jest: kiedy dusza osiąga i ujmuje słowo obietnicy jak Abraham, wtedy dolicza się mu to samo ujęcie nowego jestestwa łaski do sprawiedliwości jak Abrahamowi, gdyż stoi napisane: Abraham wierzył Bogu, i to policzono mu do sprawiedliwości, Rz 43.
12. Wiara bowiem znaczy branie i ujmowanie, mianowicie ujmowanie w sobie słowa obietnicy, że staje się istotnościowe. Wtedy zaczyna się zmiłowanie, gdyż mniejszy, który na początku jest tylko słowem mocy, ten staje się przeto wielki, że przezwycięża wielkiego jako ognista dusza wiecznej natury do pierwszego wiecznego zamiaru Boga.
13. Ale że stoi: Zmiłuje się nad tym, nad kim chce, i zatwardzi tych, których zechce, to rozumie się w dwóch zamiarach, gdyż w Chrystusie jest to coś boskiego. Tedy zmiłuje się nad nim, gdyż Chrystus jest jego pragnieniem do zmiłowania. Poza tym nie ma innego pragnienia w Bogu do zmiłowania jak tylko to jedyne, jakie objawił w Chrystusie.
14. Pierwsze boskie pragnienie w pierwszym wizerunku Adama, gdy był w stanie niewinności, wypłowiało w człowieku tak, jak światło wygasa w świecy. To samo dobroŚchcenie jest utracone, nie w Bogu, lecz w człowieku. I z tego samego dobroŚchcenia, które jest pragnieniem imienia Jahwe, otworzyło się pragnienie miłości i łaski w imieniu Jezus w Adamie po upadku przez wypowiedzenie wężożercy. Bowiem z tego nowego dobroŚchcenia w imieniu Jezus dał Bóg dobroŚchcenie w człowieku swemu Synowi Jezusowi, jak powiedział Chrystus w J 176: Ojcze to jest: wielki Boże albo Jahwe w ogniu i świetle ludzie byli twoi, i ty mi ich dałeś, a ja daję im życie wieczne.
15. Drugie pragnienie jest w zamiarze pierwszego podłoża Boga Jahwe, gdyż część światła wypłowiała w Adamie. Stąd ognista właściwość w tym pragnieniu objawiła się jako zagniewany Bóg. Zatem wedle swojej właściwości wszystko chce on pożerać i wstawiać w ciemność.
16. Stąd mówi więc tutaj duch w Mojżeszu o pragnieniu Boga wedle miłości i gniewu z obu zamiarów, a to z pierwszej sprawiedli186 wości, gdzie Bóg stworzył Adama, a potem z zamiaru Chrystusa z łaski, czyli: nad czym się zmiłuję w miłości i kogo w niej uchwycę nad tym się zmiłuję; a kogo znajdę w moim gniewie poplamionego grzechem śmiertelnym i w .ródle grzechu fałszywego życia ostu i woli szatana, tego samego zatwardzę w moim zamiarze zapalczywości. Zna więc dobrze, do czego posłuży każdy z nich.
17. Tutaj nie należy zgoła zapominać, że w zamiarze Bożym, na ile nazywa się Bogiem, wola do zatwardzenia nie przychodzi do człowieka z zewnątrz, lecz we własne podłoże człowieka, w zamiarze sprawiedliwości Bożej jest .ródło i stan pierwotny do zatwardzenia, gdyż jest to pragnieniem gniewu; w tym zatwardza tego, kogo zechce. Całe stworzenie człowieka bowiem w gniewie Bożym jest tym samym pragnieniem do zatwardzenia, gdyż chce go tylko próżność i tę też zatwardza.
18. Tak więc nie zależy to od pragnienia, że bezbożnik chce być zbawiony, ani też od dzieła jego rąk, lecz od miłosierdzia Bożego, że się nawraca i z fałszywą wolą staje się jak dziecko, i rodzi się na nowo z miłosierdzia łaski. Inaczej bowiem zależałoby to od pragnienia własnej natury, stąd adamowa zepsuta natura mogłaby dojść do dziecięctwa. Jednak nie, ona musi obumrzeć dla własnej woli i zrodzić się z woli łaski, że łaska Chrystusa objawi się w woli Bożej, w czym jedynie jest miłosierdzie i dobrochcenie. To znaczy więc: kogo chce w miłości i gniewie; bezbożnego chce w gniewie a świętego w łasce, każdego z nich z i w jego podłożu.
19. Zrozumcie to dobrze: Do faraona powiedziano: Dlatego obudziłem i zatwardziłem cię, gdyż moje imię obwieszczam wszystkim krajom, Rz 9,17. Faraon nie był zrodzony z łaski, a to z łaskiŚ pragnienia, lecz z pragnieniaŚgniewu. I gdy Bóg chciał obwieścić swoje imię, jakim jest Panem i jak jego łaska panuje nad gniewem, wtedy obudził gniew w zatwardziałym faraonie i ujął go w sobie w zamiarze swego gniewu, i trzymał go tak, że nie mógł zobaczyć dzieł Bożych, gdyż był ślepy na Boga, dopóki Bóg nie pozwolił mu zobaczyć postaci swego gniewu w Wielkim Gniewie.
20. Ale że tym razem występek Egipcjan przebrał miarę, to wyjaśnia Pismo, gdy mówi, że Izrael będzie musiał służyć Egipcjanom czterysta lat. A potem Bóg zapragnął osądzić ten sam lud, choć jego występek do zatwardzenia nie przebrał jeszcze miary, Rdz 15,
13. Ale u faraona przebrał miarę i pojawiło się u niego zatwardzenie, dlatego użył go tedy zamiar Boży w gniewie za narzędzie. Egipcjanie bowiem spowodowali plagi, stąd musiały one posłużyć też do wspaniałego objawienia boskiej łaski nad dziećmi Bożymi, że Bóg pozwoli zobaczyć w bezbożniku swój gniew a w swoich dzieciach łaskę.
21. Bowiem czas faraona był czasem celu, kiedy wszystkie rzeczy leżały w obrębie celu, czasu, miary i wagi, Sap. 11,22.
22. Rzekomy zamiar z zewnątrz w tym jedynym tekście św. Pawła jest rzucany gwałtownie na ziemię, gdyż rozum mniema, że Bóg wybrał sobie jakiś szczególny naród o określonej nazwie, jak przeto szaleją o tym sekty w swoich sporach, i chcą być zbawieni w swojej nazwie i stanowić powołane dzieci przed innymi ludami.
23. Dalej: Oto św. Paweł mówi w Rz 9,24,26: Których powołał, mianowicie nas wywodzących się nie tylko z Żydów, lecz także z pogan; jak bowiem mówi też przez Ozeasza: Tych chcę nazywać moim ludem, którzy nie byli moim ludem, i moją miłością tę, która nie była moją miłością; i ma to nastąpić w tym miejscu, gdzie powiedziano im, nie jesteście moim ludem, dlatego powinni być uznani za dzieci żywego Boga. Wyjaśnienie: Widzimy tutaj pierwsze powołanie w raju, które przez wypowiedziane słowo łaski od jednego prze gwałtownie na wszystkich.
24. Poganie bowiem nie byli z nasienia Abrahama, nie zawarli przymierza z Bogiem. Ale leżało w nich pierwsze przymierze w łasce wypowiedzianego słowa jako podłoże. Dlatego mówi św. Paweł, że Bóg powołał i wybrał nie tylko Żydów w ich przymierzu, lecz także pogan w przymierzu Chrystusa, i swoją miłością nazywał ten lud, który go nie znał i bez zewnętrznego wyznawania nie był jego ludem. Ale zamiar Boży ucieleśnił się w raju po upadku przez wypowiedzenie. Ten leżał w nich; wedle tego samego nazwał ich Bóg swoją miłością, gdyż takie ucieleśnione słowo obudził w nich przez ducha Chrystusa, gdy ten sam głos łaski przyjęła dusza, że ich duszę, która leżała zamknięta w ciemności, usłyszał ucieleśniony głos łaski w głosie Chrystusa, a to przez obudzenie nowego wypowiadania i miłość zapaliła się w duszy; i że Bóg nie tylko spoglądał na wiedzę ludzi i wybrał sobie lud ze swego zamiaru do dziecięctwa, który przed innymi ludami potrafi wymówić swoją nazwę, lecz że Bóg w ten sposób spoglądał na swój zamiar w raju, i taki zamiar miał z wieczności w niewykształconej figurze człowieka, czyli na pierwsze podłoże do człowieczeństwa, gdzie człowiek był widziany w imieniu Jezus w boskiej mądrości bez stworzenia w magicznym kreowaniu. Takie kreowanie było też w poganach wedle wewnętrznego podłoża, a to przez kreowanie we wszystkich, wyjąwszy dzieci gniewu, gdzie to samo kreowanie ukształtowało się w gniewie. Takie kreowanie gniewu nie poszło na całe ludy, lecz na te, które, w zamiarze gniewu, w ich odziedziczonych i rzeczywistych grzechach, uchwyciły dzieciŚosty.
25. Jak bowiem powiedziano do Eliasza, gdy mówił do Boga: Izrael zupełnie uchylił się od ciebie, i pozostałem sam, i stoją mi też wedle życia. Na to Bóg odpowiedział: Kazałem pozostawić jeszcze siedem tysięcy, ci swych kolan nie schylali przed Baalem. To są ci, którzy, chociaż z zewnątrz kontaktowali się z poganami i mieszkali między fałszywymi Żydami, tedy ich serce było jednak zwrócone do prawdziwego Boga, i gorzeli w ślepocie i niewiedzy jak Szaweł, aż łaska obudziła się w Chrystusie, że stał się widzący.
26. Szaweł myślał bowiem, że służył prawdziwemu Bogu, kiedy wyniszczał tych, którzy boskie prawo pragnęli spełniać w innym blasku, którego nie był w stanie zmienić. Zapłonął w prawie Bożym z podłoża swego serca, chcąc przypodobać się Bogu. Nie czynił zatem tego z zamiaru gniewu Bożego, że ten sam uchwycił go i przestawił w życie ciemności, i że go Bóg zatwardził całkowicie w śmierci ze szczególnego zamiaru osobnego wyboru? Nie, on także był jednym spośród tych siedmiu tysięcy, w których wnętrzu leżało przymierze łaski prawdziwego nasienia Abrahama i obietni189 cy w raju. Ale droga do tej samej łaski nie była mu jeszcze objawiona. Płonął w prawie sprawiedliwości i wymagał tego, co sam nie potrafił uczynić. Lecz mogła to uczynić zakryta łaska w nim, która objawiła się w jego zapale i użyła go za narzędzie świadectwa łaski.
27. Dlatego jest ślepotą i niewiedzą, gdy lud mówi: My mamy naukę Chrystusa, Bóg pozwala głosić Chrystusa u nas, a nie każdemu ludowi. Dlatego Bóg wybrał nas ze swego zamiaru na dzieci łaski. I choć w życiu nie jesteśmy lepsi niż ci, tedy jednak nas wybrał w swoim zamiarze i w Chrystusie odpokutował nasze rzeczywiste i odziedziczone grzechy, że wolno nam się nim tylko pocieszać, gdyż przyjął nas jako podarunek łaski. Nasze dzieła bowiem nic nie znaczą przed Bogiem, lecz wybór jego zamiaru, gdzie bezbożnika osądził w swoim zamiarze, gdzie zamiarem swojej woli wyciąga bezbożnika z piekła i zbawia go.
28. Słuchaj, ślepa Babilonio, przykryta purpurowym płaszczem Chrystusa niczym kurwa pod wieńcem, która tkwi pełna żądzy kurewstwa a mimo to nazywa siebie dziewicą: czym jest wybór i łaska tego, którym się pocieszasz i tym samym płaszczem łaski przykrywasz na sobie twoje kurewstwo i przywary całego zła? Gdzie w Piśmie stoi to, że kurwa stanie się dziewicą mocą ustawy i podarunkiem łaski? Jaki cesarz może pohańbioną uczynić dziewicą, z powodu swojej łaski i dobrochcenia? Może to też być? Gdzie pozostaje dziewica w sercu i w czystości? Bóg wymaga otchłani serca i mówi w Mt 5,18: Nie wolno uchybić ani jednemu punktowi jego prawa sprawiedliwości, aż wszystko się nie spełni. Czym chcesz spełnić sprawiedliwość, skoro w sobie jesteś bez boskiej istoty?
29. Mówisz: Chrystus raz spełnił ją dla mnie i zadośćuczynił prawu. Odpowied.: To jest prawda, cóż cię jednak obchodzi to, ciebie, który jesteś poza Chrystusem i się w niego nie zmieniasz? Nie jesteś w Chrystusie w rzeczywistej łasce, nie masz w nim żadnego udziału, skoro powiedział: Kto nie jest ze mną, ten jest przeciwko mnie, i kto ze mną nie zbiera, ten burzy, Łk 11,23.
30. Nie liczy się żadna łaska przypisana z zewnątrz, lecz przyrodzona, dziecięca, z ciała i krwi Chrystusa, która przywdziewa na siebie zasługę Chrystusa. Nie człowiek z mężczyzny i kobiety zrodzony z zepsutej natury osiąga łaskę dziecięctwa, że tą samą wolno mu się pocieszać i mówić: Chrystus to uczynił, wyzwolił mnie od grzechów, muszę tylko wierzyć, że tak się stało. Nie, szatan także to wie, podobnie potępiony, który pociesza się tą doliczoną sprawiedliwością i łaską. Lecz cóż mu pomoże to, skoro jest przecież potępiony? Nie wszyscy bowiem, którzy mówią tedy: Panie, Panie, mają wstąpić do państwa niebiańskiego, lecz ci, którzy czynią wolę mojego Ojca w niebie, rzecze Chrystus w Mt 7,21.
31. Jednak czym jest ta sama wola, którą muszą spełniać, że dochodzą do dziecięctwa? Oto mówi Chrystus: Którzy tu się nawracają i stają się jak dzieci, Mt 183, i rodzą się z wody i ducha z Boga, J 35. Oni stanowią to dziecięctwo, gdyż Chrystus jest wolą Boga, a którzy chcą spełniać tę samą, ci muszą urodzić się z Chrystusa, z jego ciała i krwi, z jego słowa, jakie stało się człowiekiem, które w człowieczeństwie posrebrzyło śmierć i grzech, i zmieniło je w miłość. I przywdziewają zasługę Chrystusa w duszy i wedle wewnętrznego ucieleśnionego podłoża łaski stają się żywym Chrystusem jako prawdziwy krzew winny w jego winnicy.
32. Nie przez pociechę za pomocą przyjętego, obcego blasku, gdyż dzieci Chrystusa są istotne, samodzielne i istotnościowe, gdy wraz z istotą spełnia się wypowiedziane przymierze łaski, gdy dusza spożywa ciało i krew Chrystusa i żyje w nim, i do czegoś takiego nie dochodzi z zewnątrz, lecz w nich samych, gdy Chrystus ustawicznie mówi do ognistej duszy w sprawiedliwości Bożej: Bierz i jedz moje ciało i pij moją krew, wtedy pozostajesz we mnie a ja w tobie, J 656.
33. Ognisty ściąg duszy wedle wewnętrznego, wiecznego podłoża prawdziwej sprawiedliwości Bożej w jego zamiarze do stworzenia duszy musi wprowadzić się w ciele i krwi Chrystusa w jedną istotę, a nie przez obcy blask, lecz przez tego, którego Bóg objawił w Adamie po upadku i spełnił w Chrystusie wraz z człowieczeń191 stwem, gdy Bóg staje się człowiekiem a człowiek Bogiem; czyli także w jego członkach, które wyrosły z tego samego korzenia, w których Chrystus staje się żywy w ucieleśnionym przymierzu łaski i przyjmuje do siebie duszę i człowieczeństwo.
34. Tedy nie zależy to teraz zatem od zewnętrznej wiedzy, że wiem, iż mam łaskawego Boga w Chrystusie, który zmazał grzech człowieczeństwa, lecz od tego:
1. że zachodzi to również we mnie, iż Chrystus, który powstał ze śmierci, powstaje także we mnie i zapanuje we mnie nad grzechem;
2. że także we mnie zabije grzech jako naturę w jej złym pragnieniu, że ta sama także we mnie krzyżuje i zabija Chrystusa;
3. a nowa wola z natury w duchu, życiu i pragnieniu Chrystusa powstaje we mnie, i takiej chce Bóg, żebym żył i był mu posłuszny, i spełniał jej prawo, to jest: kto wdaje się w posłuszeństwo wobec prawa i to samo wypełnia z boską woląŚ miłością, dlatego prawo w jego sprawiedliwości będzie poddane pożądaniuŚmiłości i będzie się radowało także w tej miłości.
35. Wówczas gniew Boży umyka z duszy. I w duchuŚmiłości uwalnia się ona od męki i żyje w Bogu. Do tego należy zatem poważna pokuta, w której biedna dusza otwiera szeroko swe gardło, a to ogniste usta w zamiarze gniewu Bożego i ujmuje się w ucieleśnionej łasce wraz z obietnicą Chrystusa, że Ducha Świętego chce dać tym, którzy go o to poproszą, Łk 11,13. Ta zaoferowana łaska musi być uchwycona jako żywe słowo mówiące w wewnętrzne podłoże pierwszego głosu łaski wypowiedzianego w Adamie przez duszę, czyli przez centrum natury, i przez boski ściąg Bezprzyczynowego, że staje się zamiarem do pokuty i nawrócenia woli okrucieństwa, i w takim zamiarze duch Chrystusa rodzi nowe życie w pierwszym podłożu ucieleśnionej łaski, gdzie z jednego prze ona na wszystkich dzięki pomocy Pisma; w takim nowym życiu umiera i ginie wola do grzechu i wyrasta prawdziwa gałą. z drzewa Chrystusa, choć grzech panuje przeto tylko w śmiertelnym ciele. Ale ta sama nowa gałą. w Chrystusie przez gniew Boży w zamiarze gniewu przenika na wskroś przez wieczną śmierć do życia łaski, jak mówi Chrystus:
192 Kto we mnie wierzy, ten nigdy już nie umrze, gdyż przez śmierć przeniknął do życia, J 5,24.
36. Tak więc wiara nie jest rzeczą zewnętrzną, że ktoś sobie powie: u nas jest wybór łaski, gdyż naucza i wyznaje się Chrystusa, on wybrał nas przed inne ludy, że słyszymy jego głos; choć jesteśmy .li, tedy jednak wybaczył nam nasze grzechy w swoim zamiarze i zabił je w zasłudze Chrystusa, musimy go tylko przyjąć i pocieszać się jego słowami, to będzie nam doliczone z zewnątrz i podarowane jako łaska.
37. Nie, nie, to nie uchodzi. Chrystus sam jest doliczoną łaską, podarunkiem wraz z zasługą. Kto ma go w sobie i on sam jest w samym jego wewnętrznym podłożu, ten jest chrześcijaninem, i razem z Chrystusem jest krzyżowany i umiera i żyje w jego zmartwychwstaniu. Jemu jest doliczona łaska w duchu i życiu Chrystusa, lecz nie wolno mu się też dawać powiesić na krzyżu, gdyż przywdziewa Chrystusa w całej jego zasłudze. W sobie przywdziewa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego Chrystusa i bierze więc na siebie jego jarzmo. A to nie znaczy tylko wiedzy i pociechy, gdyż Chrystus nie mieszka w ciele czystego zła.
38. Skoro Chrystus ma w tobie zmartwychwstać, wówczas musi w tobie obumrzeć wola śmierci i szatana. Chrystus bowiem złamał śmierć, zburzył piekło i stał się Panem nad śmiercią i piekłem. Gdzie wnika w człowieka, tam śmierć i piekło muszą zburzyć wszystko w wewnętrznym podłożu, czyli w duszy i zostać z niej uchylone. Burzy on szatanowi jego państwo w duszy i rodzi ją na dziecko Boże i na jego świątynię, i daje jej swoją wolę i zabija wolę zepsutej natury. To jest: przeobraża ją w prawdziwy wizerunek Boży, gdyż stoi napisane w 1 Kor 130: Chrystus uczynił nam sprawiedliwość przez swoją krew jeśli chce zatem człowiek mieć tę sprawiedliwość, tedy musi pić jego krew, że usprawiedliwi go, bo usprawiedliwienie zachodzi w krwi Chrystusa w człowieku, w samej duszy, nie przez powierzchowny, doliczony, obcy blask.
39. To jest doliczony obcy blask, który nam jest dany w łasce w krwi Chrystusa, gdy jesteśmy martwi dla grzechów. Stąd Bóg
193 daje nam ten podarunek łaski w nas do nowego życia, i takie nowe życie zabija śmierć i grzech i stawia nas jako dzieci łaski przed Bogiem. Chrystus bowiem spełnia w nas swoją krwią miłości sprawiedliwość Bożą w gniewie i ten sam przemienia w boską radość.
40. Skoro człowiek nie odnajduje się zatem w boskiej woli albo nawet w serdecznym pożądaniu do pragnienia, choć z ochotą chciałby czynić pokutę i słuchać Boga i przywdziewać Chrystusa, który nie mówi, że jest prawdziwym chrześcijaninem, taką gadaniną, gdzie Chrystusa językiem uznaje się za Syna Bożego i pociesza się jego łaską a naprawdę trzyma węża z jego jadowitą wolą do pychy, skąpstwa, zazdrości i zła w sercu chcąc jedynie dalej uprawiać zło. To wszystko nic nie pomoże. Taki człowiek krzyżuje tylko Chrystusa i wyszydza jego zasługę, gdyż wyznaje go językiem i rzuca go na pożarcie jadowi węża w sercu i obrzuca kałem i kamieniami. Nie czyni niczego więcej niż szatani, którzy uznawali Chrystusa za siłę Bożą, kiedy wypędził ich z opętanego.
41. Nie dlatego są dziećmi, że wyznają Chrystusa jedynie ustami, lecz pełnią oni wolę jego Ojca, który jest w niebie, czyli w samym Chrystusie. Chrystus bowiem jest dobrą wolą Ojca; nikt nie może jej spełnić, gdyż jest ona w Chrystusie, i spełnia ją w duchu i życiu Chrystusa.
42. Bowiem nie wszyscy, którzy pochodzą z Abrahama, są dziećmi Bożymi, lecz dziećmi obiecanego nasienia, narodzonymi na nowo z tego samego, ci są dziećmi, którzy rodzą się na nowo z krwi Chrystusa, w krwi pierwszego podłoża istnieje chrześcijanin, w łasce i miłości Bożej obumiera i zmartwychwstaje nowe człowiek, który żyje w sprawiedliwości i czystości przed Bogiem, którym tylko zależy na grzechu w zwierzęcym, śmiertelnym ciele wraz z żądzą, nad takim grzechem panuje nowy człowiek w Chrystusie i poskramia go i odrzuca wolę ciała. Ale kto żyje i działa wedle ciała, ten za życia jest martwy, i nic mu nie pomoże jego ustne wyznawanie wiary.
43. Bowiem wyznawanie ustami bez wewnętrznego, istotnościowego podłoża Chrystusa jest prawdziwym Antychrystem, który wyznaje Chrystusa, a zaparł się go faktycznie i samego siebie po194 stawił na miejscu Chrystusa. Mówi coś innego i czegoś innego chce i to czyni. Dlatego powiada prorok Ozeasz, że Pan nazywa swoją miłością to, co nie było jego miłością, Oz 2,23, mianowicie tych, którzy nie znają Chrystusa po imieniu i w istocie i niczego nie wiedzą o jego objawieniu w człowieczeństwie, a jednak wraz z duszą wchodzą w swe intymne podłoże, gdzie łaska ucieleśniła się w raju wraz z wypowiadaniem i uchwycili łaskę w miłosierdziu Bożym. To jest: Nie słyszą ani nie mają Ewangelii, lecz wierzą w jedynego Boga i wdają się w niego z wszystkich sił i ochoczo pragną poznawać i kochać Boga, wiedzieli tylko, co mieli czynić, płoną też całym sercem w sprawiedliwości; ci sami, chociaż w jego objawionym głosie nie słyszą ani nie znają Chrystusa, pozornie nie są miłością Bożą. Ale wedle intymnego podłoża są zakorzenieni w miłość łaski, a to w rajskie podłoże w ucieleśnione słowo. Tych, powiada Bóg, chciał zaprowadzić na swoją wieczerzę, gdyż byli jego miłością. I właśnie dlatego świadczą faktycznie, że dzieło Boże i miłość łaski Bożej są wpisane w ich serce, tedy sami sobie są prawem, Rz 2,14. Takie prawo w swej łasce spełnił kiedyś Chrystus przez swoją krew, i parło ono z jednego na wszystkich, na wszystkich tych, którzy rodzą się z ucieleśnionej łaski w duchuŚwoli.
44. Chociaż bowiem tekst w J 3,18 powiada: Kto nie wierzy w imię jednorodzonego Syna Bożego, ten już jest osądzony, stąd jednak nie można rzec, że ci wymienieni wcześniej nie wierzą w niego. Wprawdzie nie wierzy człowiek zewnętrzny w nich i go nie wyznaje, gdyż nie wiedzą, że człowiek stał się Synem Bożym. Ale to samo ich wewnętrzne, ucieleśnione podłoże wypowiedzianego słowa łaski, w które wcielają się wraz z duszą, ono wierzy w nich, aż do dnia objawienia Jezusa Chrystusa, gdy zechce objawić swoje państwo.
45. Bowiem także ojcowie Żydów nie znali Chrystusa w ciele, lecz w ideale, a to w ucieleśnionej łasce, która objawiła się wraz z tą figurą w przymierzu w jej prawie, i nie przywdziali Chrystusa w ciele aż do jego objawienia w ciele. Ale w pierwszym ucieleśnionym przymierzu i słowie w mocy przywdziali go. Jednak gdy Chry195 stus spełnił to samo przymierze wraz z człowieczeństwem i spełnił prawo gniewu w grzechu swoją krwią i zabił grzech w ich ciele, które dotąd powstrzymywało człowieczeństwo, wtedy przywdziali Chrystusa w ciele. Wszyscy, którzy uwierzyli w niego w jego przymierzu, to jest: którzy przywdziali przymierze w mocy, czyli w duchu, w nich spełniło się przymierze wraz z niebiańską istotą. Także w tych, którzy już dawno zgnili wedle zewnętrznego ciała, ich dusza ożyła w tym przymierzu mocy. Oni wszyscy przywdziali w sobie Chrystusa w jego zmartwychwstaniu, i wielu z nich powstało wraz z nim po jego zmartwychwstaniu ze śmierci w jego ciele i pozwolili się zobaczyć w Jeruzalem na świadectwo, że zmartwychwstali w Chrystusie, i przywdziali Chrystusa w ciele, i ten w człowieczeństwie wypełnił ich wiarę.
46. Dlatego powiada ci się, o zaślepione chrześcijaństwo wraz z twoją gadaniną, że bez Chrystusa w ciele jesteś tak daleko i o wiele dalej od Chrystusa niż pobożni poganie, Turcy i ludy, które nie znają Chrystusa, jednak zmierzają ku intymnemu, pierwszemu podłożu.
47. Poza Chrystusem bowiem człowiek nie ma żadnego Boga, gdyż Bóg Jahwe dał ludzi Chrystusowi, a to imieniu i mocy Jezusa, która się z Jahwe objawiła. Skoro więc cudzoziemiec zbliża się do Boga Jahwe i mu się oddaje, temu samemu oddaje się Bóg Jahwe w Chrystusie. Chrystus bowiem rzekł także: Ojcze to jest, Jahwe, nie utraciłem żadnego z tych, których mi dałeś, to jest: Bóg Jahwe objawia się w duszy w nawróconym grzeszniku. Temu objawieniu oddaje się na własność ucieleśnione przymierze łaski, i takie przymierze łaski wraz z jego przyjęciem duszy ma być objawione wtedy, kiedy Bóg zamanifestuje skrytość człowieczeństwa w dniu powrotu ciała i zmartwychwstania umarłych.
48. Dlatego powiedziano ci w zapale Bożym, o tytularne i powierzchowne chrześcijaństwo, że w twojej gadaninie bez ducha, ciała i krwi Chrystusa w tobie to samo dotyczy pogan i Turków jesteś Bogu obce jak ci. Twój rzekomy wybór szczególnego przyjęcia dziecięctwa poza nowymi narodzinami jest twoim powrozem
196 padkiem. Gniew Boży twoją fałszywą drogę, którą idziesz, uczyni powrozem twojego oszukiwania i zaprowadzi cię w twoim zewnętrznym przebraniu do grobu śmierci i piekła, gdyż twoje dzieci nie są niczym innym jak mordercami, skąpcami, dziwkarzami, złodziejami, zazdrośnikami, złośnikami, krzywoprzysięscami, wiarołomcami, przeciwnikami prawdy, pyszałkami, gwałcicielami w sensie szatana wedle władzy i czci, gdyż uciskają biednych i depczą ich w sercu. Na zewnątrz błyszczą swoim kurestwem i swój fałsz przykrywają łaską Chrystusa. Twój wybór i zamiar, o Boże, muszą być przykrywką ich fałszu. Nie wybrałeś sobie przecież nic oprócz Chrystusa w jego członkach, tedy nie są zrodzeni z niego, i i tylko sam Chrystus jest wyborem łaski. Lecz twoja sprawiedliwość w twoim zapale, nie Bóg, znajduje ich w twojej wściekłości; stąd dzieje się tak .le.
49. O głęboka łasko Boża, obud. się jednak jeszcze w nas biednych, zagubionych, ślepych dzieciach i zniszcz miejsce Antychrysta i szatana, które wzniósł w błyskotce, i pozwól nam jednak kiedyś zobaczyć twoje oblicze. Boże, czas twojego nawiedzenia jest przecież bliski, ale kto zna twoje ramię przed wielką próżnością Antychrysta w jego wzniesionym państwie! Zburz je, Panie, i zniszcz jego moc, żeby twoje dziecko Jezus objawiło się wszystkim językom i ludom a my będziemy uwolnieni od władzy, pychy i skąpstwa Antychrysta, alleluja! Od nastania północy syczy Pan swoją siłą i mocą, któż zechce mu tego zabronić? Alleluja. Na cały kraj patrzy jego oko miłości a jego prawda pozostanie na zawsze. Alleluja. Jesteśmy uwolnieni od jarzma podżegacza, którego już nikt nie powinien stawiać, gdyż Pan zamknął go w swoich cudach!

Rozdział jedenasty

Szersze porównanie i wyjaśnienie sentencji o wyborze

św Paweł mówi tak w Rz 106Ś9: Sprawiedliwość z łaskipowiada tak: Nie mów w swoim sercu, któż zdoła wstąpić donieba. To nie jest nic innego, jak ściąganie Chrystusa na ziemię. Albo któż zdoła spaść w głębię, to nie jest nic innego jak wyprowadzanie Chrystusa spośród umarłych. Ale co rzecze ona? To słowo jest ci bliskie, mianowicie w twoich ustach i w twoim sercu. To jest słowo wiary, które głosimy. Wyjaśnienie: Któż z nas chciałby głosić obcą, przyjętą łaskę, tak że słowo wiary byłoby jedynie tym, co w mocy unosi się w naszych ustach i sercu?
2. Jak bezbożnik chce być nawrócony przez obcy blask przyjętego dziecięctwa, czy we.mie słowo, jakie wiedzie w swoich ustach, gdy uznaje się za chrześcijanina, w swoje serce, że dusza uchwyci je w swym najintymniejszym podłożu? Gdzie jest przyjęte dziecięctwo, gdy słowo nie zakorzenia się i nie mieszka w sercu duszy? Gdzie Bóg przyjmie człowieka umarłego w grzechach, w których jedynie żyje jego gniew i przymusza je przez oddzielny wybór do zamiaru jego łaski? Pozwala unosić się słowu w ustach bezbożnika, tak samo w jego uszach. Ale skoro jego serce nie ujmuje go w duszy, wtedy pozwala wygasnąć światłu w słowie w uszach i sercu bezbożnika, i do czegoś takiego dochodzi dlatego, że bezbożnik jest ujęty w zamiarze jego gniewu a dusza obudziła i zapaliła życie ciemności swą odziedziczoną i wprowadzoną do niej próżnością, dlatego jest życiem ostu i węża, do czego nie skłania się słowo Boże miłości.
3. Skoro zatem słowo, które unosi się w naszych ustach i sercu,czyni nas dziećmi wiary, tedy nie może obowiązywać żadne obceprzyjęcie przez osobny z zewnątrz wybrany blask, lecz coś przyrodzonego i znowu z tego samego przyrodzonego wypowiadające się słowo, gdzie Chrystus mówi z duszą i przez duszę ze swego podłoża, i to jest dziecięctwem przyjęcia. Skoro bowiem ustami wyznajesz Jezusa, że jest Panem, i wierzysz w swoim sercu, że Bóg obudził go z umarłych, wtedy jesteś zbawiony, Rz 10,9. Ale nie przez szczególny wybór, gdyż duch Chrystusa musi wyznawać w tobie, że zmartwychwstał w tobie Jezus Chrystus. Bez zmartwychwstania Chrystusa w tobie nic ci nie pomoże ustne wyznawanie wiary, gdyż Chrystus rzekł: Beze mnie nic nie możecie uczynić; item: nikt nie może nazywać Boga Panem, gdy nie ma w nim Chrystusa. Nie osiąga on bowiem słowa Pan bez Chrystusa w mocy, dlatego jego nazywanie Pana nie ma życia. Nie ma bowiem różnicy między Żydami a Grekami, zawsze jest Panem, osiąga wszystkich tych, którzy go przywołują, Rz 10,12.
4. Dalej w Rz 10,13: Kto bowiem będzie wzywał imienia Pana, ten będzie zbawiony. Wyjaśnienie: Tutaj św. Paweł nie rozróżnia między ludami, gdyż kto pragnie Boga w swoim sercu, temu daje zbawienie, jakie oferuje w Chrystusie.
5. Gdzie zatem pozostaje tutaj ten lud wybrany, który się chwali tym, że Bóg wybrał go przed inne ludy, że może mówić o człowieczeństwie Chrystusa, gdy ten ma swoje państwo wśród Żydów i Greków, i że Żydem i chrześcijaninem jest ten, który jest nim w sercu duszy? Gdzie jest bowiem zewnętrzna, doliczona łaska bez dziecięctwa duszy? Kiedy Bóg wybrał szatana i uczynił go dzieckiem Bożym? Prawdopodobnie nigdy.
6. Przeto zauważ: Łaska przychodzi nie z zasługi dzieł, lecz jedynie ze studzienki życia Chrystusa, jednak dzieła poświadczają, że łaska jest żywa w Chrystusie w duszy. Skoro bowiem dzieło nie postępuje za nim, tedy Chrystus jeszcze w tobie nie powstał ze śmierci, gdyż kto jest zrodzony z Boga, ten czyni boskie dzieła. Lecz kto jest z grzechu, ten swoimi dziełami służy grzechom.
7. Nikt nie powinien sławić Chrystusa, skoro pragnie wykonywać boskie dzieła w miłości Chrystusa, gdyż inaczej jest tylko obcym blaskiem bez życia Chrystusa.
8. Wybór na dziecięctwo idzie jedynie na tych, którzy są żywi w łasce i w łasce wykonują dobre dzieła. Inni jednak, którzy troszczą się o dziecięctwo przez przyjęcie łaski a w swych sercach wykonują jedynie okrucieństwo, tych zatwardza zamiar gniewu Bożego. Ś. Paweł mówi przecież o tych, którzy nie są zrodzeni z łaski i zaiste chcą dojść do niej przez swe dzieła i zasługę, którzy dlatego błyszczą na zewnątrz a intymnie leżą martwi i błyszczą tak tylko na pozór.
9. Rz 117: Cóż zatem, gdyż czego szuka Izrael, tego nie osiąga. Ale wybór dochodzi do tego, inni zaś są zatwardzeni, jak stoi napisane w Iz
6,10. Bóg dał im zgorzkniałego ducha, takie oczy, że nie widzą, i takie uszy, że nie słyszą, aż do dzisiejszego dnia. A Dawid mówi: Każ ich stół uczynić powrozem i oszukaniem i złością, i to niech stanie się ich odpłatą. Oślep ich oczy, żeby nie widzieli, i na zawsze pochyl ich grzbiety, Ps 69,23,24.
10. Wyjaśnienie: Których z Izraela ma tu na myśli duch, Iz
6,10 i św. Paweł, ci nie znajdują się pod wyborem, czy Bóg chce ich przeto zatwardzić w swoim gniewie? Odpowied.: Ma na myśli tych, którzy, kiedy słyszą słowo, wtedy biorą je w swoje uszy i ujmują je w czyste nauczanie w pojęcia rozumu i nie wyodrębniają tego w duszę, że zakorzenia się w otchłani. Nie osiąga to pierwszej ucieleśnionej łaski, gdyż dostępu broni pycha i własność, jak też troski brzucha. Skąpstwo jest ryglem zamykającym dostęp do otchłani, do tego pycha tożsamości, gdy własną miłość cielesną postawiło się w miejscu Boga.
11. Na zewnątrz błyszczą oni łaską i tę samą ujmują w dzieło swych rąk i chcą sobie zaskarbić łaskę przez dzieło, jak czynili to fałszywi Żydzi, którzy jedynie czepiali się dzieła a nie mieli wiary w podłożu duszy. O nich powiada św. Paweł: Tego Izrael szuka w dziele, czego nie osiągnie, ale wybór dochodzi do tego, Rz 117. Wybór bowiem szedł tylko na tych Żydów, którzy w otchłani duszy byli Żydami, i to zrodzonymi z nasienia wiary, którzy byli zrodzeni z obiecanego nasienia, a to z wypowiedzianego słowa w przymierzu Abrahama i Adama, którzy w swym sercu zostali obrzezani przez słowo.
12. Bowiem obrzezanie napletka w ciele nie ma wartości przed Bogiem, lecz to, jakie następuje w sercu. Ale to w ciele było pieczęcią i znakiem intymnego podłoża tak, jak łaska oddzieliła grzech od duszy. Ale u tych, którzy zajmują się tylko dziełem zewnętrznym, nie było tak, gdyż byli wśród Izraela jak chwast w pszenicy, który wznosi się nad pszenicę i puszy się wielce i chce być widziany, jaki jest wielki. Ale nie przynosi dobrego owocu i poza tym nie jest też pożyteczny, zatem zapłonie w czas żniwowania, gdyż kłuje tylko dookoła siebie i innym zajmuje miejsce.
13. Przeto także fałszywy człowiek zasiada wprawdzie w świątyni Bożej i nazywa siebie chrześcijaninem, uprawia też jednak wiele pozornych dzieł, przez co pragnie pozyskać uznanie takie, jakby był najlepszym chrześcijaninem. Uczy się sztuki, studiuje i wiele potrafi powiedzieć o Bogu. Uczy innych, jednak ze względu na pożytek i szacunek, jak czynili to faryzeusze, którzy uwłaczali wielkiej świętości a nosili ogromne szaty kapłańskie i pod pozorem zewnętrznej pobożności na długo pogrążali się w modlitwach.
14. Ale Chrystus rzekł: Pożerają domu wdów i podróżowali lądem i wodą, i przysposobili sobie towarzysza w podróży, a gdy stał on się Żydem, tedy z niego uczynili dziecko piekieł, dwakroć gorszego niż sami byli, Mt 23,15. To są więc ci, którzy udają taki wielki blask i mówią, że zasiadają na miejscu Bożym, że ich słowa są słowem Boga. Oni rozrastają się i sami siebie wbijają w wielkość a w sercu pysznią się tylko wedle czci, skąpstwa i pychy. To co mówią, należy traktować tak, jak gdyby był to głos Boży z nieba. I chociaż głos z fałszywego umysłu wprowadził się w napisane słowo i pod literami słowa puszy się jak chwast między pszenicą, jeszcze ma uchodzić za słowo Boże. Kto mówi coś przeciwnego i wskazuje na owo fałszywe dziecko, wtedy krzyczy pycha własna: ten jest marzycielem i pogardza urzędem; chrońcie się przed nim, on uwodzi was; przychod.cie tylko do mnie, gdyż tutaj jest prawdziwy urząd, jaki ustanowił Bóg. I chociaż nie są ustanowieni przez Boga, lecz przez ludzki gust, i nie Bogu też służą, lecz swemu brzuchowi, pysze i własnej miłości; jeszcze są w swym umyśle pięknym dzieckiem łaski, i tacy utrzymują, że takiej łaski mają jeszcze w nadmiarze, dlatego innym z władzy rzekomej wielkiej świętości mogą ją sprzedawać drożej za pieniądze. Lecz kto kupuje to, ten kupuje oset zamiast dobrego nasienia.
15. Drugą częścią fałszywych Izraelitów z naturalnego nasienia Abrahama są ci, którzy z mocy natury zostali ustanowieni książętami i namiestnikami nad Izraelem we wszystkich urzędach, gdyż mają jedno imię, od największych do najmniejszych, dlatego powinni być opiekunami sprawiedliwości. Oni wszyscy udają wielki blask pod pozorem prawdy i wśród urzędników zachowują się niczym pomnik własnej próżności, i myślą nawet, że są samodzielnymi bogami; czynią to, co chcą. Skoro jest to dla nich słuszne; ich urząd ma taką władzę, że trzeba wszystko nazywać właściwie, co czynią, a nie szukają przecież sprawiedliwości Boga w jego zamiarze porządku natury, o wiele mniej sprawiedliwości w miłości, która objawiła się przez łaskę Chrystusa, lecz stawiają swą własną urojoną sprawiedliwość na swą własną cześć cielesnej, lubieżnej pychy w miejsce boskiej sprawiedliwości i prawdy, i tylko w ustach obnoszą się z prawem Bożym, lecz serce ujęło się w charakter ostu, który trzepocze nad dobrym ziołem i kłuje dookoła siebie i szerzy się, a sam nie przynosi dobrego nasienia.
16. Te obie części wyjąwszy te dzieci Boże, jakie są jeszcze między nimi stanowią zatem dziwkę i zwierzę w objawieniu Jana, przez które szatan jest księciem tego świata między lud.mi, który anioła zrzuca w otchłań piekła; i nie urodzili się prawdziwymi Izraelitami z nasienia obietnicy, i nie osiągają dziecięctwa, lecz wybór, który szuka i przyjmuje jedynie dzieci wiary w sprawiedliwości łaski, gdyż ona osiąga to. Lecz ta dziwka razem ze zwierzęciem są zatwardziali w swych żądzach złości, pychy, skąpstwa, za202 zdrości, gniewu i niesprawiedliwości, i są Antychrystem, czyli chrześcijaninem tytularnym i pozornym, szatanem w anielskiej postaci tak, jak Lucyfer był w niebie, dlatego został odrzucony jako fałszywe nasienie; przeto dotyczy to i tych.
17. Wybór ojca domu wszystkich istot szuka bowiem tylko dobrego nasienia. Nie wybiera nasienia ostu i nie czyni z niego ziarna pszenicy, jak zapatruje się na to rozum, że Bóg bierze całkiem fałszywe nasienie i czyni z niego dziecko Boże, że tym chciałby okazać swoje bogactwo łaski osobnego zamiaru. Nie, do tego nie dochodzi. Bezbożnik, to jest ten, który wyrósł z prawdziwego nasienia i zaiste przez swoją odziedziczoną konstelację doprowadził się do skłonności do zła, gdy czyni pokutę i zmierza ku swemu intymnemu podłożu i narodzi się z łaski, wówczas może nastąpić coś takiego.
18. Bóg bowiem powiedział do Mojżesza: Chcę świadczyć dobrodziejstwa w tych, którzy mnie kochają i zachowują moje przykazania, do tysięcznego pokolenia, Wj 206. To świadczenie dobra nie jest niczym innym jak zasadzaniem przymierza łaski w ich nasieniu, jak było obiecane Abrahamowi, Izaakowi, Jakubowi i Dawidowi, że chce przeto pobłogosławić ich nasienie wedle obiecanej, ucieleśnionej łaski i pomnożyć je tak bardzo, że nie będzie mogło być policzone.
19. Ale państwo natury w zamiarze Bożym sprawiedliwości także znajdowało się w tym nasieniu wedle duchowej właściwości. Miało ono współdziałać, jednak w wielu wola duszy odwróciła się od państwa zamierzonej łaski; ich dusze ujęły się więc w państwie natury w gniewie i wyrosły na osty, a co za tym idzie, nie było to winą Boga, lecz ściągu duchowego podłoża z wiecznego podłoża w naturze, czyli wolnej woli Bezprzyczynowego w naturalnym podłożu duszy.
20. Tutaj leży pierwsze podłoże dzieci ostów, które ucieleśnioną łaskę wypowiedzianego słowa depczą nogami swej fałszywej żądzy i nie chcą być dziećmi łaski, o czym mówi Chrystus jako brama samej łaski, Mi 7,1, że jest jak winogrodnik, który zbiera pokłosie; zdrości, gniewu i niesprawiedliwości, i są Antychrystem, czyli chrześcijaninem tytularnym i pozornym, szatanem w anielskiej postaci tak, jak Lucyfer był w niebie, dlatego został odrzucony jako fałszywe nasienie; przeto dotyczy to i tych.
17. Wybór ojca domu wszystkich istot szuka bowiem tylko dobrego nasienia. Nie wybiera nasienia ostu i nie czyni z niego ziarna pszenicy, jak zapatruje się na to rozum, że Bóg bierze całkiem fałszywe nasienie i czyni z niego dziecko Boże, że tym chciałby okazać swoje bogactwo łaski osobnego zamiaru. Nie, do tego nie dochodzi. Bezbożnik, to jest ten, który wyrósł z prawdziwego nasienia i zaiste przez swoją odziedziczoną konstelację doprowadził się do skłonności do zła, gdy czyni pokutę i zmierza ku swemu intymnemu podłożu i narodzi się z łaski, wówczas może nastąpić coś takiego.
18. Bóg bowiem powiedział do Mojżesza: Chcę świadczyć dobrodziejstwa w tych, którzy mnie kochają i zachowują moje przykazania, do tysięcznego pokolenia, Wj 206. To świadczenie dobra nie jest niczym innym jak zasadzaniem przymierza łaski w ich nasieniu, jak było obiecane Abrahamowi, Izaakowi, Jakubowi i Dawidowi, że chce przeto pobłogosławić ich nasienie wedle obiecanej, ucieleśnionej łaski i pomnożyć je tak bardzo, że nie będzie mogło być policzone.
19. Ale państwo natury w zamiarze Bożym sprawiedliwości także znajdowało się w tym nasieniu wedle duchowej właściwości. Miało ono współdziałać, jednak w wielu wola duszy odwróciła się od państwa zamierzonej łaski; ich dusze ujęły się więc w państwie natury w gniewie i wyrosły na osty, a co za tym idzie, nie było to winą Boga, lecz ściągu duchowego podłoża z wiecznego podłoża w naturze, czyli wolnej woli Bezprzyczynowego w naturalnym podłożu duszy.
20. Tutaj leży pierwsze podłoże dzieci ostów, które ucieleśnioną łaskę wypowiedzianego słowa depczą nogami swej fałszywej żądzy i nie chcą być dziećmi łaski, o czym mówi Chrystus jako brama samej łaski, Mi 7,1, że jest jak winogrodnik, który zbiera pokłosie; mentach, podobnie jak słońce swoją dobrą siłą oddaje się ostowi, i ostowi pozwala się tuczyć i wbijać w wielkość aż do czasu żniwowania. Wówczas wysusza go to samo i skazuje na śmierć, gdyż rodził w sobie fałszywe nasienie. Stąd plewi go ojciec domu i wrzuca go w ogień.
24. O tym powiada tutaj św. Paweł i cytuje proroka Izajasza, rozdz.
6,10 i królewskiego proroka Dawida, Ps 69,23: Każ uczynić ich stół marą senną, to jest: jedzą ze słowa Bożego w swoich ustach, lecz ono odsuwa się im z ich serca duszy, że świętość nie wchodzi w oset. A szatan, rzecze Chrystus, wydziera słowo z ich serca, że nie wierzą i nie zostaną zbawieni, gdyż szatan siedzi w oście podłoża duszy. I tutaj nazywa go Chrystus księciem tego świata.
25. I gniew Boży dał im zgorzkniałego ducha, takie oczy, że nie widzą podłoża łaski, i takie uszy, że nie słyszą żywego głosu Chrystusa. Dlatego powiada Chrystus do faryzeuszy: Wy jesteście z dołu, z ojca tego świata; item: z ojca, szatana, J 844, i nie słyszycie moich słów, gdyż nie jesteście z Boga. Kto jest zrodzony z Boga, ten słyszy słowo Boże. Dlatego nie słyszycie, gdyż nie jesteście z Boga.
26.Przeto także dzisiejsi polemiści, kłótnicy i wzgardziciele dzieci Bożych nie są z Boga, lecz tylko z paplaniny ust, z faryzejskiego korzenia, i nie słyszą, czego uczy w nich Chrystus. Nie chcą go też, lecz usuwają go przezornie z siebie i zasiadają na jego miejscu. Oni nie są apostołami Chrystusa ani jego naśladowcami, lecz służą swemu bożkowi Mausi, który unosi się w ich ustach jak oset nad pszenicą. Biegają, a nikt ich nie posłał jak tylko fantazja ich serca do rozkoszy ludzkiej czci, i służą urzędowi Mausima Antychrysta, którego ustanowili namiestnikiem Chrystusa. Chrystus nazywa ich rozdzierającymi wilkami, J 10,12, którzy swymi wadami pożerają prostomyślne stado i jadem szyderstwa zabijają Chrystusa i podnoszą się niczym osty pośród pszenicy i zasiadają w ludzkiej nauce, i świat wprowadzają w błąd, i powodują, że dzieci osty przygotowują wojnę i spustoszenie krajów i ludzi, do tego pomagają radzić i służyć ufnie swym jadowitym i zgorzkniałym duchem. Dlatego są tymi, o czym mówi św. Paweł, Rz 8-10, który przytacza proroka Dawida, Ps 69,23: Każ uczynić ich stół powrozem i oczarowaniem i zagniewaniem i na odpłatę im oślep ich oczy, żeby nie widzieli, i na zawsze pochyl ich karki. To jest, że wzajemnie sobie odpłacą w swej ślepocie, gdyż w urzędzie Chrystusowym dążą tylko do władzy i rozkoszy, że wzajemnie się prześladują, zawstydzają, pogardzają i imię Chrystusa w sobie dopisują szatanowi, na swym leżu dążą tylko tam, jak chcą się wzajemnie spotykać z występkami, a swoją sprawę upiększają Pismem tak, jakby czynili to z boskiego zapału prawdy do spodobania się Bogu i służenia tym swoim braciom.
27. Biegają oni niczym szalejące psy, wilki i zli, nierozumni we wściekłości zapalonego gniewu Bożego i pożerają imię Chrystusa z ust laika, i zasypują swe serca i usta pełne występku fałszywymi zmyśleniami swego serca, że jeden człowiek pogardza drugim z powodu imienia Chrystusa, ze względu na ich zmyślone mniemanie, blu.ni i oczernia go i uważa za niezdarę; a przecież pożerają się tylko sami tak, że jedna część zwalcza drugą, i odpłacają sobie nawzajem złem i fałszem, jak tutaj mówi Dawid.
28. Oni są zatem tym, o czym mówił Chrystus, że siedzą na wyższych uczelniach i ochoczo każą się pozdrawiać na rynku, Mt 23,
67, którzy udają rozumny blask, lecz ich serca są pełne gorzkiej żółci. A ich drogi są szkodliwe, jad żmii jest pod ich wargami, i służą mi na próżno, rzecze prorok. Oni wszyscy nie są pod wyborem dzieci Bożych, lecz należą do nich tylko ci, o których powiada Chrystus: Kochajcie się wzajemnie; po tym się rozpozna, że jesteście moimi uczniami, J 1335; item: skoro pozostanie w mojej mowie, jesteście zbawieni, skoro ją czynicie, J 13,17; item: kto nie opuści domów, pieniędzy, dobra, żony, dzieci i nie zaprzeczy sam sobie i nie pójdzie za mną, ten nie jest moim sługą, Łk 14,26-33. Wszystko musi oddać serce i niczego nie zachować dla siebie, lecz myśleć, że jest wyłącznie sługą Boga i swoim braci w swoim stanie, i z nim musi zarządzać tym, przeto miał zachowywać się tak, jak wymaga od niego Bóg i chce to mieć, a nie przykrywać się płaszczem Chrystusa wraz z jego zasługą, i pod nim pozostawać skąpcem, pyszałkiem, zazdrośnikiem i złośnikiem.
29. Wszyscy ci, gdyż wielu jest tych, którzy są takimi od dawna, stąd są tymi, o czym mówią tutaj św. Paweł i Dawid, że wprawdzie zostali powołani, lecz nie pod wyborem łaski, gdyż nawracają się w czasie łaski i opuszczają wszystko w swym sercu i idą za Chrystusem.
30. Nie przyjmuje ich żadna z zewnątrz doliczona łaska, gdyż stają się oni dziećmi łaski. Przyjmuje ich do siebie wówczas ta doliczona łaska, która jest Chrystusem. Poza Chrystusem są czystymi faryzeuszami i hipokrytami. Paradują sobie z doliczoną łaską jak chcą, dlatego są wilkami, przed którymi Chrystus każe się nam strzec. Choć mówią: Tutaj jest Kościół Chrystusa jednak niczego nie stanowi to wszystko; macie ich rozpoznać po ich dziełach, powiada Chrystus w Mt 7,16. Nie naśladują Chrystusa, gdyż są złodziejami i mordercami, rzecze Chrystus. Chociaż zarzucają temu, że urząd czyni ludzi dostojnymi kapłanami tym, którzy mają słabostki, i pragną się tym okrywać, to wszystko nie znaczy nic. Serce musi być w Chrystusie i w nim się zmieniać. I choć św. Paweł powiedział, że ciału przynależy żądza a grzech mieszka w zewnętrznym ciele, Rz
7,17, tedy widać przecież dobrze, jak pragną zabijać żądzę i naśladować Chrystusa, gdyż gdzie w środku jest skąpstwo i pycha, tam w gościnie jest faryzeusz. Usprawiedliwiaj się, jak chcesz, skoro masz go na karku.
31. Dalej Rz 11,15,16: Skoro bowiem ich, Żydów strata jest pojednaniem świata, cóż innego bowiem wzięłoby życie od umarłych? Skoro kwaśny zaczyn jest święty, stąd też cały zaczyn jest święty. A skoro korzeń jest święty, tedy święte są również gałęzie. Wyjaśnienie: Ten jedyny tekst rzuca na ziemię wszystkie mniemania, że Bóg bezbożnikowi doliczy łaskę i posadzi go na podłożu korzenia i wyjaśnia, że Bóg nie ze swojej woli zatwardzi kilku, gdyż chciałby wykazać przez tych samych, czym jest jego łaska. Tak bowiem mówi św. Paweł: Cóż innego niż życie wzięłoby to od umarłych! Zasadza zatwardzenie na korzeniu, mianowicie że złe drzewo przynosi złe owoce a święte drzewo rodzi święte gałęzie a gniew Boży dzieci gniewu, i coś takiego z grzechu ludzi i próżności, coś takiego musi jednak służyć poganom za światło, jak powiada w Rz 8,28: Tym, którzy kochają Boga, wszystkie rzeczy muszą służyć za coś najlepszego, gdyż są powołani i zrodzeni z zamiaru łaski.
32. Darowanie grzechu, o czym mówi Pismo, że daruje im grzechy i doliczy im łaskę na usprawiedliwienie, dotyczy jedynie tych, u których w intymnym podłożu żyje Chrystus i zawiesza im grzechy ciała, jak Dawidowi i wielu innym, gdyż często upadają, im bowiem pomaga łaska wydobyć się ponownie z upadku, i zmazuje grzech i występek.
33. Nie dotyczy to zatwardziałych bez pokuty i zupełnego nawrócenia się. Nie wolno im grzeszyć z tego powodu, że leżą martwi w swojej woli w grzechach, że Bóg przyczyni się do ich potępienia. Pozwalają widzieć w sobie jego łaskę nawracającą szczególnym wołaniem i przymusem, jak gdyby z szatana czynił anioła z osobnego zamiaru, inaczej Lucyfer także żywiłby nadzieję na coś takiego. Lecz pozwala swemu słońcu świecić im cały dzień ich życia w ich usta i uszy, i woła i mówi: Nie zatwardzajcie waszych serc rzeczywistym grzechem, żeby słowo mogło d.więczeć i zakorzeniać się w wasze serca.
34. Jest bowiem wprawdzie możliwie, że biedny, martwy grzesznik nawróci się, gdy zechce powstrzymać się od tego pozornego świata i przez chwilę posłucha, co mówi w nim Pan. Lecz zatwardziały, zgorzkniały duch nie chce słyszeć, co w nim samym mówi głos Pana, lecz rzecze tylko: litery, litery! istnieje jedynie słowo pisane. Dlatego miota się to tu, to tam, i chwali go, lecz nie chce w sobie znieść ani wysłuchać żywego słowa, które wypowiedziało owe litery. Skoro jednak ma dojść do poznania, tedy musi sobie przedtem pozwolić na zabicie tych liter. Wówczas dopiero naprawdę ożywia go duch zawarty w literach. To jest, musi obumrzeć wszystkim literom i uważać się za niegodnego, że nie jest wart literalnego słowa, jak biedny celnik w świątyni; i że nie posiada już więcej sprawiedliwości w literalnym słowie oprócz tego, że wszystko utracił i nie jest wart podniesienia oczu do Boga i że nosi go ziemia i ma być zaliczony do grona dzieci Bożych. Przeto stracił wszystko, i zabiła go litera, oddaje się bowiem przeto pod sąd Boży. Tutaj musi się tylko opuścić na czyste miłosierdzie Boże, nie żywiąc nadziei na całą swoją godność, i pogrążyć się w to samo jak umarły, który nie ma w sobie życia, czekając na to, co ono z nim uczyni na zawsze, i musi zwątpić we wszystkie swoje dzieła i tylko z nadzieją pogrążać się w najintymniejsze, najczystsze podłoże łaski Bożej.
35. To musi czynić dusza. A skoro czyni to, a przeto może trwać chwilę w tym stanie, wtedy obejmuje ją pierwsze ucieleśnione podłoże jako podarowana łaska i oddaje się duszy. Teraz, skoro dochodzi do tego, tedy duch Chrystusa powstaje jako wypowiadające się w duszy żywe słowo, i podnosi się do wypowiadania słowa Bożego, i pojawia się tam w stanie Ducha Świętego z Ojca i Syna, i reprezentuje duszę w sprawiedliwości Bożej niewymownym westchnieniem w modlitwie, jak stoi napisane w Rz 8,26.
36. My, to jest: biedna dusza, nie wie, o co ma się modlić, lecz duch Boży reprezentuje ją niewymownym westchnieniem, jak podoba się to Bogu. I w nim ożywia literze tego, który zabił ją w prawie sprawiedliwości Bożej, i ponownie ustawia ją nauczycielem swego słowa, oboje zaś w mocy słowa i w literalnym słowie. Wchodzą oni bowiem następnie najpierw do drzwi w owczarni Chrystusa, i jak powiada Chrystus, owce słyszą ich głos.
37. Jednak wszyscy inni między nimi, obojętnie jakiego są imienia, którzy nie wstępują przez drzwi żywego słowa przez literalne słowo, ci pojawiają się inaczej, i są złodziejami i mordercami, J 10,1-3, jak powiedział Chrystus, i owce nie słyszą ich głosu.
38. Chrystus bowiem jedynie jest drzwiami, zrozumcie: żywy Chrystus w swoim życiu i mówieniu w duszy i z duszy. Przez literalne słowo wstępuje on w serca ludzi jak przez kazanie Piotra w Dzień Zesłania. Kto inaczej narzuca się na nauczyciela literalnego słowa, ten nie jest posłany przez Boga i przychodzi tylko tak, że chce stać, mianowicie pragnie ukraść Chrystusowi jego cześć i przywłaszczyć ją sobie.
39. A przeto biedny człowiek zabity w gniewie Bożym znowu może uzyskać życie, chociaż już był martwy. Chrystus bowiem przyszedł nawoływać grzeszników do pokuty a nie przyglądać się sprawiedliwym. I gdy osiągnie takiego biednego grzesznika zatrzaśniętego w gniewie Bożym, wtedy radość jest w niebie przed aniołami Bożymi większa niż z powodu dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, Łk 157, którzy zostali tam uchwyceni i są gałęziami świętych i wcale nie potrzebują takiego podłoża, gdyż owo podłoże już od zarania spoczywa w nich. U pozostałych jednak to podłoże objawia się w gniewie Bożym. I tutaj Bóg wskazuje na tych, którym życie wyrasta ze śmierci, i jak Chrystus zniszczył szatanowi jego państwo i zburzył podstawy piekła.
40. Dlatego jest naszą prawdziwą konkluzją, że nad żadnym człowiekiem nie ma poczynionego zamierzonego wniosku odnośnie potępienia, że nie jest możliwe, żeby ktoś nie mógł zostać nawrócony. Chociaż bowiem człowiek sam z siebie nie może się nawrócić, tedy jednak jego dusza ma moc wzbicia się ze stanu pierwotnego z wiecznego ściągu Bezprzyczynowego w tę otchłań, w podłoże, na którym Bóg rodzi i wypowiada swoje słowo. Wewnątrz takiej otchłani stworzenia spoczywa podarunek łaski we wszystkich ludziach i bardziej skłania się do duszy niż dusza wobec tej głębokiej łaski. Tam dusza może być znakomicie uchwycona w łasce Bożej, gdy wpada Chrystusowi w jego ramiona, i ten o wiele chętniej oddaje jej możebność i możliwość niż ona tego pragnie.
41. Ale gdyby ktoś ośmielił się powiedzieć, że dusza nie może się wznieść ku otchłani, ten wypowiadałby się jak ktoś, kto jeszcze długo nic nie zrozumie z tajemnicy Bożej, czym jest dusza a czym anioł, i pragnie oderwać gałą. z drzewa, na którym przecież stoi.
42. Dusza z otchłani została wypowiedziana w stworzenie. Któż zatem zechce złamać wieczności jej prawo tak, że wiecznej woli duszy z wiecznej woli stworzenia nie będzie wolno ponownie wprowadzić się w jej matkę, z której ta wola wyszła?
43. W to światło, które wygasło dla woli, nie może się ona wzbić o własnych siłach. Ale w przyczynę do światła, w której obrębie nie ma ani zła ani dobra, tam może się wzbić, gdyż ona sama jest przyczyną tego samego podłoża. Skoro opuszcza się tylko ze swej zmysłowości w siebie samą ku otchłani, wtedy już uzyskuje istnienie. I w tej otchłani leży jej perełka, i Chrystus powstaje tam ze śmierci i zasiada tam po prawicy w mocy Bożej w niebiosach w człowieku. Obyśmy jednak mogli kiedyś zobaczyć to miejsce, gdzie Chrystus zasiada po prawicy Bożej.
44. O wy, ludzie, nie jesteście przecież tak ślepi! Miejcie się jednak na baczności, skoro Bóg tak szeroko otwiera wam drzwi swojej łaski. Zważajcie jednak na czas, urodziło się bowiem wasze nawiedzenie. Nie wstępujcie tylko w podarunek łaski boskiego objawienia łaski nogami waszego głuchego rozumu.
45. Ponieważ człowiek żyje, dlatego ma naprzeciw siebie otwartą bramę łaski. Nie istnieje żadna konkluzja z boskiej woli o nim odnośnie śmierci, gdyż Ojciec dał taką konkluzję swojej sprawiedliwości w łaskę Chrystusa, czyli swego Syna. Wasze zatwardzenie przychodzi z was samych. Gniew Boży zatwardza was w waszych odziedziczonych i rzeczywistych grzechach, a nie żadna wola wprowadzona przez kogoś innego.

Rozdział dwunasty

Krótka informacja odnośnie paru pytań, jakie irytują rozum,stąd mniema, że Bóg zatwardza człowieka

W rozdziale 13,48 Dziejów Apostolskich napisano: Uwierzyli,o ile byli przeznaczeni do życia wiecznego. Jest to zgorszenie dla rozumu, dlatego nie pojmuje tego zdania.
2. Kiedy zaczęło się owo przeznaczenie? Mówisz, że z wieczności przed stworzeniem? Tak, potwierdzam to, lecz nie w stworzeniu uczynionym z wieczności, gdyż wtedy jeszcze nie istniało.
3. Bóg widział w miłości i gniewie, co będzie, dlatego uchwycił naturę w stworzeniu. Z wieczności bowiem widział w sobie dobrze, że harmonia wystąpi w oddzielenie a oddzielenie ujmie się w woli stworzonej, dlatego pojawi się sprzeczność, i właśnie to jest też przyczyną boskiego objawienia. Pismo nie mówi jednak, że Bóg zarządził owe chcenia w oddzielenie od wieczności na wieczne i złe chcenie, i na wieczne i dobre pragnienie, i każde przeto będzie musiało udać się tam, gdzie nieuchronnie skierowała je jego wola. Pokazuje to bowiem przemiana pragnień Lucyfera i Adama, gdyż byli wolni w pragnieniach, ale po upadku Adam utracił dobrochcenie.
4. Zatem w przytoczonym tutaj tekście Dz 1348 znaczy to teraz, po upadku: Z wiecznego pragnienia na ten raz byli oni do tego przeznaczeni, gdyż tekst brzmi tak: I Pan dodał, o ile byli przeznaczeni albo wybrani w świetle łaski, dla których było otwarte boskie oko, którzy na ten raz byli wybrani albo przeznaczeni z i w intymnym podłożu, jak jasno pisze o tym Dz 247: Pan dodawał codziennie tych, którzy zostali zbawieni. Nie byli tedy zbawieni z wieczności, lecz zostali zbawieni ci, mówi tekst, którzy zostali zbawieni z wiecznego wyboru w Chrystusie, których codziennie dodawał do wspólnoty.
5. Pytanie: Dlaczego nie na raz? Odpowied.: Oni nie zostali jeszcze zbawieni, byli mianowicie w przeznaczeniu albo widzeniu Boga, że zostaną zbawieni, lecz dyspozycja wyszła dopiero wraz z dodaniem do wspólnoty, wtedy zaś zostali zbawieni.
6. Dlaczego w Dzień Zesłania nawróciło się tylko trzy tysiące dusz a potem jednak więcej? Odpowied.: Oni nie byli jeszcze w sobie zaopatrzeni, to jest: zaopatrzeni w tym miejscu, kiedy podnosi się łaska, i przebija się przez to —zalz, a to przez gniew, tedy zaopatrzenie zaczyna się z wiecznego widzenia łaski albo zrozumienia. Jak bowiem rzecz może być zarządzona z wieczności, skoro nie było jej z wieczności?
7. Jak dusza mogła zostać zarządzona z wieczności, gdy jeszcze była byciem i grą w boskiej mądrości, że miała stać się szatanem, co trzeba pomyśleć i powiedzieć bez ogródek, a przecież nie ścierpiałby tego żaden inny sens, gdyby na jedno chciało wyłonić się z wieczności takie zarządzenie, czyż nie byłaby daremna cała nauka? Czy łaskę wolno głosić tym, którzy nie mogą się mylić ani upadać, i którzy znajdują się w takiej niezaprzeczalnej predestynencji?
8. To zaopatrzenie z wieczności rozumie się w Chrystusie, że wiernymi stali się ci, którzy z wieczności byli zaopatrzeni w mądrość, że kiedy Bóg poruszył się po raz pierwszy i wprowadził naturę w oddzielenie do stworzonego objawienia, wtedy imię Jezus jako najdostojniejsza miłość Boża wdało się w ściąg ognistej woli w oddzieleniu i w tym ognistym ściągu wprowadziło się w państwo radości i chciało zmienić wściekłość w ogieńŚmiłość w duszy człowieka, która z ognistego ściągu musiała mieć swój stan pierwotny, gdzie łaska w imieniu Jezus chciała się zaślubić na taką zasłonę w duchowym podłożu, jak potem doszło do tego w raju po upadku. Ta sama zasłona została umieszczona w nasieniu jednej kobiety, gdzie wewnątrz mieściło się owo zaopatrzenie, z którego pochodzą wszyscy ludzie. Lecz oddzielenie w ognistym ściągu było nim od dawna, gdy rodziły się dusze.
9. Nie ma żadnego pewnego zarządzenia z wieczności odnośnie każdej duszy, która miałaby urodzić się w ten sposób, lecz tylko ogólne zaopatrzenie w łaskę. Zarządzenie zaczyna się wraz z czasem tego drzewa. Także widzenie jest jeszcze w nasieniu, zanim stanie się ono stworzeniem, tedy Bóg zna podłoże tego, co się stanie, lecz sąd należy do czasu żniwowania, jak przeto wyraża się Chrystus we wszystkich porównaniach.
10. O handlującej purpurą imieniem Lidia, o niej stoi napisane w Dz 16,14: Pan otworzył jej serce, że usłyszała, co mówił Paweł, i uwierzyła w imię Jezus. Z Lidią jest to właśnie tak, jak z wszystkimi obcymi ludami, które nie znają imienia Jezus, a jednak zmierzają ku intymnemu podłożu poza wszelką zmysłowością i pragną poznać jedynego Boga i oddawać się mu. Są oni uchwyceni przez ucieleśnioną łaskę wypowiedzianego słowa i bez wiedzy rozumu są wybierani na dzieci łaski, i rodzą się takimi, jak bowiem trzeba też pomyśleć o Lidii w tym przypadku. Aczkolwiek początkowo miała uważać Pawła za obcego nauczyciela. Ale gdy usłyszała, że głosił prawo sprawiedliwości, jako że w takiej łasce zostaje spełnione prawo grzechu, jakie człowieka trzyma w niewoli, wtedy w jej głodzie za usprawiedliwieniem poruszyło się najintymniejsze podłoże w ucieleśnionej łasce, i Chrystus uzyskał w niej życie, że dosłyszała głos w słowach Pawła w tym, co Chrystus uczył w niej, gdyż to Chrystus stał się w niej słyszący.
11. Inni poganie jednak nie byli tacy, gdyż znajdowali się tylko w zmysłowości. Ich serce nie było zwrócone do jedynego Boga, do rozpoznania tego samego, gdyż mieli swych pogańskich bożków, którym służyli, i od Pawła pragnęli usłyszeć tylko coś nowego. W nie mniejszym stopniu słowo wchodziło w ich uszy i wdzierało się w tych, którzy byli dobrego podłoża, którzy następnie jeszcze się nawrócili, gdy usłyszeli coś więcej, co głosi się o Chrystusie; jak bowiem potem w tym samym miejscu nawróciło się ich wiele tysięcy, skoro jeszcze bardziej pojęli to słowo. Od nich przeto na214 wróciło się ich następnie jeszcze wielu, którzy słyszeli Piotra w Dzień Zesłania, acz jeszcze tego samego dnia wyszydzali go. Ale gdy jeszcze bardziej włączało się im słowo, wtedy nadeszła godzina ich intymnego słuchania. Podobnie jak Longin, który przekłuł Chrystusowi bok, także dla niego godzina nawrócenia przyszła dopiero wtedy, gdy usłyszał od wielu, jak mówią, że Chrystus jest Synem Bożym; i stał się męczennikiem z powodu Chrystusa, jak głoszą liczne legendy na jego temat.
12. I tutaj nie należy mówić, że Lidia przed innymi została do tego przeznaczona z wieczności, że miała słyszeć jedynie Pawła, Dz 16. Tym razem była ona w boskiej gotowości i z ochotą chciała zrozumieć prawdziwe podłoże Boga. Jej serce tęskniło za nim. Dlatego Bóg otworzył jej serce. Inni jednak nie byli jeszcze tym razem gotowi, lecz oto Duch Święty zaczął pukać w ich serce, ujmowali go jedynie w uszy, aż mu się otworzyli, i zastanawiali się nad nim i badali w Piśmie, czy się przeto zachowywał tak, jak powiedział Paweł, Dz 17,11. Ponieważ mówi się także przez Efezjan, gdy bardziej wsłuchali się w słowo, wtedy mieli już otwarte drzwi serca, gdzie Chrystus miał miejsce wraz ze swoim słowem.
13. Tak szło z wszystkimi poganami a także z Żydami, którzy najpierw wyszydzali Chrystusa, gdy ten wisiał na krzyżu. Ale gdy zobaczyli, co się tutaj stało, wtedy wielu z nich uderzyło się w swoje serca, zawrócili i powiedzieli: Naprawdę, ten jest pobożnym człowiekiem i był Synem Bożym, Łk
2347.
14. To zdarzyło się tym Żydom, których wewnętrzne podłoże stało tym razem otworem, którym Bóg rozpostarł ucieleśnioną łaskę w duchu Chrystusa, o czym tyle rzeczy znajduje się w legendach, że niejeden człowiek w swojej przypisanej mu pogańskiej zmysłowości przez długi czas wyszydzał Chrystusa a przecież w końcu nawrócił się, kiedy wstąpił w pierwsze podłoże samego siebie, i usłyszał właściwie, jakie bajki mówiło się o Chrystusie.
15. Bowiem skoro tylko serce powstrzymuje się od zmysłowości i samo z siebie wstępuje w podłoże, wtedy wnika w nie głos Chrystusa w słowie i puka do esencji duszy.
16. Uzmysłowienie ziemskiej istoty niepokoi serce, że nie może zatrzymać Boga i dojść do jego intymnego podłoża, gdzie Bóg uczy i słucha. Bowiem, czyż jednak sam Bóg nie jest obecny przez wszystko we wszystkich miejscach, jak stoi napisane: Czyż nie jestem tym, który wypełnia wszystko? Jr
23,24. Czego bowiem potrzeba duszy innego do podniesienia się do słuchania Boga, a to właśnie tylko do jej otchłani? Tam jest Bóg i mieszka z wieczności na wieczność. Musi być jedynie objawiony w stworzeniu. Do tego znajduje się on w duchu Chrystusa w tym samym wewnętrznym podłożu i puka do duszy. Skoro więc dusza zwraca się do niego, wtedy sam Chrystus otwiera jej drzwi łaski i ciągnie do niej i spożywa z nią wieczerzę a ona z nim, Ap
3,20. Wyjaśnienie sentencji w Mt 13, 11 i w Łk 8,10.
17. W tych miejscach stoi: Wam dane jest zrozumienie państwa Bożego, innym zaś w porównaniach, że słyszą a nie rozumieją. Item: zinterpretował im te porównania, a innym nie.
18. Tutaj więc rozum leży naprawdę martwy, gdyż niczego nie widzi bez boskiego światła, i nie myślcie inaczej, jakoby Chrystus nie chciał użyczyć go innym, bo nie byli tego warci, bez względu na to że szedł za nim lud i uczył się go słuchać wygłodniałym pożądaniem. Ale to ma tutaj inne ABC i sens. Chrystus rzekł do swoich uczniów: Mój Ojciec chce wam posłać innego pocieszyciela, ducha prawdy, który wychodzi od Ojca; kiedy przyjdzie, wtedy wam przypomni o tym wszystkim, co wam powiedziałem, gdyż we.mie go ze mnie i wam obwieści, J 16,13,14.
19. Nie głos Ojca w Chrystusie w sprawiedliwości Bożej miał przeto wstępować w serca i uszy laików, od których istnieje kilka wyjątków, dzięki którym Ojciec chciał powodować cuda, lecz ten głos miał wstępować w tych, których Duch Święty, jako głos otwartych drzwi łaski, wyprowadzał z cierpienia, śmierci i zmartwychwstania Chrystusa.
20. Bowiem przed męką Chrystusa głos Ducha Świętego w Chrystusie był jeszcze w sprawiedliwości Bożej, czyli w prawie. Ale w śmierci Chrystusa spełniło się prawo sprawiedliwości Bożej. Stąd potem Duch Święty przez spełnienie, przez rany Chrystusa, krew i śmierć, pojawił się w największym miłosierdziu w duchu Chrystusa. Mieli oni wysłuchać biednych grzeszników, którzy ciągnęli go z pożądaniem. Uczniom jednak nie został dany głos Ojca w sprawiedliwości Bożej, gdyż mieli usłyszeć go z Chrystusa. Najpierw mieli być otwarci w tej samej ognistej sprawiedliwości, w której znajdowała się wszechmoc Ojca jako podłoże duchowe. Potem w Dzień Zesłania został im dany Duch Święty z miłości łaski ze spełnienia Chrystusa sprawiedliwości w ognistą sprawiedliwość Ojca.
21. Gdy to się stało, wtedy zostały w nich rozdzielone języki, czyli sprawiedliwość Ojca, i duch Chrystusa wystąpił przez to rozdzielanie sprawiedliwości Bożej razem z płomieniemŚmiłością. I to przydarzyło się im dlatego, gdyż byli ugruntowani w duchu prawa i Ewangelii przez łaskę w tym duchu, gdyż mieli czynić cuda. Stąd jednak bierze się siła cudów z wszechmocy i właściwości Ojca, a nie przez właściwość miłości i pokory, które tylko ma znosić i wdawać się w prawo Boże i sprawiedliwość w gniewie i gniew wypełnić miłością i cierpieniem i zmienić też w miłość miłosierdzia, jak coś takiego widzimy jasno w osobie Chrystusa.
22. Kiedy Chrystus miał uczynić cud, wtedy modlił się najpierw do swego Ojca, a to do ognistej wszechmocy, do sprawiedliwości. Ale gdy wypełnił sprawiedliwość Ojca swoją miłością i pokorą w swojej krwi tynkturyŚmiłości imienia Jezus, wtedy sprawiedliwość Ojca w gniewie została poddana miłości Chrystusa. I z tego samego poddaństwa mieli słuchać Ducha Świętego inni ludzie poza uczniami, jak mówi po wniebowzięciu Chrystusa, i zrozumieć tajemnice Chrystusa, jak też zatem się stało, że potem zrozumieli dobrze wszystkie tajemnice. Duch Chrystusa bowiem z jego spełnienia z jego zmartwychwstania otworzył im owo zrozumienie, jak potem też obu uczniom na drodze do Emaus i wielkiemu ludowi, że słyszeli ducha Chrystusa z ust apostołów po jego zmartwychwstaniu przez prawdziwego posłańca z cierpienia Chrystusa i śmierci, jak wypowiada te porównania bez przysłowiowej tajemniczości.
23. Dlatego Chrystus, gdy przed swoją męką wędrował po ziemi, uczy w czystych porównaniach, gdyż tego samego ducha Chrystusa nie mieli odebrać inaczej jak w sprawiedliwości Ojca. Nie było bowiem jeszcze podłoża, jakie chciał im podarować ze swojej łaski, lecz było to, które doszło w Dzień Zesłania z jego zasługi, gdy wymazał grzech i zapieczętował go w sprawiedliwości Bożej, Mt
1334.
24. Nie wszyscy mieli wdawać się w cuda i czyny, jak uczniowie, którzy byli do tego przeznaczeni z daru Ojca, gdyż Chrystus rzekł: Ojcze, nie straciłem żadnego z tych, których mi dałeś z twojej sprawiedliwości, jak tylko to stracone dziecko, które było stracone uprzednio, żeby wypełniło się Pismo, J 17,12. Przez to Chrystus miał na myśli tych, których dał mu jego Ojciec do porządku i do urzędu zaproszenia do jego państwa. Inni jednak mieli być zrodzeni przez ducha pokory z miłości Chrystusa, z procesu udręki i śmierci Chrystusowej i naśladować go w cierpliwości w jego procesie pod chorągwią krzyża i ze sprawiedliwości Bożej wdawać i poświęcać się ze swą miłością w duchu Chrystusa tam, z czego zaczęło się mordowanie Żydów i pogan.
25. Bowiem przez krew chrześcijan sprawiedliwość Boża w gniewie wprowadziła się w wielkie zmiłowanie miłości, że w sprawiedliwości Bożej u chrześcijan dzieją się takie cuda i czyny w pokorze Chrystusowej, czego z pewnością zabrakło od dawna, ducha Chrystusa w człowieku zechciano usadowić na miękkich poduszkach a tłuste brzuchy we władzy, przepychu i wspaniałości, który jednak pojawił się i został objawiony tylko dlatego, że chce cierpieć i spełnić gniew Boży w jego sprawiedliwości ofiarowaniem swego cierpienia.
26. Dlatego zastanawiaj się nad sobą, ty, tak zwany chrześcijaninie, czy twoja sprawiedliwość znajduje się teraz w cierpliwości udręki Chrystusowej? Czy także szukasz czegoś większego w twoim imieniu chrześcijanina, a to że Chrystus objawił się w tobie swoją miłością w swoim cierpieniu i śmierci, że pragniesz jedynie tego, żeby upodobnić się do jego obrazu, czym spełnił Bożą sprawiedliwość.
27. Zastanawiaj się zatem tylko nad sobą, czy nie szukasz jedynie próżnych wybiegów a cierpieniem Chrystusa nie przykrywasz pogańskiego, szyderczego obrazu? Co czynisz, ty, rzekomy chrześcijaninie? Dysputami i dociekaniem pragniesz być chrześcijaninem, obce języki mają cię uczynić apostołem, gdy spieranie, beczenie i kłótnia są twoim apostolskim sercem, pod którym nie ma nic oprócz twej własnej czci pełnej pożądania czarnego szatana. Gdzie podziałeś udrękę i cierpliwość Chrystusa w swoim posłuszeństwie? Ty, zły, spójrz, przychodzi posłaniec z Bożej sprawiedliwości i wymaga tego ogniem i mieczem od zwolenników chrześcijańskiego imienia, i jako niewiernego pragnie cię zgładzić i objawić swoje prawdziwe dzieci posłuszeństwa w swojej miłości. Doświadczysz go niebawem; mówimy to, co mamy do powiedzenia. Amen. O słowach Chrystusa: Ojcze, wybacz im!
28. Item: czyni się także zarzuty z powodu słów Chrystusa na krzyżu, który rzekł: Ojcze, wybacz im, bo nie wiedzą, co czynią, Łk
23,
34. Ś Wyjaśnienie: Jak powyżej powiedziano, Żydom nie były wcześniej objawione tajemnice państwa Chrystusa i prawdziwego usprawiedliwienia biednego grzesznika przed Bogiem, dopóki nie nastąpiło usprawiedliwienie w krwi Chrystusa. Tak więc ci, których Ojciec wybrał za narzędzie i proces Chrystusa, nie mieli przedtem wiedzieć, co uczynili. Ale skoro to uczynili, wtedy Bóg otworzył im sens nawrócenia. Dlatego Chrystus ma sprawiedliwość Ojca, która w gniewie chciała połknąć tych morderców i krwawych sędziów, stąd sprawiedliwość Boża mogła wybaczyć im w krwi Chrystusa.
29. Nikt nie poznał właściwie Zbawiciela Świata, nie wyłączając apostołów, aż do objawienia z jego śmierci, i nie należy mówić, że Bóg szczególnie zatwardził tych ludzi, dlatego nie byli w stanie poznać Chrystusa. Nie, nikt bowiem dobrze nie poznał, czym był jego urząd, aż do jego spełnienia tego, po co tutaj przyszedł.
30. Ci mężczy.ni, którzy skazali i zabili Chrystusa, zasiadali oni w urzędzie prawa sprawiedliwości Bożej. To prawo jako sprawiedliwość Boża zabiło Chrystusa. Lecz oni byli zdania, że służyli Bogu w tym dziele, i zapałali w prawie sprawiedliwości Bożej, takie prawo zaś wybrało ich za narzędzie spełnienia prawa w Chrystusie, gdyż byli urzędnikami prawa.
31. W taki sposób przeto postępował także i Szaweł, że zapałał w prawie sprawiedliwości Bożej prawdziwą boską gorliwością, jak wymagało tego prawo, aż osiągnęło go spełnienie prawa w gorliwości jego przedsięwzięcia, i wyjaśniło mu, że krwią dopełnił tej gorliwości w prawie. Odtąd nie miał już płonąć w prawie sprawiedliwości Ojca w ogniu, lecz w spełnieniu w miłości Chrystusa.
32. Największymi grzesznikami nie są bowiem ci, którzy ukrzyżowali Chrystusa, gdyż uczynili to z mocy urzędu w prawie, jakie nosili; lecz bardziej największymi grzesznikami są ci, którzy wyszydzają spełnienie prawa przez Chrystusa i zabijają go w jego członkach, także sami pozostają martwi w grzechach, gdyż była im już oferowana łaska w spełnieniu prawa w mocy ducha cudami i czynami, zatykali więc swoje uszy i tylko blu.nili przeciw temu. Blu.nili oni Duchowi Świętemu w zasłudze Chrystusa w jego wspaniałym objawieniu i oferowanej łasce.
33. Dlatego powinniśmy właściwie patrzeć na Pismo a nie mówić o szczególnym zatwardzeniu, skoro Chrystus rzekł: Nie wiedzą, co czynią. Nikt nie wiedział, kim był Chrystus, aż do jego śmierci; wówczas dopiero go rozpoznali.
34. Czy zatem następnie zechce ktoś powiedzieć wedle słów Chrystusa: Czynię to i nie wiem, co czynię, Bóg mnie zaiste zatwardził, że muszę to uczynić. Item, muszę kraść, kłamać, jak też uprawiać lichwę i gniewać się, i tym samym wpadać w pychę. On uznaje wprawdzie, czym jest i czy nie jest dzieckiem szatana, który zatwardził go takim wyobrażeniem. Skoro jednak zatwardził go Bóg, że musi to czynić, tedy jest prawem jego sprawiedliwości nałożonym na niego a także nauką Ewangelii, gdyż czyni to, co ma i musi uczynić, i nieuchronnie nie może być inaczej. Wszyst220 ko to postępuje wbrew prawu sprawiedliwości Ojca i wbrew prawu Syna w jego Ewangelii i na to nie ma żadnego dowodu, żeby się usprawiedliwił, kiedy prawda Boża jako kłamcę rzuci go do piekła, którego jest także dzieckiem w uchwyconym gniewie Bożym, jako zrodzony z ojca kłamstwa, jak Chrystus rzekł o szatanie, J 844.
35. Rozum zarzuca coś większego: Chrystus prosił dla Piotra, żeby nie ustała jego wiara, Łk 12,32, dlaczego też nie dla innych, żeby ich wiara nie ustawała? Zatem musi być jednak taki zamiar, powiada rozum.
36. Wyjaśnienie: Jak powiedziano wyżej, Piotr i inni apostołowie odebrali podłoże wiary z głosu Chrystusa przed spełnieniem prawa. Ich wiara spoczywała jeszcze w prawie Ojca, czyli w duchu sprawiedliwości Bożej. Dlatego powiedział Chrystus do nich, że zamierzał przysłać im innego pocieszyciela, a to ducha prawdy, który we.mie wiarę ze spełnienia i śmierci Chrystusa z jego zmartwychwstania i ponownego przyjścia, który pozostanie przy nich i poprowadzi ich do całej prawdy, i wezmą to z jego bycia i w sobie będą prorokowali.
37. Pierwsza wiara była im dana z Ojca, gdyż dał ją swoim uczniom, a w niej spoczywała jeszcze sprawiedliwość Boża w gniewie. Tę wiarę pragnął zbadać szatan i przeniknąć ją na wskroś, czy będzie taka mocna, że będzie mogła i chciała odebrać jego państwo w człowieku i zburzyć piekło. Taka wiara w gniewie Bożym nie mogła jeszcze polegać na prawdziwym teście próby w ogniu, dlatego ma dla tej próby imię Jezus, że przecież nie mogło w nich ustawać to podłoże, na którym potem mieli czynić cuda w tej wierze, miłości i pokorze, inaczej cuda nie postępowałyby w sposób ognisty na życie i śmierć, a to na sprawiedliwość Bożą, którą przezwyciężyła miłość w krwi Chrystusa.
38. Innym jednak ta wiara nie była jeszcze dana, gdyż nie byli apostołami, lecz musieli czekać na obietnicę. Wtedy została im dana wiara łaski, i w tej samej wierze łaski Chrystus prosił także za nich, jak za Piotra, żeby ich wiara nie ustawała, jak stoi napisane: Zasiada po prawicy Bożej i reprezentuje nas, i bez ustanku prosi sprawiedliwość Bożą niewymownym westchnieniem za nas w nas samych. Żebyśmy kiedyś zechcieli jednak nauczyć się widzieć Pismo i rozumieć je i wyjść z bezużytecznej gadaniny w podłoże prawdy!
39. Tedy nikt nie powinien zatem mówić, że Chrystus nie prosił za wszystkich ludzi tak, jak prosił za Piotra, żeby nie ustawała ich wiara, gdyż on jest rzeczywistym proszeniem, a to modlitwą w nas samych. Czemu zatem żonglujemy tak długo takimi zarzutami? Coś takiego mieliśmy uznać za pragnienie, i myśleć o tym z ufnością, gdyż Chrystus powiedział tak: Ojcze, przebacz im, gdyż nie wiedzą, co czynią. Tedy prosił za wszystkich, którzy go jeszcze nie poznali i zaiste dopiero nauczą się go poznawać.
40. Skoro zaś zarzuca się, że Judaszowi pozwolił stracić nadzieję, tedy zajrzyj do Pisma, co mówi ono o Judaszu. Chrystus rzecze w J 17,12: Nie straciłem żadnego z tych, których mi dałeś, za wyjątkiem tego utraconego dziecka, żeby wypełniło się Pismo, które powiada tedy, że ten który je mój chleb, depcze mnie nogami, Ps
41,10. Nie widzisz, że Chrystus nazwał go utraconym dzieckiem, który już przedtem był ostem, którego urodził w sobie gniew w sprawiedliwości Bożej do zamanifestowania swego życia.
41. Przeto ten Judasz jako apostoł musiał być uznany za taką figurę i za zdrajcę Chrystusa, co wskazuje, jacy ludzie będą w przyszłości pod wpływem nauki Chrystusa, czyli będą jedli chleb kielicha Chrystusowego pod pozorem wielkiej świętości, a przecież będą tylko zdradzali Chrystusa w jego członkach i pomagali skazywać go na śmierć, jak coś takiego długi czas czynili i jeszcze do dzisiaj czynią w sektach słudzy antychrześcijańskich kościołów, którzy zdradzają tylko prawdziwych chrześcijan i oczerniają ich i pomagają krzyżować i zabijać Chrystusa.
42. Chrystus rzekł przeto, że musi to być spełnione poprzez Pismo, co znaczy przez Chrystusa, że stale ma być przeto zdradzany i zabijany w swoich członkach, żeby sprawiedliwość Boża ciągle była spełniana także i w członkach Chrystusa aż do końca świata. Przeto ci braciaŚJudaszowie muszą być do tego narzędziem sprawiedli wości Bożej w gniewie i muszą być zaliczani do grona apostołów, żeby im wierzono, że są apostołami.
43. Muszą oni mieć apostolskie powołanie przez ludzi a nie zasiadać na miejscu Chrystusa i jeść chleb Chrystusa, skoro przecież Chrystus nieustannie musi być zdradzany w swoim procesie w swoich członkach a proces Chrystusa nie może zostać przerwany, aż przyjdzie powtórnie i sprowadzi do domu swoją oblubienicę. Także owi braciaŚJudaszowie służą bowiem Bogu w jego surowej sprawiedliwości, żeby ta sama nieustannie się spełniała w krwi Chrystusa w jego członkach. Bezbożnik jest bowiem Bogu dobrym zapachem do śmierci a święty do życia.
44. Skoro bowiem Bóg jest Bogiem zagniewanym a także stanowi Boga miłości, tedy musiała i ciągle jeszcze musi współistnieć ta figura w urzędzie Chrystusowym, żeby jedni inspirowali drugich i manifestowali wobec siebie wzajemnie swoją obecność, na chwałę wspaniałości Bożej w dniu jego pojawienia się.
45. Nikt nie może właściwie powiedzieć, że Bóg zatwardził Judasza ze szczególnej woli i zamiaru, że nie był w stanie się nawrócić, lecz uchwyciła go sprawiedliwość Boża w gniewie i uformowała w oset i takiego go urodziła, zanim został apostołem, już w nasieniu, zanim też urodziła się dusza, a to z odziedziczonego grzechu, gdyż Bóg karze aż do trzeciego i czwartego pokolenia.
46. Czyli sprawiedliwość Boża w Judaszu przedstawia pewną figurę, jak człowiek miał objawić Chrystusa w śmierci na potępienie śmierci w sprawiedliwości Bożej, że w sprawiedliwości miał on umrzeć za lud grzechów i zadośćuczynić sprawiedliwości. Przeto gniew postawił swoją własną figurę w Judaszu obok Chrystusa do jego urzędu, że należało rozpoznać, iż jest to wola Boża, że jego gniew w człowieku miał być zmazany, a pozostała przecież własna wola gniewu w sprawiedliwości Bożej mieszkająca w sobie samej, a to ośrodek w objawieniu Bożym, jak poprzednio wyprowadzona z owego centrum.
47. Ale gdyby ktoś zechciał powiedzieć, cóż może za to dziecko w ciele matki, że staje się ono ostem, temu odpowiada się, że należy ono do tego korzenia, jest samym ostem, jest winą, jak powiedział Chrystus w Mt 7,18: Liche drzewo nie może wydać dobrych owoców. Gniew Boży także chce być stworzony, lecz coś takiego nie następuje z zamiaru Bożego, lecz z zamiaru wściekłości samej wiecznej natury, i ten zaiste nie jest Bogiem, lecz wściekłością, a to przyczyną ognia, z którego objawia się światło. Jeśli tutaj niczego nie widzisz, tedy niech ratuje cię Bóg!
48. Ale gdyby chciano powiedzieć, że Judasz odcierpiał swoją zbrodnię, tedy jest to prawdziwe o tyle, że szatanowi także przecież było przykro, że nie może być dobrym aniołem, lecz szatanem, i że nie może być kimś takim jak anioł. Stąd traci nadzieję w łaskę Bożą, i to jest jego piekło wieczyste.
49. Przeto także Judasz. Było mu przykro, że został odepchnięty przez łaską Bożą. Lecz nie pragnął łaski, gdyż nie było w nim .ródła do upragnienia łaski. Nie był zrodzony z wiary, a to z obiecanego nasienia. I choć pochodził z tego samego nasienia, gdzie wewnątrz znajdowała się wiara a także miał ucieleśnione słowo w otchłani duszy, tedy jednak jego dusza już miała figurę ciemności, która w łasce była całkiem martwa i zupełnie niezdolna do życia. Chociaż bowiem oset miesza się z miodem, tedy wyrasta przecież tylko tłusty oset. Nie należy do niego łaska, gdyż Chrystus rzekł swoim uczniom: We.cie i pijcie, to jest moja krew, która będzie przelana za was i za wielu innych. W krwi była tynktura. Słońce oddaje swoją świętą tynkturę nie ostowi, a taki oset ma fałszywe życie przeciwko tej tynkturze. Daje ono mu wprawdzie jestestwo i istotę, lecz oset nie jest zdolny do tego klejnotu. Odbiera on ze słońca tylko pewną właściwość wedle siebie tak, jak ona mu służy. Tak trzeba zrozumieć też i ten przypadek. Ś. Paweł mówi: Dlatego że nie odróżniacie ciała Pana, bezbożnik odbiera go na sąd jak oset słońce,1 Kor 11,29.
50. Item, dalej czyni się w rozumie zarzuty z powodu ślepca, J 9,2, gdy uczniowie Chrystusa pytali: Kto zgrzeszył, ten czy jego rodzice? Tym Chrystus odpowiedział tak: Nie zgrzeszyli ani jego rodzice ani on, lecz w ten sposób objawiły się dzieła Boże.
51. Wyjaśnienie: Bóg wyodrębnił państwo tego świata w czasie, celu, mierze i wadze, Sap 11,22. I dzieła Boże znajdują się w jednej działającej figurze. Kiedy figura ta ma być objawiona, wtedy powstają także one same, w czym i czym ma to być objawione.
52. Otóż Chrystus miał być objawiony w tym wiernym ślepcu od urodzenia przed swoją męką i spełnieniem prawa natury, dlatego prawo na początku musiało zabić go oczami natury, żeby Chrystus mógł otworzyć mu oczy wiary, i dzięki tym oczom wiary także naturze otwierają się potem dzięki łasce jej oczy. I było to taką figurą, gdyż w Adamie oślepliśmy na Boga a w Chrystusie staliśmy się znowu widzącymi. Dla tego ślepca bowiem jego ślepota nie pojawiła się z powodu odziedziczonego grzechu. Był on bowiem takim nasieniem wiary, w którym Chrystus ożywił się wraz z przyjęciem człowieczeństwa, i na tej podstawie uwierzył też weń. Ale wewnętrzne widzenie wiary z Chrystusa jeszcze nie obowiązywało. Miał stać się widzącym dopiero przez ludzki głos.
53. Bowiem gdy Jezus stał się człowiekiem, wtedy coś ludzkiego urodziło się w widzeniu Bożym. Lecz prawo Boże trzymało to widzenie uwięzione jeszcze w biednych grzesznikach, aż nasze oczy przejrzały z jego śmierci ze spełnienia prawa. Dlatego ten w nasieniu wiary w ciele matki stał się tedy widzący przez wstąpienie Chrystusa i objawienie w człowieczeństwie, gdyż natura zabiła jego widzenie, że nie potrafił patrzeć w wierze przez światło natury, gdyż jeszcze do tego nie doszła sprawiedliwość Boża w prawie natury.
54. Przeto musiał się on narodzić ślepy, żeby boskie oko uczyniło go wierzącym w wierze, przez wypowiadanie świętego imienia Jezus, żeby objawiła się wspaniałość Boża. I nie należy mówić, że ten ślepiec urodził się ślepy przez szczególny zamiar, lecz że był kimś z korzenia nasienia wiary, i taką wiarę miało uczynić widzącą imię Jezus, czyli światło Boże w miłości. Był on kimś danym w zegarze Chrystusa do jego procesu przez Boga Ojca Chrystusowi, podobnie jak faryzeusze w zegarze prawa sprawiedliwości Bożej także dochodzili do procesu Chrystusa.
55. Item: Zarzuca się też sentencji Mt 24,24 w rozumie, że tym pragnie zachować to, co zamierza Bóg, iż ludzie będą kuszeni i potępieni, gdyż Chrystus mówi: Powstaną fałszywi Chrystusowie i fałszywi prorocy, że, skoro to będzie możliwe, zostaną uwiedzeni w błąd także i wybrani.
56. Wyjaśnienie: Ten tekst mówi, że oni zmartwychwstaną; nie mówi jednak, że są posłani przez Boga, o wiele mniej że działają z mocy Chrystusa, któremu była dana cała władza w niebie i na ziemi.
57. Mieli tedy powstać ci fałszywi prorocy z zamiaru Bożego gniewu, a to z zapału sprawiedliwości, i przesiewać serca fałszywych chrześcijan uprawiających swoją wiarę gębą, tych, którzy nazywają siebie chrześcijanami. Mieli oni być przesiani przez tego zgorzkniałego ducha gniewu Bożego z procesu Chrystusa, że uwierzą duchom kłamstwa, ponieważ nazywają siebie chrześcijanami a zaiste nie ma w nich Chrystusa, gdyż są dziećmi gniewu. Mieli oni przedstawiać swe obrazy ohydy i fałszywego mędrkowania, żeby przywiązały się do nich dzieci fałszywego imienia Chrystusa i oddzielili się od nich prawdziwi chrześcijanie okryci purpurowym płaszczem Chrystusa, żeby rozpoznano, kim jest Chrystus, a także żeby przez fałszywych proroków objawił się proces Chrystusa w doradzaniu, zabijaniu i udręce, i żeby nieustannie Chrystus był zabijany przez faryzeuszy i pogan z powodu ich fałszywej służby Bożej.
58. Bowiem sprawiedliwość Boża wymaga Kościoła Chrystusowego w krwi i nieustannie przedstawia przyczynę wydającą fałszywych proroków i chrześcijan, i tacy fałszywi prorocy z poganami jako tyranami bez ustanku zabijają Chrystusa w jego członkach i poświęcają sprawiedliwości Bożej, przez co zabija się gniew Boży w prawdziwych chrześcijanach.
59. Jeśli teraz chce się poznać tych samych fałszywych proroków, kim oni są, tedy spójrz tylko na tych, którzy streścili sobie mniemanie dla liter i ustanowili takie urzędowe postylle pełne obra.liwych kartek i batów gniewu Bożego, gdzie jedna sekta bije drugą po oczach i z krzykiem uznaje ją za fałszywą, a żyją przecież ci sami krzykacze jeden jak i drugi i piszą tylko na swoją cześć, gdyż chcą
226 być uznawani za ludzi wykształconych, i takich powinien widzieć ich cały świat, że są Chrystusem, a tak naprawdę są tylko Chrystusem tytularnym i pozornym bez stanu łaski, żyją też zupełnie poza procesem Chrystusa w próżnych żądzach ciała, i codziennie bajdurzą tak bardzo, jak tylko mogą zmyślać fortele nowego zakonu i służby Bożej, z czego zyskują pozorny blask, i tym bardziej się ich szanuje i obdarza bogactwem do napełnienia brzucha ich boga Mausima w ich brzuchu.
60. Nie mają oni w sobie ducha Chrystusa, nie są też apostołami Chrystusa, lecz wszyscy razem wzięci stanowią tylko fałszywych proroków, którzy wyjaśniają z liter nie posiadając ku temu stosownej wiedzy, gdyż co wiedzą, to wiedzą i sami w to nie wierzą, i są właśnie rozdzierającymi wilkami, o których mówił Chrystus, nie mają w sobie wiedzy Chrystusa, stąd nie są też prawdziwe ich proroctwa.
61. Ale o tych, którzy są w Chrystusie, o nich powiedział, że nie jest możliwe, żeby mogli zostać uwiedzeni. Oni są zatem tymi, w których Chrystus stał się człowiekiem. Wedle wewnętrznego podłoża są oni w Chrystusie, w niebie, w Bogu, i słyszą Chrystusa, jak w nich mówi, gdyż słyszą słowo Boże a nie fałszywych proroków. Gdyby tych samych fałszywych proroków miało się teraz wyplenić we wszystkich sektach, tedy pomniejszyłaby się apostolska gromada tych, którzy nazywają siebie apostołami.
62. Dlatego nie należy bynajmniej mówić, że Bóg dlatego stawia takie przeszkody, żeby mogli zaistnieć fałszywi prorocy, żeby ludziom, którzy inaczej mogliby dojść do zbawienia, nie zechciał użyczyć zbawienia, jak błądzi przeto rozum, że Bóg jedną gromadę skierował do zbawienia a drugą do potępienia, i to chciał mieć Bóg, dlatego zesłał na nich mocny błąd, że mają tylko upaść, dlatego może w nich wykazać swój gniew.
63. Drodzy bracia, którzy jesteście zbici z tropu takim obłędem, doradzamy wam tylko: Nie nauczajcie takiego obłędu, od którego zawczasu nie jesteście w was zabezpieczeni od podłoża w Duchu Chrystusa, inaczej bowiem zostaniecie uchwyceni w sprawiedli227 wości Bożej pod liczbę fałszywych proroków. W waszej duszy nie macie otwartych drzwi Chrystusa, dlatego w duchu Chrystusa nie możecie wychodzić i wchodzić i znajdywać prawdziwego i pewnego pastwiska dla owiec, że nie możecie ich wypasać na trawie Chrystusa, stąd pozostanie tym, czym jesteście.
64. Wasza szkolna sztuka, gdzie bijecie się wzajemnie słowami rozumu i przezwyciężacie swoje stanowiska a potem takie potyczki rozumu przypisujecie za prawdę Chrystusa i nauczacie jej, co nie ma żadnego znaczenia przed Bogiem, gdyż Chrystus nazwał ich złodziejami i mordercami, którzy poza jego duchem i wiedzą wstąpili w inne drzwi, a to przez konkluzje rozumu bez wiedzy i woli Chrystusa. Skoro nie jesteście zaznaczeni duchem Chrystusa, tedy nie ciągniecie na wojnę przeciwko takiemu potężnemu wrogowi, szatanowi, i przeciwko sprawiedliwości Bożej w gniewie; niczego nie zachowacie w sobie tam wraz z tymi konkluzjami rozumu bez krwi Chrystusa, lecz zostaniecie uwięzieni tylko w surowej sprawiedliwości Bożej w waszych konkluzjach rozumu i wybrani na fałszywych proroków w gniewie Bożym.
65. Nikt bowiem nie jest prorokiem, gdyż ten jest zrodzony w wielkim zegarze boskiego porządku w wypowiedzianym słowie, w celu tego samego czasu, ze sprawiedliwości Bożej, gdzie Duch Święty mówi przez ten sam cel w boskim porządku. On musi być celem w zegarze w Misterium Magnum, przez co duch Boży wskazuje na inny cel objawienia. Jak bowiem prorocy byli tacy i jeszcze dzisiaj tacy są, którzy znajdują się w celu wielkiego zegara w opatrznościŚłasce w Jezusie Chrystusie, gdzie Bóg zaopatrzył nas w Jezusa Chrystusa, czyli przewidział przed założeniem tego świata. On musi znajdować się w środku sprawiedliwości Bożej ze swoim proroczym duchem. I właśnie w tym celu, że Bóg opatrzył imię swojej miłości w sprawiedliwość, dlatego rodzi się ono z podłoża prawa sprawiedliwości Bożego zamiaru a następnie też z podłoża przedustanowionej łaski, stąd może nauczać prawa, a to sprawiedliwości Bożej, jak też Ewangelii jako miłości Bożej i spełnienia prawa.
66. Ten jest prawdziwym prorokiem a nie żaden inny, gdyż on jest celem państwa w Misterium Magnum, poprzez które i z którego wzięły się państwa na ziemi. On jest ustami tego samego państwa. A ponieważ musi nauczać, jak ma być zabita sprawiedliwość w gniewie za pomocą łaski i że łaska od zarania musi oddawać się w zupełności gniewowi do zabijania sprawiedliwości, stąd jest także współofiarowywany w procesie Chrystusa tej samej sprawiedliwości Bożej przez fałszywych proroków i faryzeuszy. Bowiem to powinno i musi nastąpić, żeby swój cel wykonał także w krwi Chrystusa na wskroś przez gniew i cel sprawiedliwości wstawił w łaskę. Dlatego wszyscy prorocy Chrystusa muszą być męczennikami.
67. Zauważcie to dobrze wszyscy, którzy pragnienie nauczać i mniemać, że jesteście do tego powołani! Przyjrzyjcie się dobrze waszemu powołaniu w sobie, czy jesteście powołani także przez Boga w jego zegarze w Chrystusie. Czy Chrystus powołał was swoim głosem w was, gdy nie, tedy nie jesteście niczym innym jak tylko fałszywymi prorokami, którzy snują się nie posłani i nie wchodzą do owczarni drzwiami Chrystusa.
68. Kierujecie się na wołanie człowieka, co uchodzi wprawdzie przed lud.mi, i Bóg także znajduje sobie upodobanie w tym, co czynią ludzie, skoro odbywa się to w jego porządku, w szczególności kiedy z ludzkiego wołania wdajecie się w wołanie Boże, i myślicie też, jak moglibyście być zdolni do tego boskiego wołania w waszym wołaniu ludzkim. Gdzie nie ma go i pozostajecie tylko w ludzkim wołaniu we własnej woli, tam zasiadacie na tronie zarazy i jesteście faryzeuszami i fałszywymi prorokami. A gdyby podobnych do was było wiele setek tysięcy, wówczas czynicie sobie urząd nie w prorokach i pasterzach Chrystusa, nie wchodzicie bowiem przez żywe drzwi Chrystusa. I chociaż to nie smakuje wprawdzie faryzeuszowi, tedy jest przecież zrodzony czas i obecny cel, że ma to być objawione, i przed tym nie uchroni już żaden ludzki podstęp. Biada ludowi, który tym pogardza, zostanie pożarty w zapale sprawiedliwości Bożej.
69. Item, rozum jako zarzut przytacza też przykład proroka Jonasza na dowód, że Bóg zmusza ludzi do zła i dobra, a to w jego zamiarze, jak zmusił Jonasza, że musiał udać się do Niniwy, Jon
1.
70. Wyjaśnienie: Słuchaj, rozumie, nie myl się! Duch Boży nie pozwala osądzać się rozumowi. Jonasz był prorokiem, zrodzonym z celu przymierza, i znajdował się w figurze Chrystusa, i jak Chrystus miał być wrzucony gniewowi Bożemu w gardziel wielkiego wieloryba boskiej sprawiedliwości, by wypełnić tę samą, i dlatego miał wstąpić w morze śmierci i stąd gniew Boży, jaki przezwyciężył w tym samym wielorybie śmierci, znowu miał go wypuścić z siebie i obdarzyć wolnością, jak spotkało to Jonasza, gdy wyszedł z brzucha wieloryba.
71. Było to figurą Chrystusa i z celu wielkiego zegara, z Misterium Magnum, zrodzoną z obu zamiarów Bożych, a to z jego łaski i z jego sprawiedliwości, i przedstawione za taką figurę, czyli za grę ducha Bożego, gdyż duch w tej figurze spoglądał na Chrystusa, i wyjaśnia, jak człowieczeństwo Chrystusa, czyli nasze przyjęte człowieczeństwo wpada w przerażenie przed Niniwą, czyli przed niebezpieczeństwem życia, jak bowiem rzekł Chrystus, gdy nastał teraz ten czas, dlatego miał wstąpić do Niniwy, czyli w gniew Boży: Ojcze, jeśli to możliwe, zabierz tedy ten kielich ode mnie Łk 22,42. Item, ukrywał się często przed faryzeuszami, a to Niniwitami, jak Jonasz przed Niniwą.
72. Także ta figura wskazuje na to, że kiedy my, biedni jonici, mamy zapowiadać ludowi kary i sąd Boży i musimy ryzykować naszym życiem przebywając między nimi ze względu na prawdę, wynajduje się fortele i ucieka się ku morzu tego świata, pod tłuste dni, i przeklina się przed rozkazem Bożym i milknie z obawy przed Niniwitami, wówczas przychodzi wieloryb gniewu Bożego i połyka proroka w swoje usta.
73. Ale że Jonasz siłą został popędzony ku temu, to wskazuje na to, że miał i musiał istnieć taki zamiar Boga Ojca w Chrystusie, że, chociaż Adam odwrócił się od posłuszeństwa Bogu w zmysłowość tego świata, poprzez co człowiek został oddany wielkiemu wielo230 rybowi, śmierci, jeszcze miał istnieć zamiar Boży, aby Adam zmartwychwstał w Chrystusie z brzucha śmierci.
74. Jest to figurą w Jonaszu, drodzy bracia, a nie wasz zamiar i przymus do zła i dobra. Stanowi to figurę Chrystusa, dlatego odstąpcie od waszych konkluzji i nie blu.nijcie Duchowi Świętemu w jego cudach w figurze Chrystusa z wyjaśnieniem błędnego mniemania, albo zostaniecie wrzuceni z waszymi konkluzjami w morze gniewu Bożego, przed czym powinniśmy i pragniemy przestrzec was po bratersku w miłości.

Rozdział trzynasty

Sumaryczne podsumowanie wszystkich tych pytań

Rozum przytacza wreszcie także taką sentencję Chrystusa, J 17,6, gdzie powiada on: Ojcze, objawiłem twoje imię ludziom, któ-rych mi dałeś ze świata. Chce on tym udowodnić, że Chrystus nikomu nie objawiłby jego imienia, gdyby Ojciec nie dał mu go najpierw ze swego zamiaru, czy chciałby lub nie.
2. Wyjaśnienie: O ty całkiem żałośnie zaślepiony rozumie, jakiś jest ślepy! Wiedziałbyś, czym jest dar Ojca? On jest centrum duszy, a to wolą Ojca w wiedzy wiecznej sprawiedliwości, dlatego ta wiedza jest obciążona albo pożądaniem ohydy lub boską miłością łaski, tam daje ona mówiące słowo w sprawiedliwości Bożej, albo w korzeń ostu albo w korzeń nasienia wiary. Temu korzeniowi w nasieniu wiary objawia się Chrystus, gdyż należy on do korzenia Chrystusa, z tego zaś rodzi się w Chrystusie chrześcijanin. Tamtym lub tym ludziom chrystusowym objawiał się nieustannie Chrystus ze świata i dawał im imię Boga, gdyż on sam jest imieniem Bożym.
3. Tego tekstu nie należy rozumieć tak, jakby Bóg przed początkiem tego świata uczynił zakończenie i to zakończenie wstawił w pewien porządek i przymus, o ile chciał mu nadać jakiś ład i to właśnie taki. I do tego nie mógł przystąpić tak, jak rozumuje o tym uwięziony rozum: Nie, nie, drzewo Chrystusa jest niewymierne, łaska Boża a także jego sprawiedliwość w ogniu razem wzięte są niewymierne. Gdyby bowiem Bóg postawił cel w miłości i gniewie, tedy to samo stałoby w wymierności na początku, więc należałoby też pomyśleć, że podjęłoby to koniec. Nie, nie, drzewo poznania dobra i zła stoi na wieczystym podłożu, gdzie wewnątrz niema czasu ani celu. Łaska Boża w Chrystusie jest niewymiernai przez wieczność, więc także państwo natury w Misterium Ma gnum, z którego objawiła się ognista wiedza z woli Bezprzyczynowego. Jak Chrystus objawiał ludziom imię jako korzeń nasienia wiary od początku świata, więc także aż do końca świata, skoro tak rzekł również do swoich uczniów, gdy pytali go o tego świata kres: Jak błyskawica wybucha i świeci aż do zarania, taka też ma być przyszłość Syna Człowieczego, Mt 24,27. Jak słońce oddaje się cały dzień wszystkim rzeczom i na nie świeci i wdziera się we wszystkie rzeczy, obojętnie czy są dobre czy złe, więc tak samo boskie słońce Chrystusa jako prawdziwa jasność świata.
4. Chrystus przed nikim się nie uchyla ze swoim światłem łaski. Przywołuje ich wszystkich i świeci w nich swoim głosem, każdemu bez wyjątku. Lecz oni nie słuchają i nie widzą go wszyscy, nie są bowiem z Boga. Wiedza bezprzyczynowej woli Ojca w duchowym ściągu wprowadziła się w obcą obrazowość w ostach węża. Ta niczego nie widzi i nie słyszy, kiedy Sprawiedliwość Boża mówi do niej: Czyń słusznie lub zabiję cię, gdyż to a to jest grzechem; nie czyń tego albo będziesz odepchnięta od Boga.
5. Kiedy to dusza w sobie słyszy, wtedy przychodzi szatan w swoim wizerunku węża i mówi do ściągu: Zapanuj jeszcze w ciele tą i ową żądzą, a to skąpstwem, pychą, zazdrością, gniewem, kurewstwem, obżarstwem i szyderstwem, z pewnością jest jeszcze czas, że pokutę uczynisz u swego kresu; czym prędzej zbierz sobie wielki skarb, żebyś już nie potrzebowała świata, potem możesz wstąpić w życie pobożne, wówczas możesz żyć samotnie, bez szyderstwa świata, gdyż już go nie potrzebujesz.
6. Zaiste jest na to inaczej ustanowiony dzień i rok aż do godziny śmierci. Potem także chce się być dzieckiem łaski i będzie się oczekiwało zbawienia, chociaż cały czas przebywało się w wężu. Wtedy więc ma przyjść kapłan z ciałem Boga i przynieść z sobą nowe narodziny anielskie, aczkolwiek nie ma ich samych niejeden kapłan i właśnie w tym miejscu jest także gościem.
7. Oni, ponieważ znajdują się w wężu, nie są ofiarowani Chrystusowi, lecz gniewowi Boga. Gniew nie opuszcza ich, ściąg duszy zwraca się więc w nich do łaski. I tak dzieje się to, że jest darowanie, gdyż boskie słońce jaśnieje następnie w ten nieruchomy ściąg i zapala go. A to zapalenie jest przeto imieniem Boga, jakie Chrystus daje duszy, z tego zaczyna ona tworzyć w Chrystusie i czynić pokutę przebaczenia, kiedy zaczyna powstrzymywać się od zarozumiałości wcześniejszego fałszu.
8. Mówi się bowiem: Niczego więcej nie czynić, to jest największą pokutą. To dzieje się wtedy, kiedy podnosi się podłoże duszy, wyciszone z zarozumialstwa, i idzie do swej otchłani, jaką ona musi napełnić mocą, inaczej staje się ostem, tak postępuje i rośnie aż do kresu czasu. Jednakże nie ma nad nią żadnego sądu z zewnątrz jak tylko jej własny sąd, gdyż w życiu tego świata istnieje ona aż do żniwowania. Ale to jest trudne, gdyż wewnętrzne a także i zewnętrzne podłoże zewnętrznej konstelacji są fałszywe; te biegną więc zazwyczaj aż do końca. Następnie przychodzi tylko pokuta Judasza i niewiele jej pomaga to igranie z cierpieniem Chrystusa, kiedy nie ma tu jestestwa wiary.
9. Przepych wspaniałego pogrzebu martwego zwierzęcia jest tylko szyderstwem szatana, gdyż w ten sposób wyszydza duszę, bowiem przypisywana łaska nie obowiązuje od zewnątrz, dlatego zewnętrznym słowem łaski nie zostajemy uwolnieni tak, jak pan albo książę z łaski daruje życie mordercy skazanemu na śmierć. Nie, nie, przypisywana łaska Chrystusa musi w nas objawić się w wewnętrznym gruncie duszy i stać się naszym życiem.
10. Do końca nie należy szczędzić pokuty, gdyż stare drzewo zakorzenia się .le, gdyż jeśli nie ma Chrystusa w duszy, tedy nie ma łaski albo przebaczenia grzechów. Chrystus bowiem sam jest przebaczeniem grzechów, i ohydę wprowadzoną w gniewie Bożym w duszę przekształca w nas swoją krwią i przemienia w boski ogień, jak rzekł do faryzeuszy odnośnie paralityka, gdy rzekł: Twoje grzechy są ci darowane. Stało się to dlatego, gdyż uchwycił on głos Chrystusa w swojej duszy, stąd żywe słowo w nim przebaczyło mu
234 jego grzechy, to jest: pokonał on grzechy i podeptał wężowi wprowadzoną ohydę ogniem miłości ścierając głowę jego woli.
11. Stąd nikt nie może więc przebaczać grzechów oprócz Chrystusa obecnego w człowieku, skoro Chrystus rzekł tak: Przyjmijcie Ducha Świętego, którym grzechy odpuścicie, tym są one odpuszczone, a którym zatrzymacie je, tym są zatrzymane. Przechodzi to na prawdziwych apostołów i ich prawych następców, którzy z Chrystusa przyjęli Ducha Świętego, i którzy sami żyją w Chrystusie, i są i mają w sobie głos Chrystusa. Oni mają moc wypowiadania w głodną duszę żywego słowa Chrystusa, jakie w nich mieszka, i nikt inny, stąd mówią i zachowują się tak, jak mają na to ochotę. Dlatego muszą oni być apostołami Chrystusa, skoro chcą sprawować swój urząd, inaczej są tylko faryzeuszami i wilkami.
12. Także dlatego dusza musi otworzyć swoje wygłodniałe usta na to wypowiedziane, inaczej słowo to w nią nie wstąpi. Stąd potem wchodzi ono nie we wszystkie, choć nauczałby i wygłaszałby kazania sam Chrystus, lecz tylko w wygłodniałe i spragnione dusze, o których mówił Chrystus: Błogosławieni są ci, którzy są zgłodniali i spragnieni, gdyż oni zostaną nasyceni zrozumcie: pełnią jego słowa.
13. Nie przy człowieku bowiem znajduje się przebaczenie grzechów, lecz we władzy słowa Chrystusa, które mieszka w człowieku. Nie mówienie człowieka przebacza grzechy, lecz mówienie Boga w słowie człowieka. Wchodzi ono zatem nie w fałszywy oset, lecz w duszę, gdzie nasienie wiary spoczywa w d.więku ruchliwości i tam, gdzie dusza nieustannie wyzwala się z obrazu żądzy węża.
14. Dlatego nie opuszczajcie się na ludzi! Oni nie mogą wam wybaczyć grzechów i zaofiarować łaski, jeśli sami przeto jesteście głodni i łakniecie sprawiedliwości. Nie szczędzić pokuty do końca, to jest pokuta Judasza. Nie dotyczy to tylko pocieszonych, lecz przede wszystkim nowoŚponownieŚnarodzonych.
15. Więc, mili bracia, na poruszone punkty chciałbym odpowiedzieć zwię.le z tej przyczyny, i to jest moje mniemanie, że wszystkie sentencje Pisma są prawdziwe, lecz własny rozum błądzi i nie pojmuje tego samego poza Chrystusem. Apostoł rzecze: My nie przyjęliśmy służalczego ducha, żebyśmy się znowu musieli obawiać, lecz dziecięcego ducha, który oto krzyczy: Abba, drogi Ojcze, Rz 8,15. Nie świat lub zmysł ciała przyjęliśmy w przyrzeczonej łasce, lecz dziecięcy sens Chrystusa, który uwolnił nas od prawa grzechu. Dlatego każdy powinien być usposobiony jak Jezus, jedyny człowiek w łasce, mówi apostoł Filip
2, 5. A kto nie ma tego zmysłu, ten niczego nie usłyszy, co jest ducha Bożego. Dla niego jest to głuchotą i nie pojmuje tego sensu,1 Kor 2,14.
16. Choć my sami w tym bardzo ostrym wywodzie niejednemu moglibyśmy być niemi i zgorszeniem albo przykrością, gdyby chciał orzec, że używamy obcej, niezwykłej mowy w naszym podłożu, jednak mówimy zgodnie z prawdą przed oczami Boga, że nie możemy dać niczego oprócz danego nam sensu Chrystusa. Kto jest z Chrystusa, ten dobrze to zrozumie. Dla kogoś innego szyderstwo i wymądrzanie się; niczego nie napisaliśmy dla tych, którzy za mistrza mają rozum.
17. Jednak my napominamy naszych miłych braci w Chrystusie, z cierpliwością przeglądających i czytających ten traktat, że jego imię znaczy —Im dłużej tym milejlt, im mocniej szukane, tym głębiej odnajdywane. Ponieważ Chrystus nam samym nakazuje szukać, pukać i prosić, i uczynił nam obietnicę, stąd powinniśmy przyjmować i znajdować, dlatego nie powinniśmy chcieć zatrzymywać się w grzechu i czekać na to, aż na nas spadnie i przymusi nas łaska Boga, ani też nie myśleć wcale, że duch Boga zechce ze złego uczynić dobro nikomu innemu jak tylko biednemu grzesznikowi, który nawet nie jest jeszcze ostem; tego samego napada on oczywiście czasami w jego grzechach i odciąga go od nich. Jeśli pozwala mu się odciągnąć, to jest dobrze; lecz jeśli wcale tego nie zamierza, a wstępuje znowu w węża i krzyżuje Chrystusa, ten blu.ni Duchowi Świętemu, i o takim mówi Pismo, że dla niego nie ma wiecznego zmiłowania (Hbr 6, 6,7; Kpł 10,26).
18. Nie ma takiego człowieka, któremu byłoby wolno powiedzieć, że nie był jakieś parę razy pociągany, szczególnie w swoich myślach, co dotyczy także bezbożnika. Chrystus świeci wszystkim ludom, jednemu jak i drugiemu; jednemu w swym objawionym imieniu, a innemu ludowi w imieniu jedynego Boga. On przyciąga ich wszystkich. I z powodu jego przyciągania albo mądrości, jakie są zapisane w ich sercach, że wiedzą, iż jest jeden Bóg, którego mają czcić, a skoro nie czynią tego, wówczas zostaną osądzeni.
19. Ale tym mocniej będziemy osądzeni, my, którzy nazywamy się chrześcijanami i mamy prawdziwą wiedzę, lecz zatrzymujemy prawdę i zamieniamy ją w kłamstwo z powodu zrozumianego mniemania, jakie sobie kiedyś utworzyliśmy i wraz z nim jesteśmy znani na świecie. I czy potem od razu zostajemy wywiedzieni na światło, tedy życzymy sobie więcej czci niż należy się Bogu i pragniemy przykryć to światło obcym mędrkowaniem, znieważać i zakrywać je, stawiając obłęd ludzki w chrześcijan jako bożka, jak zaiste jest to w zwyczaju, i ustanawia się w tym prawdziwą Babilonię, gdyż niejeden nie ustaje bronić swego raz ogłoszonego stanowiska, a powinien całe Pismo umieścić pod włosami.
20. Drodzy Panowie i Bracia, pozwólcie nam oddawać cześć Chrystusowi i spotykać się między sobą z przyzwoitymi słowami i nauczaniem. Niech jeden drugiemu przedstawia swoje dary w braterskiej woli, ponieważ są różnego rodzaju sposoby poznania i interpretacje. Skoro więc idą one tylko z sensu Chrystusa, dlatego wszystkie mieszczą się na jednym podłożu.

21. Nie powinniśmy się prześladować z powodu nierównych darów, lecz raczej radować się wzajemnie w miłości, że mądrość Boża jest tak niewyczerpywalna, i rozmyślajmy o przyszłości, jak nam dobrze pójdzie, kiedy cała ta mądrość zostanie objawiona z jednej i w jednej duszy, że rozpoznamy wszystkie dary Boga i nasze radości będziemy mieli jeden dla drugiego, i jeden drugiego uraduje darem, jak piękne kwiaty swymi rozlicznymi kolorami i cnotami radują się obok siebie w jednej matce. Takie też jest nasze zmartwychwstanie i powrót.
22. Czemu zatem tutaj mielibyśmy się spierać o mądrość darów? W Chrystusie leżą wszystkie skarby mądrości; jeśli mamy go, to mamy wszystko; lecz gdy tracimy go, wówczas tracimy wszystko, także nas samych.
23. Jedynym podłożem naszej religii jest to, że my kochamy w nas Chrystusa i miłujemy się wzajemnie tak, jak Chrystus nas umiłował, że swoje życie dał za nas śmierci. Skoro w nas nie objawi się taka miłość, wówczas Chrystus nie urodzi się w nas i nie zamanifestuje swojej obecności
24. Dlatego napominam umiłowanego Czytelnika, gdyby mu coś w tym traktacie było zbyt przerażliwe; żeby chciał uczcić Boga, modląc się, czyli czytając właściwie. To wyjaśnia wszystko, co słońce oświeca a niebo obejmuje, zarówno piekło i wszystkie głębie w człowieku. On jest niewyczerpywalnym .ródłem studziennym. To dostojne podłoże, jakie dał nam Bóg, a to prostomyślnego człowieka, może on całkowicie pojąć i uchwycić w jednej chwili.
25. Chcielibyśmy przestrzec go jedynie przed lżeniem, jeśli miła mu jest dusza i wieczność, gdyż nas nie dotknie, lecz poruszy go wściekły gniew Boży w nim samym. Mnie wprawdzie, który zostałem zainspirowany do tego dzieła, może dotknąć, gdyż i bez jego dotykania znajduję się w przymierzu z Chrystusem. Chciałbym go jednak napomnieć w miłości, i jako bratu w Chrystusie wyświadczyć mu taką przysługę, że tym boskim darem jestem w stanie wytłumaczyć mu jaśniej niektóre miejsca. Skoro potem zobaczę to samo, wówczas chcę się radować w jego darze i myśleć o Najwyższym, który nas wszelkimi darami tak hojnie obdarza. Amen. Dane: 8 lutego 1623 r.
KONTAKT
jakub@boehme.pl