Roland Pietsch

Jacob Böhme — zwięzłe przedstawienie jego życia i twórczości Böhmego

Jacob Böhme nie jest biednym i mędrkującym szewcem–filozofem, za jakiego był i jest często

uważany. Ten, którego przyjaciele z pełnym szacunkiem nazywali Philosophus Teutonicus, jest

raczej jednym z największych mistyków i teozofów Śląska, Niemiec i świata.

Böhmiańska teozofia, to znaczy jego nauka o wieczystej mądrości Bożej — jak sam poświad-

cza wiele razy — nie pojawiła się w efekcie jego własnego myślenia, lecz przypadła mu w udziale

w pewnym duchowym oglądzie najdostojniejszej rzeczywistości Boga, która przebija i przerasta całą

ludzką podmiotowość, jest właściwym punktem środkowym mistyki Jacoba Böhmego, podczas gdy

jego nauka teozoficzna starała się opisać obiektywnie tę samą Bożą rzeczywistość i wszystkie jej

manifestacje. Mistyka i teozofia tworzą w ten sposób dwa punkty widzenia na jedną i tę samą Bożą

rzeczywistość, która przenika wszystko, co istnieje. Celem mistyki i teozofii Jacoba Böhmego jest

jedność człowieka z tą najwyższą Bożą rzeczywi stością. Jacob Böhme urodził się w 1575 r. (nie jest

znany dokładnie dzień urodzin) w Starym Zawidowie, na południu od Zgorzelca, jako czwarte

dziecko zamożnego i wolnego chłopa Jacobai jego małżonki Urszuli. Po ukończeniu

szkoły wiejskiej w Zawidowie uczył się rzemiosła szewskiego, pracował jako czeladnik i przez parę

lat prowadził wędrowny tryb życia. W 1599 roku udał się do Zgorzelca, gdzie uzyskał tytuł mistrza

i obywatelstwo tego miasta i zakupił stragan z obuwiem na Rynku Dolnym. 10 maja tego same-

go roku poślubił Katarzynę Kuntzschmann, córkę zgorzeleckiego mistrza rzeźniczego, i nabył dom

przed zgorzelecką Bramą Nyską na Töpferbergu. W styczniu 1600 r. urodził się jego najstarszy syn

Jacob, i w tym samym roku zostało mu także udzielone to rozstrzygające przeżycie mistyczne, które

miało odmienić całe jego dalsze życie. W 1610 r. Böhme zakupił dom znajdujący się między Bra-

mami Nyskimi i przeniósł się do niego z rodziną. Na początku 1612 r. ponownie zostało mu udzie-

lone mistyczne doświadczenie, które obdarzyło go możliwością zapisania w ciągu pięciu miesięcy tre-

ści jego duchowego oglądu. Ten pozostawiony we fragmentach zapis pt. Jutrzenka o poranku dał

Böhme do przeczytania inteligentnemu szlachcicowi Carlowi Ender von Sercha, który sporządzał

z niego odpisy, jakie były rozpowszechniane i czytane w kręgach jego przyjaciół. Na początku 1613

r. sprzedał Böhme swój “szewski kram” i wspólnie ze swoją żoną poświęcił się handlowi nićmi.

Latem tego samego roku odpis Jutrzenki wpadł w ręce zgorzeleckiego pastora, prymariusza Grego-

ra Richtera, który natychmiast polecił radzie miejskiej aresztować Böhmego i nałożyć nań ścisły

zakaz pisania. Dwa dni później, w niedzielę, lipca, pastor Richter wygłosił publicznie kazanie z

pogróżkami i karcące Jacoba Böhmego jako nie bezpiecznego “entuzjastę”. Natomiast dwa dni

później został przez pastora Richtera poddany egzaminowi z religii. Jedenaście lat później w pi-

śmie do Rady Miejskiej Zgorzelca Böhme opisał ten proces w szczegółach i dość konsekwentnie:

“Ale gdy broniłem się przed ministrem (urząd farny) przed nim, i ogłosiłem moje powody, wtedy

zostało mi zakazane przez pana prymariusza, że bym więcej już nie pisał; na to przystałem wszak

dobrowolnie, ale drogi Bożej, co ze mną on chciał uczynić, wtedy jeszcze nie rozumiałem: Natomiast

prymariusz, wraz z innymi katechetami, kazał mi przyrzekać, doprowadził do milczenia na kance-

larii, lecz to się nie stało; gdyż lżył mnie cały czas haniebnie, i często przypisywał mi takie rzeczy, za

jakie wcale nie byłem odpowiedzialny, a zatem spotwarzało mnie całe miasto, i oszalało na moim

punkcie, że razem z moją żoną i dziećmi musiałem być pośród nich widowiskiem, sową i głupolem.

Dalej zaniechałem wszelkiego mego pisania i mówienia o takiej dostojności i poznaniu Boskich rze-

czy na jego rozkaz, na wiele lat, i żywiłem nadzieję, że tym obelgom przyjdzie wreszcie kres, ale to

się nie stało, lecz bezustannie stawały się coraz straszniejsze”. 1) Wszystkie te wydarzenia bardzo

gnębiły Böhmego i jego rodzinę. Jednak równocześnie w tym samym czasie doświadczał także

ochrony, przede wszystkim u swoich przyjaciół wśród szlachty śląskiej, prawdopodobnie także u

zgorzeleckiego burmistrza Scultetusa. Na nalegania przyjaciół, do których należeli Karl Ender von

Sercha, Christian Bernhard i lekarze Tobias Kober i Balthasar Walter, zaczął Böhme pisać ponow-

nie w 1618 r.; w 1619 r. powstało jego drugie dzieło Opis trzech zasad Boskiej istoty (De tribus prin-

cipiis). Od 1620 do 1624 r. w szybkiej kolejności powstał szereg dalszych dzieł: Dostojne i głębo-

kie uzasadnienie potrójnego życia człowieka (Detriplici vita hominis), Czterdzieści pytań o duszy

(Psychologia vera), O wcieleniu Jezusa Chrystusa (De incarnatione verbi), Sześć punktów teozo-

ficznych (Sex puncta theosophica), De Signatura Rerum. O narodzinach i oznaczeniu wszystkich

istot, O wyborze łaski (De electione gratiae), Mysterium Magnum czyli wyjaśnienie pierwszej

księgi Mojżesza i Teozoficzne okólniki, które odnosiły się także między innymi do spotkań w krę-

gu strzegomskim, gdzie Böhme poznał Johanna Theodora von Tschesch i Abrahama von Schwei-

nischen, swego pierwszego biografa. W 1624 r.Johann Siegismund von Schweinischen bez wie-

dzy Böhmego opublikował jego pismo Droga do Chrystusa zawierające trzy traktaty: O prawdzi-

wej pokucie, O prawdziwym opanowaniu i O życiu ponadzmysłowym. Opublikowanie tego dzieła

skłoniło pastora Richtera do nowych ataków i oszczerstw. Lecz Rada Miejska Zgorzelca nicze-

go nie przedsięwzięła wobec Böhmego, lecz jedynie wysłała mu ostrzeżenie. Jednakże Böhme po-

czuł się zagrożony i napisał swą Mowę obronną wobec Gregora Richtera. Wizyta na dworze drez-

deńskim, dokąd został zaproszony, nie wniosła żadnej zmiany do jego sytuacji. W sierpniu 1624 r.

podróżował po Śląsku na zamek Schweinhaus do swego przyjaciela Johanna Siegismunda von

Schweinischen, gdzie spotkał także Abrahama von Franckenberg. Lecz po paru tygodniach ciężko

chory musiał powrócić do Zgorzelca, dokąd przy był 7 listopada, gdzie zmarł 17 listopada. O jego

ostatniej godzinie donosił lekarz Tobias Kober: “A gdy przyszła szósta, pożegnał się z żoną i synami,

błogosławił ich i powiedział: Teraz udaję się do raju. Kazał się obrócić synowi, westchnął głęboko

i zaiste całkiem delikatnie i spokojnie rozstał się z tym światem”. 2)

Fundamentem mistyki Jacoba Böhmego jest duchowy ogląd najdostojniejszej i ostatecznej rze-

czywistości Bożej. Ogląd ten nie jest uzasadniony ludzkim myśleniem rozumowym, lecz raczej du-

chem, w którego środku jest zakryta tajemniczo pewna iskra ze światła i siły Bożej. W Rozdziale

19 swego pierwszego, nie ukończonego dzieła Jutrzenka o Poranku, opisuje Böhme to przeżycie

swego duchowego oglądu. Przede wszystkim mówi o głębokiej melancholii, jaka gnębiła go w

obliczu niesprawiedliwości i przemocy zła na tym świecie. Następnie pisze tak: “Ale gdy w takiej

zgryzocie mój duch podniósł się najpierw do Boga jakby z wielką burzą — gdyż słabo i niczego nie

rozumiałem, czym był — a całe moje serce i umysł wraz ze wszystkimi innymi myślami i wolą zamy-

kało się w tym wszystkim, bez ustanku, zmagając się z miłością i miłosierdziem Boga, który nie usta-

jąc błogosławił mnie zatem, to jest: otóż oświecił mnie swoim Świętym Duchem, żebym zechciał

zrozumieć jego wolę i uwolnić mnie od mej smętności. — W ten sposób objawił się Duch. A zatem

gdy w mojej wzrastającej gorliwości szturmowałem ostro na Boga i przeciwko wszystkim bramom

piekieł, jak gdyby moje siły jeszcze bardziej się wzmogły, w zamiarze postawienia tam życia —

które oczywiście już nie było moją możliwością bez pomocy Ducha Bożego — wnet po kilku

ostrych burzach mój duch przebił się przez bramy piekielne aż do najbardziej wewnętrznych naro-

dzin Boskości i tamże został ogarnięty miłością, jak narzeczony obejmuje swoją drogą oblubieni-

cę. A jakież były wspaniałości w tym duchu, tego nie potrafię ani opisać ani opowiedzieć. Z niczym

też nie daje się to porównać jak tylko z tym, gdzie w środku śmierci rodzi się życie, i równa się zmar-

twychwstaniu umarłych. W tej jasności wnet przejrzał mój duch przez wszystko i we wszystkich

stworzeniach, jak też w zielu i trawie, rozpoznał Boga, kim ten jest i jaki on jest i czym jest jego

wola. Dlatego rychło też w tym świetle wyrósł mój duch, aby w tym ogromnym natchnieniu opisywać

istotę Boga”. 3) Przez wewnętrzne narodziny Boskości Böhme ma na myśli proces wiecznego bo-

skiego samopoznania i samoobjawienia, i bez wątpienia wyraz ten jest pierwszą próbą teozoficzne-

go ujęcia mistycznie przeżytego i poznanego. Dla Böhmego ten początek wcale nie był łatwy w zna-

lezieniu właściwej formy językowej dla teozoficznie ponadmyślowej treści jego duchowego oglą-

du. Dwadzieścia jeden lat po rozstrzygającym kwadransie swego życia pisze do swego przyjaciela i

ucznia Caspara Lindnera: “Aczkolwiek w moim zewnętrznym człowieku z trudem pojmowałem te

rzeczy, a przecież byłem w stanie sięgnąć po pióro; musiałem zaczynać od razu i pracować w tej

bardzo wielkiej tajemnicy, niczym dziecko idące do szkoły. Wewnątrz wprawdzie widziałem, a to

w wielkiej głębi, bowiem spoglądałem na wskroś niczym w chaos, gdzie wszystko leży w środku,

ale jej rozwinięcie było dla mnie niemożliwością” 4) .Spojrzenie na całe jego dzieło pokazuje, że to “roz-

winięcie” udało mu się potem we wciąż nowych rozprawach i pismach wielkiego formatu.

Punktem wyjścia i kwintesencją teozofii Jakoba Böhmego jest nieskończona i obejmująca

wszystko rzeczywistość absolutu, który zwięźle nazywa “Bezprzyczynowością”. Bezprzyczyno-

wość, która znaczy bezwarunkową rzeczywistość Boga, nie może manifestować się jako taka, bo-

wiem każda manifestacja zakłada różnicę między treścią a manifestacją tej treści. Takie rozróżnie-

nie w obrębie absolutnie nieuwarunkowanego zniosłoby bezwarunkową wolność i stworzyłoby

pierwszy warunek. Dlatego Bezprzyczynowość w swojej czystej i bezwarunkowej absolutności tyl-

ko w sobie samej może pozostać absolutnie wolna. W Bezprzyczynowości w sobie i dla siebie nie

istnieje więc żadne rozróżnienie, bowiem jest “niczym wieczyste Nicestwo. Nie jest to w nim jakąś

jakością w sensie ziemskim, ani coś, co mogłoby się ku niemu lub przez niego skłaniać. On jest je-

dyną istotą i niczego nie ma przed nim lub po nim, żeby tym lub tamtym mógł on sobie stworzyć lub

ująć jakąś wolę. Nie ma on też niczego, co zrodziłoby lub obdarzyłoby go istnieniem. On jest niczym

i wszystkim”. 5) W Bezprzyczynowości nie ma anizła ani dobra, i dlatego nie jest też możliwe, “żeby

mogło weń przeniknąć coś złego, o ile on jest tym samym jedynym dobrem, bo on wobec wszystkich

rzeczy, co są wedle niego, jest Nicością”. 6) Przejście od czystej rzeczywistości boskiej Bezprzyczy-

nowości do zamanifestowanej rzeczywistości, które zakłada różnicę między nie uwarunkowaną tre-

ścią a zamanifestowaną, tzn. treścią uwarunkowaną, opisał Böhme jako proces przebiegający wie-

lostopniowo, przy czym konstatuje wyraźnie, że wieczne boskie samonarodziny albo samoobjawie-

nie nie znają czasowego następstwa, lecz są procesem równowiecznym. Philosophus Teutonicus

wyjaśnia przejście od Bezprzyczynowości do samougruntowania się podłoża za pomocą wiecz-

nego poruszania się boskiej woli, przy czym różnica między Bezprzyczynowością a bezprzyczy-

nową wolą nie jest dokładnie określona intelektualnie. Bezprzyczynowa wola nie jest Bezprzyczy-

nowością w sobie i dla siebie, lecz każdy moment bezprzyczynowej rzeczywistości, który chce się

manifestować do wewnątrz i na zewnątrz, zapośrednicza się przez samoujęcie albo samougrun-

towanie w i przez samo siebie. W ten sposób pierwsza bezprzyczynowa i bezpoczątkowa wola rodzi

“w sobie Jedyne wieczne dobro, a to ujętą wolę, która jest Synem bezprzyczynowej woli, a prze-

cież w bezpoczątkowej woli czymś równowiecznym; i ta sama druga wola jest wieczną wrażliwo-

ścią i delikatnością pierwszej woli, gdyż Nicość w sobie samej odnajduje się w czymś: i to nie znale-

zione, jako bezprzyczynowa wola, wychodzi przez swoje wiecznie odnajdywane, i wiedzie się w

wieczną kontemplacją samej siebie” 7) . Böhme wyjaśnia proces samoujmowania albo samoodnajdy-

wania się wieczystej boskiej woli za pomocą boskiej Troistości: Bezprzyczynowa nie uchwycona

wola nazywa się Ojcem, ujęta i ujmowana wola, która jest równo–wieczna z nie uchwyconą wolą

Ojca, nazywa się Synem, a wyjście nie uchwyconej woli przez uchwyconą wolę albo podłoże na-

zywa się Duchem. “Ta potrójna istota w swych narodzinach, w swej samokontemplacji mądrości,

była od każdej wieczności i w sobie samej nie posiadała żadnego innego podłoża ani miejsca niż

tylko siebie samą. Jest ona jedynym życiem i jedyną żądzą bez pożądania, i nie jest ani gruba ani

cienka, ani wysoka ani głęboka; nie jest przestrzenią, czasem ani miejscem, nie posiada też w sobie

ani grubości ani cienkości, ani wysokości ani głębiani przestrzeni czy czasu, lecz przez wszystko jest

we wszystkim, a temu wszystkiemu jednak jako Nicość niepojęta”. 8) W tej pierwszej fazie wiecz-

nych boskich samonarodzin albo samoobjawienia, którą Böhme oznacza jako czystą Boskość, wiecz-

ną Troistość albo Potrójność, wieczny rozum albo wolną żądzę, panuje jedynie i wyłącznie “jedyna

wola, a to Bóg jedyny, który sam siebie wprowadza w Troistość, a to w zrozumienie samego sie-

bie. Takie zrozumienie jest centrum jako wiekuiście pojmowane Jedno. I to serce jest nazywane

siedliskiem Boga, a przecież w żadnej podzielności lub ugodowości, bowiem nie ma nic przed tym,

z czym mogłoby być zrównane”. 9) W tej pierwszej fazie, gdy Bóg zapośrednicza się ze swej absolut-

nej bezwarunkowości w samouwarunkowanie swego wewnętrznego podłoża albo serca, wtedy

jest wolny od wszystkich sprzeczności, gdyż pełnia wszystkich właściwości i sił spoczywa jeszcze

spokojnie i bez zakłóceń w sile bezprzyczynowej woli. Jednak przez samoujęcie, które powstaje

przez ruch wchodzenia i wychodzenia bezprzyczynowej woli, tworzy się żądza manifestowania i

wypowiadania wewnętrznej zakrytej pełni właściwości i sił. Żądzę do tego budzi pożądanie, które

polega na tym, że wola “ujmuje w ściąg samą siebie” 10) , to znaczy wola wciąga się w siebie samą

albo koncetruje się po to, żeby nie skłócone zakryte siły uzyskały formę i postać i jako takie mo-

gły się zamanifestować. Ten proces jest możliwy tylko wtedy, kiedy żądza i pożądanie łączą się w

centrum albo w ośrodek wiecznej natury w Bogu, bowiem dopiero przez ten środek może sam przez

siebie być objawiony Bóg. “Gdyby w tym wieczystym Jednym nie powstała żadna natura, wówczas

wszystko byłoby nieme; lecz natura wprowadziła się w udręczenie, wrażliwość i delikatność, tak że

wieczna cisza staje się ruchliwa, a siły stają się słyszalne w słowie… Natura jest niemym narzędziem

wieczności, którym formułuje, czyni i dzieli, i w niej samej ujmuje się w państwo radości, gdyż

wieczna wola objawia swoje słowo przez naturę. Słowo to w ściągu przyjmuje w siebie naturę, lecz

wieczyste Jedno, a to Bóg JEHOWA, nie przyjmuje w siebie żadnej natury, lecz mieszka przez

naturę, podobnie jak słońce w żywiołach, albo jak nicość w świetle ognia, bowiem blask ognia ujaw-

nia Nic, a tu przecież nie można powiedzieć Nic; Nic bowiem jest Bogiem i wszystkim”. 11) Objawie-

nie przeważającej rzeczywistości Boga przez wieczną naturę w Bogu wyjaśnia Böhme swoją

nauką o siedmiu postaciach natury i trzech zasadach. Bezgraniczna pełnia możliwości, jakie odbi-

jają się w zwierciadle mądrości bożej, może być urzeczywistniona przez wieczną naturę w Bogu.

Ten proces nie jest jeszcze stworzeniem, lecz objawieniem nie przejawionego Boga przez jego

wieczną naturę w sobie samej. Nauka o siedmiu postaciach natury chce podkreślić, że Bóg świata

zewnętrznego nie tworzy bezpośrednio z samego siebie, lecz że w i przez swoją wieczną naturę

wydaje praformy, z których następnie w akcie stworzenia jest tkana zewnętrzna rzeczywistość

ziemska. Pierwszą postacią natury jest cierpkość, która powstaje dzięki wciągającej woli w pożąda-

niu; cierpkość jest ciemna, twarda, ostra, chłodna, zimna i przyczyną wszelkiej mądrości i pojętno-

ści. Wraz z tą pierwszą postacią natury i jej właściwościami powstaje druga postać natury, którą

Böhme oznacza jako “żądło wrażliwości, jako samo ciągnięcie”. 12) Ze sporu obu tych postaci na-

tury powstaje przerażenie jako trzecia postać natury. Te trzy postaci natury znajdują się w takim

napięciu, że zapala się w nich ogień, i to zapalenie ognia kształtuje czwartą postać natury. Böhme

wyjaśnia ten proces bardzo dokładnie. W przerażeniu albo trzeciej postaci natury znowu ujmuje

się bezprzyczynowa wola w sobie żądzą wolności, będąc wolną od przerażenia; to jest, ujmuje

ona Bezprzyczynowość, a to harmonię Bożej żądzy i mądrości w sobie, która naprawdę jest miła,

delikatna i cicha”. 13) Z tej łagodności i ciszy bezprzyczynowej wiecznej woli wyłania się lęk, a z

tej grozy ognia wynikają dwie zasady albo sposoby objawienia. Może wydawać się dziwne, że

Böhme opisuje objawienie Boga w i do wiecznej natury w sobie takimi wyrażeniami jak cierpkość,

żądło goryczy i przerażenie. W odróżnieniu odwiecznego światła Boskości bez właściwości

pierwsze praformy wiecznej natury przedstawiają w istocie ograniczenie i ścieśnienie, które nie może

być opisane dość ostro. Trzy pierwsze postaci natury, w których ogień płonie bez światła, tworzą

świat ciemności albo pierwszą zasadę, podczas gdy światło, jakie wyłania się z ognia, ugruntowuje

świat jasności albo drugą zasadę. W państwie światła pojawia się wówczas prawdziwy ogień–miłość,

jako piąta postać natury, która jest jeszcze spokojna. Szósta postać natury jest odgłosem, w któ-

rym na głos wypowiada się ta boska siła, i wraz z siódmą postacią natury jako istotą wszystkich sił

wypełnia korowód siedmiu postaci natury w całej i wiecznej naturze w Bogu. Z całości siedmiu po-

staci natury i obu pierwszych zasad, “skoro Bóg wedle pierwszej nazywa się gniewnym, zapalczy-

wym Bogiem i pożerającym ogniem, a wedle drugiej miłym, litościwym Bogiem, który niczego nie

chce albo nie może chcieć czegoś złego” 14) , powstaje wieczne nie stworzone niebo “jako siedzi-

sko Boże, albo Boże państwo; item raj, czysty żywioł, Boży byt, albo jak jeszcze chciałoby się to

nazwać wedle jego właściwości”. 15) To nie stworzone niebo nazywa Böhme tutaj także trzecią za-

sadą; lecz w innym kontekście pod trzecią zasadą rozumie on przede wszystkim zewnętrzny świat

stworzony. Dlaczego Bóg stworzył świat, to pozostaje tym czasem niezgłębioną tajemnicą. Stworzenie świata zewnętrznego, mówiąc ogólnie, następuje na

skutek tego, że Bóg swoją wieczną naturę objawia na zewnątrz. Co przedtem było obecne tylko

w duchu, z wieczności zostało wprowadzone w czas. “To jest ten zewnętrzny świat ze swymi gro-

madami i wszystkim tym, co na nim żyje i snuje się; jest to zamknięte w pewien czas zegara, który

biegnie od swego początku bezustannie i wciąż do kresu, a to znowu w to pierwsze, z którego

wyszło. I to zatem zostało objawione na koniec, gdyż to wieczne słowo w swej rzeczywistej mocy

jest stwórcze i obrazowe, ponieważ utworzyło się i uformowało z wieczności w mądrości, zatem tak-

że w życiu partykularnym jest kształtowane na wspaniałość i radość Ducha Świętego w słowie

życia w nim samym”. 16) Odpowiednio do siedmiu postaci natury i potrójności w siedmiu regimen-

tach i trzech hierarchiach są stworzone i uporządkowane anioły. Trzecia hierarchia ze swym księ-

ciem Lucyferem upada na podstawie odizolowanej tożsamości, wraz z którą chciała wnieść się

ponad inne hierarchie, z państwa niebios w państwo piekielnego obłędu i demonicznej fantazji. Na

skutek tego tworzy się surowa materia jako podłoże zewnętrznego świata lub trzeciej zasady. Bóg

odnawia zniszczone przez Lucyfera miejsce i tworzy na tym stanowisku firmament, gwiazdę, zie-

mię i wszystkie żywe istoty ziemi i stawia tutaj człowieka na pana nad naturą. Człowiek zatem po

upadku Lucyfera został stworzony i postawionyna jego miejscu. “Człowiek jest obrazem całego

stworzenia wszystkich trzech zasad, nie tylko w esencji zewnętrznej natury gwiazd i czterech ży-

wiołów, a to stworzonego świata, lecz także z istnienia duchowego świata z boskiej istotności”. 17)

Ten pierwszy androgyniczny praczłowiek “był przyodziany w największą wspaniałość, a to w raj,

całkiem piękny, jasny, krystaliczny obraz, nie mężczyzna ani kobieta; lecz oboje, męska dziewica w

harmonii obu tynktur”. 18) Jednak Adam traci tę doskonałość w owej chwili, gdy nie spogląda już

na środek Boga, lecz łudzi się i złudną fantazję nierzeczywistości stawia na miejscu Boga. Na sku-

tek tego niszczy swe pierwotne podobieństwo do Boga, i osłabiony popada w głęboki sen, i w tym

stanie wyłania się z niego Ewa. Wraz z tym rozdwojeniem androgynicznego praczłowieka na

mężczyznę i kobietę traci człowiek także swoją pierwotną niebiańską postać i wspaniałość, i jako

Adam i Ewa wstępuje w zewnętrzny świat i staje się śmiertelny. Upadek dopełnia się wtedy, gdy

szatan w postaci węża przekonuje Ewę, że powinna jeść z drzewa poznania dobra i zła, bowiem

wówczas dowiedzielibyśmy się, “co jest we wszystkich właściwościach i jakie byłoby tam istnienie i

smak, jakie są wszystkie moce w swoich właściwościach. Co prawda wszystko było prawdziwe,

ale o ich nagiej postaci i jak będzie wnikało w nich gorąco i zimno, o tym szatan nie powiedział im

ani słowa”. 19) Skoro tylko Adam i Ewa zjedli owoce tego drzewa, wówczas objawiły się i w nich

wszystkie właściwości w przeciwieństwie dobra i zła, i pierwsza ludzka para przeniesiona została

do państwa natury, i stała się “wedle zewnętrznego ciała zwierzęciem nad zwierzętami, niczym

zwierzęcy obraz Boga”. 20) Równocześnie w tej chwili w człowieku otwarła się piekielna brama

mrocznego świata w gniewie Bożym. Upadek człowieka nie znaczy więc tylko doczesnej śmierci,

gdyż “człowiek umiera i gnije. Bowiem jest to tylko zwierzęca śmierć a nie śmierć wieczna. Czyli

nie powinniśmy też być ślepi i mówić, że dusza umiera w swoim stworzeniu. Nie, to nie może być,

bowiem co jest z wieczności, tego nie ujmuje śmierć, lecz podobizna Boża, która wcieliwszy się

w duszę stworzoną, jako boskie bycie, tak samo wyblakła, gdy zbudziła się wściekłość ognia”. 21)

Adam i Ewa duszą i ciałem upadli w ciemność, i nie mieli możliwości z samych siebie uczynienia

czegoś dobrego, “ale ściąg Bezprzyczynowości z właściwości Ojca, w którym była ukształtowana

dusza w ognistym słowie, który nie przywiązał się, nie jest ani zły ani dobry. On bowiem jest jedyną wolą. W takiej wiecznej i dobrej woli Bóg Ojciec rodzi swego Syna, i poza tymi narodzinami boskiej siły nie znaczy ani Ojca, ani też Boga, lecz wieczną i bezprzyczynową wolę do czegoś. W takiej woli rozumie się narodziny Świętej Troistości, jak też stan pierwotny natury i początek wszystkich istot. Ta sama wola jest wiecznym początkiem w mądrości Bożej, a to w rozpamiętywaniu Bezprzyczynowości. I to jest także początek słów jako wypowiedzianego ognia i światła. Lecz mówienie nie odbywa się w woli Bezprzy-

czynowego, ale w ujmowaniu ściągu, gdyż ta sama wola wyodrębnia się na siedzisko Boże a to w Tro-

istości narodzin. Tamże w rozjemczości wypowiada się to słowo mocy. I w tej samej rozjemczości

wypowiedzianego ściągu przez wieczność widziany jest obraz Boży, w boskiej mocy i mądrości, w

magicznej formie bez stworzenia. I w tym widzianym obrazie samego siebie pokochał duch Boży

w najdostojniejszej miłości, która jest imieniem Jezus, bowiem był on figurą jego podobieństwa

wedle mocy i narodzin.”. 22) Miłość Boża zatem już przed stworzeniem świata wraz z imieniem Jezus

wcieliła się w praobraz człowieka. Gdy w duszy upadłego człowieka wygasło Boże podobieństwo,

wtedy imię Jezus ponownie odradza zatracone podobieństwo: “I to jest to, że głos Boży u Ewy

wypowiedział się w nasieniu kobiety, bowiem kobieta prawa, gdy jeszcze była w Adamie, zrozum-

cie to zgodnie z naturą światła, była dziewicą Sofią, a to wiecznym dziewictwem albo miłością męż-

czyzny. Która w Jehowie była objawiona w Adamie. I teraz objawiła się w głosie sprzeciwu w imie-

niu Jezus, które rozwinęło się z Jehowy w takim pragnieniu, że imię Jezus chciało w spełnieniu się

czasu wprowadzić świętą istotę Sofii, a to niebiańską i świętą istotę z miłości, tak że nim jest obej-

mowana miłość albo — jak chciałoby się założyć w nim ognista miłość jest istotą w wyblakłej

istocie z Jehowy”. 23) Czyli człowiek w obecnym stanie jest postawiony wobec rozstrzygnięcia, albopozwolić oddziaływać podarunkowi łaski świętego imienia Jezus albo fantazji piekieł. Bóg jest w

człowieku, ale człowiek przyjmuje naprawdę do siebie Boże słowo dopiero wtedy, kiedy ognista

właściwość człowieka zmienia się w światło. Wówczas “w obumarłej duchowej właściwości Chry-

stus zmartwychwstaje ze śmierci”. 24) W tych powtórnych narodzinach dusza siebie samą wybiera

na dziecko łaski, kiedy “rodzi się z Chrystusa, z boskiej egzystencji, która jest jedynym zamiarem

boskiej łaski, z której w duszy objawia się łaska Boża. I ona także w sobie samej wybiera się na

potępienie z podłoża swej własnej istoty, które jest fałszywym byciem, w którym nie może zrodzić się

ani jeden promyk światła. W niej, w duszy, zamiar Boży do zatwardziałości jest jej własną istotą, a to bezprzyczynową wolą w naturze. Ta objawia się w każdej istocie tak, jaka jest właściwość tej istoty”. 25) Ta bezprzyczynowa wola, która objawia się w niebie i piekle, w swoim najintymniejszym podłożu poza całym objawieniem i różnorodnością jest jedyną wolą, a niebo i piekło są wobec siebie wzajemnie jak dzień i noc, i “piekło jest podłożem nieba, bowiem ogień gniewu Bożego jest podłożem jego miłości jako światła”. 26) O człowieka stwierdza Böhme: “My sami jesteśmy wolą Bożą do zła i dobra; jaka właściwość się w nas objawia, albo niebo albo piekło, nasze własne piekło jest zakryte w nas, mianowicie tą samą właściwością. I nasze własne niebo otwiera się także w nas, dlatego może być objawione i zbawione”. 27) O własnych siłach człowiek nie jest w stanie swojej woli zawrócić do boskiego światła, ale “może wzbić się w przyczynie światła, skoro wewnątrz nie jest ani zła ani dobra, bowiem sam jest tą samą przyczyną.

Stąd w sobie samym ze swej obrazowości pogrąża się w otchłani, stąd już tam jest. I w tej samej

otchłani leży jego perełka i tamże Chrystus zmartwychwstaje ze śmierci i zasiada po prawicy w

mocy Bożej w niebie w człowieku”. 28) Jednak wniknięcie w boską Bezprzyczynowość poza do-

brem i złem zakłada rezygnację z całej własnej woli, i tylko w tym opanowaniu znajduje człowiek swe

prawdziwe podłoże i rozpoznaje Bezprzyczynowość, gdyż w swej najgłębszej istocie zawsze jest

czymś jednym z tą boską rzeczywistością.

Przypisy

1) Jakob Böhme, Pisma Zebrane, Faksymilowe wznowienie wydania z 1730 roku w 11

tomach, na nowo wydane przez Will–Peuckerta, Stuttgart 1955–1961, tom 5, strona 395

2) Jakob Böhme, Pisma Zebrane, tom 10, strona 43

3) Jakob Böhme, Pisma Zebrane, tom 1: Jutrzenka o Poranku 19, 10–13

4) Jakob Böhme, Pisma Zebrane, tom 9: Teozoficzne Okólniki 12, 9

5) Jakob Böhme, Pisma Zebrane, tom 6: Wybór Łaski (poniżej w skrócie WŁ) 1, 3

6) WŁ 1, 20

7) WŁ 1, 5

8) WŁ 1, 7

9) WŁ 1, 9

10) WŁ 2, 10

11) WŁ 2, 14

12) WŁ 3, 4

13) WŁ 3, 14

14) WŁ 4, 9

15) WŁ 4, 10

16) WŁ 4, 19

17) WŁ 5, 29

18) WŁ 5, 35

19) WŁ 6, 49

20) WŁ 7, 6

21) WŁ 7, 9

22) WŁ 7, 27–28

23) WŁ 7, 33

24) WŁ 8, 91

25) WŁ 8, 102-103

26) WŁ 8, 103

27 WŁ 8, 104

28) WŁ 11, 43

Dane o życiu i epoce Jacoba Böhmego

1546 Śmierć Martina Lutra.

1575 Jacob Böhme urodził się jako czwarte dziecko zamożnej rodziny chłopskiej w Starym Zawi-

dowie koło Zgorzelca. Po ukończeniu szkoły ze względu na słabe zdrowie oddany na naukę do

szewca.

1576 Rudolf II zostaje cesarzem rzymsko–niemieckim.

1580–89 Lata nauki i wędrówek w charakterze czeladnika szewskiego. W tych latach ma Böhme

pierwsze doznania mistyczne.

1595 Henricus Khnurath: Amphitheatrum Sapientiae.

Późny rozkwit alchemii.

1596 Urodził się René Descartes.

1599 Böhme zostaje obywatelem miasta Zgorzelca, kupuje warsztat szewski na Dolnym Rynku i

jako majster zostaje przyjęty do cechu szewców. W tym samym roku poślubia córkę rzeźnika

Katarzynę Kunzschmann. Nabycie domu przed Bramą Nyską na Töpferbergu. Epidemia dżumy w

Zgorzelcu.

1600 Podczas oglądania cynowego naczynia w przeciągu kwadransa Böhme przeżywa rozstrzy-

gające oświecenie i przełamanie aż do najintymniejszych narodzin Boskości.

1600–11 W tym okresie małżeństwu Böhme rodzi się czterech synów.

1610 Böhme z Töpferbergu udaje się do domu przy moście nad Nysą na starym mieście w Zgo-

rzelcu. Kontakty z Karlem Enderem von Sercha i zapoznanie się z pismami i myślami Paracelsusa

(1493 — 1541, Kaspara von Schwenkfelda (1489 — 1561), Sebastiana Francka (1499 – 1543) i

Valentina Weigla (1533 – 1588).

Giordano Bruno (ur. 1548) zostaje spalony w Rzymie jako heretyk. Galileusz Galilei (1564 —

1642) odkrywa prawa ciążenia i spadania ciał.

Johannes Kepler (1571 — 1630): Astronomia nova.

1612 Böhme pisze swą pierwszą księgę: Aurora czyli Jutrzenka o Poranku.

Mateusz, brat Rudolfa II, po jego śmierci zostaje cesarzem rzymsko–niemieckim. 116

1613 Dzięki odpisom Karla Endera von Sercha Aurora rozpowszechnia się szybko i dostaje się

także w ręce zgorzeleckiego nadproboszcza Richtera, który publicznie z ambony podjudza prze-

ciwko Böhmemu i interweniuje u władz. Aurora zostaje skonfiskowana a Böhme otrzymuje zakaz

pisania. Sprzedaje swój zakład szewski.

1614 Johann Valentin Andreae (1586 — 1654): Fama Fraternitatis czli braterstwo prześwietnego

zakonu R. C. (Różokrzyża); Do głów, stanów i uczonych Europy.

1614–17 Bliższa znajomość z lekarzem Tobiaszem Koberem, celnikiem Christianem Bernhar-

dem i doktorem Balthasarem Waltherem, przez którego został on nazwany “Philosophus Teuto-

nicus”.

1615 J. V. Andreae: Confessic Fraternitatis.

1616 J. V. Andreae: Chymische Hochzeit Christiani Rosencreutza. Anno 1459.

1618 Na nalegania swych przyjaciół Böhme nie przestrzega już zakazu pisania.

Defenestracja Praska. Początek Wojny Trzydziestoletniej.

1619 Böhme pisze swą drugą książkę: De tribus principiis, czyli Opis Trzech Zasad Istoty Bożej.

Wraz ze swą żoną zajmuje się handlem nićmi i odbywa wiele podróży w interesach.

Ferdynand II, król Czech i Węgier, po śmierci Mateusza zostaje cesarzem rzymsko–niemieckim.

Elektor Fryderyk V, z Palatynatu, przywódca Unii protestanckiej, zostaje wybrany królem Czech.

4 listopada udaje się do Pragi i zostaje ukoronowany.

J. V. Andreae: Christianopolis.

1620 Böhme odwiedza swego ucznia i przyjaciela Abrahama von Sommefelda auf Wartha pod

Bolesławcem. Choroba i wyczerpanie. Równocześnie powstają nowe pisma, które są odpisywane

i kolportowane przez przyjaciół: De triplici vita hominis, czyli O Potrójnym Życiu Człowieka; O

ziemskim i niebiańskim misterium; Sex puncta mystica, czyli Krótkie wyjaśnienie sześciu punktów

mistycznych; Psychologia vera, czyli Czterdzieści pytań o duszy; De incarnatione verbi, czyli O

wcieleniu Jezusa Chrystusa; Informatorium Novissimorum, czyli Nauczanie o Czasach Ostatecz-

nych (= 8 i 10 Okólnikowi do Paula Kayma).

Bitwa pod Białą Górą w pobliżu Pragi. Elektor Fryderyk V (“król zimowy”) zostaje pokonany i

wygnany.

Tomaso Campanella (1568 — 1639): Civitas solis.

1621 Podróż do Strzegomia i rozliczne rozmowy i dyskusje. Powstają dalsze pisma: Sex puncta

theosophica, czyli O sześciu punktach teozoficznych; Pierwsze pismo obronne przeciwko Tilkeno-

wi; Pismo pocieszające; O czterech kompeksjach; Antistiefelius, czyli Rozważania nad książeczką

Esaja Stiefelda; Drugie pismo obronne przeciwko Balthasarowi Tilkenowi. Rozwiązuje się Unia protestancka. Początek katolickiej restauracji. W Czechach protestanci są

uciskani i prześladowani.

1622 Podróż do Weichau do Rudolfa von Gersdorffa, do Głogowa i Wrocławia. Spotyka się z

lekarzami Freudenhammerem i Göllerem. Na Śląsku wokół Böhmego powstaje krąg przyjaciół i

uczniów, do którego należą przede wszystkim szlachta i lekarze: Hans Siegismund von Schweini-

schen, Caspar von Feuerstenau, Karl Ender von Sercha, dr Rothe, dr Koschwitz. W czasie Wielka-

nocy ponowna podróż do Strzegomia, gdzie odbywa dyskusje o predystynencji czyli wyborze

łaski. W tym roku powstają następujące dzieła: De signatura rerum, czuli O narodzinach i prze-

znaczeniu wszystkich istot; Apologia dotycząca doskonałości człowieka; O błędzie sekty Esaja

Stiefela i Ezechiela Metha; O prawdziwej pokucie; O ponownych narodzinach; O prawdziwym

opanowaniu; O życiu ponadzmysłowym; Mysterium Magnum, czyli Wyjaśnienie Pierwszej Księgi

Mojżesza (Cz. pierwsza).

1623 Podróż do Głogowa i Wrocławia. Hans Siegismund von Schweinischen zbiera kilka pism

Böhmego pod tytułem: Droga do Chrystusa. Pisma: Mysterium Magnum… (Cz. druga); O wybo-

rze łaski; O Testamentach Chrystusa (ujęcie pierwsze); Tablica trzech zasad (ujęcie dawniejsze).

1624 Ostatnie pisma: Krótki ekstrakt wspaniałomyślnego rozważania o “Mysterium Magnum”;

Tablica trzech zasad (ujęcie późniejsze); Rozmowa o duszy oświeconej i nieoświeconej; Klucz

najszlachetniejszych punktów ( Clavis); O Testamentach Chrystusa (drugie ujęcie); Modlitewnik

na wszystkie dni w tygodniu; Quaestiones Boskiego Objawienia (= 177 teozoficznemu pytaniu).

Obelżywe wiersze nadproboszcza Richtera przeciwko Böhmemu, który odpowiada na posiedze-

niu rady miejskiej Zgorzelca: Odpowiedź do Rady w Zgorzelcu i Mowa obronna przeciwko Grego-

rowi Richterowi. Na zaproszenie dworu saksońskiego podróżuje Böhme do Drezna i jesienią po

raz ostatni odwiedza przyjaciół na Śląsku. Ciężko chory powraca do Zgorzelca. Jacob Böhme

umiera 17 listopada. Na pogrzebie ekscesy i wyzwiska. Uszkodzenie grobu przez motłoch.

Martin Opitz (1597 — 1639): Księga o poezji niemieckiej.

Urodził się Angelus Silesius (Johannes Scheffer).

KONTAKT
jakub@boehme.pl